Warszawa 30 czerwca 2010
ORGANIZACJE POZARZĄDOWE BUDOWNICTWA Otrzymujemy
wiele pytań na temat sugestii, na kogo głosować z punktu widzenia
interesów polskiego budownictwa i szans na ograniczenie bezdomności.
Wystosowaliśmy w tej sprawie specjalny list do kandydatów na prezydenta
i do klubów parlamentarnych. Żadnej odpowiedzi, żadnego zainteresowania
polską bezdomnością, programem mieszkaniowym i porządkiem w zabudowie
przestrzennej. Jedynie Klub Parlamentarny Lewica zaprosił naszych
ekspertów na rozmowy i zobowiązał się wnieść pod obrady Sejmu projekt
ustawy o kasach budowlanych. Przyznam szczerze, że jestem zdumiony
skalą lekceważenia problemów mieszkaniowych i organizacji społeczeństwa
obywatelskiego. Podobnie jest zresztą z reagowaniem rządu i premiera na
pisma organizacji pozarządowych. Występując do polityków z „ofertą
wyborczą” (zał.) mieliśmy nadzieję, że dostaniemy szansę i pretekst
wsparcia któregoś z kandydatów na Prezydenta przy pomocy naszej strony www.kongresbudownictwa.pl,
która jest otwierana prawie 400 tysięcy razy w ciągu miesiąca. Niestety
słowa sztabowców, że każdy głos jest na wagę złota okazały się puste.
Pozostawiamy więc państwa bez żadnej sugestii, wybierajmy mniejsze zło.
Roman Nowicki Kongres Budownictwa www.kongresbudownictwa.pl
OFERTA WYBORCZA Prawie
we wszystkich wskaźnikach statystycznych dotyczących mieszkalnictwa
zajmujemy ostatnie miejsce w Europie. Około 1,5 miliona samodzielnych
gospodarstw domowych nie posiada odrębnych mieszkań. W naszym kraju
przypada ok. 24 metry kwadratowe mieszkania na statystycznego Polaka,
podczas gdy w Europie ponad 50 (w tej statystyce gorsza od nas jest
tylko Rumunia). Użytkujemy ok. 340 mieszkań na 1000 mieszkańców
(najbardziej rozwinięte kraje UE mają ponad 500 mieszkań na 1000
mieszkańców). Rocznie oddajemy do użytku ok. 4 mieszkania na 1000
mieszkańców, podczas gdy powinniśmy budować dwa razy tyle żeby zacząć
wychodzić z kryzysu. Nasze ustawodawstwo regulujące procesy
inwestycyjne jest powszechnie krytykowane i sprzyja korupcji. W efekcie
rośnie grabież przestrzeni publicznej i rosną koszty infrastruktury
miejskiej. Od lat wina tej zapaści leży po stronie polityków. Jesteśmy
jedynym krajem w Europie, który nie ma długofalowej polityki
mieszkaniowej. Nie ma woli politycznej żeby ten problem rozwiązać.
Najwyższy czas na radykalne reformy w budownictwie! Przed nami wybory
prezydenckie, samorządowe i parlamentarne. Od partii politycznych i
kandydatów na prezydenta oczekujemy jasnej deklaracji w sprawie
ograniczenia polskiej bezdomności. Będziemy aktywnie przeciw tym,
którzy nie podejmą rozmów i nie zadeklarują wsparcia na wzór europejski
dla rodzin oczekujących na swoje szanse mieszkaniowe.
Kongres Budownictwa biuro@kongresbudownictwa.pl (w
ramach Kongresu współdziała 22 największe organizacje pozarządowe
budownictwa, kilkaset tysięcy członków, kilka tysięcy przedsiębiorstw)
Marek Wiland Biuro Urbanistyczne Ecoland mwiland@o2.pl i mwiland@wp.pl
LIBERALNA POLITYKA PRZESTRZENNA
W artykule przedstawiono przyczyny i skutki liberalnej polityki
przestrzennej, prowadzącej do narastających procesów rozpraszania
zabudowy, rozlewania się miast oraz zanikania ładu przestrzennego. W
Polsce ta polityka przejawia się przede wszystkim w nadmiarze gruntów,
którym nadano prawo zabudowy i których rezerwy – jak oszacowano -
wystarczyłyby na kilkaset lat nieprzerwanego rozwoju. Zaproponowano
sposoby, którymi mogą się posłużyć lokalne władze lub społeczności, dla
przeciwdziałania niektórym negatywnym skutkom – wynikającej z
ustawodawstwa - liberalnej polityki przestrzennej.


STAŁE PRZEDSTAWICIELSTWO KONGRESU BUDOWNICTWA
 
KONSTYTUCJA RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
z dnia 2 kwietnia 1997 r.
Art. 75.
- Władze
publiczne prowadza polityke sprzyjajaca zaspokojeniu potrzeb
mieszkaniowych obywateli, w szczególnosci przeciwdziałaja bezdomnosci,
wspieraja rozwój budownictwa socjalnego oraz popieraja działania
obywateli zmierzajace do uzyskania własnego mieszkania.
(jest dosyć powszechna opinia, że ten zapis Konstytucji od lat nie jest realizowany)
W 2009 roku strona Kongresu www.kongresbudownictwa.pl była otwierana ponad 2,3 miliona razy
W 2010 roku: Styczen 295 tys. razy Luty 243 tys. razy Marzec 334 tys. razy Kwiecien 262 tys. razy Maj 273 tys. razy
Na
posiedzeniu Kongresu Budownictwa w dniu 31 maja zebrani przekazali dla
powodzian na ręce Burmistrza Sandomierza materiały i wyroby budowlane o
wartości ponad 250 tys. złotych. Jednocześnie podjęto następujący apel:

Warszawa 31 maja 2010
APEL
Kolejny raz dotknęła nas wielka tragedia. Dziesiątki tysięcy
rodzin straciły w powodzi dorobek całego życia. Woda zniszczyła drogi,
mosty, linie kolejowe, szkoły, szpitale i setki kilometrów urządzeń
komunalnych. W takich tragicznych momentach zawsze jesteśmy razem i
łączymy się w wielkim dziele solidarnej pomocy. Polacy pamiętają
ogromny, bezinteresowny wysiłek przedsiębiorstw budowlanych oraz
fachowców i specjalistów, którzy zawsze i natychmiast spieszyli z
pomocą po tego typu kataklizmach. Łączna wartość tej pomocy była
liczona w dziesiątkach milionów złotych. Podobnie jest w tym roku.
Budowlani pracowali i pracują przy umacnianiu wałów przeciw
powodziowych, oraz deklarują bezpłatnie materiały i wyroby budowlane
dla gmin i rodzin poszkodowanych w powodzi. Rzemieślnicy budowlani i
szeregowi pracownicy przedsiębiorstw pomagają bliższym i dalszym
sąsiadom, znajomym i zupełnie obcym w odbudowie zniszczonych domów i
zabudowań gospodarczych. Dziękujemy i prosimy o dalszą pomoc.
W
posiedzeniu Stałego Przedstawicielstwa Kongresu Budownictwa, które się
odbyło w dniu 31 maja 2010 roku w Sali Kolumnowej Sejmu uczestniczyło,
160 osób (posłowie, ministrowie, przedstawiciele organizacji
pozarządowych budownictwa, związków zawodowych, przedstawiciele
administracji terenowej i eksperci). Uczestnicy obrad otrzymali
obszerne wydawnictwo „PROGRAMY MIESZKANIOWE – BRUKOWANIE PIEKŁA
zawierające zbiór referatów, ekspertyz i opinii. Na Sali obrad
eksponowano wystawę karykatur o budownictwie, zdjęcia z poprzednich
posiedzeń, wystawę wydawnictw Kongresu i Fundacji Bezdomnych. W trakcie
obrad przekazano Burmistrzowi Sandomierza materiały i wyroby budowlane
dla osób dotkniętych klęską powodzi o wartości ok. 250 tysięcy złotych.
UCHWAŁA KONGRESU BUDOWNICTWA PRZYJĘTA NA POSIEDZENIU W DNIU 31 MAJA 2010
1.Kongres
bardzo krytycznie ocenił stan prac nad programem mieszkaniowym na lata
2010-2020 (rezolucja sejmu z dnia 19 lutego 2010). Termin zakończenia
upływa w końcu czerwca, tymczasem prace nad dokumentem w rozumieniu
rezolucji, nie zostały rozpoczęte. Pomimo uzgodnień dokonanych w
trakcie posiedzeń połączonych komisji sejmowych i wbrew doświadczeniom
europejskim, sejm obniżył rangę dokumentu, co praktycznie przesądza, że
nie będzie on wykonany podobnie jak wszystkie dotychczasowe programy
mieszkaniowe. Kongres Budownictwa zdecydowanie uważa, że Narodowy
Program Mieszkaniowy na lata 2010-2020 powinien być przyjęty w formie
ustawy, co umożliwi zaplanowanie odpowiednich środków na jego
realizację i koordynację działań poszczególnych resortów. 2.RAPORT
POLSKA 2030, który miał skupić energię Polaków na nowym, wielkim
projekcie cywilizacyjnym i „…odwrócić następną kartę historii….”,
prawie w ogóle nie zajmuje się mieszkalnictwem i praktycznie pomija
sprawy gospodarki przestrzennej. Na 390 stron Raportu tylko jedna, i do
tego niezupełnie kompetentnie sformułowana teza, została poświęcona
problematyce mieszkaniowej. Zastanawia jak autorzy wyobrażają sobie
postęp cywilizacyjny Polski bez rozwiązania palących problemów
mieszkaniowych. Kongres uważa za konieczne i pilne przystąpienie do
opracowania aneksu do Raportu w celu uzupełnienie tych braków. 3.Niekontrolowana
urbanizacja i narastający chaos przestrzenny, wywołują coraz większe
straty społeczne i gospodarcze, utrudniają inwestowanie, nie pozwalają
również na rozwiązanie kwestii mieszkaniowej w Polsce. Stan naszych
miast, ich braki funkcjonalne i programowe, obniżają konkurencyjność
naszego kraju na rynku globalnym a chaos przestrzenny przyczynia się do
znacznego obniżenia wartości majątku narodowego. Wysokie koszty
społeczne i ekonomiczne ostatniej powodzi to, w istotnym wymiarze,
efekt lekceważenia problemów gospodarki przestrzennej przez władze
krajowe, rezygnacji z kontrolnej funkcji planu jako narzędzia
racjonalnego sterowania procesami zabudowy oraz stosowania
nieadekwatnych rozwiązań ekonomicznych, niezgodnych z konstytucyjną
zasadą rozwoju zrównoważonego. Należy podkreślić, że planowanie
przestrzenne jest powszechną praktyką krajów Europy Zachodniej,
zapobiega bowiem nie tylko nadmiernym społecznym kosztom rozwoju (w tym
spekulacji trenami), ale także obniża skutki i koszty katastrof
przyrodniczych. Apelujemy do Rządu i Sejmu o przyspieszenie prac legislacyjnych i przeprowadzenie całościowych reform, które zagwarantują:
- Powstrzymanie niekontrolowanej urbanizacji i skuteczną ochronę cennych zasobów – terenów rolnych i leśnych.
- Objęcie
obowiązkiem planistycznym przestrzennym wszystkich terenów
przewidzianych do rozwoju – dla nowej zabudowy i terenów podlegających
modernizacji i intensywnym przekształceniom. Plany dla nowych terenów
pod urbanizację powinny być opracowane i uchwalone we wszystkich
gminach w ciągu dwóch lat. W gminach rolniczych, o niskim stopniu
urbanizacji, plany te winny mieć uproszczony zakres i procedury
wykonawcze.
- Dostosowanie wielkości terenów planowanych dla
nowej zabudowy do realnych potrzeb gmin i bilansowanych w wymiarze
regionalnym. Zmniejszy to radykalnie koszty uzbrojenia terenu i pozwoli
na tworzenie wartościowych zespołów urbanistycznych, bez istotnego
zwiększania budżetów gmin.
- Wprowadzenie zakazu wydawania
pozwoleń na budowę na terenach nie objętych planami przestrzennymi i
likwidację administracyjnej decyzji o warunkach zabudowy, która jest
głównym źródłem patologii przestrzennych i korupcji.
- Zakaz
planowania i realizowania nowej zabudowy na terenach niekorzystnych -
jak tereny zalewowe, rejony szkód górniczych itp. Dysponujemy w Polsce
wystarczającym zasobem terenów odpowiadających potrzebom urbanizacji, a
budowanie na terenach zagrożonych wywołuje nieracjonalnie wysokie
koszty zabezpieczeń oraz grozi kolejnymi katastrofami.
- Wprowadzenie
do systemu gospodarki gruntami narzędzi fiskalno – finansowych
stymulujących racjonalne użytkowanie terenów budowlanych zgodnie z
narodowym interesem i gwarantujących gminom dochody z tytułu decyzji
planistycznych i realizowanych inwestycji celu publicznego.
Uporządkowanie
spraw przestrzennych, zbudowanie w Polsce sprawnego systemu planowania
i jego wdrożenia oraz zapewnienie efektywnej kontroli urbanistycznej
jest sprawa najwyższej wagi i leży w interesie polskiej racji stanu.
Wymaga to m.in. powołania centralnego urzędu, który zreformuje wadliwy
system gospodarki przestrzennej a następnie zapewni odpowiedni
monitoring, nadzór na procesami urbanizacji i stałe doskonalenie
systemu gospodarki przestrzennej. 4.Siedem
poważnych reorganizacji centralnej „administracji budowlanej” w okresie
ostatnich lat(!), ostateczna likwidacja ministerstwa budownictwa i
urzędu mieszkalnictwa, likwidacja sejmowej komisji budownictwa,
ograniczenie zaplecza naukowo badawczego, likwidacja Funduszu
Mieszkaniowego, doprowadziły do pogłębiającego się kryzysu
mieszkaniowego, drastycznego obniżenia jakości stanowionego prawa
„inwestycyjnego” i utraty dużej części kadry najlepszych fachowców, co
utrudnia w sposób zdecydowany reformę mieszkaniową. Kongres uważa za
konieczne pilne powołanie, na wzór większości krajów europejskich,
samodzielnego organu administracji państwa w zakresie budownictwa. Do
czasu zrealizowania tego postulatu funkcje koordynacyjne wdrażania i
realizacji Narodowego Programu Mieszkaniowego powinien pełnić
Pełnomocnik Rządu ds. Mieszkaniowych 5.W
dalszym ciągu istnieje pilna konieczność kompleksowego uporządkowania
szeroko rozumianego prawa inwestycyjnego. Nieskoordynowane prace nad
Prawem Budowlanym, planowaniem przestrzennym, zamówieniami publicznymi
powodują narastający chaos w zabudowie i rosnące zagrożenia na skutek
klęsk żywiołowych i katastrof budowlanych. Przykład prac nad Prawem
Budowlanym wywołuje powszechną krytykę. Projekt rządowy był kilkanaście
miesięcy dyskutowany z ekspertami we wszystkich województwach i nagle
prace przerwano dla promocji powszechnie krytykowanego projektu
nowelizacji przygotowanego przez komisję Przyjazne Państwo. Skutek jest
taki, że projekt rządowy „spoczywa w szufladach”, a projekt Komisji
Przyjazne Państwo został zaskarżony do Trybunału Konstytucyjnego. 6.Doświadczenia
europejskie potwierdzają, że nie ma możliwości rozwiązania problemów
mieszkaniowych bez systemów umożliwiających gromadzenie znaczących
środków prywatnych na te cele. Dotychczas największe i bezpieczne
sukcesy w tym zakresie osiągnięto w Europie przy pomocy kas
budowlanych. W Polsce kasy tego typu powołano do życia w 1997 roku, ale
na skutek zaniechań administracyjnych rządu nigdy nie rozpoczęły one
działalności. Kongres przygotował projekt ustawy o kasach budowlanych
wzorowany na prawie stu letnich doświadczeniach europejskich.
Uruchomienie w Polsce kas budowlanych jest wspierana przez Związek
Banków Polskich. W trakcie obrad, przedstawiciel Poselskiego Klubu
Lewicy złożył deklarację podjęcia inicjatywy poselskiej w celu
uchwalenia ustawy o kasach budowlanych. Kongres Budownictwa zwraca się
do klubów sejmowych z prośbą o poparcie tej inicjatywy. (uchwała została przyjęta przez aklamację)
WYWIAD TELEWIZYJNY O PROBLEMACH PRZESTRZENNYCH W KONTEKŚCIE POWODZI
(felieton Jacka Żakowskiego)
Dr Adam Kowalewski
Przewodniczący Głównej Komisji Urbanistyczno-Architektonicznej Przewodniczący Rady Nadzorczej Fundacji Rozwoju Demokracji Lokalnej
24 maja 2010 roku
Pan Jacek Żakowski Tygodnik „Polityka” Warszawa
Szanowny Panie Redaktorze,
Gratuluję
wyśmienitego artykułu w dzisiejszej Gazecie Wyborczej, w krótkim
tekście opisał Pan trafnie dramatyczny stan naszej gospodarki
przestrzennej.
Przewodniczę Głównej Komisji
Urbanistyczno-Architektonicznej, która od trzech lat, kiedy ją
reaktywowano, wielokrotnie występowała do Pana Ministra
Grabarczyka, jako jego ustawowy organ doradczy, krytykując stan
naszego prawa i wadliwość inicjatyw legislacyjnych. W wyniku
konsekwentnych działań rządu i Sejmu władze publiczne (rząd i samorządy
terytorialne) praktycznie utraciły kontrolę nad procesami
przestrzennymi. W czasie powodzi wójtowie zalanych wodą gmin skarżą
się, że są bezradni, że nie kontrolują procesów budowlanych. Skutek –
mnóstwo nowych budynków oraz placów budów zalała woda. Mieszkańcy żalą
się, że nawet ich nie informowano, wydając pozwolenie na budowę, że
budować będą na terenie zalewowym.
Straty wynikłe z braku
polityki przestrzennej i braku kontroli planistycznej są jednak o wiele
szersze, to nie tylko problem zabudowy terenów zalewowych;
mówią już o tym nawet raporty NIK i dokumenty rządowe. Chaos
urbanizacyjny, brak planów i brak koordynacji rozwoju metropolii,
niekontrolowany rozwój miast – powodują rozlewanie się urbanizacji z
którą walczą kraje cywilizowane. Efekt obecnej polityki (de facto braku
polityki) przestrzennej rządu to nie tylko złe warunki życia
(dzielnice-miasta bez zieleni i usług, podmiejskie „rezydencje-slumsy”)
i niesprawny transport, o czym Pan pisze. Ponosimy straty również
w sferze makroekonomicznej – niszczymy nasze zasoby naturalne a niska
konkurencyjność miast powoduje, że tracimy inwestorów zagranicznych –
korzystają sąsiedzi – Czesi i Słowacy oferując dobrze funkcjonujące,
estetyczne i wygodne miasta. Płacimy również (podatkami) za
nieracjonalną politykę przestrzenną, bowiem ułatwione odrolnienie
zwielokrotnia koszty wykupu terenów pod infrastrukturę, tereny rolne
będą sprzedawane jako budowlane. Brak polityki przestrzennej to
utracone dochody samorządów – nie mamy w Polsce instrumentów
ekonomicznych dla pozyskiwania renty gruntowej i planistycznej, zgarnia
ja spekulant terenowy. Kryzys gospodarki przestrzennej ma wymiar
społeczny – likwidacja przestrzeni publicznych i ich degradacja,
agresywne reklamy dewastujące miasta, zamknięte osiedla i getta
mieszkaniowe bez usług i terenów rekreacyjnych wywoływać będą coraz
większe problemy społeczne. Dziś o zmianie użytkowania terenu
decydują de facto właściciel nieruchomości i spekulant terenowy,
pozwalają na to: złe prawo, brak polityki Państwa i ograniczone
możliwości samorządów. Zaniechanie kontroli rynku nieruchomości przez
nasze Państwo, to fenomen niespotykany w krajach rozwiniętych - nawet
liberałowie ze szkoły chicagowskiej tego nie rekomendują. „Polską
szkołę” liberalizmu wdrażają absurdy ustawowe – likwidacja
pozwoleń na budowę, decyzje o warunkach zabudowy poza planem (połowa
budów) a kontynuują absurdy orzecznictwa – przyznające właścielom
nieruchomości nieograniczone prawo użytkowania. Jestem przekonany,
że reforma gospodarki przestrzennej jest nieunikniona, Pański artykuł
mnie niezmiernie ucieszył, bowiem pokazał, że rangę sprawy doceniają
nie tylko urbaniści czy architekci. Niestety, nasi politycy wciąż
tego nie rozumieją, Pan Premier Pawlak już protestuje na pierwsze
wzmianki o wykupach (de facto wywłaszczeniach) koniecznych dla
stworzenia zbiorników retencyjnych. Tymczasem uporządkowanie
przestrzeni wymaga o wiele większej zmiany, o której Pan pisze,
budowania wyłącznie na terenach zaplanowanych. Zasada ta była istotą
pierwszej ustawy uchwalonej w roku 1994, świadomie „popsutej”
późniejszymi zmianami prawa. Reforma o której od lat wykładam i
pisze ma ważną cechę, im bardziej ją opóźnimy – tym więcej będzie
kosztować. Jeśli nie przeprowadzimy reformy gospodarki przestrzennej
Państwa i przyjdzie trzecia wielka powódź, straty i ofiary będą jeszcze
większe.
W załączeniu przekazuję Panu trzy dokumenty (w tym list
przekazany Donaldowi Tuskowi w przeddzień powołania rządu) zawierające
szerszą argumentacje oraz pokazujące, że stan katastrofy planowania
przestrzennego to nie brak informacji i wiedzy, to albo szaleństwo
ideologiczne albo produkt skorumpowanych umysłów.
Z wyrazami szacunku
Warszawa 20 maja 2010
APEL
Kolejny raz dotknęła nas wielka tragedia. Dziesiątki tysięcy
rodzin straciły w powodzi dorobek całego życia. Woda zniszczyła drogi,
mosty, linie kolejowe, szkoły, szpitale i setki kilometrów urządzeń
komunalnych. W takich tragicznych momentach zawsze jesteśmy razem i
łączymy się w wielkim dziele solidarnej pomocy. Kongres
Budownictwa wspólnie z Polską Izbą Przemysłowo Handlową Budownictwa
organizują zbiórkę materiałów i wyrobów budowlanych z przeznaczeniem
dla gmin i rodzin dotkniętych klęską powodzi.
Dary prosimy deklarować drogą mailową na adresy: biuro@kongresbudownictwa.pl piphb@piphb.org lub telefonicznie pod numer (0-22) 839-00-85.
Oferty
przedstawimy poszkodowanym ze wskazaniem ofiarodawców w celu ustalenia
sposobu dostawy. Pierwsze dary serca postaramy się przekazać uroczyście
na posiedzeniu Kongresu Budownictwa w Sejmie w dniu 31 maja br.
Stefan
Nawrocki Roman
Nowicki
Prezes
Polskiej
Izby
Przewodniczący Przemysłowo-
Handlowej
Budownictwa
Kongresu Budownictwa

Adam Kowalewski
Warszawa, 8 kwietnia 2010
Szanowni Państwo,
Uprzejmie informuję, że na stronie internetowej znajduje się pełne sprawozdanie – stenogram z obrad XX Jubileuszowej Konferencji Spalskiej.
Przypomnieć należy, że celami Konferencji były:
- wypracowanie zasad polityki mieszkaniowej państwa,
- przygotowanie podstaw merytorycznych dla ustawy o polityce mieszkaniowej państwa,
- powołanie zespołu do przygotowania projektu ustawy o polityce mieszkaniowej państwa i
- powołanie stałego zespołu monitorującego sytuację mieszkaniową w kraju i działania władz w tym zakresie.
Z
satysfakcją możemy odnotować, że wszystkie stawiane przez Komitet
Organizacyjny cele Konferencji zostały osiągnięte. Stało się to dzięki
czynnemu uczestnictwu w Konferencji wielu wybitnych specjalistów z
dziedziny mieszkalnictwa.
Obecnie przyszedł czas na stworzenie
projektu ustawy "o polityce mieszkaniowej państwa". Prace nad tym
projektem już się rozpoczęły. Mam jednak świadomość, że tak jak sukces
Konferencji nie był możliwy bez udziału i pracy wielu osób, tak również
i przygotowanie projektu wspomnianej ustawy wymaga wiedzy i
zaangażowania wielu specjalistów. Deklaracje współpracy przy tworzeniu
tego projektu zostały przez aklamację zgłoszone przez wszystkich
uczestników Konferencji. Liczymy w tym względzie na pomoc zarówno
uczestników Konferencji jak i wszystkich zainteresowanych postępem w
rozwiązaniu problemów mieszkalnictwa w Polsce.
Wstępem do prac
nad projektem ustawy jest przyjęcie "Założeń Polityki Mieszkaniowej
Państwa". Projekt tych założeń przekazuję w załączeniu. Jak łatwo
zauważyć, jest on całkowicie zgodny z treścią obrad Konferencji i
uchwalonymi wnioskami. Zwracam się przy tym z prośbą o przeanalizowanie
projektu i wypowiedzi zawierające:
- opinie co do załączonego projektu,
- własne propozycje co do założeń,
- tytułów rozdziałów w przygotowywanej ustawie
- postulowanych zapisów, jakie zdaniem Pani/a powinny być włączone do poszczególnych rozdziałów ustawy.
Proszę o nadsyłanie uwag na adres P_Witako@poczta.onet.pl.
Wierzę,
że wspólnym wysiłkiem uda nam się stworzyć dokument zaspokajający
wszystkie podstawowe potrzeby ustawodawcze w dziedzinie mieszkalnictwa,
a jednocześnie spełniający wymagania formalne.
Piotr Witakowski Sekretarz Naukowy XX Jubileuszowej Konferencji Spalskiej Przewodniczący zespołu do opracowania projektu ustawy o polityce mieszkaniowej państwa
 Rodzinie będzie trudniej na swoje RZĄD ZAOSTRZY KRYTERIA PRZYZNAWANIA POMOCY
WSPOMNIENIE O KTT
(fragmenty wywiadu i polemika) JAK USPRAWNIAĆ BUDOWNICTWO? Czwartek, 11 lutego (06:00) Z Piotrem Styczniem, podsekretarzem stanu w Ministerstwie Infrastruktury, rozmawia Bożenna Chlabicz.
Warszawa 18 marca 2010
KOMUNIKAT
W dniu 18 marca Minister Cezary Grabarczyk przyjął
Przewodniczącego Kongresu Budownictwa Romana Nowickiego. W rozmowie
uczestniczył Podsekretarz Stanu Piotr Styczeń. Na wstępie R. Nowicki
przekazał ministrowi Grabarczykowi podziękowanie za poparcie w trakcie
głosowania w sejmie poprawki zmierzającej do nadania programowi
mieszkaniowemu rangi ustawy sejmowej (podobnie głosowało tylko dwóch
posłów PO). W swojej wypowiedzi Roman Nowicki między innymi
poinformował:
- o aktualnej sytuacji w budownictwie mieszkaniowym,
- o doświadczeniach europejskich w zakresie rozwiązywania problemów mieszkaniowych,
- o
konieczności przyjęcia długofalowych rozwiązań w zakresie budownictwa
mieszkaniowego, wykluczających wykorzystywanie problematyki
mieszkaniowej dla doraźnych celów politycznych,
Kongres zaproponował udział w pracach nad Narodowym Programem
Mieszkaniowym grupy wybitnych ekspertów oraz przekazał na ręce ministra
kompletny projekt ustawy o kasach mieszkaniowych.
Minister Styczeń poinformował o aktualnych pracach nad programem
mieszkaniowym i nad rozwiązaniami segmentowymi dotyczącymi między
innymi budownictwa społecznego.
W dalszej części spotkania R. Nowicki przedstawił pogląd na
temat prac nad programem mieszkaniowym dodając, że kongres jeszcze raz
podejmie inicjatywę, żeby programowi mieszkaniowemu na lata 2010-2020
przygotowywanemu w Ministerstwie Infrastruktury nadać rangę ustawy
sejmowej. Jednocześnie Przewodniczący Kongresu zwrócił uwagę na
niedocenianie problematyki budownictwa w strukturach rządowych, co
utrudnia działania reformatorskie i tworzenie dobrego prawa
inwestycyjnego. Przewodniczący poinformował również o możliwej
inicjatywie powołania pełnomocnika rządu do spraw mieszkaniowych
zgodnie z niedawnymi zaleceniami NIK i powołania społecznej Rady ds.
Mieszkaniowych przy Prezesie Rady Ministrów.
Minister Grabarczyk z uwagą przyjął zgłaszane propozycje i
polecił ministrowi Styczniowi zorganizowanie pilnego posiedzenia
ekspertów w sprawie Programu Mieszkaniowego.

Warszawa 23 lutego 2010

Minister Infrastruktury Cezary Grabarczyk
Po prawie półrocznych pracach została przyjęta przez sejm
rezolucja w sprawie programu mieszkaniowego. Jest to spełnienie jednego
z głównych postulatów Kongresu Budownictwa z 2002 roku, jednak projekt
został przyjęty z ograniczeniami, które mogą spowodować, że w dalszym
ciągu nie będzie przełomu w budownictwie mieszkaniowym. Obniżenie rangi
programu poprzez rezygnację z jego ustawowej formy i brak podkreślenia, że jest to Narodowy Program
budzą obawy, że resort zostanie pozostawiony z tą sprawą bez możliwości
koordynacji działań ujętych w programie i bez dostatecznego wsparcia
politycznego. Na ile te sprawy maję praktyczne znaczenie niech świadczy
przykład francuski, gdzie nie tylko uchwalono podobne ustawy, ale
dodatkowo przy premierze działa stały zespół do spraw mieszkaniowych, w
skład którego wchodzą m.in. minister budownictwa, minister finansów,
minister gospodarki i minister spraw wewnętrznych. Niezależnie od tego
powołano Radę d/s Mieszkaniowych, na której ścierają się poglądy
ekspertów, organizacji pozarządowych i przedstawicieli rządu. A u nas w
Polsce rząd pomimo zaleceń NIK uchylił nawet przepis w sprawie
powołania Pełnomocnika Rządu ds. Mieszkaniowych.
Niezależnie od powyższych uwag Kongres Budownictwa dziękuje Panu
Ministrowi za „wyłamanie” się z dyscypliny partyjnej i głosowanie za
rezolucją w pierwotnym kształcie. Do tematu być może będzie jeszcze
okazja powrócić. Prace nad programem będą wymagały
powołania zespołu wybitnych ekspertów. Proponujemy ze swojej strony
udział w tych pracach następujących ekspertów Kongresu Budownictwa: Andrzej Bratkowski, Jacek Furga Adam Kowalewski Sławomir Najnigier Prof. Piotr Witkowski
Załącznikami do programu będą zapewne projekty konkretnych
ustaw. Na dobry początek Kongres przekazujemy więc kompletny projekt
ustawy o kasach oszczędnościowo - budowlanych wzorowany na pozytywnych
doświadczeniach europejskich. Idea uruchomienia takich kas i
gromadzenia środków prywatnych na cele mieszkaniowe zyskała
rekomendacje Związku Banków Polskich. www.kongresbudownictwa.pl
Roman Nowicki biuro@kongresbudownictwa.pl
Przewodniczący
SKANDALICZNIE
ROŚNIE LEKCEWAŻENIE INSTYTUCJI I ORGANIZACJI SPOŁECZEŃSTWA
OBYWATELSKIEGO. DORAŹNE CELE POLITYCZNE ZACZYNAJĄ WYPIERAĆ EKSPERCKĄ
ROZWAGĘ. CORAZ WIĘCEJ JEST PRZYKŁADÓW TWORZENIA ZŁEGO PRAWA POD
REWOLUCYJNYMI HASŁAMI. RZĄD I RESORTY CORAZ CZĘŚCIEJ NIE ODPOWIADAJĄ NA
WYSTĄPIENIA ORGANIZACJI POZARZĄDOWYCH. WIĘKSZOŚĆ PISM NA TEJ STRONIE
NIE DOCZEKAŁA SIĘ ODPOWIEDZI. DYSKUSJE MERYTORYCZNE W SEJMIE
ZASTĘPOWANE SĄ POLECENIAMI "Z GÓRY". PONIŻEJ PRZYTACZAMY WYSTĄPIENIE W
SPRAWIE TBS.
Skarga na działanie Sejmowej Komisji Nadzwyczajnej „ Przyjazne Państwo”
ZARZĄD BANKÓW POLSKICH O MIESZKANIACH
Zarząd
Związku Banków Polskich 15 stycznia 2010 roku przyjął Rekomendacje
dotyczące działań niezbędnych dla poprawy sytuacji w obszarze
budownictwa mieszkaniowego. Ich realizacja ma dookreślić rolę państwa
we wspieraniu budownictwa mieszkaniowego, zapewnić długoterminowe
refinansowanie kredytów hipotecznych oraz odbudować zaufanie pomiędzy
uczestnikami obrotu nieruchomościami, co zwiększy jego bezpieczeństwo.
KWARTALNIK ŁÓDZKI (Nr 1/2010)
----------------------------------------------------------------------------------------------------------
W największym skrócie...
BEZDOMNI !?
W chwili, gdy piszę te słowa, cała Polska jest pod śniegiem, od
dłuższego czasu trzyma kilkunastostopniowy mróz, rzeki skute są lodem,
stanęła nawet Wisła, zamarzła nie tylko Zatoka Pucka, ale i szeroki pas
wód przybrzeżnych otwartego morza, tysiące ludzi pozbawionych zostało
dostaw energii elektrycznej, bo takiej sadzi i oblodzenia przewodów
linii napowietrznych nie pamiętają chyba najstarsi ludzie. Summa
summarum - natura pokazała figę światowej nauce grzejącej się w
ciepełku przekonań o postępującym ociepleniu klimatu.
Naturalna o tej porze roku zima sprawiła, że wszystkie media pełne są
doniesień o nieszczęściach związanych ze śmiercią spowodowana
wyziębieniem organizmu ludzi bezdomnych. Kilka-kilkanaście lat temu,
kiedy pełniłem w rządzie stanowisko osoby odpowiedzialnej za polskie
budownictwo, w szczególności budownictwo mieszkaniowe, atakowany byłem,
że winne jest temu moje macierzyste środowisko budowlańców, bo nie
czuje i nie rozumie ludzkich tragedii wynikających z bezdomności.
Broniłem, jak mogłem, naszego honoru zawodowego, ale moje argumenty nie
trafiały do aktywistów Związku Bezdomnych ani do zaperzonych posłów z
lewej i prawej strony ław poselskich. W końcu zmuszony zostałem do
poszerzenia palety moich argumentów przynajmniej o jakąś część
nieznanej powszechnie wiedzy na temat szerzącego się wszędzie na
świecie zjawiska slumsów i bezdomności.. Slumsy
zostawmy tutaj na boku, ale zdawałoby się, że bezdomność - np. w
odróżnieniu od problemu ubóstwa - jest sprawą tak oczywiście
niedorzeczną w cywilizowanym społeczeństwie, że szybkie z nią uporanie
się w ramach polityki państwa nie powinno nastręczać trudności. Tym
bardziej, że bezwzględna skala tego zjawiska jest niewielka. W Polsce
dotyczy obecnie - wg różnych szacunków - ledwie drobnych promili całej
ludności kraju. Nie ilość, ale jakość ma tu więc pierwszorzędne
znaczenie. O ile bowiem uliczny widok bezdomnych z wielką siłą może
pobudzać naszą wyobraźnię, o tyle już spokojna i chłodna tego ocena
każe wątpić, czy wszystkim tym ludziom potrzeba tylko samego i to
własnego dachu nad głową, w czym ewentualnie my, jako budowlani
profesjonaliści, moglibyśmy coś pomóc. Gdyby
przecież bezdomność obiektywnie była skutkiem bezwzględnego niedoboru i
za mało zróżnicowanej podaży na rynku budownictwa mieszkaniowego, dawno
ten problem by zniknął w krajach bogatych i wysokorozwiniętych,
Tymczasem amerykański antropolog społeczny z wyrzutami sumienia pisze: Kilkanaście
lat temu przeprowadziłem się na parę miesięcy na Manhattan. Wkrótce po
przybyciu przechadzałem się Piątą Aleją. Byłem wstrząśnięty widokiem
bezdomnych ludzi żyjących w kartonowych pudłach i noszący swój nędzny
dorobek w papierowych torbach lub ciągnących go za sobą w zniszczonych
wózkach sklepowych (E.Aronson, T.D.Wilson, R.M.Akert Psychologia społeczna, Poznań 1997) Ci prawdziwi „szaleńcy wykluczenia” są bohaterami książki francuskiego badacza społecznego (P. Declerck Rozbitkowie. Rzecz o paryskich kloszardach, Warszawa 2004). Już we wstępie do niej możemy przeczytać wstrząsające zdania: To
książka o brudzie, poniżeniu, alkoholizmie, gwałtach i samotności ludzi
bezdomnych, z którymi tak naprawdę nie wiadomo, co począć. Autor,
antropolog i praktykujący psychoanalityk, spędził w okrutnym świecie
beznadziei wiele lat. Dzięki niemu dowiadujemy się, że nikt nie chce
być kloszardem, ale jeśli nim się stanie, droga odwrotu jest raz na
zawsze zamknięta. Bieda i wykluczenie idą w parze. Romantyczna wizja
„wolnych ludzi” ustępuje miejsca realności patologii.
Niewiele zatem wspólnego z tą właściwą bezdomnością ma poetycka
metafora o bezdomnych kochankach. Jeszcze mniej ubolewania o sytuacji
dzisiejszej młodzieży, jakoby masowo bezdomnej, bo nie mającej
praktycznych możliwości szybkiego zdobycia na własność samodzielnego
mieszkania dla swojej, świeżo zakładanej rodziny. Ci młodzi ludzie
niewątpliwie mają prawo subiektywnie mieć się za qasi-bezdomnych, ale
obiektywnie, w polskich dziś realiach, gdzieś jednak przecie mieszkają
i szczęśliwie nie sypiają pod mostem lub na parkowej ławce, w
ostateczności zaś - c’est la vie - wyjeżdżają zagranicę.
O bezdomności zresztą nie mówi się na ogół w znaczeniu dosłownym.
Częściej wyraża się w ten sposób raczej humanitarną postawę, niż ujmuje
obiektywny charakter i rozmiar zjawiska. Chyba właśnie dlatego, również
w Polsce, odruchowa wrażliwość objawiana w imię poczucia ludzkiej
godności, używana bywa instrumentalnie w grach politycznych, nierzadko
toczonych pod szczytnym hasłem sprawiedliwości społecznej. W
rzeczywistości zaś prawdziwie bezdomnym nie mieszkania są najpierw
potrzebne, lecz kwalifikowana opieka (zapewniająca oczywiście i dach
nad głową), która by im pozwoliła osiągnąć warunki bezpiecznego
bytowania i - być może - odnalezienia własnego sensu życia w normalnym
społeczeństwie. I nic tu nie pomoże wytykanie czegoś nam, budowlańcom,
czy wmawianie opinii publicznej, że ci nieszczęśni wykolejeńcy,
postawieni lub stawiający się poza nawiasem życia społecznego, są
ludźmi wymagającymi tego samego rodzaju ludzkiej pomocy i wsparcia, jak
Żeromskiego prawdziwi kiedyś "ludzie bezdomni".
Kazimierz Kirejczyk REAS
Roman Nowicki Na marginesie danych GUS BUDOWNICTWO MIESZKANIOWE W IMPASIE
Na marginesie artykułu 'Wysyp Czynszówek" GW z 21 stycznia 2010 Roman Nowicki
Piotr LIS
POWINNIŚMY SIĘ CIESZYĆ?
Z WIELKĄ NADZIEJĄ NA SUKCES WYDAWNICZY I EDUKACYJNY WITAMY NOWE WYDAWNICTWO URBANISTÓW POLSKICH. KONGRES BUDOWNICTWA
„PRZEGLĄD URBANISTYCZNY” - NOWE CZASOPISMO NIE TYLKO DLA URBANISTÓW
Pod
egidą Towarzystwa Urbanistów Polskich ukazał się w końcu ub. roku, w
atrakcyjnej szacie graficznej, bogato ilustrowany I tom „Przeglądu
Urbanistycznego”, wydany przez wrocławski Oddział TUP. Został on
przygotowany w ramach nowej serii wydawniczej, poświęconej szerokiej
prezentacji problemów i doświadczeń w sferze gospodarki przestrzennej,
planowania i urbanistyki. W kolejnych tomach czasopisma, począwszy od
Dolnego Śląska, będą prezentowane dobre praktyki w tej dziedzinie,
jakie mają miejsce w kolejnych regionach jak również autorskie teksty
nt. aktualnych problemów gospodarki przestrzennej, ujmowanych w
ogólnopolskiej i międzynarodowej perspektywie.
Wydawnictwo
skierowane jest do działaczy i pracowników samorządowych, deweloperów i
inwestorów, banków i firm konsultingowych, projektantów – urbanistów,
planistów, architektów i inżynierów oraz pracowników naukowych,
studentów i wszystkich zainteresowanych gospodarką i zarządzaniem
przestrzenią , urbanistyką i architekturą. Jego inicjatorzy nawiązuja
do dorobku wydawanego w latach 2003-2008 pod patronatem TUP
ogólnopolskiego miesięcznika “Urbanista”, którego b. redaktor naczelny,
arch. Janusz Korzeń podjął się prowadzenia nowego .czasopisma.
Podstawowy układ „Przeglądu”, przyjęty już w inauguracyjnym tomie, tworzą:
- ROZMOWA
Z WYBITNĄ OSOBISTOŚCIĄ, ZWIĄZANĄ SWĄ PRACA ZAWODOWĄ I DOKONANIAMI Z
URBANISTYKĄ, PLANOWANIEM PRZESTRZENNYM, ROZWOJEM SAMORZĄDNOŚCI I
ZARZĄDZANIEM PRZESTRZENIĄ;
- PUBLIKACJE AUTORSKICH WYPOWIEDZI NA
TEMAT NAJWAŻNIEJSZYCH, AKTUALNYCH PROBLEMÓW GOSPODAROWANIA W
PRZESTRZENI, PLANOWANIA I URBANISTYKI;
- PRZEDSTAWIENIE WYBRANYCH ZAGADNIEŃ GOSPODARKI PRZESTRZENNEJ W WYBRANYM REGIONIE LUB W CAŁYM KRAJU;
- PREZENTACJA
DOŚWIADCZEŃ I DOBRYCH PRAKTYK, ZWIĄZANYCH Z PROWADZENIEM POLITYKI
PRZESTRZENNEJ, PLANOWANIEM I PROGRAMOWANIEM ROZWOJU ORAZ PRZYGOTOWANIEM
INWESTYCJI W WYBRANYCH GMINACH;
- PRZEDSTAWIENIE DOŚWIADCZEŃ
WARSZTATOWYCH PLANISTÓW I PROJEKTANTÓW, WYNIKÓW KONKURSÓW
URBANISTYCZNYCH I INNYCH OPRACOWAŃ, SŁUŻĄCYCH POPRAWIE ŁADU
PRZESTRZENNEGO I JAKOŚCI PRZESTRZENI;
- PRZESTAWIENIE NAJWAŻNIEJSZYCH DOKUMENTÓW I RAPORTÓW ZWIĄZANYCH Z WW. PROBLEMATYKĄ;
- INFORMACJE Z KRAJU I Z ZAGRANICY;
- KOLUMNY MŁODYCH PT “GENIUS LOCI”.
Szczegółowe wiadomości o zawartości I tomu i warunkach jego uzyskania na stronie www.przegladurbanistyczny.pl.
Janusz Korzeń Redaktor Naczelny
KRYZYS PLANOWANIA MIAST W POLSCE ŹRÓDŁA I KIERUNKI ZMIAN
STAN MIESZKALNICTWA W POLSCE
Tak pracuje Sejm GORĄCY KOMENTARZ
Od lipca ubiegłego roku trwają prace nad przygotowaniem i
przyjęciem przez Sejm rezolucji (pół strony tekstu) w sprawie
Narodowego Programu Rozwoju Budownictwa Mieszkaniowego. Ostatecznie
rezolucja otrzymała numer sejmowy 2391 z datą wpływu 25.09.2009. Po
dwóch miesiącach, w dniu 19.11 09 odbyło się pierwsze posiedzenie
połączonych komisji sejmowych w tej sprawie. Wydawało się, że dokument
zostanie przyjęty bez uwag, bowiem był wzorowany na doświadczeniach i
dobrze udokumentowanych przykładach europejskich. Stało się jednak
inaczej. Klub PO zażądał istotnych zmian: wykreślenia z nazwy programu
„narodowy” i obniżenia jego rangi poprzez rezygnację z ustawy na rzecz
programu rządowego. Połączone komisje powołały nadzwyczajną podkomisję
do rozstrzygnięcia sporów. Podkomisja w dniu 02.12.09 przyjęła
ostateczny tekst rezolucji niestety z destrukcyjnymi poprawkami PO. W
dniu 15.12.09 ponownie spotkały się połączone komisje i akceptowały
propozycje podkomisji z zakulisowym porozumieniem posłów opozycji i
PSL, że poprawki przywracające pierwotny sens rezolucji zostaną
zgłoszone na posiedzeniu plenarnym Sejmu. W dniu 7.01.2010 w trakcie
wystąpień klubowych Poseł Adamczyk zgłosił uwagi, że dla utrzymania
właściwej rangi program powinien mieć w tytule „Narodowy” i że powinna
to być ustawa przygotowana
przez rząd. Na wniosek Marszałka Sejmu rezolucja i poprawki zostały
przekazane do ponownego rozpatrzenia przez komisje sejmowe. Kongres Budownictwa 8 stycznia 2010
GRATULUJEMY ODZYSKANIA ZWIĄZKOWEJ WŁASNOŚCI PO KILKUDZIĘSIĘCIU LATACH TRUDNCH STARAŃ!

Z okazji 45-tej rocznicy pracy naukowej składamy Pani Prof. Zofii Bolkowskiej
wyrazy uznania i podziwu za wielkie dokonania naukowe w budownictwie,
za niezwykłą pracowitość i wkład intelektualny w rozwój polskiego
budownictwa. Skromność i nieustannie demonstrowana życzliwość dla ludzi
(i dla Kongresu Budownictwa) sprawiają, że cieszy się Pani powszechnym
szacunkiem i uznaniem.
Roman Nowicki Przewodniczący Kongresu Budownictwa
Warszawa 7 grudnia 2009
Panie, Panowie Posłowie Panie, Panowie Senatorowie
Od
wielu miesięcy trwają w polskim Sejmie prace nad przyjęciem pół
stronnicowej(!) rezolucji zobowiązującej rząd do opracowania Narodowego
Programu Rozwoju Budownictwa Mieszkaniowego na wzór innych krajów
europejskich. Według Spisu Powszechnego i późniejszej kontroli NIK
znajdujemy się na ostatnim miejscu w Europie w prawie wszystkich
statystykach dotyczących mieszkalnictwa i dystans ten bez przerwy
powiększamy. Gorzej, że od lat nic nie robimy żeby na miarę swoich
możliwości poprawić tą sytuację. W załączeni przesyłam list, który
otrzymałem z naszej ambasady w Paryżu. Przeczytajcie proszę. Nie chodzi
o to żeby wiernie naśladować, ale oni mają 500 mieszkań na 1000
mieszkańców, a my 340.
U nich, w kraju o ugruntowanym
kapitalizmie, rząd i premier zajmują się tym problemem, jest
ministerstwo budownictwa, jest niezwykła ilość działań i instytucji
specjalizujących się w problematyce mieszkalnictwa, a u nas relatywnie
kompletnie nic. Minister infrastruktury ani razu nie znalazł nawet
czasu żeby osobiście uczestniczyć w spotkaniach dotyczących
budownictwa. Mieszkalnictwo i całe budownictwo zostało sztucznie
doczepione do ministerstwa infrastruktury zajmującego się głównie
autostradami, lotniskami i portami i tak wegetuje na peryferiach
gospodarki z dwoma podsekretarzami od budownictwa w dalekim tle. Może
czas coś z tym zrobić?
Roman Nowicki biuro@kongresbudownictwa.pl 502 279 754
PS.
Francja w 2006 roku przyjęła dwie ważne ustawy o programie
mieszkaniowym do 2011 roku i o zaskarżalnym prawie do mieszkania każdej
francuskiej rodziny.
 Ambasada Rzeczypospolitej Polskiej w Paryżu Amb.25-463/AC-MD-MM-MW/325/08
Paryż, dnia 14 sierpnia 2008 r.
Informacja na temat organizacyjnego oraz finansowego wspierania mieszkalnictwa we Francji
We Francji wiodącym resortem w obszarze budownictwa jest Ministerstwo ds. Mieszkalnictwa i Miast (Ministère du Logement et de la Ville; http://www.logement.gouv.fr/). Funkcję
konsultacyjną przy ministerstwie pełni Krajowa Rada Mieszkalnictwa
(Conseil National de l’Habitat - CNH). Z ministerstwem współpracuje
Sekretariat Stanu ds. Polityki Miast (Secrétariat d’Etat à la Politique de la Ville; http://www.premier-ministre.gouv.fr/acteurs/cabinet_8/acteurs/gouvernement/secreta riat_etat_politique_ville_m633/. Sprawami budownictwa w aspekcie ekologicznym zajmuje się Departament Zagospodarowania, Mieszkalnictwa i Natury (Direction Générale de l’Aménagement, du Logement et de la Nature - DGALN) w Ministerstwie Ekologii, Energii, Zrównoważonego Rozwoju i Zagospodarowania Terytorium (http://www.developpement-durable.gouv.fr/). Na
rzecz rozwoju podaży mieszkaniowej działa międzyministerialny komitet
pod przewodnictwem Premiera, złożony z szefów resortów m.in.
mieszkalnictwa, finansów, budżetu, spraw wewnętrznych (Comité Interministériel pour le Développement de l’Offre de Logements - CIDOL). W departamentach sprawy budownictwa pozostają w gestii Direction Départementale de l’Equipement (DDE). W każdym departamencie działa agencja udzielająca informacji z zakresu mieszkalnictwa (Agence Départementale d’Information sur le Logement - ADIL). Instytucją udzielającą subwencji w sektorze mieszkań prywatnych jest Krajowa Agencja Mieszkalnictwa (Agence Nationale de l’Habitat – ANAH; http://www.anah.fr/), Narodowa Agencja Renowacji Miejskiej (Agence Nationale pour la Rénovation Urbaine – ANRU; http://www.renovation-urbaine.fr/), zajmuje się finansowaniem projektów mających na celu poprawę jakości przestrzeni miejskiej.
W celu wsparcia rozwoju mieszkalnictwa, w tym remontu budynków
mieszkalnych Francja opracowała liczne formy pomocy.
W sektorze mieszkań socjalnych lokatorskich (logements locatifs sociaux)
Francja udziela pomocy bezpośredniej na odnowienie jak i budowę
nieruchomości w postaci subwencji i pożyczek (istotną rolę odgrywa tu
kasa depozytów – Caisse des Dépôt et Consignation)
oraz ulgi podatkowej (VAT - 5,5% - dla zakupu mieszkań socjalnych,
zwolnienie z podatku ziemskiego dla budynków wybudowanych w latach
2005-2009). Beneficjentami tych instrumentów wsparcia są tzw. zarządcy wynajmujący mieszkania społeczne:
- publiczni, jak np. Biura Publiczne Zagospodarowania i Budowy (les offices publics d'aménagement et de construction - OPAC) i Biura Publiczne Mieszkalnictwa o Czynszu Umiarkowanym (les offices publics d'habitations à loyer modéré - OPHLM);
- prywatni, jak np. spółki akcyjne mieszkalnictwa o czynszu umiarkowanym i fundacje mieszkalnictwa o czynszu umiarkowanym.
Ułatwieniu dostępu osób znajdujących się w trudnej sytuacji
życiowej do lokatorskich mieszkań socjalnych ma służyć ustawa z dnia 13
lipca 2006 r. Ustawa umożliwia m.in.:
- rekompensatę dla gmin
z tytułu podatku gruntowego od nieruchomości zabudowanych (mieszkania
socjalne) nabywanych w ramach systemu PLUS (pożyczka lokatorska na cele
socjalne - prêt locatif à usage social) i PLAI (pożyczka lokatorska na cele integracyjne - prêt locatif aidé d’intégration);
- zwiększenie do 15.000 euro dotychczasowego limitu pożyczki nieoprocentowanej dostępnej dla gospodarstw domowych (system PLUS).
Celem
instrumentów wsparcia w sektorze mieszkalnictwa socjalnego
lokatorskiego jest zachęcenie operatorów do wytwarzania tego typu
mieszkań, by odpowiedzieć na zapotrzebowanie gospodarstw
domowych o dochodach umiarkowanych. Dostęp do wynajmu mieszkań
społecznych lokatorskich zależy od wysokości dochodów gospodarstwa
domowego.
W sektorze mieszkań prywatnych (logement locatifs privés),
w celu zwiększenia dostępu do lokali, Francja przewidziała dla
właścicieli prywatnych możliwość udzielenia subwencji na renowacje i
zwiększenie komfortu budynków istniejących oraz możliwość odliczenia
podatkowego w wysokości od 30% do 45% dochodu uzyskanego z wynajmu.
Beneficjentami subwencji na renowacje lokali prywatnych są właściciele
zajmujący lokal i właściciele wynajmujący lokal. W celu otrzymania subwencji właściciel nieruchomości musi:
- posiadać określony dochód albo zobowiązać się do wynajęcia lokalu za określoną wysokość czynszu;
- zajmować albo wynająć lokal jako rezydencję główną przez okres 9 lat od zakończenia robót;
- wykonać remont za pomocą firm budowlanych.
Przyznawane subwencje dotyczą renowacji budynków istniejących od
co najmniej 15 lat. Renowacja ma na celu poprawę standardu mieszkania
ze względu na bezpieczeństwo, wygodę, standard, wyposażenie,
zaadaptowanie dla osób niepełnosprawnych, oszczędność energii i
izolacji akustycznej. Prace renowacyjne mogą dotyczyć zarówno części
prywatnej jak i wspólnej nieruchomości. Wysokość subwencji zależy od zobowiązań właściciela. Może ona wynosić od 15 do 60% wydatków:
- dla
właścicieli pozostających w odnowionym lokalu subwencja wynosi 20%
kosztu prac subwencjonowanych o granicy określonej na 13 000 euro;
- dla
właścicieli wynajmujących odnowione lokale, wysokość subwencji wynosi
od 15% wartości prac subwencjonowanych i wzrasta w zależności od tego,
czy właściciel zobowiąże się do stosowania czynszu kontrolowanego bądź
czy lokal objęty jest programem ulepszenia mieszkalnictwa (opération programmée d'amélioration de l'habitat - OPAH), bądź też czy lokal wpisuje się w tematyczny program socjalny na rzecz mieszkalnictwa osób defaworyzowanych (programme social thématique pour le logement des personnes défavorisées - PST).
Subwencjonowanie renowacji nieruchomości prywatnych ma na celu
zachęcenie ich właścicieli m.in. do wynajmowania mieszkań przy
zastosowaniu czynszów umiarkowanych oraz do przywrócenia do stanu
używalności mieszkań niezajętych.
Innymi instrumentami wsparcia rozwoju mieszkalnictwa są m.in.:
- pożyczka
0% - udzielana pod warunkiem osiągania określonych dochodów przez
gospodarstwa domowe w celu sfinansowania pierwszego nabycia
nieruchomości. Kandydaci nie mogą być wcześniej właścicielami
nieruchomości. Obejmuje ona zarówno nabycie starego jak i nowego lokalu.
Pożyczki udzielają instytucje finansowe, które podpisały porozumienie z
państwem. Brak zysku wynikającego z nieoprocentowania pożyczki jest
rekompensowany bankom poprzez przyznanie ulgi podatkowej.
Dnia
28 lipca br., Ch. Boutin, Minister ds. mieszkalnictwa, przedstawiła
Radzie Ministrów projekt ustawy w sprawie mieszkalnictwa i walki z
eksmisjami (Loi de mobilisation pour le logement et la lutte contre l’exclusion).
Projekt, który zostanie rozpatrzony przez Parlament w połowie
października, zakłada m.in. wprowadzenie nowej polityki otrzymywania
bezprocentowej pożyczki oraz ułatwienie dostępu do nabywania mieszkań
(rodzinom o niskim dochodzie proponuje się ich nabycie za pośrednictwem
tzw. „pass foncier”, czyli nabycie własności w dwóch etapach: najpierw
kupno mieszkania, a w dalszej kolejności gruntu; „pass foncier” daje
prawo do 5,5%-owej ulgi podatkowej).
- pożyczka socjalna najmu – zakupu (prêt social de location-accession
– PSLA) udzielana jest pod warunkiem osiągania określonych dochodów
przez gospodarstwa domowe w celu wejścia w posiadanie lokalu. Cechą
charakterystyczną jest odróżnienie fazy lokatorskiej i fazy zakupu
pozwalającej lokatorowi stać się właścicielem;
- wartość odpisu
podatkowego z tytułu kredytu mieszkaniowego przypadająca rocznie na
gospodarstwo domowe wynosi 40% kwoty odsetek podczas pierwszego roku
oraz 20 % podczas kolejnych czterech kolejnych lat spłaty;
- obniżona stawka VAT.
We Francji, zgodnie z dyrektywą Unii Europejskiej, obniżona stawka VAT na mieszkania i remonty wynosi 5,5%.
Obowiązuje do 31 grudnia 2010 r. Stawka ta może być stosowana w
przypadku prac całościowych i remontowych, przy wszystkich formach
zamieszkania (przez właściciela, najemcę, lokatora) w lokalach, których
budowa została zakończona minimum przed dwoma laty. Stawkę tę stosuje
się jednakże do określonych lokali oraz typów prac:

POLSKI ZWIĄZEK INZYNIERÓW I TECHNIKÓW BUDOWNICTWA ODDZIAŁ WARSZAWSKI
PZITB Oddział Warszawski Polskie Towarzystwo Mieszkaniowe
zapraszają do kontynuowania prac rozpoczętych w trakcie
XX Jubileuszowej Konferencji Spalskiej
BUDOWA I UTRZYMANIE DOMÓW MIESZKALNYCH
Miejsce i rola mieszkalnictwa w okresie kryzysu gospodarczego
Spała, 5 - 7 października 2009 r.
Jerzy MAJEWSKI – Przewodniczący Komitetu Organizacyjnego
Warszawa 19 listopada 2009
KOMUNIKAT PRASOWY
19
listopada 2009 roku Marszalek Sejmu Bronisław Komorowski przyjął Romana
Nowickiego Przewodniczącego Stałego Przedstawicielstwa Kongresu
Budownictwa. Roman Nowicki poinformował Marszałka o aktualnych
problemach budownictwa ze szczególnym uwzględnieniem problematyki
mieszkaniowej. Zdaniem Kongresu pogłębiający się kryzys mieszkaniowy
wymaga przygotowania na wzór innych krajów europejskich, wieloletniego
programu rozwoju budownictwa mieszkaniowego w randze ustawy
uwzględniającego w sposób skoordynowany wszystkie elementy decydujące o
ostatecznym sukcesie (kompleksowa nowelizacja prawa inwestycyjnego,
przygotowanie uzbrojonych terenów pod budownictwo mieszkaniowe w tym
tanich terenów na potrzeby gmin, przyspieszenie prac nad planami
zagospodarowania przestrzennego, planowy rozwój społecznego budownictwa
mieszkaniowego, komunalnego i socjalnego, uruchomienie instrumentów
finansowego wspierania popytu mieszkaniowego dla mało i średnio
zarabiających rodzin, tworzenie sprzyjających warunków dla rozwoju
wszystkich pozostałych rodzajów budownictwa mieszkaniowego itp.).
Marszałek ze zrozumieniem odniósł się do przedstawionych problemów.



Problem mieszkaniowy? Rząd go nie widzi.

Komentarz
Komentarz na gorąco
Nieautoryzowany stenogram z posiedzenia Sejmowej Komisji Infrastruktury
NAD BUDŻETEM DLA BUDOWNICTWA CIĄŻY SKRAJNIE LIBERALNA DOKTRYNA
Budżet
dla budownictwa na 2010 jest skandaliczny. W relacji do PKB najniższy
po wojnie. Rząd świadomie zapewne umacnia ostatnie miejsce Polski w
Europie pod względem zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych obywateli, bo
inaczej nie da się tego wytłumaczyć. Programy mieszkaniowe w Europie i
nie tylko, były traktowane jako elementy osłabiające skutki kryzysów. W
Polsce jak zwykle wszystko jest tak samo tylko odwrotnie. Trudno się
dziwić, jeżeli od kilkunastu lat obserwuje się na komisjach sejmowych
te same wypowiedzi pani dyrektor Grzyb, która w starym stylu broni
stanowiska Ministerstwa Finansów. Kongres Budownictwa dziękuje posłom
Adamczykowi z PIS i Szczepańskiemu z Klubu Lewica za merytoryczne
wypowiedzi w tych sprawach na posiedzeniu Sejmowej Komisji
Infrastruktury.
W
FERWORZE ŻENUJĄCYCH KŁÓTNI POLITYCZNYCH CORAZ BARDZIEJ ZAPOMINA SIĘ O
ŻYWOTNYCH SPRAWACH DLA POLSKI, DLA POLAKÓW. W ZGIEŁKU NIEUSTAJĄCYCH
SPORÓW I NIEKOŃCZĄCYCH SIĘ KAMPANII WYBORCZYCH, ROZKWITA SAMOWOLA
URZĘDNICZA I LEKCEWAŻENIE INTERESÓW PUBLICZNYCH ORAZ INSTYTUCJI
SPOŁECZEŃSTWA OBYWATELSKIEGO. JEDNYM Z PRZYKŁADÓW MOŻE BYĆ STOSUNEK DO
WYSTĄPIEŃ I POSTULATÓW ORGANIZACJI POZARZĄDOWYCH. ROZPOCZYNAMY PUBLIKACJE KORESPONDENCJI Z AGENDAMI RZĄDOWYMI W
SPRAWACH WAŻNYCH DLA BUDOWNICTWA I DLA OGRANICZANIA SKALI POLSKIEJ
BEZDOMNOŚCI. NAJCZĘŚCIEJ BRAK JEST ODPOWIEDZI NA ZGŁASZANE PROPOZYCJE
LUB PO PROSTU URZĘDNICY PROWADZĄ GRĘ POZORÓW.
A było to tak:
- 24 czerwca 2009 roku wystąpienie Kongresu do Premiera
- 21 lipca konferencja w tej sprawie w Min. Infrastruktury,
- 11 sierpnia pismo Ministerstwa Infrastruktury do sekretariatu Premiera z notatką ze spotkania z delegacją kongresu,
- 14
sierpnia pismo Kongresu do sekretariatu Premiera, że w stanowisku
Ministerstwa nie uwzględniono najważniejszych postulatów i prośba żeby
Premier w ostatecznej odpowiedzi uwzględnił te sprawy,
- 15 września z powodu braku odpowiedzi Kongres interweniuje u Dyr. Sekretariatu Premiera Pana Rafała Hykawy,
- 18 września Sekretariat Premiera informuje, że odpowiedzi nie będzie bo odbyło się spotkanie w Ministerstwie,
- 29
września kolejne wystąpienie i protest Kongresu Budownictwa w sprawie
braku ostatecznej odpowiedzi. Oficjalnej odpowiedzi ciągle brak.
Podobnie, ale w innej sprawie działa gabinet Marszałka Sejmu. Opiszemy to odrębnie.



Warszawa 22 lipca 2009
KOMUNIKAT
Na posiedzeniu Stałego Przedstawicielstwa Kongresu Budownictwa,
które odbyło się w sejmie w dniu 13 maja br. przyjęto specjalną uchwałę
i program antykryzysowy dla budownictwa mieszkaniowego. Dokumenty
zawierające bardzo krytyczną ocenę obecnej sytuacji w budownictwie
zostały przesłane do Prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska z prośbą o
podjęcie właściwych i możliwie szybkich działań. Kancelaria Premiera
zareagowała bardzo szybko wydając odpowiednie zalecenie Ministerstwu
Infrastruktury. W
wyniku tego 21 lipca na zaproszenie Ministra P. Stycznia odbyła się
konferencja przedstawicieli resortu infrastruktury i Kongresu, w
trakcie której wymieniono poglądy w sprawach węzłowych dla budownictwa.
Kongres Budownictwa był reprezentowany przez Romana Nowickiego, Jacka
Furgę, Aleksandra Krupę i Jerzego Szczygielskiego. Delegacji
Ministerstwa, w skład, której wchodzili dyrektorzy zainteresowanych
departamentów, przewodniczył Podsekretarz Stanu Piotr Styczeń. Protokół
z ustaleń zostanie przekazany Prezesowi Rady Ministrów i
zainteresowanym ministrom.
 Z posłem SLD Wiesławem Szczepańskim, byłym prezesem Urzędu Mieszkalnictwa i Rozwoju Miast, rozmawia Mieczysław Wodzicki
JEDNA Z PIĘKNYCH INICJATYW HABITATU (członek Kongresu Budownictwa) WSPARTA PRZEZ SIOSTRY RADWAŃSKIE
Brygada kobiet-wolontariuszek na budowie habitatowskiej w Józefosławiu! 18
maja na budowie domu dla sześciu niezamożnych rodzin, prowadzonej przez
Fundację Habitat for Humanity w Józefosławiu, pojawiła się grupa 35
wolontariuszek. Tego dnia na budowie pracowały same kobiety - wśród
nich światowej sławy tenisistki: Agnieszka i Urszula Radwańskie oraz
Daniela Hantuchova. Akcja pod hasłem "Women Build" prowadzona jest od
sześciu lat, w ramach współpracy Whirlpool, Sony Ericsson WTA Tour i
HFH. Tego dnia, dzięki pracy wolontariuszek udało się przygotować
wylewki podłogowe oraz zaimpregnować drewno na elewację. Dom dla
sześciu rodzin zostanie oddany do końca 2009 roku.
Dodatkowo,
siostry Radwańskie przekazały Fundacji swoje rakiety tenisowe, które
zostały zlicytowane na aukcji. Dochód w wysokości 2401 złotych
przeznaczony zostanie na program „Dom bez barier”, wspierający osoby
niepełnosprawne w zakresie remontów i likwidacji barier
architektonicznych,
Na stronie www.habitat.pl znajdują się zdjęcia (www.habitat.pl/gallery.aspx?g=WomenBuild) i doniesienia prasowe (www.habitat.pl/prasa.aspx?g=Akcje%20Specjalne) na temat wydarzenia.
Ula Radwanska i Daniela Hantuchova przygotowują cement do wylewek podlogowych
Z OSTATNIEJ CHWILI ! PRZEDSTAWICIELE KONGRESU BUDOWNICTWA (Roman Nowicki , Stefan Nawrocki, Adam Kowalewski, Kazimierz Kirejczyk w towarzystwie posłów Janusza Piechocińskiego i Wiesława Szczepańskiego) NA KONFERENCJI PRASOWEJ W SEJMIE W DNIU 13 MAJA 2009 PRZEDSTAWILI KRYTYCZNĄ OPINIĘ NA TEMAT POLITYKI MIESZKANIOWEJ I ZANIECHAŃ OBECNEGO I POPRZEDNICH RZĄDÓW. Relacja filmowa na stronie
KOMUNIKAT13 maja o godz. 11 00, w sali kolumnowej sejmu odbyło się rocznicowe posiedzenieStałego Przedstawicielstwa Kongresu Budownictwana temat:
CZY TAK MUSI BYĆ?
BUDOWNICTWO W KRYZYSIE 1. Notka o kongresie
2. Uchwała
3. Program antykryzysowy
Materiały na posiedzenie STAŁEGO PRZEDSTAWICIELSTWA KONGRESU BUDOWNICTWA W Sali Kolumnowej Sejmu RP 13 maja 2009
|
Felieton
Andrzeja Bratkowskiego
SŁUSZNIE W SŁUSZNEJ SPRAWIE
W połowie maja niestrudzony Roman Nowicki po raz niewiadomo
który przy wspólnym stole zgromadził ludzi targanych obywatelskimi
wyrzutami sumienia mieszkaniowego. W sali kolumnowej Sejmu obradowało -
pod honorowym protektoratem wicemarszałka, z udziałem jednego
wiceministra oraz jednego posła z koalicji rządowej i jednego z
opozycji - „rocznicowe posiedzenie Stałego Przedstawicielstwa Kongresu
budownictwa, na temat: Czy tak być musi? Budownictwo w kryzysie!”.
Spotkanie to stało się okazją, by kilkudziesięcioosobowe grono ludzi
dobrej woli po raz kolejny przekonywało się wzajemnie do tego, o czym
od lat byli i są przekonani. W ciągu czterech godzin (w przerwie Sejm
postawił kawę i drobne ciasteczka) wysłuchano kilku słusznych referatów
i równie słusznych wystąpień w ramach dyskusji. Złośliwi by
powiedzieli, że herbata nie staje się słodsza od samego mieszania, ale… W trakcie obrad padło co niemiara niewątpliwie słusznych ocen i postulatów, gdyż kryzys
sfery mieszkaniowej, urbanistyki i gospodarki przestrzennej jest
oczywisty. Możemy go przełamać i jest jeden istotny warunek, aby tego
dokonać. Państwo, zwłaszcza władze centralne naszego kraju musza uznać,
że troska o sprawy budownictwa mieszkaniowego, o sprawy miasta, troska
o racjonalną gospodarkę przestrzenną należy dziś w Polsce do ich
najważniejszych i najpilniejszych zadań. W
tej intencji przedstawiciel rządu podzielił się słusznym
spostrzeżeniem, że przegląd obowiązujących przepisów ujawnia szansę
dokonania szeregu zmian obowiązujących przepisów kształtujących procesy
zagospodarowania przestrzennego inwestowania, które ułatwią
rewitalizację. Stwierdził ponadto słusznie, że samorząd terytorialny musi zyskać rzeczywiste kompetencje w polityce mieszkaniowej. Ale opozycyjny poseł przypomniał nie mniej słusznie, że
bez aktywnego finansowego wsparcia ze strony budżetu państwa dobrego
prawa, bez woli rad gmin i ich włodarzy nie uda się rozwiązać problemu
mieszkaniowego w gminach. Ostatnio Najwyższa Izba Kontroli opublikowała
wyniki kontroli w tym zakresie. Spostrzeżenia i wyniki kontroli są
zatrważające. Większość gmin nie prowadzi aktywnej polityki
mieszkaniowej. Nie potrafi rozwiązać problemu braku mieszkań
socjalnych. To problem znany od wielu lat, którego bez pomocy państwa,
parlamentu i nas wszystkich tu obecnych nie uda się rozwiązać. Parlamentarny reprezentant koalicji rządowej twierdził jednak też słusznie - rozpowszechnione
jest fałszywe przekonanie, że ogólnie rzecz biorąc nie ma pieniędzy na
zbudowanie tylu mieszkań, aby rozwiązać w Polsce problem ich braku, a
zapomina się o tym, że rzeczywistym problemem jest stworzenie takiego
mechanizmu, aby opłacało się lokować oszczędności w przedsięwzięcia
związane z budownictwem mieszkaniowym. Jest to ewidentne zadanie władz
państwowych. Na co ze strony świata biznesu padła słuszna uwaga - nie
sposób oprzeć się wrażeniu, ze przez okres ostatniego dwudziestolecia
kolejne rządy i parlamenty, z bardzo nielicznymi wyjątkami, traktowały
sektor mieszkaniowy w sposób doraźny, cząstkowy, pozbawiony
długofalowego spojrzenia na branżę, która ze względu na swą specyfikę
powinna być przedmiotem perspektywicznych działań. Współbrzmiały z tym profesorskie diagnozy i zalecenia terapeutyczne, oczywiście słuszne, bowiem jeśli
kryzys jest choroba gospodarki, to wszelkie działania rządowe
zmierzające do opanowania tej choroby muszą w pierwszym rzędzie usuwać
ten objaw - możemy nie wiedzieć, jakiego rodzaju bakterie wywołują
schorzenie, jeśli jednak objawy wskazują na chorobę bakteryjną,
aplikuje się pacjentowi antybiotyk o możliwie szerokim spektrum
działania. Dla gospodarki takie najszersze spektrum działania ma
antybiotyk o nazwie „budownictwo”, a w szczególności „budownictwo
mieszkaniowe”. W tym duchu zebrani przyjęli
stosowną uchwałę. Od czasu Nowego Ładu Mieszkaniowego (1992-93) nie
było bowiem całościowego podejścia do polityki mieszkaniowej, były
tylko pewne próby w 1999 roku. Nieustanne natomiast majsterkowano przy
prawodawstwie mieszkaniowym uchwalonym 15 lat temu. Doprowadziło to do
poważnego ograniczenia jego wpływu na rzeczywistość i właściwie
zupełnego zwichrowania Jak nie likwidacja mieszkaniowych ulg
podatkowych (małej i dużej ulgi), to likwidacja ulg podatkowych
należnych z racji gromadzenia oszczędności w kasach mieszkaniowych. Jak
nie zaniechanie ekonomizacji polityki czynszowej, jak nie wyprowadzenie
na margines systemu dodatków mieszkaniowych, to utrwalenie prawa
ochrony lokatorów w postaci wywodzącej się z tradycji przymusu
kwaterunkowego czasów wojny. Jak nie było pomysłu na odrodzenie
prawdziwej spółdzielczości mieszkaniowej, to zdecydowano się ustawowo
podciąć finansowe korzenie jej autonomii. I wreszcie, jako ostatni
bastion w zestawie finansowych instrumentów Nowego Ładu Mieszkaniowego
padł w tych dniach Krajowy Fundusz Mieszkaniowy.
Polskie mieszkalnictwo jednak się nie daje. Raz ma się lepiej, raz
gorzej, W latach prosperity nastąpił ogromny rozwój deweloperki
mieszkaniowej. Z trudnościami, ale przecież i z powodzeniem działają
obecnie tysiące wspólnot mieszkaniowych, a także kilkaset silnych
Towarzystw Budownictwa Społecznego. Choćby więc w ich mieniu wciąż
trzeba upominać władzę publiczną - jeśli nie umie bądź nie chce pomóc,
niech przynajmniej nie przeszkadza. W tak słusznej
sprawie każdy głos jest ważny! Mimo wszystko lepsze to, niż uliczne
palenie opon, choć - co stwierdzamy z ubolewaniem - niestety znacznie
mniej skuteczne!
MAMY SWÓJ CYRK W BUDOWNICTWIE
Od
wielu miesięcy trwa niezwykłe zamieszanie z procedowaniem
projektów ustaw dotyczących nowelizacji prawa budowlanego. Pod
płaszczykiem walki z biurokracją w projekcie poselskim forsuje się na
siłę przepisy reprezentujące interesy deweloperów. Nikt nie
słucha się opinii ekspertów i licznych organizacji pozarządowych. Nie
uwzględnia się wymogów Unii Europejskiej. Miedzy innymi na skutek
„przyzwolenia” mediów, które są prawie bez reszty zajęte nieustającymi
awanturami politycznymi, łatwo przebija się wąski interes bogatych firm
deweloperskich. Niżej komentarz i szeroka dokumentacja w tej sprawie.
Komentarz
ŻEBY PRAWO BYŁO PRAWEM
Rozgorzała
święta wojna o kształt Prawo Budowlanego. Pod częściowo słusznym,
ale też i skrajnie populistycznym hasłem „uwolnić prawo budowlane od
urzędników” Konfederacja Pracodawców Polskich i osobiście poseł Palikot
zorganizowali konferencję prasową. Dostało się wszystkim, tylko
argumentów było mało. Ostro zaatakowano architektów, urbanistów i dla
niepoznaki urzędników, że „chcą utrzymać swój monopol” i że „próbują
wmówić opinii publicznej”, że przyjęcie ustawy „Palikota” to prawdziwe
nieszczęście. Dosyć często pojawiające się zarzuty, że ustawy o
odrolnieniu gruntów rolnych i nowelizacji prawa budowlanego pisano pod
dyktando lobby deweloperów odparto równie emocjonalnym argumentem, że
wszystkiemu są winni architekci i urbaniści. Przypominało to trochę
niedawne polowania na wykształciuchów. Zupełnie zlekceważono opinie i
ekspertyzy prawników oraz organizacji pozarządowych, poprzestając na
insynuacjach. Przypomnijmy więc kilka spraw. Nim się pojawił w sejmie
projekt „palikota” od wielu miesięcy trwały profesjonalne, bardzo
wysoko oceniane przez środowiska zawodowe prace nad rządowym
projektem nowelizacji prawa budowlanego. Odbyło się kilkanaście
specjalistycznych konferencji wojewódzkich, zgłoszono ponad 1000
poprawek. Prace zostały pomyślnie zakończone. Dalsze doskonalenie mogło
odbywać się w sejmie i nic nie stało na przeszkodzie, żeby wcześniej,
lub podczas procedowania w parlamencie zgłosić część słusznych uwag
komisji przyjazne państwo. Ale wtedy trzeba by mieć argumenty. Stało
się więc inaczej. Rząd schował gotową ustawę do szuflady i nadał
nadzwyczajny priorytet polityczny rewolucyjnym uproszczeniom. Nikt nie
chce bronić urzędników, tym bardziej nikt nie twierdzi, że obecne prawo
nie wymaga istotnych zmian i uproszczeń, ale są granice, których nie
powinno się przekraczać. Tym bardziej, że rząd zapowiada zaraz po
ewentualnym uchwaleniu „prowizorki palikota” wyjęcie z szuflady i
wniesienie pod obrady parlamentu swojego projektu pełnej nowelizacji
prawa budowlanego. Po co więc ta cała awantura? Sytuacja jest do tego
patowa. Sejm zgłosił wiele poprawek do projektu,co wzbudziło ostre
ataki autorów. Senat zdominowany przez PO w większości odrzucił te
poprawki, co pogłębiło krytyczne opinie ekspertów i prawników. Ułomna
ustawa wraca do sejmu i zgodnie z regulaminem musi być przyjęta w takim
czy innym, ale zawsze złym wariancie. I znowu pozostanie nam weto
Prezydenta.
Roman Nowicki Kongres Budownictwa
"USTAWA PALIKOTA" (przedruk z Przeglądu Budowlanego") Wiktor Piwkowski
Ostatnie
wydarzenia, które mają miejsce w związku ze zmianą Prawa budowlanego,
zaniechanie rządowego projektu a pojawienie się poselskiej inicjatywy
pod nazwą „ustawy Palikota”, uchwalenie jej przez Sejm a wreszcie
kuriozalne poprawki wniesione przez Senat wydają się zapowiadać powrót
idei anarchosyndykalizmu – negację państwowości i ostentacyjną niechęć
do inteligencji. Czym można uzasadnić wzburzenie zawarte w tych słowach? Otóż
tym, że Prawo budowlane jest w istocie kształtowane w kierunku
zaniechania regulacji ze strony Państwa, regulacji zawartych w jasnych
regułach prawa, ładu pomiędzy obywatelem – inwestorem a obywatelem –
sąsiadem. Przenoszone to jest w sferę niejasnej formuły zgody przy
możliwej milczącej aprobacie władzy budowlanej. Co gorsza powstaje ten
system w atmosferze negacji aparatu państwowego uznawanego przez
komentatorów jako wrogi obywatelom. W rezultacie może powstać system
stymulujący spory sądowe, korupcjogenny poprzez zastąpienie
jednoznacznej i niosącej odpowiedzialność decyzji administracyjnej,
niejednoznacznym co do przyczyn, milczącym przyzwoleniem a co gorsza
nie zmniejszający wbrew zapowiedziom administracyjnej mitręgi. Także
tym, że burząc system powiązań Prawa budowlanego z systemem udzielania
kredytów, w którym banki mając sztywną „podkładkę” w postaci
administracyjnej decyzji o pozwoleniu na budowę, mogły nie prowadzić
badania strony prawnej inwestycji i związanego z tym bezpieczeństwa
prawnego udzielanego kredytu. Jeżeli dojdzie do wdrożenia nowych zasad
Prawa budowlanego to rozpocznie się uzupełniający go proces analiz
bankowych, co z pewnością zahamuje a w efekcie zmniejszy dostęp
ludności do kredytów. Obłudna wydaje się przy tym teza, że proponowane
zmiany zwiększą rozmiary budownictwa mieszkaniowego. Zmniejszą, bo na
budowę są potrzebne pieniądze. Wreszcie tym, że wielowiekowa
tradycja sztuki budowlanej każącą mierzyć budowniczym obiekt z
dokładnością ± 1 cm a więc w rezultacie z tolerancją 2 cm zastąpiona ma
być przez dokładność 2 % wymiaru budynku. Dla pobudzenia Państwa
wyobraźni dodam, że wieżowiec Rondo 1 położony przy Rondzie ONZ w
Warszawie mógłby w tej sytuacji być np. wyższy o 4 metry. Życzę
powodzenia ! A skąd teza o niechęci do inteligencji ? Otóż stąd, że
w czasie dyskusji w Senacie na pytanie czy uzyskano opinie organizacji
i środowisk pozarządowych padła odpowiedź, że nie aczkolwiek zgłaszały
je jakieś organizacje. Te jakieś organizacje to ponad 100-letnie
Stowarzyszenie architektów, 90-letnie geodetów, 80-letnie urbanistów,
75-letnie inżynierów budownictwa i inne organizacje inżynierskiego
środowiska budownictwa, skupiające ponad 100 tysięcy specjalistów
aktywnie wykonujących swój zawód. To właśnie środowisko jest przeciw
proponowanym w „ustawie Palikota” zmianom i domaga się powrotu do Sejmu
rządowego projektu zmian ustawy o Prawie budowlanym, nad którym można
jeszcze dyskutować i kształtować we właściwym dla społeczeństwa
kierunku.
Wiktor Piwkowski Przewodniczący PZITB
KOMENTARZ
Adam Kowalewski
PRAWO ZBYT PRZYJAZNE DEWELOPEROM TO PRAWO ZŁE DLA INWESTORÓW
Jednym
z największych nieporozumień, jest utożsamianie dewelopera z
inwestorem. Niekiedy, źródłem nieporozumienia jest ignorancja; często
jednak, jest to nadużycie i efekt świadomego działania,
Deweloper
jest sprzedawcą oferującym towar, najczęściej mieszkanie a celem jego
działalności jest zysk, możliwie najwyższy. W związku z tym poszukuje
terenu najtańszego, często nieuzbrojonego, najlepiej rolnego i na
peryferiach urbanizacji. Nie odpowiadają mu tereny budowlane, wskazane
w uchwalonych planach miejscowych pod budownictwo mieszkaniowe, gdyż są
z zasady droższe. Szuka również taniego wykonawcy a następnie,
reklamuje produkt, aby go jak najdrożej sprzedać. I to jest jego prawo,
jako biznesmena działającego na rynku nieruchomości. Nie jest celem
dewelopera rozwiązywanie problemów mieszkaniowych polaków, jego celem
jest zysk i jest to cel uzasadniony i logiczny. Naganne może być
jedynie posługiwanie się korupcyjnymi instrumentami, ale w tym zakresie
jest on niewinny, bowiem główna odpowiedzialność spada na władze
publiczne, to one winny stanowić prawo utrudniające korupcję. Niestety,
polskie prawo w sferze inwestycyjnej jest systematycznie psute i jest w
coraz wyższym stopniu korupcjogenne.
Inwestor ma inne cele.
Inwestor publiczny buduje drogę czy filharmonię, aby służyła
społeczeństwu, gospodarce, obywatelowi. Istotą tej inwestycji jest jej
trwałość i funkcjonalność. Inwestor prywatny buduje hotel, aby mu
przynosił zyski lub dom, aby w nim z rodziną mieszkać. Dla
wszystkich inwestorów, stabilność i przewidywalność środowiska, w
którym inwestują, co zapewnić może jedynie kontrola planistyczna i
budowlana, ma znaczenie fundamentalne. Oni zakładają, że inwestycja ma
im służyć lub przynosić zysk, przez wiele lat.
Prowadzona od lat
działalność legislacyjna kolejnych rządów posługuje się hasłem –
ułatwić inwestowanie. Niestety, ostatnie działania legislacyjne
polskiego parlamentu w coraz szerszym zakresie promują samowole
budowlane i eliminują planowanie przestrzenne oraz troskę o ład
przestrzenny. Te działania wbrew hasłom nie ułatwiają inwestowania, one
ułatwiają jedynie „handlowanie przestrzenią”, ze szkodą dla inwestorów. Jaki
bowiem będzie pożytek z drogi ekspresowej lub wojewódzkiej zbudowanej
przez państwo, jeśli zostanie obudowana i wyjazdy z kolejnych działek
będą skutecznie blokowały ruch drogowy? A takie obrazki mamy już
obecnie w Polsce wszędzie tam, gdzie kontrola budowlana przestała
funkcjonować. Jak będzie użytkowany dom jednorodzinny, kiedy „za
płotem” powstanie uciążliwy warsztat zbudowany bez pozwolenia, który
następnie, bez większego wysiłku i za niewielką opłatą, zostanie
„zalegalizowany”? Lub tzw. „apartamentowiec” zabierający światło
mieszkańcom domu. A będzie to ułatwione, jeśli Sejm uchwali proponowaną
przez „Przyjazne Państwo” nowelę prawa budowlanego. Dlatego
nadużyciem jest używanie argumentu, że usuwamy „inwestycyjne bariery”,
kiedy praktycznie likwidujemy planowanie przestrzenne i pozwolenia na
budowę a ułatwiamy samowole urbanistyczne i budowlane. Jest wręcz
odwrotnie - w ten sposób inwestowanie utrudniamy, a często nawet
pozbawiamy je sensu ekonomicznego i społecznego.
Pamiętać
należy, że w krajach o wielowiekowych tradycjach demokratycznych,
wolnorynkowej gospodarce i rzeczywistej samorządności terytorialnej -
kontrola procesów przestrzennych jest prawem oraz obowiązkiem władz
centralnych i samorządów lokalnych. Jest to kontrola rygorystyczna,
prowadzona sprawnie i skutecznie, z wielkim nakładem sił i środków
publicznych, przez wykwalifikowane i liczne służby. Hasło „taniego
państwa” w gospodarcze przestrzennej jest groźne, bowiem jest ono w
sferze gospodarki przestrzennej państwem bardzo drogim, drogim dla
obywatela, drogim dla inwestora i dla użytkownika przestrzeni. Musimy
zrozumieć, że bez państwa troszczącego się skutecznie o ład
przestrzenny, o ekonomiczne, społeczne i przyrodnicze wartości
przestrzeni, nie może być mowy o wolnym rynku, demokracji i rozwoju,
czyli atrybutach nowoczesnego państwa, które z takim trudem budujemy.
9 kwietnia 2009
KOMENTARZ
Władysław Korzeniewski Ekspert Kongresu Budownictwa
O ROLI URBANISTYKI, ARCHITEKTURY I PRAWA BUDOWLANEGO
W trakcie procedowania w Sejmie i w Senacie sejmowego projektu
kolejnej, trudno policzalnej już zmiany ustawy z dnia 7 lipca 1994 r. –
Prawo budowlane. stanowisko, w słowie i piśmie, zajął na konferencji w
dniu 18 marca 2009 r, pan Andrzej Malinowski, Prezydent Konfederacji
Pracodawców Polskich. Celem tej konferencji było wyrażenie, w
końcowym etapie procesu legislacyjnego, mocnego poparcia Konfederacji
do sejmowego projektu zmiany prawa budowlanego pod hasłem „Uwolnić prawo budowlane od urzędników!”.
Pan Prezydent oświadczył, że w dniu 17 marca br. przekazał już
stanowisko Konfederacji, jako organizacji samorządu gospodarczego
założonej (jak nadmienił) już w listopadzie 1989 r., potwierdzając
dotychczasowe poparcie dla zmian prawa budowlanego zawartych w
projekcie poselskim, które „są ważne nie tylko dla firm pracujących w szeroko rozumianym sektorze budowlanym, ale dla wszystkich inwestorów…” Prezydent Konfederacji uważa, że trzeba w tym celu usunąć kłody na drodze przyjęcia ustawy wprowadzającej te korzystne
zmiany upraszczające procesy postępowania administracyjnego wynikające
z dotychczasowych przepisów prawa budowlanego. W związku z tym
stwierdził bez ogródek, że „Niektórzy urzędnicy oraz wąska grupa architektów i urbanistów, chcących utrzymać swój monopol, próbuje wmówić opinii publicznej, że to początek końca bezpiecznego budowania. To nieprawda.” Podkreślając w tekście wypowiedzi pana Prezydenta Konfederacji te obraźliwe słowa, wyrażone pod adresem wąskiej grupy architektów i urbanistów,
zaznaczam jedynie, że nie mam zamiaru bronić żadnej grupy i pozostawiam
to, zgodnie z prawem, właściwym miejscowo i rzeczowo izbom samorządu
zawodowego urbanistów i architektów. Natomiast sam chciałbym tutaj
wskazać, jak dalece błędne jest stanowisko Pana Prezydenta, w
przedmiotowej sprawie, optujące za projektowanymi propozycjami
„uproszczeń” w regulacjach prawnych, dotyczących procesów
inwestycyjno-budowlanych. Bowiem, wbrew twierdzeniu pana Prezydenta,
zmiany te nie są przyjazne dla inwestorów, lecz jedynie przesuwają
wszystkie komplikacje inwestorskie z etapu przygotowania inwestycji na
etap ich realizacji, kiedy ich prawidłowe rozwiązanie jest już
niemożliwe, albo wielokrotnie kosztowniejsze. A w większości przypadków
skutkują utratą wartości użytkowych sąsiednich działek budowlanych, w
tym także ograniczeniem ich przydatności pod inwestycje budowlane.
Taka będzie konsekwencja wprowadzenia obowiązku jedynie
zgłoszenia zamiaru budowy obiektu budowlanego przez inwestora w celu
dokonania wyłącznie formalnej rejestracji przez starostę, jako organ
administracji architektoniczno-budowlanej, zamiast dotychczasowego
obowiązku uzyskania decyzji o zatwierdzeniu projektu budowlanego i
uzyskaniu pozwolenia na budowę w drodze postępowania administracyjnego
z udziałem zainteresowanych stron, którymi są w szczególności
właściciele i zarządcy działek sąsiadujących z przedmiotową działką
budowlaną.
Trzeba nadal z naciskiem podkreślać, że
taki system formalnej rejestracji zgłoszenia budowy będzie definitywnie
pozbawiał również realnej możliwości bieżącego monitorowania przez
organy gminy procesów realizacji gospodarki przestrzennej i spełnienia
ich ustawowego obowiązku zapewnienia ładu przestrzennego, w tym
urbanistycznego i architektonicznego, ponieważ poza odpisem
zaświadczenia o dokonanej przez starostę rejestracji zgłoszenia budowy
organ gminy nigdy nie otrzyma, nawet do wglądu, zarejestrowanego
projektu budowlanego. Można próbować taki gwałt na
interesach stron usprawiedliwiać koniecznością ułatwiania procesów
inwestycyjnych, gdyby nie fakt, że w ten sposób ograniczymy możliwości
nie tylko racjonalnego zainwestowania i użytkowania działek sąsiednich,
ale także dużych obszarów jednostek osadniczych pozbawionych innej
ochrony prawnej wskutek zniesienia ogólnych planów miejscowych i
totalnego braku planów miejscowych szczegółowych. Skutkiem tego
powstały już przecież i nadal powstają w wielu miastach, w tym w
stolicy kraju, katastrofalne skutki realizacji przez deweloperów np.
wielkich zespołów wielorodzinnej zabudowy mieszkaniowej na nabytych
wcześniej dużych obszarach gruntów nieposiadających nawet planu ulic
miejskich, ani żadnego uzbrojenia, bez wyznaczenia i zapewnienia
realnej możliwości lokalizacji obiektów i urządzeń infrastruktury
społecznej, nie mówiąc już o ich realizacji. Remedium
na ten stan rzeczy ma jednak stać się obecnie nie poprawienie prawa i
skuteczności funkcjonowania właściwych organów administracji lecz
dalsze ograniczenie ich uprawnień w zakresie legalizacji projektów,
pozwoleń na budowę i użytkowanie wykonanych obiektów budowlanych, z
równoczesnym pozbawieniem konstytucyjnych praw stron zagrożonych tym
bezprawiem. Temu kierunkowi deregulacji prawa
przeciwstawiają się ci urbaniści i architekci, którzy nie bronią
interesów lobbystycznych lecz domagają się zapewnienia skutecznej
ochrony ładu przestrzennego i budowlanego , przez racjonalizację
przepisów i procesów planowania i gospodarki przestrzennej i przez
mądrą kodyfikację prawa budowlanego, zamiast jego dalszej dewastacji
nieustannymi zmianami cząstkowymi
Czego uczy nas historia budowy miast ?
Doświadczenia wynikające z historycznego rozwoju sztuki budowy
miast dowodzą, że prawidłowe funkcjonowanie i racjonalny rozwój miasta
nie może być jedynie wynikiem sumowania żywiołowych inicjatyw
poszczególnych właścicieli nieruchomości i inwestorów lecz wymaga ich
podporządkowania nadrzędnemu celowi, wyrażonemu w planie miasta i w
prawie zabudowy oraz w prawie budowlanym, jakkolwiek regulacje te były
w historii kilku tysiącleci nazywane . Taka jest tradycja sztuki budowy
miast, budownictwa i architektury w naszym obszarze
cywilizacyjno-kulturowym , dzięki której nadal tak wysoko cenimy
zabytkowe zespoły urbanistyczne, których kanwa
funkcjonalno-przestrzenna, także powstała w odległej starożytności,
była oparta na założonych z góry planach zabudowania i ustanowionych
zasadach jej celowej zabudowy, które obowiązywały wszystkich budujących.
Tylko dzięki rygorystycznym zasadom można było zapewnić
powstawanie i funkcjonowanie miast, których układ przestrzenny,
logiczna lokalizacja wszystkich funkcji miasta i określony
rygorystycznie sposób zabudowy pozwalały na tworzenie i funkcjonowanie
organizmu miejskiego, odpowiadającego jego roli w danym środowisku
naturalnym i strukturze organizacyjnej danej społeczności, zapewniając
miejsce zamieszkania, pracy, zaopatrzenia w środki do życia i
produkcji, handlu, sprawowania władzy, nauki i uprawiania kultu
religijnego, ochronę przed zagrożeniami zewnętrznymi i klęskami
żywiołowymi, walkę z pożarami i epidemiami. Bogate
odkrycia archeologiczne w dwóch ostatnich wiekach poszerzyły naszą
wiedzę o historii i rewelacyjnych osiągnięciach w sztuce budowy miast,
zwanej dzisiaj urbanistyką, i o świadomej twórczości architektonicznej
kształtującej konsekwentnie realny, pełnowymiarowy obraz idei
urbanistycznych, których wspaniałe przykłady trzeba datować w
niepisanej historii ludzkości, już na wiele tysięcy lat przed naszą
erą. Wystarczy, jako przykłady takiej działalności, przytoczyć
zbudowane na podstawie logicznych planów takie miasta prehistoryczne na
obszarach Mezopotamii nad Eufratem, jak Ur, powstałe już w IV
tysiącleciu pne., Babilon, powstały w III tysiącleciu pne., miasta
jońskie, powstałe w XVIII i XVII w. pne. na podstawie planów
wywodzących się z myśli urbanistycznej genialnego budowniczego
Hippodamosa, czy wielka liczna miast „aleksandryjskich” powstałych w
IV. w. pne. za panowania Aleksandra Wielkiego, tworzonych przez plejadę
jego budowniczych na podstawie idei urbanistycznych Deinokratesa.
Do dorobku ludzkości należą starożytne rzymskie miasta, powstałe
nie tylko na półwyspie Apenińskim, ale w Europie i w północnej Afryce,
które zostały rozwinięte na podstawie, sprawdzonych w praktyce
pokojowej i wojennej, rygorystycznych planów obozów rzymskich legionów.
W okresie średniowiecza została perfekcyjnie wypracowania sztuka
budowy miast, których plany w najtrafniejszy sposób godziły potrzeby
życia codziennego i ochrony w sytuacjach zagrożenia zewnętrznego, co
wymagało ograniczenia ich wielkości w ciasnym pierścieniu murów
obronnych, bez utraty walorów gospodarczych i z osiągnięciem
najwyższego poziomu architektonicznego zabudowy wymagającej zachowania
rygorystycznych reguł, które dzisiaj nazwalibyśmy prawem budowlanym.
Niezliczona liczba miast założonych w tym okresie, także na ziemiach
polskich, na podstawie planów i zasad zabudowy sformułowanych w tzw.
„prawie magdeburskim”, tworzy do dzisiaj staromiejskie jądra i stanowi
o atrakcyjności bodaj większości naszych wielkich miast i małych
miasteczek. Do najpiękniejszych kart z historii polskiej urbanistyki
prof. arch. Wacław Ostrowski słusznie zaliczył przykłady budowy lub
rekonstrukcji całej plejady miast i miasteczek z Łodzią i Żyrardowem na
czele, których racjonalne plany i zdyscyplinowane realizacje,
rozpoczęte w okresie Królestwa Kongresowego, stały się świadectwem
celowości, możliwości i wspaniałych efektów harmonijnego pogodzenia
potrzeb rozwoju społeczno-kulturowego z rozwojem
techniczno-gospodarczym na przełomie od rozwiniętej manufaktury do
podstaw industrializacji. Gwałtowność żywiołowych
procesów rozbudowy wielkich miast w drugiej połowie XIX w., dyktowanych
prawami gospodarki kapitalistycznej, spowodowała utratę zdolności
racjonalnej stymulacji ich rozwoju. Nie oznaczało to jednak powszechnej
utraty świadomości wynikających stąd zagrożeń, lecz inspirowało
światłych urbanistów i architektów do szukania nowych, postępowych form
budowy jednostek osadniczych, jak np. angielskiej idei miast-ogrodów E.
Howarda. W okresie po I wojnie światowej zaczęły się
tworzyć zręby nowoczesnej urbanistyki obejmującej coraz pełniejszy
zakres wiedzy o wszystkich potrzebach, uwarunkowaniach i sposobach
przystosowania układów i form zabudowy miast i osiedli do współczesnych
wymogów życia społeczeństwa egalitarnego, dających wszystkim prawo do
korzystania z powietrza, światła, słońca, wartości przyrody i dóbr
kultury, przy wykorzystaniu wszystkich osiągnięć technicznych, które
mogą ułatwić funkcjonowanie miasta, pracę i obsługę ludności.
Kwintesencja tych wymagań została sformułowana przez pioniera
nowoczesnej architektury Le Corbussiera w 1942 r. w tzw. „Karcie
Ateńskiej” stanowiącej podsumowanie obrad międzynarodowego
stowarzyszenia architektów (CIAM) 1933 r. w Atenach.
Dzisiaj, znacznie bardziej złożone stosunki gospodarczo-społeczne,
uwarunkowania środowiskowe. kulturowe, techniczne i organizacyjne
wymagają tym bardziej podporządkowania interesów indywidualnych
nadrzędnym potrzebom społeczności miejskiej, a także interesom
ponadlokalnym. Nie przeczy to potrzebie oparcia rozwiązań przyjętych w
planie miejscowym na pełnym rozpoznaniu i uhonorowaniu prawa własności
i innych uzasadnionych interesów osób trzecich, a w przypadku ich
ewentualnego ograniczenia – zapewnieniu sprawiedliwej rekompensaty.
Realizacje planów budowy miast chroni prawo budowlane
Kiedy
mówimy o pierwowzorze prawa budowlanego, to powołujemy się na przykład
pierwszych zapisanych regulacji, zawartych w Kodeksie prawnym,
ustanowionym na przełomie XVIII/XVII w. pne. przez władcę babilońskiego
Hammurabiego, a w którym przepisy prawno-budowlane miały charakter
represyjny, jak całe prawo karne, oparte na zasadzie prawa talionu,
czyli karze równej szkodzie. W późniejszej historii
różnych cywilizacji i organizacji państw i miast, prawo budowlane miało
różne formy i obejmowało różny zakres regulacji, ale zawsze stanowiło
szerszy lub węższy zbiór koniecznych wymagań dotyczących sposobu
zabudowy realizowanej sukcesywnie przez różne podmioty, które swoje
indywidualne potrzeby użytkowe musiały podporządkować zasadom planu
miasta w interesie porządku publicznego i bezpieczeństwa całej
społeczności, a także uznanym przez tę społeczność regułom estetycznym.
Katastrofy, pożary i inne klęski żywiołowe i wojenne lub będące
skutkiem obchodzenia ustalonych zasad zabudowy, niedbalstwa w wykonaniu
lub utrzymaniu zabudowy inspirowały do rewizji i korygowania nieskutecznych rygorów, a nie do zaniechania takich regulacji.
Najwspanialszym przykładem polskiego prawa budowlanego, było
wydane z mocą dekretu rozporządzenie Prezydenta RP z dnia 16 lutego
1928 r. o prawie budowlanym i zabudowaniu osiedli, które funkcjonowało
aż do połowy 1961 r. W samej konstrukcji tego kodeksu został wyeksponowany jego podział na dwie części:
część I. Tworzenie i zabudowanie osiedli część II. Przepisy policyjno-budowlane.
Taki podział kodeksu i zakres zawartych w nim regulacji nie
pozostawiały wątpliwości, że prawo budowlane stanowi zbiór zasad
planowania zabudowy osiedli i zbiór przepisów policyjnych, które
określały rygory obowiązujące w projektowaniu i utrzymaniu zabudowy
zgodnie z tymi planami, wymaganiami ładu budowlanego i bezpieczeństwa
publicznego. Poświadcza to, że celem stanowienia prawa
budowlanego nie było nigdy poszerzanie obszaru i zakresu rzeczowego
dowolności w sposobie jego zabudowy, a tym bardziej ułatwienia obejścia
ustanowionych przepisów, które powinny chronić interesy wszystkich
stron, a więc interes społeczny, a nie wyłącznie służyć jednostkowym
interesom i wygodzie budującego kosztem innych stron i interesu
publicznego. Coraz wyższy stopień złożoności relacji o
charakterze prywatnym i publicznym między elementami intensywnej i
zabudowy miast, współzależności i złożoności relacji między elementami
zabudowy kubaturowej a infrastruktury technicznej naziemnej i
podziemnej, a także rosnącej złożoności technicznej dzisiejszego
budownictwa, szczególnie związanej z coraz wyższą skalą zabudowy,
sprawiają, że dalsze utrzymanie dotychczasowego stanu prawnego,
charakteryzującego się brakiem kompleksowej i wiarygodnej weryfikacji
projektów budowlanych i wykonawczych, stwarza powszechne zagrożenie
ładu budowlanego i bezpieczeństwa publicznego. W
takiej sytuacji zaprojektowane zmiany prawa budowlanego, sprowadzające
zasady legalizacji budowy i użytkowania gotowych obiektów budowlanych
do zarejestrowania zgłoszenia przez inwestora takich zamiarów, trzeba
oceniać jedynie jako brak znajomości przedmiotu ze strony autorów tych
zmian. W swojej deklaracji z dnia 18 marca 2009 r.,
pt. „Uwolnić prawo budowlane od urzędników”, pan Prezydent Konfederacji
Pracodawców Polskich idzie jeszcze dalej i postuluje „Dopuszczenie
zmian w wybudowanym budynku w stosunku do zarejestrowanego projektu z
tolerancją do 2%. Obecne zapisy nie dopuszczają jakichkolwiek zmian w
długości, szerokości i wysokości budynku. Powoduje to, że każde
najmniejsze odstępstwo może być uznane za niezgodne z prawem”.
Takie stanowisko można tłumaczyć brakiem znajomości zasad
tolerancji w budownictwie i skutków uchybień w stosunku do normowych
odstępstw dopuszczalnych, zależnych od rodzaju i znaczenia określonego
komponentu budowlanego. Ale nawet laikowi w tym zakresie wypada mieć
świadomość, że gdy mówi się o budynku, to 2% odchyłki od jego
projektowanych wymiarów może oznaczać, że np. w centrum handlowym o
wymiarach kilkuset metrów w rzucie poziomym będzie to różnica
odpowiadająca szerokości frontu dużej działki budowlanej w zabudowie
jednorodzinnej, a w wieżowcu o wysokości chociażby tylko 150 m będzie
to różnica równa wysokości całej kondygnacji.
W n i o s e k
Przedstawione
przeze mnie wyjaśnienia i argumenty przemawiają przeciwko stanowisku
Prezydenta Konfederacji Pracodawców Polskich, optującym za przyjęciem
sejmowego projektu zmiany prawa budowlanego, a nawet jego dalszą
dewastacją. Oznacza to, że popieram krytykę tego
projektu wyrażoną przez organizacje urbanistów i architektów polskich,
której słuszność została potwierdzono na konferencji prasowej
zorganizowanej w dniu 26 marca 2009 r. w siedzibie PZITB w Warszawie z
inicjatywy Stałego Przedstawicielstwa Kongresu Budownictwa pod hasłem „Przeciwko prawu do bezprawia”.
Ministerstwo Infrastruktury jest w posiadaniu dostatecznego
zbioru opinii i wniosków pozwalających na opracowanie kompleksowej i
mądrej kodyfikacji prawa budowlanego i ustawy o planowaniu i
zagospodarowaniu przestrzennym. Trzeba te szansę wykorzystać, aby
zapobiec całkowitemu chaosowi w gospodarowaniu przestrzenią kraju i
tolerowaniu bezładu budowlanego.
Załączniki
1. Apel do Marszałka Sejmu złożony w orginale 16 marca 2009
2. 28 posiedzenie Senatu
3. Stanowisko ws. inicjatyw poselskich - XII Posiedzenie GKUA ed. elektroniczna
4. Konferencja prasowa Przeciwko prawu do bezprawia
5. Pismo do posłów Na ratunek prawa z dnia 17 marca 2009
6. Uwagi do projektu Prawo Budowlane w Senacie 2.03.2009
7. Pismo Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej
8. Uwolnić prawo budowlane od urzędników z przypisem

Warszawa 2 stycznia 2009
PRZEWODNICZĄCY KLUBÓW PARLAMENTARNYCH Pan Poseł Zbigniew Chlebowski Pan Poseł Przemysław Gosiewski Pan Poseł Wojciech Olejniczak Pan Poseł Stanisław Żelichowski Trwają
intensywne prace nad nowelizacją szeroko pojętego prawa inwestycyjnego.
Światowy kryzys gospodarczy powoduje już teraz narastające bankructwa
przedsiębiorstw budowlanych i deweloperów. W opinii ekspertów
podejmowane przeciwdziałania są niewystarczające i spóźnione. W sejmie
w trakcie procedowania ustaw często wygrywają cele polityczne a nie
merytoryczne. Trudny czas wymaga lepszej niż kiedykolwiek współpracy
parlamentu i pozarządowych organizacji. W związku z powyższym zwracamy
się z prośbą o przyjęcie delegacji Kongresu celem omówienia węzłowych
problemów budownictwa, w tym budownictwa mieszkaniowego.
Roman Nowicki Przewodniczący Kongresu budownictwa
Kongres Budownictwa skupia 22 organizacje pozarządowe budownictwa.

Warszawa 22 lutego 2009
Panie, Panowie Posłowie na Sejm RP

Na
początku stycznia br. Kongres Budownictwa wystosował do wszystkich
klubów poselskich (imiennie do posłów Zbigniewa Chlebowskiego,
Przemysława Gosiewskiego, Wojciecha Olejniczaka i Stanisława
Żelichowskiego) list zwracający uwagę na gwałtownie pogarszające się
warunki realizacji budownictwa mieszkaniowego i bezczynność rządu
i parlamentu w przygotowaniu działań antykryzysowych. Proponowaliśmy
spotkania ekspertów Kongresu z przedstawicielami klubów w celu
przedstawienia planu działań zaradczych ograniczających skutki kryzysu
w budownictwie. Na apel odpowiedział jedynie Wicemarszałek Sejmu Jerzy
Szmajdziński i przewodniczący klubu Lewica Wojciech Olejniczak.
Oczywiście nie mamy możliwości zmusić pozostałe kluby do właściwej
reakcji na postulaty organizacji pozarządowych, ale mamy wątpliwości
czy lekceważenie tego typu wystąpień leży w interesie poszczególnych
partii. Poprzedni list, jak również ten tekst zamieszczamy na naszej
stronie internetowej www.kongresbudownictwa.pl której podstrony w 2008 roku były otwieranane ok. 2 miliony razy.
Kongres Budownictwa

W dniu 5 stycznia 2009 r. odbyło się spotkanie przewodniczącego
Klubu Poselskiego Lewica, posła Wojciecha Olejniczaka z delegacją
Kongresu Budownictwa, pod kierownictwem przewodniczącego Romana
Nowickiego. W trakcie spotkania omówiono aktualne problemy dotyczące
budownictwa mieszkaniowego w Polsce, zwłaszcza w kontekście zagrożeń i
wyzwań stających przed tą dziedziną gospodarki narodowej w związku z
kryzysem gospodarczym. Uczestnicy spotkania podzielili pogląd, iż
właśnie budownictwo mieszkaniowe może stać się skutecznym narzędziem na
ożywienie procesów gospodarczych w dobie kryzysu, lecz - jak
podkreślano - wymaga to podjęcia pilnych rozwiązań systemowych.
Przedstawiciele Kongresu Budownictwa przedstawili oczekiwania i
propozycje w tym zakresie, wyrażające między innymi postulat
wprowadzenia efektywnych systemów kredytowo- oszczędnościowych w
obszarze budownictwa mieszkaniowego, które - jak zaznaczyli - z
powodzeniem funkcjonują w wielu państwach. Efektem
spotkania było uzgodnienie płaszczyzn oraz harmonogramu dalszej
współpracy między Klubem Poselskim Lewica a Kongresem Budownictwa, w
ramach której zostaną podjęte wspólne prace nad przygotowaniem
stosownych inicjatyw legislacyjnych.
/-/ Tomasz Kalita Rzecznik Prasowy SLD
Warszawa 5 stycznia 2009
Delegacja Kongresu Budownictwa Na spotkanie z Przewodniczącym Klubu LEWICA
Roman Nowicki Przewodniczący Kongresu Budownictwa
Jacek Furga Ekspert Kongresu Wiceprezes Zarządu Centrum Prawa Bankowego i Informacji Związku Banków Polskich
Adam Kowalewski Ekspert Kongresu Budownictwa Przewodniczący Głównej Komisji Urbanistyczno-Architektonicznej
Katarzyna Kuniewicz Spółka z o.o. REAS
Panie, Panowie Prezesi organizacji i firm współpracujących w ramach Kongresu Budownictwa
Jak
wcześniej informowaliśmy, na skutek, używając słów posła Palikota
„dogadania się” w sejmie, została przyjęta ustawa o odrealnieniu
gruntów rolnych (odrzucono weto Prezydenta). Stało się tak pomimo
zdecydowanego sprzeciwu organizacji pozarządowych i negatywnych opinii
wielu ekspertów. Przed głosowaniem obiecano, że widoczne i dla
wszystkich oczywiste wady ustawy zostaną usunięte poprzez odpowiednie
zapisy w projekcie ustawy o planowaniu przestrzennym. Zwraca się uwagę,
że dotychczas nie było takich praktyk, żeby świadomie przyjmować
wadliwą ustawę za obietnice poprawnych zapisów w innej ustawie. W
załączeniu przekazuję wyniki głosowania w sejmie żeby ułatwić
poszukiwania winnych jak się spełnią czarne prognozy niszczenia
przestrzeni publicznej. Roman Nowicki
POSIEDZENIE KONGRESU BUDOWNICTWA
W
dniu 30 września 2008 odbyło się trzecie w bieżącym roku posiedzenie
Stałego Przedstawicielstwa Kongresu Budownictwa poświęcone nowelizacji
ustaw prawo budowlane, planowanie przestrzenne i budownictwu
mieszkaniowemu w kontekście bardzo złego budżetu na 2009 rok dla sfery
mieszkaniowej. Referaty programowe wygłosili: Podsekretarz Stanu
Olgierd Dziekoński, Prezes PZITB Wiktor Piwkowski, Przewodniczący
Związku Zawodowego Budowlani Zbigniew Janowski i przedstawiciel PIPB
Aleksander Krupa. W dyskusji między innymi głos zabrali: Krystyna
Krzekotowska, Adam Kowalewski i Roman Nowicki. Zebrani wysoko ocenili
pracę ministerstwa i osobiście ministra O. Dziekońskiego nad
uspołecznieniem procesu uzgadniania fundamentalnych ustaw dla rozwoju
inwestycji. Z niepokojem jednak odnotowano pojawienie się „konkurencyjnych”
projektów nowelizacji ustaw w PO co może doprowadzić do rewolucyjnych
uproszczeń prawa ze szkodą dla porządku publicznego. W sprawach
budownictwa mieszkaniowego zaprezentowano wcześniej przyjęte (nie
jednogłośnie) stanowisko, które zamieszczamy niżej.

Warszawa 30 września 2008
STANOWISKO
Kongres Budownictwa stwierdza, że w przyjętym projekcie budżetu
na 2009 rok rząd po raz kolejny proponuje najniższe od ponad 60 lat
nakłady (w relacji do PKB) na sferę mieszkaniową. Kraje europejskie
prowadzą społeczno-rynkowe polityki mieszkaniowe tworzące szanse na
własny dach nad głową dla mało i średnio zarabiających rodzin oraz dla
najbiedniejszych i pokrzywdzonych przez los. Jedynie Polska z uporem
kontynuuje liberalny kurs. Mieszkania są towarem, ale bardzo drogim
towarem, dlatego dla najuboższych, ale nie tylko, stosowane są w
Europie różnego typu instrumenty finansowego wspierania popytu. Wydatki
budżetowe na te cele zwracają się wielokrotnie ze zwiększonych
podatków. Skutek ograniczonych nakładów budżetowych i braku polityki
mieszkaniowej jest taki, że ciągle brakuje nam ok. 1,5 miliona mieszkań
i we wszystkich wskaźnikach dotyczących mieszkalnictwa jesteśmy na
końcu statystyk europejskich. Obecny wzrost ilości oddawanych mieszkań
jest zasługą dobrej koniunktury gospodarczej, a nie rządowej polityki
mieszkaniowej. Przyrost dotyczy prawie wyłącznie mieszkań budowanych
przez deweloperów dla „bogatych” i do tego w sześciu największych
miastach. W pozostałej części kraju jest jak było, to znaczy źle.
Według badań NIK jest nawet gorzej, bo gminne zasoby mieszkaniowe
(mieszkania komunalne i socjalne) zmniejszają się zamiast rosnąć.
Kraje europejskie zawdzięczają swoje sukcesy mieszkaniowe
mądrej, długofalowej polityce mieszkaniowej i zaangażowaniu rządów w
rozwiązywanie tych problemów. Dla przykładu Francja pomimo znacznie
lepszej sytuacji mieszkaniowej, w ostatnich dwóch latach przyjęła
wielkie ustawy systemowe między innymi w sprawie wieloletniego,
narodowego programu rozwoju budownictwa mieszkaniowego i w sprawie
zaskarżalnego(!) prawa do mieszkania każdej francuskiej rodziny. We
Francji premier powołał pod swoim kierownictwem specjalny komitet do
spraw mieszkaniowych z udziałem ministrów mieszkalnictwa, finansów,
budżetu i spraw wewnętrznych, a u nas pozostawiono te sprawy
„niewidzialnej ręce rynku”. Jak by tego było mało zlikwidowano w Polsce
ministerstwo budownictwa i sejmową komisję budownictwa rozpraszając w
sposób nie odwracalny najlepszą kadrę specjalistów.
Kongres Budownictwa zwraca się do parlamentarzystów o zwiększenie
środków budżetowych na sferę mieszkaniową no rok przyszły i o pilne
przygotowanie ustawy o narodowym programie rozwoju budownictwa
mieszkaniowego.
biuro@kongresbudownictwa.pl www.kongresbudownictwa.pl 0-502 279 754
PROSIMY O EWENTUALNE UWAGI I
KOMENTARZE NA ADRES
biuro@kongresbudownictwa.pl
CHĘTNIE TEŻ OPUBLIKUJEMY
PAŃSTWA
REFERATY I SZERSZE
WYPOWIEDZI
NA TEMATY BUDOWNICTWA
Konres Budownictwa wystąpił do wszystkich klubów sejmowych
z prośbą o spotkanie w celu przedstawienia aktualnej sytuacji w
budownictwie mieszkaniowym i propozycji systemowych rzwiązań. Jako
pierwszy odpowiedział na naszą inicjatywę Marszałek Jerzy Szmajdziński.
W spotkaniu z ramienia Kongresu wzieli udział następujacy eksperci:
Jacek Furga Wiceprezes Zarządu Centrum Prawa Bankowego i Informacji Związku Banków Polskich
Adam Kowalewski Architekt,dr nauk ekonomicznych Przewodniczący Głównej Komisji Urbanistyczno-Architektonicznej Przew. R.N. Fundacji Rozwoju Demokracji Lokalnej
Piotr Witakowski Dr hab.inż prof. AGH Instytut Techniki Budowlanej Zespół Obserwacji i Analiz Budowli
Roman Nowicki Przewodniczący Kongresu Budownictwa
Komunikat po spotkaniu posłów KP Lewica z przedstawicielami Kongresu Budownictwa
W dniu 23 lipca br., z inicjatywy wicemarszałka Sejmu RP Jerzego
Szmajdzińskiego odbyło się spotkanie posłów Klubu Poselskiego Lewica z
kierownictwem i ekspertami Kongresu Budownictwa.
Przedstawiciele Kongresu zwrócili uwagę, że sytuacja mieszkaniowa
Polaków, wbrew obietnicom kolejnych ekip rządowych, ulega stałemu
pogorszeniu. Potwierdzają to ostatnie badania Najwyższej Izby Kontroli.
Polska znajduje się na ostatnim miejscu w Europie prawie we wszystkich
wskaźnikach dotyczących mieszkalnictwa. Zdaniem przedstawicieli
Kongresu główną przyczyną takiej sytuacji jest:
- brak
polityki mieszkaniowej i długofalowego programu rozwoju mieszkalnictwa
ze szczególnym uwzględnieniem mało i średnio zarabiających rodzin oraz
budowy mieszkań komunalnych, socjalnych i noclegowni,
- nie wywiązywanie się gmin z konstytucyjnego obowiązku
zapewnienia godziwych warunków mieszkaniowych wszystkim mieszkańcom
niezależnie od stopnia zamożności,
- niekontrolowana wyprzedaż,
często za bezcen, gminnych zasobów mieszkaniowych ze szkodą dla
socjalnych i komunalnych potrzeb mieszkaniowych,
- brak planów
zagospodarowania przestrzennego i uzbrojonych terenów pod budownictwo
mieszkaniowe oraz rabunkowa gospodarka przestrzenią publiczną,
- złe prawo inwestycyjne dające nadmierne uprawnienia urzędnikom i komplikujące procesy inwestycyjne,
- drastyczne ograniczenie nakładów budżetowych na sferę mieszkaniową.
Przedstawiciele Kongresu złożyli na ręce wicemarszałka
Szmajdzińskiego, wzorowane na doświadczeniach europejskich, propozycje
systemowych rozwiązań oraz projekt ustawy o kasach budowlanych. W
wyniku dyskusji ustalono formy eksperckiej współpracy i zakres
inicjatyw legislacyjnych zapewniających rozwój budownictwa
mieszkaniowego.
Habitat for
Humanity Poland
tel. 0 22 642 95 20, 0 697 97 99 01
kampania@dachnadglowa.org
www.dachnadglowa.org
TYM KOLOREM OZNACZAMY AKTUALNOŚCI

Biuro
Analiz Sejmowych 20 stycznia br. sporządziło na zamówienie posła W.
Szczepańskiego (klub Lewica) ekspertyzę w sprawie kas budowlanych.
Wynika z niej, że kasy mieszkaniowe dla niezamożnych rodzin w Europie
mają się dobrze. Miliony, powtarzam miliony rachunków
oszczędnościowych, miliardy we wszelkiego typu walutach prywatnych
środków zgromadzone na budownictwo mieszkaniowe i remonty a u nas w
Polsce wielkie zero. W 1997roku Prezydent, po przyjęciu przez sejm i
senat podpisał naszą ustawę o kasach. Ale ówczesny wicepremier L.
Balcerowicz stawiając się ponad prawem, przez 4 lata nie wydał,
jedynego potrzebnego przepisu wykonawczego. Zachodzi uzasadnione
podejrzenie, że stało się to w cichym porozumieniu z prominentnymi
politykami lewicy bo inaczej była by awantura polityczna w sejmie. A
była cisza nad tym grobem. Po 4 latach potajemnie rząd Leszka Millera
zlikwidował całą ustawę. Smaku całej sprawie dodaje fakt, że Węgrzy
przygotowali swoją ustawę dokładnie na wzór polskiego projektu. U nas
kas nie ma, a na Węgrzech w trzech kasach oszczędza już ponad 1,2
miliona obywateli.
PRZEMILCZANA KONTROLA NIK
Poniżej
publikujemy fragmenty kontroli NIK dotyczące realizacji przez gminy i
ostatnie rządy zadań w zakresie budownictwa mieszkaniowego. Opinia jest
druzgocąca. Kontrola dotyczyła okresy sprawowania władzy przez PIS i
częściowo PO. Wyniki badań nie przebiły się do opinii publicznej. Media
zafascynowane cyrkiem politycznym omawiały w tym czasie sprawy
trzeciorzędne jak chociażby wyniki kontroli NIK dotyczące czystości
Dworca Centralnego w Warszawie nie wspominając ani słowem o
skandalicznych zaniedbaniach władz samorządowych i ostatnich rządów w
zakresie mieszkalnictwa.
FILM ILE BUDÓW MOŻE UDŹWIGNĄĆ JEDEN KIEROWNIK BUDOWY? (listopad 2008)
Dyskutują:
Wiktor Piwkowski, Dariusz Kolasa, Gerhard Kurtz, Czesław Bukowczan
Czas filmu: 0:20:35
WSPÓLNA DEKLARACJA CZŁONKÓW INICJATYWY
SPOŁECZNEJ
„DACH NAD GŁOWĄ”
W SPRAWIE NAPRAWY SYTUACJI
MIESZKANIOWEJ
W POLSCE
Sytuacja mieszkaniowa w Polsce jest dramatyczna. Mimo upływu 18 lat od
wprowadzenia przemian demokratycznych i zasad rynkowych liczba polskich
rodzin pozbawionych samodzielnego mieszkania stale rośnie i obecnie
sięgnęła już 3,7 mln. Mimo licznych przemian politycznych w tym okresie
i mimo coraz szybciej rozwijającej się gospodarki w ostatnich 2 latach
zjawiska tego nie udało się zahamować żadnej ekipie sprawującej władzę.
Podstawową przyczyną tego dramatu polskich rodzin jest brak polityki mieszkaniowej
wszystkich rządzących od 18 lat ekip. W praktyce doprowadziło to do
wycofania się państwa ze wspierania budownictwa mieszkaniowego. U
podstaw tego leży błędne przekonanie, że pomoc państwa uszczupla środki
budżetowe W rzeczywistości, jak ukazuje to „RAPORT 2006”, jest wręcz
odwrotnie – budownictwo mieszkaniowe jest źródłem dochodów budżetowych.
Co więcej ma ono wszelkie inne cechy pozwalające widzieć w nim
prawdziwą lokomotywę gospodarki.
W wyniku utrzymującego się od lat braku polityki mieszkaniowej
intensyfikują się fatalne konsekwencje społeczne i demograficzne –
zapoczątkowany kilka lat temu ujemny przyrost demograficzny zmniejszy,
według oficjalnej prognozy, liczbę Polaków o 3 mln w ciągu najbliższych
20 lat. Do tego dochodzi fala emigracji zarobkowej mająca również
przyczyny mieszkaniowe. Niezależnie od przekonań politycznych i
światopoglądowych musimy więc przyjąć do wiadomości, że sytuacja
mieszkaniowa jest obecnie w Polsce jednym z kluczowych czynników
decydujących o losach narodu..
W obliczu tych zagrożeń niezbędne są działania szybkie, zdecydowane i
na skalę ogólnopolską. Dlatego organizacje pozarządowe wraz z
ekspertami, przy wsparciu mediów jednoczą wysiłki na rzecz naprawy
sytuacji mieszkaniowej w Polsce.
Inicjujemy powstanie ruchu społecznego „Dach
nad głową”.
Ruchu skupiającego obywateli, ale również samorządy terytorialne i
organizacje pozarządowe, instytucje naukowe i media – wszystkich,
którym nie obojętna jest pomyślność polskiej rodziny i narodu. Ruchu,
który będzie podejmował działania zmierzające do wypracowania warunków,
pozwalających każdej polskiej rodzinie mieć własny dach nad głową.
Ruchu, który będzie starał się doprowadzić do powstania i realizacji
spójnej i skutecznej polityki mieszkaniowej w Polsce i który będzie
wspierał rząd w realizacji takiej polityki.
Apelujemy do wszystkich, którzy chcą się przyczynić do realizacji tego
celu, do włączenia się w nasze działania. Zapraszamy do współpracy i
dzielenia się doświadczeniami, pomysłami i wiedzą. Sekretariatem grupy
inicjatywnej jest:
biuro Habitat for Humanity Poland
ul. Idzikowskiego 2/16
00-710 Warszawa
tel. fax: 0 22 642 95 20
dbinkiewicz@habitat.pl
Główna Komisja Urbanistyczno-Architektoniczna 00-926 Warszawa, ul. Wspólna 2/4
GKUA/29/2008 Warszawa
3 października 2008 r.
wersja elektroniczna
Pan Cezary Grabarczyk Minister
Infrastruktury Warszawa
Szanowny
Panie Ministrze,
Miesięcznik
„URBANISTA” jest ważną publikacją i źródłem aktualnych informacji o sprawach
gospodarki przestrzennej oraz forum wymiany zawodowych doświadczeń działaczy
samorządowych, urbanistów i planistów przestrzennych. To jedyne w Polsce pismo
o wysokiej randze i właściwej jakości profesjonalnej w dziedzinie planowania
przestrzennego i urbanistyki. Z powodów trudności finansowych jest ono niestety
zagrożone upadkiem.
W
opinii Głównej Komisji Urbanistyczno-Architektonicznej byłoby wielką stratą
gdyby miesięcznik „URBANISTA” zawiesił swoją działalność. Jest on potrzebny
zwłaszcza w czasie wprowadzania przez Rząd RP zasadniczych zmian w systemie
prawnym i w organizacji planowania przestrzennego w Polsce. W procesie tym
pismo „URBANISTA” ma do odegrania szczególnie istotną rolę i zasługuje na
poparcie oraz pomoc w jego dalszym funkcjonowaniu.
Szanowny
Panie Ministrze,
Główna
Komisja Urbanistyczno-Architektoniczna na swym 11 Posiedzeniu w dniu 1
Października 2008 roku podjęła decyzję o wystąpieniu do Pana Ministra w tej
sprawie. Zwracamy się do Pana jako członka Rządu, odpowiedzialnego również za
problemy gospodarki przestrzennej, o udzielenie pomocy wydawcy pisma tak, aby
jego wydawanie było nadal możliwe.
Z wyrazami szacunku
(odręcznie)
/-/ Adam Kowalewski (odręcznie) Przewodniczący Głównej
Komisji Urbanistyczno-Architektonicznej
FAKRO
LAUREATEM PRESTIŻOWEJ NAGRODY
WYBITNY POLSKI
EKSPORTER
W 2007
roku polski eksport pokonał kolejną barierę i osiągnął wartość 100
miliardów euro. Firmy, które istotnie przyczyniły się do osiągnięcia
tego wyniku, zostały uhonorowane tytułami Wybitnego Polskiego
Eksportera.
Redakcja Rynków Zagranicznych wyłaniając laureatów konkursu, wzięła pod
uwagę nie tylko wysokość przychodów z eksportu ale także zdolności
menedżerskie szefów firm eksportowych, umiejętność skutecznej promocji
na zagranicznych rynkach, innowacyjność eksportowych produktów.
Dużą
popularnością cieszyła się wystawa hitów eksportowych. Zwiedzający
mogli dowiedzieć się, jaka polska firma produkuje talerze dla Marines,
dokąd płyną polskie jachty, jakimi kosmetykami upiększają się rosyjskie
dziewczyny oraz przez jakie polskie okna dachowe spoglądają na niebo
Hiszpanie, Brytyjczycy czy Amerykanie. Nagrodę dla FAKRO – Wybitny
Polski Eksporter odebrał Jacek Kulpa, dyrektor eksportu.
Nowosądecki producent okien dachowych FAKRO eksportuje już od 1994
roku. Dzisiaj już niemal co piąte okno dachowe sprzedawane na świecie
to okno FAKRO. Produkty firmy dostępne są w 40 krajach świata, prawie
na wszystkich kontynentach. Konkurowanie na światowych rynkach jest
dużym wyzwaniem, dlatego FAKRO nieustannie wzbogaca swoją ofertę
wdrażając innowacyjne rozwiązania. Pracuje nad nimi sztab
kilkudziesięciu konstruktorów. Dzięki ich pracy firma FAKRO jest
najbardziej innowacyjnym polskim przedsiębiorstwem (pod względem ilości
zgłaszanych patentów).
Serdeczne gratulacje od Kongresu Budownictwa.
70
proc. młodych Polaków mieszka z rodzicami

AFP
Poniedziałek, 3 grudnia (15:35)
W Polsce 70 proc. osób w
wieku 18-29 lat mieszka z rodzicami, a co czwarta osoba nigdy się od
nich nie wyprowadzi - wynika z badań przeprowadzonych w krajach Europy
Środkowo-Wschodniej przez TNS AISA.
Badanie, które objęło Polskę, Czechy, Węgry, Rumunię i Rosję dowodzi,
że mieszkańcy Czech i Węgier najszybciej stają się niezależni - ponad
połowa osób w wieku 18-29 lat nie mieszka z rodzicami. Biorąc pod uwagę
osoby po 40. roku życia, we wszystkich wspomnianych krajach, ok. 10
proc. z nich mieszka w łączonych gospodarstwach domowych.
Przeciętny wiek, kiedy przestajemy mieszkać z rodzicami, to 23 lata w
Czechach, na Węgrzech i w Rosji, a 24 lata w Polsce i Rumunii.
Źródło:
Exposé
premiera Donalda Tuska
23.11.2007, Warszawa
„Drodzy Rodacy! Panie Marszałku! Panie Marszałku Senatu! Posłanki i
Posłowie! Drodzy Goście!"
„Także z tej mównicy słyszeliśmy wiele razy słowa polityków o
mieszkaniach. Dlatego, bo to rzecz zrozumiała dla każdego obywatela, bo
samodzielne mieszkanie jest w sposób oczywisty jedną z najbardziej
podstawowych potrzeb każdego człowieka. W przeciwieństwie do niektórych
nigdy nie obiecywałem, i dzisiaj też nie będę obiecywał, że to rząd
będzie budował mieszkania. Nie będę obiecywał także dlatego, bo do tej
pory także rządy które zaczynają swoją pracę obiecywały, że zbudują,
nie potrafiły tego zrobić. Może dlatego, że budowanie mieszkań to nie
jest zadanie dla rządu i administracji państwowej. Dobry rząd jest od
tego, żeby stworzyć takie warunki i ramy prawne, szczególnie dotyczące
zagospodarowania przestrzennego, i myślę tu także o szeroko zakrojonej
debiurokratyzacji tej dziedziny życia, jaką jest indywidualne
inwestowanie we własne mieszkanie, we własny dom; stworzymy takie
warunki, aby Polacy mogli budować na tańszych gruntach budynki
mieszkalne bez zbędnych formalności i kosztów, bez dziesiątków decyzji
urzędowych i niepotrzebnej zwłoki. Wszyscy na tej sali wiemy jakie
kroki są potrzebne, aby grunty w Polsce stały się tańsze, co za tym
idzie, w dalszej perspektywie i mieszkania stały się tańsze, a proces
budowy, proces inwestycji przez osoby indywidualne i podmioty
gospodarcze był krótszy i prostszy, co w efekcie także da tańsze
mieszkanie. Wiemy co trzeba zrobić, tylko brakowało na tej sali odwagi,
a poprzednim rządom wyobraźni i, znowu słowo-klucz, i zaufania.
Człowiek lepiej zbuduje swój dom niż urzędnik, taniej zbuduje swój dom,
tylko dać trzeba mu szansę.”
24 listopada 2007r.
EMOCJONALNY KOMENTARZ:
Jak na razie fragment
expoze dotyczący budownictwa mieszkaniowego to wielkie NIC przygotowane
bez eksperckiego zaplecza. Połowa krótkiej wypowiedzi Premiera w tych
sprawach została poświęcona na dyskusję z fałszywą tezą, że inne rządy
obiecywały zbudować mieszkania a obecny rząd nie będzie budował za
obywateli. Otóż nic takiego nie obiecywano, kolejne ekipy zapewniały
natomiast, podobnie jak obecny rząd, że stworzą warunki dla
przyspieszenia rozwoju budownictwa mieszkaniowego i na obietnicach się
kończyło. Na skutek takich uproszczonych ocen politycznych,
pozbawionych głębszej znajomości tematu, Polska znajduje się dzisiaj na
ostatnich miejscach w Europie prawie we wszystkich wskaźnikach
dotyczących mieszkalnictwa. Wcześniej Europa rozwiązywała swoje kryzysy
mieszkaniowe przy pomocy porywających programów i mobilizacji swoich
gospodarek osiągając wielkie sukcesy w krótkich okresach czasu, a my
jako jedyni powtarzamy od lat, że „niewidzialna ręka rynku” sama
rozwiąże dramat 1,5 miliona rodzin bez odrębnych mieszkań. Oni
prowadzili i prowadzą społeczno rynkowe polityki mieszkaniowe, a my z
uporem maniaka liberalną. Samo odbiurokratyzowanie procesów
inwestycyjnych zwiększenie podaży tanich terenów budowlanych nie
załatwi problemu bez wysiłku budżetowego i kompleksowych działań całego
rządy nie wyłączając ministra finansów. Zamiast się uczyć od innych
jesteśmy nieustająco skazywani na infantylne pomysły kolejnych ekip
rządowych i populistyczne harce medialne. Z bardzo reprezentatywnych
badań przeprowadzonych kilka lat temu przez Gazetę Wyborczą wynikało,
że głównym problemem Polaków jest brak szans mieszkaniowych. Podobnie
odpowiedzieli młodzi na pytania dziennika POLSKA dotyczące powodów
masowej emigracji. Dla naszych polityków to ciągle za mało. Zniszczono
zaplecze naukowo-badawcze; na skutek ciągłych reorganizacji rozproszono
i utracono kadrę świetnych fachowców i ekspertów (ostatnio kolejna
likwidacja ministerstwa budownictwa). Zamiast poświęcić tym sprawom
odpowiednio dużo miejsca, znowu potraktowano ten problem w expose w
sposób uproszczony i marginalny, co źle wróży na przyszłość.
Roman Nowicki
Kongres Budownictwa
PODPOWIADAMY
NOWEMU RZĄDOWI
W tym rozdziale
będziemy publikować opinie i ekspertyzy na temat najpilniejszych
działań, które powinien podjąć rząd w celu usprawnienia procesów
inwestycyjnych i ożywienia budownictwa mieszkaniowego.
CZY MINISTERSTWO ZOSTANIE ZLIKWIDOWANE?
Wygląda na to, że
Platforma Obywatelska i Polskie Stronnictwo Ludowe chcą kontynuować
zgubną politykę PIS w dziedzinie budownictwa i inwestycji. Dziennik w
dniu 7 lipca, a potem Gazeta Wyborcza doniosły, że partia braci
Kaczyńskich zamierza zlikwidować resort budownictwa. Pierwsze
przymiarki nowej koalicji rządowej, bez żadnej konsultacji z
ekspertami, ulegając populistycznemu zapotrzebowaniu, wracają
pośpiesznie do tematu i też zamierzają zlikwidować ministerstwo
budownictwa. Wbrew doświadczeniom europejskim, wbrew potrzebom chwili
związanym z koniecznością uporządkowania bałaganu inwestycyjnego i
przerwania narastającego kryzysu mieszkaniowego, dla pięknych tytułów w
prasie o oszczędnościach w administracji centralnej, ministerstwo ma
być zlikwidowane i już. Zamiast szukać rezerw w Pałacu Prezydenckim i w
resortach – molochach rozważa się najgorszą z możliwych koncepcję.
PILNE
Warszawa 26.10.07
Kongres
Budownictwa protestuje!
Spis powszechny sprzed kilku lat wykazał, że 1,5
miliona gospodarstw domowych, w tym 500 tysięcy młodych rodzin nie ma
odrębnych mieszkań. Polska znalazła się na ostatnim miejscu w Europie w prawie
wszystkich wskaźnikach dotyczących mieszkalnictwa. Według wielu
ekspertów brak szans mieszkaniowych był główną przyczyną masowej
emigracji młodych Polaków (wyjechało 2 miliony osób za pracą i za
szansami na własne mieszkanie). Potwierdzają to najświeższe badania
instytutu ARC Rynek i Opinia w których na pytanie skierowane do młodych
Polaków- czego chce młodzież- aż 88,8% odpowiedziało, że liczy na
budowę tanich i dostępnych mieszkań.
Kolejne rządy nic nie robiły w tych sprawach a hasła
o rozwoju budownictwa mieszkaniowego były wykorzystywane wyłącznie dla
celów kampanii wyborczych.
Likwidacja, kilka lat temu, Ministerstwa Budownictwa
spowodowała rozproszenie kadry fachowców i przyczyniła się do
pogłębienia bałaganu w prawie inwestycyjnym. Ministerstwo
Infrastruktury, które wchłonęło resort zepchnęło sprawy budownictwa na
margines. Nic, lub prawie nic nie zrobiono w zakresie nowelizacji prawa
regulującego procesy inwestycyjne, planowania przestrzennego,
ograniczenia władzy urzędników, uproszczenia procesów inwestycyjnych. W
budownictwie mieszkaniowym pogłębiała się stagnacja.
Po dojściu do władzy PIS z wielkim programem
mieszkaniowym i ponownym powołaniu w maju 2006 roku Ministerstwa
Budownictwa wydawało się, że polityka inwestycyjna i mieszkaniowa
ulegną korzystnej zmianie. Stało się inaczej. Ministerstwo potraktowano
jak łup dla koalicjantów i miejsce zatrudniania polityków koalicji
rządowej najczęściej nie mających pojęcia o budownictwie. Przyjęto
najgorszy po wojnie budżet dla sfery mieszkaniowej i w relacji do PKB
najgorszy w Europie. Nie dokończono prac nad porządkowaniem prawa
inwestycyjnego. Doprowadzono do wielkiego wzrostów cen za mieszkania.
Po wygranej Platformy Obywatelskiej wszystko miało
zmienić się na lepsze. Tymczasem media podały, że pierwszym pomysłem
powstającej koalicji znowu jest likwidacja Ministerstwa Budownictwa.
Zamiast tworzyć warunki do szybkiego rozwoju inwestycji, w tym
budownictwa mieszkaniowego, zamiast skupić najlepszych fachowców w
wyspecjalizowanym resorcie i naprawiać popełnione błędy, zamiast
zwiększenia budżetu na sferę mieszkaniową, co da w efekcie wzrost
wpływów podatkowych, proponuje się kolejny ruch w stylu poprzednich
ekip rządzących.
Kongres Budownictwa zwraca się z prośbą do partii
tworzących koalicję o odstąpienie od zamiaru likwidacji Ministerstwa
Budownictwa i wysłuchanie opinii fachowców na ten temat.
Przewodniczący
Roman Nowicki
GUS o mieszkaniach
KOMPROMITACJA WIELKIEGO PROGRAMU
Miałem odłożyć ten komentarz na spokojniejszy czas po wyborach, ale
ostatnia wypowiedź Pana Premiera w kampanii wyborczej w Elblągu o
sukcesach mieszkaniowych i o tym, że w roku bieżącym oddamy do użytku
ok. 200 tys. mieszkań wymaga protestu. Nie wiem czy takie rozmijanie
się z oczywistą prawdą wynika z lizusowskich podpowiedzi urzędników,
czy jest świadomą manipulacją wyborczą. Tak czy owak urzędujący Premier
nie powinien takich rzeczy opowiadać bowiem dotyczy to rzeczywistej
biedy mieszkaniowej Polaków. Kilka uwag szczegółowych:
- przez minione dwa lata rząd nawet nie przygotował
średniookresowego programu działania w randze ustawy, w którym byłyby
rozpisane działania i środki umożliwiające poprawę sytuacji
mieszkaniowej na wzór chociażby innych krajów europejskich,
- w dwóch ostatnich latach przeznaczano na sferę
mieszkaniową, w relacji do PKB, najmniej po wojnie środków budżetowych.
Z jednej strony wielki wyborczy program, z drugiej absurdalne
ograniczenie wydatków na ten cel co mogło tylko świadczyć, że od
początku nie było woli i zamiaru rozwiązywania tych nabrzmiałych
problemów. W bogatej w mieszkania Europie przeznacza się na
mieszkalnictwo 1-2 % PKB, w Polsce 0,09%. Budżet rządowy na przyszły
rok jest relatywnie jeszcze gorszy,
- Kongres Budownictwa od początku zwracał uwagę, że
sprawą pierwszoplanową jest kompleksowe uporządkowanie „prawa
inwestycyjnego”, które jest powszechnie nazywane chorobą wściekłych
paragrafów i ciągle daje nadmierne uprawnienia urzędom i urzędnikom.
Według naszych ekspertów, przy dobrej organizacji pracy nie powinno to
zająć więcej czasu niż pół roku, minęły dwa lata i dalej jesteśmy w
polu. Na tym tle próba przeforsowania w ostatniej chwili ustawy
nadzwyczajnie upraszczającej procedury inwestycyjne była awanturnictwem
legislacyjnym mającym przykryć dwuletnią nieudolność. Nawiasem mówiąc
wystąpiliśmy w tym momencie do Marszałka Sejmu o cofnięcie
niezasłużonych, najdłuższych po wojnie urlopów dla posłów. Marszałek
zlekceważył to wystąpienie i przedstawioną argumentację.
- pewną nadzieją było, postulowane od dawna, powołanie
Ministerstwa Budownictwa. Wkrótce się jednak okazało, że zamiast
merytorycznej pracy służyło ono głównie dla załatwiania posad dla
działaczy koalicyjnych partii,
- przykładem niekompetencji i bałaganu były też
nadmiernie przeciągane prace nad ustawą o podatku VAT na mieszkania.
Ustawa została przyjęta rzutem na taśmę .
Żeby przybliżyć się chociaż do realizacji wielkiego
mieszkaniowego programu PIS powinno się oddać w bieżącym roku 200-250
tys. mieszkań. Dobrze będzie jak oddamy
ok. 140-150 tysięcy. Pewien niewielki wzrost oddawanych efektów jest
głównie wynikiem dobrej koniuktóry gospodarczej a nie świadomej
polityki rządu. Za 9 miesięcy br. oddano do użytku nieco ponad 87
tysięcy mieszkań co stanowi wzrost o 13,9% w stosunku do analogicznego
okresu ubiegłego roku. Ale w tych efektach aż 34% stanowią mieszkania
budowane przez deweloperów dla zamożnych rodzin. Jeszcze bardziej
wymowne są inne dane. W całym kraju deweloperzy wybudowali za 9
miesięcy 29.400 mieszkań z czego aż 53% w sześciu wielkich i zamożnych
miastach. Cała reszta kraje dalej jest pozbawiona szans na własny dach
nad głową bo nie ma właściwej polityki mieszkaniowej ( bez deweloperów,
za 9 miesięcy oddano w 2004r.-53tys. mieszkań, w 2005-55tys.,
w2006-52tys., a w 2007r.-58tys. mieszkań). Czym tu się chwalić? Mam
wrażenie że optymizm Pana Premiera bierze się z tego, że otoczenie i
urzędnicy boją się powiedzieć oczywistą prawdę. Ja też nie jestem
pozbawiony tych obaw i już uważnie słucham czy w telefonie nie ma
podejrzanych trzasków.
Roman Nowicki Kongres Budownictwa
KONGRES BUDOWNICTWA
ZGŁOSIŁ W KOMISJI INFRASTRUKTURY ZBIORCZE, NEGATYWNE UWAGI DO PROJEKTU
USTAWY DOTYCZĄCEJ PROCESÓW INWESTYCYJNYCH ORAZ WNIOSEK, ŻEBY
WYSŁUCHAĆ OPINII SAMORZĄDÓW I EKSPERTÓW W TYCH SPRAWACH.
ZASTRZEŻENIA ZOSTAŁY W PEŁNI UWZGLĘDNIONE.
"Karta
Lipska"
Karta została podpisana
przez ministrów budownictwa krajów Unii Europejskiej, w tym również
przez polskiego Ministra, w dniu 25 maja i zatwierdzona przez Komitet
Europejski Rady Ministrów, w dniu 15 czerwca 2007 roku.
Główna Komisja
Urbanistyczno-Architektoniczna
00-926 Warszawa, ul.
Wspólna 2/4
OPINIA
Zespołu Głównej Komisji
Urbanistyczno-Architektonicznej
z dnia 11 września 2007 roku
w sprawie wybranych rozwiązań poselskiego projektu ustawy o zmianie niektórych ustaw
dotyczących procesu inwestycyjnego w budownictwie mieszkaniowym oraz
niektórych innych ustaw.
Krajowa
Konfederacja Wspólnot Mieszkaniowych
Problemy Mieszkaniowe
Program Rozwoju Wspólnot Mieszkaniowych
Posiedzenie w całości było poświęcone problematyce budownictwa
mieszkaniowego. Niestety spory polityczne w Sejmie uniemożliwiły
obecność Ministra Budownictwa na naradzie jak również na konferencji
prasowej.
Opinia
na temat aktualnej sytuacji w mieszkalnictwa jest druzgocąca. Ciągle
spada a nie rośnie ilość mieszkań oddawanych do użytku. Według danych
GUS w pierwszym kwartale br. oddano o 5,5% mieszkań mniej niż w
analogicznym okresie ubiegłego roku! Jeżeli od tego odjąć mieszkania
dla najbogatszych w wielkich aglomeracjach to za rogatkami miast
jest jeszcze gorzej. Zamiast zapowiadanych 300-400 tys. mieszkań
budujemy niewiele ponad 100tys. rocznie. Dwa ostatnie rządy praktycznie
nic nie zrobiły żeby zahamować pogłębiający się kryzys. Mamy najgorszy
po wojnie budżet dla sfery mieszkaniowej; mamy dalej najgorsze ”prawo
inwestycyjne”; złą polityką mieszkaniową w wyniku czego nakręcono
niebotycznie spiralę cen mieszkań i terenów budowlanych; od lat rząd
nie może przesądzić prostych spraw związanych z podatkiem VAT na
mieszkania, ciągle nie ma wieloletniego programu mieszkaniowego w
randze ustawy, która ograniczyłaby samowolę resortową. Jest wrażenie,
że A.Aumiller pierwszy od miesięcy minister który chce coś pozytywnego
zrobić natrafia na mur niezrozumienia we własnym rządzie.
W DNIACH 13 –
14 STYCZNIA 2006
W KRYNICY ZDROJU
ODBYŁO SIĘ
II OGÓLNOPOLSKIE FORUM BUDOWLANE
zorganizowane przez firmę FAKRO
-
Tezy do referatu Przewodniczącego Stałego Przedstawicielstwa Kongresu
Budownictwa
-
serwis zdjęciowy
Z OKAZJI XV lecia KORPORACJI PRZEDSIĘBIORSTW BUDOWLANYCH „ UNI-BUD”
SERDECZNE ŻYCZENIA DLA TEJ WIELCE ZASŁUŻONEJ DLA POLSKIEGO BUDOWNICTWA
ORGANIZACJI OD CAŁEJ BRACI BUDOWLANEJ WSPÓŁPRACUJĄCEJ W RAMACH
KONGRESU BUDOWNICTWA
Warszawa 11 kwietnia
2007r
PODATEK VAT DLA BUDOWNICTWA MIESZKANIOWEGO
1. Trzeba wyrazić
zadowolenie, że w końcu po wielu latach opracowano projekt definicji
społecznego budownictwa mieszkaniowego. Wygląda na to że długotrwały
opór Ministerstwa Finansów w tej sprawie został przełamany. Daje to
szanse i możliwości zastosowania wzorem innych krajów UE obniżonych
stawek podatku VAT na budownictwo mieszkaniowe
{Dyrektywa VI UE ).
2. Nie budzą większych
zastrzeżeń normy powierzchniowe dla stosowania obniżonego
podatku. Przyjęcie jednak zasady, że z ulg tych będą częściowo
też korzystać inwestorzy bardzo dużych budynków indywidualnych (wille)
i apartamentowców budzi sprzeciw. Nie dla takich celów
przyjmowano w Europie te rozwiązania. Jest wrażenie, że byłby to
nadmiernie i w sposób nieuzasadniony preferowany interes deweloperów.
3. Odrębny problem
stanowią remonty. W Polsce ponad 3mln. mieszkań wymaga dosyć
gruntownych remontów i modernizacji. Kilka lat temu Instytut Gospodarki
Mieszkaniowej wyliczył, że w ciągu 10 lat wypadnie z użytkowania na
skutek „śmierci technicznej” około 800 tys. mieszkań dlatego, że
zaniedbano remonty. Ministerstwo Finansów sprzeciwia się jednak
objęcia remontów „ulgowym” VAT, albo proponuje zapisy, które
marginalizują skuteczność działania. Ministerstwo powołuje się przy tym
na przepisy UE, które tylko w części potwierdzają takie stanowisko.
Sytuacja Polski jest w tym zakresie nieporównywalna z innymi
krajami europejskimi i dlatego wymaga szczególnych rozwiązań a nie
wyszukiwania pretekstów, żeby nic nie załatwić.
4. Podobnie jak z
remontami przedstawia się sprawa wykluczenia z „ulgowego” podatku
VAT mieszkań wznoszonych w systemie „gospodarczym”. Kilkadziesiąt
tysięcy domków rocznie jest budowanych siłami własnymi przyszłych
mieszkańców przy pomocy miejscowych rzemieślników. Tak buduje się
głównie na wsi i w rodzinach o bardzo niskich dochodach. I to właśnie
budownictwo ma być pozbawione obniżonego podatku VAT. Jak się wydaje
starania Ministra Budownictwa trafiają na opory nie do przełamania. Ta
sprawa musi znaleźć swoje pozytywne rozwiązanie.
Roman Nowicki
Kongres Budownictwa
0 502 279 754
Więcej www.kongresbudownictwa.pl
Adres biuro@kongresbudownictwa.pl
Budownictwo mieszkaniowea)
w okresie I-VI 2010 r.
Według wstępnych danych, w I półroczu br. oddano do użytkowania
63 993 mieszkania, tj. o 16,0% mniej niż w 2009 r. i o 7,6% mniej w
porównaniu z okresem styczeń-czerwiec 2008 r.
Na ożywienie na rynku budowlanym wskazuje wzrost liczby
mieszkań, których budowę rozpoczęto. W okresie sześciu miesięcy br.
rozpoczęto budowę 81 068 mieszkań, tj. o 19,5% więcej niż w
analogicznym okresie ub. roku (mimo spadku w samym czerwcu o 4,7%).
Natomiast liczba mieszkań, na których budowę wydano pozwolenia wyniosła
w tym okresie 82 081 mieszkań, tj. o 9,0% mniej niż przed rokiem.
Spadek liczby mieszkań, na których budowę wydano pozwolenia obserwowany
jest od listopada 2008 r., ale jego skala zmniejsza się od początku
2010 r.
a) Dane meldunkowe - mogą ulec zmianie po opracowaniu sprawozdań kwartalnych
Największy udział (51,1%) w przyroście nowych zasobów mieszkaniowych mieli inwestorzy indywidualni,
mimo że w okresie styczeń-czerwiec 2010 r. wybudowali o 4,2% mniej
mieszkań niż przed rokiem, tj. 32 709. W tej grupie inwestorów nadal
odnotowano spadek zainteresowania uzyskiwaniem pozwoleń na budowę,
chociaż jest on nieco mniejszy niż w poprzednim okresie. Otrzymano
pozwolenia na budowę 50 132 mieszkań, tj. o 2,7% mniej niż przed
rokiem. Odnotowano również niewielki spadek liczby mieszkań, których
budowę rozpoczęto - 45 173 mieszkania, tj. o 0,8% mniej niż w
analogicznym okresie 2009 r. Deweloperzy
w I półroczu oddali 25 540 mieszkań (co stanowiło 39,9% ogólnej liczby
mieszkań oddanych do użytkowania), tj. o 29,2% mniej niż w ub. roku,. W
okresie styczeń-czerwiec br. w tej grupie inwestorów rozpoczęto budowę
31 466 mieszkań, tj. o 67,2% więcej niż w 2009 r. Spadła natomiast
liczba mieszkań, na których budowę uzyskano pozwolenia – 28 538, tj. o
13,1%. Spółdzielnie
mieszkaniowe w okresie sześciu miesięcy 2010 r. oddały do użytkowania 2
605 mieszkań, tj. o 17,8% mniej niż przed rokiem. Mniejsza była również
liczba pozwoleń uzyskanych przez spółdzielnie mieszkaniowe (na 1 624
mieszkania, wobec 2191). Wzrosła natomiast liczba mieszkań, których
budowę rozpoczęto do 2 143, tj. o 13,4%. Pozostali inwestorzy
(budownictwo społeczne czynszowe, komunalne i zakładowe) oddali do
użytkowania w ciągu sześciu miesięcy 2010 r. łącznie 3 139 mieszkań,
tj. o 13,2% więcej niż w ub. roku. W okresie tym w budownictwie
społecznym czynszowym oddano do użytkowania 1 798 mieszkań (o 44,8%
więcej niż przed rokiem). W budownictwie komunalnym wybudowano 1260
mieszkań (o 3,7% więcej), a w zakładowym – 81 (wobec 317 mieszkań w I
półroczu ub. roku). Liczba mieszkań, na których budowę uzyskano
pozwolenia spadła w tej grupie do 1 787 (wobec 3 572), wzrosła
natomiast liczba mieszkań których budowę rozpoczęto do 2 286, tj. o
43,2%. W okresie styczeń-czerwiec br. wzrost liczby
mieszkań oddanych do użytkowania odnotowano w pięciu województwach
(największy w opolskim – o 87,6%, świętokrzyskim – o 45,0% i podlaskim
– o 36,5%). W województwie mazowieckim oddano 13 595 mieszkań, tj. o
27,6% mniej niż przed rokiem. Z pozostałych województw największy
spadek odnotowano w małopolskim – o 39,4%, dolnośląskim – o 25,9%,
lubuskim – o 24,3 % i lubelskim – o 23,0%.

| Formy budownictwa | 2010
| VI
| I-VI | liczba mieszkań | VI 2009=100 | V 2010=100 | liczba mieszkań | I -VI 2009=100 | Mieszkania oddane do użytkowania | | Ogółem .......................... | 10940
| 92,3 | 118,7 | 63993 | 84,0 | | Spółdzielcze ..................... | 385
| 88,1 | 71,3 | 2605 | 82,2 | | Indywidualne ................... | 5371
| 108,8 | 111,1 | 32709 | 95,8 | | Przeznaczone na sprzedaż | 4755
| 76,3 | 134,6 | 25540 | 70,8 | | Pozostałeb) ...................... | 429
| 181,0 | 140,2 | 3139 | 113,2 | Mieszkania, których budowę rozpoczęto | | Ogółem .......................... | 14475
| 95,3 | 76,4 | 81068 | 119,5 | | Spółdzielcze ..................... | 212
| 52,6 | 50,0 | 2143 | 113,4 | | Indywidualne ................... | 9484
| 93,7 | 96,0 | 45173 | 99,2 | | Przeznaczone na sprzedaż | 4251
| 95,0 | 50,9 | 31466 | 167,2 | | Pozostałeb) ...................... | 528
| 295,0 | 177,8 | 2286 | 143,2 | Mieszkania, na realizację których wydano pozwolenia | | Ogółem .......................... | 15573
| 101,3 | 104,6 | 82081 | 91,0 | | Spółdzielcze ..................... | 350
| 144,6 | 196,6 | 1624 | 74,1 | | Indywidualne ................... | 10304
| 102,4 | 104,7 | 50132 | 97,3 | | Przeznaczone na sprzedaż | 4682
| 96,4 | 98,7 | 28538 | 86,9 | | Pozostałeb) ...................... | 237
| 115,0 | 191,1 | 1787 | 50,0 | b) zakładowe, komunalne, społeczne czynszowe.
17 listopada 2009
Komentarz do danych GUS opublikowanych w dniu 17 listopada 2009r.
ZMARNOWANE LATA DLA BUDOWNICTWA MIESZKANIOWEGO
GUS
opublikował dane za 10 miesięcy. Sytuacja w budownictwie mieszkaniowym
ustawicznie się pogarsza, a prognozy na najbliższe lata są wręcz
fatalne. Systematycznie umacniamy swoje ostatnie miejsce w Europie pod
względem zaspakajania potrzeb mieszkaniowych. Co prawda minimalnie
wzrosła o 4,1% ilości mieszkań oddanych ogółem do użytku, ale dotyczy
to wyłącznie budownictwa deweloperskiego dla „bogatych” w
6 największych miastach. W tym samym czasie budownictwo spółdzielcze
spadło o 20,9%, a indywidualne o prawie 3,7%. W ciągu minionych 10
miesięcy na terenie całej Polski oddano do użytku łącznie zaledwie ok.
6 tys. mieszkań zakładowych, komunalnych i społeczno czynszowych
(średnio mniej niż 1 mieszkanie socjalne na gminę). Dramatycznie
zmniejszyła się również ilość mieszkań, których budowę rozpoczęto w
roku bieżącym. Za 10 miesięcy rozpoczęto o 21,9% mniej mieszkań, w tym
mieszkań spółdzielczych o 27,8% mniej, indywidualnych o 7,7%,
deweloperskich o 41,7% mniej i w grupie pozostałych (dla najuboższych)
aż o 25,4% mniej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Brak
perspektyw mieszkaniowych potwierdzają dane Głównego Urzędu
Statystycznego dotyczące pozwoleń na budowę. Ilość wydanych pozwoleń
zmalała: w budownictwie spółdzielczym o 29,4%, w indywidualnym o prawie
10%, w „deweloperskim” o 39,8% i we wszystkich pozostałych grupach o
prawie 21,1%. Jak się nie rozpoczyna nowych inwestycji mieszkaniowych i
nie wydaje dostatecznej ilości pozwoleń na budowę nie będzie w
najbliższych latach co kończyć. Tylko w niewielkiej części tą
dramatyczną sytuację można usprawiedliwić kryzysem gospodarczym. Rząd
nic nie zrobił, żeby podjąć w porę działania antykryzysowe w
budownictwie pomimo nalegań organizacji pozarządowych i opracowań
eksperckich. Premier Tusk nie odpowiada na wystąpienia w tych sprawach.
Ostatnia inicjatywa grupy posłów w sprawie przygotowania przez rząd
skoordynowanych, wieloletnich, rozliczanych przez sejm, działań w tym
zakresie ( ustawa o NARODOWYM PROGRAMIE ROZWOJU BUDOWNICTWA
MIESZKANIOWEGO) budzi nadzieję na przesilenie polityczne w tej sprawie
i podjęcie działań adekwatnych do skali problemu.
Roman Nowicki Kongres Budownictwa www.kongresbudownictwa.pl, biuro@kongresbudownictwa.pl
BUDOWNICTWO MIESZKANIOWE W LATACH 1950-2007 (w tys.) ORAZ ILOŚĆ ODDANYCH MIESZKAŃ NA 1000 MIESZKAŃCÓW
| Rok | Ogółem | Na 1000 mieszkańców | | 1950 | 59,5 | 2,4 | 1951
| 58,5
| 2,3
| 1952
| 54,5
| 2,1
| 1953
| 69,0
| 2,6
| 1954
| 71,0
| 2,6
| 1955
| 89,0
| 3,3
| 1956
| 90,8
| 3,3
| 1957
| 122,4
| 4,3
| 1958
| 129,0
| 4,5
| 1959
| 137,6
| 4,7
| 1960
| 142,1
| 4,8
| 1961
| 144,2
| 4,8
| 1962
| 138,7
| 4,6
| 1963
| 142,4
| 4,1
| 1964
| 158,6
| 5,1
| 1965
| 170,5
| 5,4
| 1966
| 176,0
| 5,5
| 1967
| 185,7
| 5,9
| 1968
| 189,3
| 6,0
| 1969
| 197,0
| 6,0
| 1970
| 194,2
| 5,9
| 1971
| 190,6
| 5,8
| 1972
| 205,5
| 6,2
| 1973
| 227,1
| 6,8
| 1974
| 249,8
| 7,4
| 1975
| 248,1
| 7,3
| 1976
| 263,5
| 7,7
| 1977
| 266,1
| 7,7
| 1978
| 283,6
| 8,1
| 1979
| 278,0
| 7,9
| 1980
| 217,1
| 6,1
| 1981
| 187,0
| 5,2
| 1982
| 186,1
| 5,1
| 1983
| 195,8
| 5,4
| 1984
| 195,9
| 5,3
| 1985
| 189,6
| 5,1
| 1986
| 185,0
| 4,9
| 1987
| 191,4
| 5,1
| 1988
| 189,6
| 5,0
| 1989
| 150,2
| 4,0
| 1990
| 134,2
| 3,5
| 1991
| 136,8
| 3,6
| 1992
| 133,0
| 3,5
| 1993
| 94,4
| 2,5
| 1994
| 76,1
| 2,0
| 1995
| 67,7
| 1,7
| 1996
| 62,1
| 1,6
| 1997
| 73,7
| 1,9
| 1998
| 80,6
| 2,1
| 1999
| 82,0
| 2,1
| 2000
| 87,8
| 2,3
| 2001
| 105,9
| 2,7
| 2002
| 97,6
| 2,6
| 2003
| 162,7
| 4,3
| 2004
| 108,1
| 2,8
| 2005
| 114,1
| 3,0
| 2006
| 115,4
| 3,0
| | 2007 | 133,7 | 3,5 |
WYDATKI BUDŻETU NA SFERĘ MIESZKANIOWĄ WYNOSIŁY
| Rok | Ogółem | Na 1000 mieszkańców | | 1991r. | 1 226,7 | mln zł – 1,5% PKB | 1992r.
| 2 349,9
| mln zł – 2,0% PKB
| 1993r.
| 1 923,6
| mln zł – 1,2% PKB
| 1994r.
| 2 760,3
| mln zł – 1,3% PKB
| 1995r.
| 2 815,2
| mln zł – 1,0% PKB
| 1996r.
| 3 397,6
| mln zł – 0,9% PKB
| 1997r.
| 3 392,2
| mln zł – 0,8% PKB
| 1998r.
| 3 297,0
| mln zł – 0,6% PKB
| 1999r.
| 2 103,0
| mln zł – 0,3% PKB
| 2000r.
| 2 587,8
| mln zł – 0,4% PKB
| 2001r.
| 3 958,8
| mln zł – 0,5% PKB
| 2002r.
| 2 200,9
| mln zł – 0,3% PKB
| 2003r.
| 1 901,7
| mln zł – 0,2% PKB
| 2004r.
| 1 216,0
| mln zł – 0,1% PKB
| 2005r.
| 922,0
| mln zł – 0,09% PKB
| 2006r.
| 1 013,0
| mln zł – 0,1 % PKB
| 2007r.
| 1 197,0
| mln zł – 0,1 % PKB
| | 2008r. | 1 083,0 | mln zł – 0,09% PKB |
BADANIE KONIUNKTURY Koniunktura w budownictwie w lipcu 2010 r.
Oceny ogólnego klimatu koniunktury w budownictwie
są w lipcu nieco bardziej optymistyczne od zgłaszanych w czerwcu i w
analogicznym miesiącu ubiegłego roku. Odnotowano lepsze niż przed
miesiącem oceny bieżącego portfela zamówień, produkcji
budowlano-montażowej i sytuacji finansowej, przy nieco ostrożniejszej
od zgłaszanej w czerwcu prognozie portfela zamówień. Przewidywania w
zakresie produkcji budowlanomontażowej utrzymują się na poziomie
optymistycznych prognoz formułowanych przed miesiącem. Oczekiwania
dotyczące sytuacji finansowej są nieco bardziej optymistyczne od
prognoz formułowanych w czerwcu.
W lipcu ogólny klimat koniunktury
w budownictwie kształtuje się na poziomie plus 5 (w czerwcu plus 2). W
bieżącym miesiącu poprawę koniunktury sygnalizuje 22% przedsiębiorstw,
a jej pogorszenie 17% (w czerwcu odpowiednio 21% i 19%). Pozostałe
przedsiębiorstwa uznają, że ich sytuacja nie ulega zmianie.
Oceny dotyczące portfela zamówień i produkcji budowlano-montażowej
są pozytywne, lepsze od zgłaszanych w czerwcu. Odpowiednie prognozy są
nadal optymistyczne, choć w przypadku portfela zamówień nieco gorsze od
przewidywań formułowanych przed miesiącem. Spośród badanych
przedsiębiorstw 23% planuje, że będzie prowadziło prace
budowlano-montażowe za granicą (przed rokiem 18%). Dyrektorzy tych
przedsiębiorstw spodziewają się wzrostu portfela zamówień na roboty budowlano-montażowe na rynku zagranicznym wolniejszego niż wskazywały prognozy z ubiegłego miesiąca.
Oceny bieżącej sytuacji finansowej
przedsiębiorstw budowlano-montażowych są mniej pesymistyczne od
zgłaszanych w czerwcu. Odpowiednie prognozy są pozytywne i nieco lepsze
od przewidywań formułowanych przed miesiącem. Utrzymują się trudności w
terminowym ściąganiu płatności za wykonane roboty budowlano-montażowe.
Należy spodziewać się niewielkiego wzrostu zatrudnienia oraz spadku cen, na poziomie przewidywań z ubiegłego miesiąca.
Sytuacja przedsiębiorstw budowlano-montażowych poszczególnych klas
wielkości jest zróżnicowana. W przedsiębiorstwach najmniejszych
wskaźnik ogólnego klimatu koniunktury utrzymał się na poziomie ujemnym,
zbliżonym do odnotowanego w ubiegłym miesiącu. W pozostałych klasach
wielkości oceny ogólnego klimatu koniunktury są pozytywne, szczególnie
w przedsiębiorstwach średnich i dużych. Również oceny bieżącego
portfela zamówień i produkcji budowlano-montażowej są niekorzystne
jedynie w przedsiębiorstwach mikro. W przedsiębiorstwach małych i
przede wszystkim średnich oceny te są pozytywne i lepsze niż przed
miesiącem. Najbardziej korzystnie bieżący portfel zamówień i produkcję
budowlano-montażową oceniają podmioty największe, choć opinie dotyczące
portfela zamówień są nieco ostrożniejsze niż w ubiegłym miesiącu.
Bieżąca sytuacja finansowa jest oceniana przez podmioty wszystkich klas
wielkości mniej pesymistycznie niż w czerwcu, najmniej niekorzystnie w
podmiotach średnich i dużych. We wszystkich klasach wielkości
odnotowywany jest wzrost opóźnień płatności. Prognozy na najbliższe
miesiące dotyczące portfela zamówień i produkcji budowlano-montażowej
formułowane przez dyrektorów przedsiębiorstw średnich i dużych są dużo
bardziej optymistyczne od oczekiwań pozostałych przedsiębiorców, choć
przewidywania te w jednostkach wszystkich klas wielkości są
ostrożniejsze od formułowanych w czerwcu (za wyjątkiem utrzymujących
się korzystnych prognoz przedsiębiorców średnich). Prognozy dotyczące
sytuacji finansowej są we wszystkich klasach wielkości nieco lepsze od
zgłaszanych przed miesiącem (za wyjątkiem oczekiwań jednostek mikro,
które utrzymują się na poziomie przewidywań z czerwca), dużo bardziej
korzystne w przedsiębiorstwach średnich i dużych. W jednostkach
wszystkich klas wielkości spodziewany jest nieznaczny spadek cen.
Przedsiębiorcy (z wyjątkiem jednostek małych) planują niewielki wzrost
zatrudnienia.
Odsetek przedsiębiorstw nie odczuwających żadnych barier w prowadzeniu działalności budowlano-montażowej
kształtuje się na poziomie 4,5% (4,7% w lipcu 2009 r.). Największe
trudności napotykane przez przedsiębiorstwa zgłaszające bariery
związane są z konkurencją na rynku (59% w lipcu br., 61% przed rokiem),
kosztami zatrudnienia (52% w lipcu br., 50% w analogicznym miesiącu
ub.r.), a także niedostatecznym popytem (42% w lipcu br., 48% w lipcu
2009 r.). W porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku wzrosło
jedynie znaczenie barier związanych z kosztami zatrudnienia (z 50% do
52%) oraz kosztami materiałów (z 26% do 28%). W największym stopniu
zmalała uciążliwość bariery związanej z niedostatecznym popytem.
W lipcu 14% przedsiębiorstw budowlano-montażowych ocenia swoje zdolności produkcyjne
jako zbyt duże w stosunku do oczekiwanego w najbliższych miesiącach
portfela zamówień, 75% jako wystarczające, a 11% jako zbyt małe. W
porównaniu z lipcem 2009 r. zwiększa się nieznacznie udział jednostek
oceniających swe zdolności produkcyjne jako zbyt małe, natomiast spada
– przedsiębiorstw, które oceniają je jako wystarczające.
W porównaniu z lipcem ubiegłego roku przedsiębiorcy zgłaszają nieznaczne zmniejszenie wykorzystania mocy produkcyjnych (z 77% do 75%).
KOMENTARZ
GUS podał, że za 8 miesięcy wzrosła ilość oddanych mieszkań o 8%
(oddano ponad 73tys mieszkań) w stosunku do ubiegłego roku. W obawie,
że ten fakt może być wykorzystywany w kampanii wyborczej warto zwrócić
uwagę że:
- wzrost odnosi się do słabego roku
(w całym 2006r. oddano do użytku tylko ok. 114 tys. mieszkań),
- przykładowo w 1992r. za 8 miesięcy
oddano 82tys mieszkań, a w pozostałych latach oddawano po około 65-70
tys.,
- wzrost odnosi się głównie do
wielkich i bogatych aglomeracji(budownictwo deweloperów dla zamożnych),
- żeby zrealizować przedwyborcze
obietnice PIS powinno się budować po ok. 375tys mieszkań rocznie. W
roku bieżącym, oddamy ok. 140 tys. mieszkań,
- niewielki wzrost oddawanych
efektów za 8 miesięcy nie zmienia faktu, że w ostatnich latach niewiele
zrobiono dla stworzenia warunków dla znaczącego przyspieszenia budowy
mieszkań: nie znowelizowano prawa „inwestycyjnego”, nie zwiększono
podaży terenów budowlanych, co spowodowało gwałtowny wzrost cen
mieszkań, przyjęto najgorszy po wojnie budżet dla sfery mieszkaniowej,
a wiele decydujących stanowisk w resorcie powierzano niefachowcom,
którzy nie byli w stanie rozwiązywać węzłowe problemy rynku
inwestycyjnego i polskiej bezdomności.
- na koniec warto przypomnieć, że w
Polsce budowano już po 250-300 tys. mieszkań rocznie a więc i teraz
realizacja wielkiego programu mieszkaniowego była możliwa. Szansa
została zaprzepaszczona.
STRACONY CZAS
Poniżej podajemy najświeższe dane GUS o
wynikach w budownictwie mieszkaniowym. Wymowa liczb jest nieubłagana.
Za dwa miesiące 2005r. oddano do użytku 19 532 mieszkań; w takim samym
okresie 2006r. – 18 946; a w
roku bieżącym 18 127 mieszkań.
Realizacja szumnie zapowiadanego przed wyborami
programu budowy 3mln. mieszkań wymagała co najmniej potrojenia tempa (z ok. 100tys. oddawanych mieszkań
rocznie do ponad 300tys.).
Tymczasem drepczemy w miejscu albo się cofamy.
Jeżeli dokonamy bardziej szczegółowej analizy
sytuacja wygląda jeszcze gorzej niż to pokazują zestawienia zbiorcze.
Od kilku lat gwałtownie rośnie ilość mieszkań oddawanych do użytku
przez deweloperów w kilku największych aglomeracjach. Są to głównie
mieszkania dla „bogatych” i „bardzo bogatych”. Za rogatkami wielkich
miast spadek tempa budownictwa mieszkaniowego jest alarmujący.
(Szczegółowe dane po kliknięciu „zestawienie-mieszkania oddane do
użytku 1991-2007”.)
Jest nieodparte wrażenie, że dalej nie ma woli
politycznej rozwiązania problemów mieszkaniowych. Przypomnijmy w tym
miejscu, że według GUS brakuje nam ponad
1,5mln. mieszkań. Polska jest na ostatnim miejscu w Europie we
wszystkich wskaźnikach dotyczących budownictwa mieszkaniowego.
Ciągle nie ma wieloletniego, narodowego programu
mieszkaniowego, nie ma programu dla młodych rodzin startujących w
dorosłe życie „pierwsze mieszkanie”, nie ma powszechnych kas
budowlanych dla mało i średnio zarabiających rodzin itp. itp.
Mamy za to ustawiczną blokadę wszystkich pozytywnych
rozwiązań związanych z finansami przez Ministerstwo Finansów i
najniższy po wojnie budżet na sferę mieszkaniową. Zupełną kompromitacją
jest przeciąganie w nieskończoność przez ten resort prac nad definicją
„społecznego budownictwa mieszkaniowego”, która zgodnie z Dyrektywą VI
UE daje podstawy do stosowania obniżonej stawki VAT w budownictwie
mieszkaniowym.
Na tym tle środowiska budowlane i oczekujący na
szanse mieszkaniowe pozytywnie oceniają starania nowego Ministra
Budownictwa A. Aumillera. Od momentu powołania na ten urząd wyraźnie
przyspieszył prace nad nowelizacją ustaw „inwestycyjnych” i aktywnie
poszukuje rozwiązań systemowych dających szanse na radykalne ożywienie
budownictwa mieszkaniowego. Wszystko zależy jednak od tego czy cały
rząd i osobiście pan Premier odpowiedzialnie
potraktują swoje obietnice.
ROK 2006 - SUKCES CZY PORAŻKA? (opinie
ekspertyzy).
Ubiegły
rok przyniósł niezwykłe ożywienie w inwestycjach, ale jednocześnie
wielkie rozczarowanie jeżeli chodzi o budownictwo mieszkaniowe.
Szczególnie na tle obietnic przedwyborczych sprawa ta zasługuje na
ostrą krytykę. Z sugestii Kongresu Budownictwa, który odbył się w 2002
roku w zasadzie nic nie zostało wykonane:
- pomimo wielu lat do
dzisiaj nie rozstrzygnięto długofalowo problemu obniżonego podatku VAT
na mieszkania,
- przyjęto najgorszy
po wojnie budżet dla sfery mieszkaniowej,
- nic praktycznie nie
zrobiono dla uporządkowania gospodarki przestrzennej,
- nie znowelizowano
kompleksowo ustaw inwestycyjnych,
- nie przygotowano
żadnego wieloletniego programu, który zakładałby przynajmniej zbliżenie
do obiecywanego poziomu budownictwa mieszkaniowego (ok. 350 tys.
mieszkań rocznie).
W 2006 roku zostanie oddanych ok. 120 tys.
mieszkań, a więc mniej więcej tyle ile budowano w 2005 roku. Jeżeli
jednak odjąć od tej wielkości mieszkania realizowane przez deweloperów
w wielkich aglomeracjach dla „bogatych” rodzin, to za rogatkami tych
aglomeracji oddano w 2006r., pierwszym roku realizacji wielkiego
programu PiS, mniej mieszkań niż w roku 2005.
Prof. dr Zofia Bolkowska
TRWA
DOBRA KONIUNKTURA W BUDOWNICTWIE
Czy tendencja ta utrwali się na wiele lat ?
Budownictwo
później niż inne dziedziny wychodziło z dekoniunktury. Podczas
gdy w 2004 r. PKB wzrastał o ponad 5%, a produkcja sprzedana przemysłu
o 12% – w budownictwie nie notowano wzrostu. Ale był to dla budownictwa
ostatni rok bez sukcesów. Już w końcu 2004 r. nastąpiło przełamanie
kryzysu i tendencje wzrostowe były coraz bardziej widoczne. W latach
2005 – 2006 budownictwo było sektorem
o najwyższych wskaźnikach wzrostu w gospodarce.
W 2005 r.
wzrost budownictwa wynosił 7,4%, a po 11 miesiącach 2006 produkcja
budowlana była wyższa niż rok temu o 17,7%. Wzrosły roboty o
charakterze remontowym (o 24%) i inwestycyjnym (o 15,2%). Odnotować
należy, że budownictwo od 2004 r. osiąga coraz lepsze wyniki finansowe i średnio
przynosi zyski. W okresie trzech kwartałów 2006 wskaźnik
rentowności obrotu netto w budownictwie wynosił 2,6%, nadal jednak jest
zbyt dużo firm, które są nierentowne.
W 2006 roku
wzrastały roboty na rzecz infrastruktury (budownictwo inżynieryjne i
lądowo wodne), budownictwo drogowe, instalacje budowlane, wzrastało też
przygotowanie terenu pod budowę. Natomiast stagnacja lub spadek miał miejsce w
budownictwie mieszkaniowym i robotach wykończeniowych.
3 mln mieszkań – narazie nie będzie….
W Polsce
buduje się rocznie niewiele ponad 100 tysięcy mieszkań przy potrzebach
szacowanych na 1,5 mln i olbrzymich zaniedbaniach remontowych.
W 2005 r.
oddano do użytku 114 tysięcy mieszkań i tyle będzie w 2006 roku.
Przewagę ilościową (ponad połowa wszystkich budowlanych) mają
mieszkania jednorodzinne, przy coraz słabszej dynamice ich wzrostu.
Ceny mieszkań szybko rosną, a popyt na mieszkania kreowany jest przez
zamożnych klientów, mieszkania są często traktowane jako lokata
kapitału przez inwestorów krajowych i zagranicznych. Dla tej grupy
odbiorców budowane są mieszkania przez developerów. Około 38% mieszkań
stanowią obiekty realizowane przez
developerów na sprzedaż lub wynajem. Taka sytuacja utrzyma się w
najbliższym czasie, co potwierdzają rosnące pozwolenia na budowę
wydawane developerom; w 2006 r. liczba wydanych pozwoleń na budowę
mieszkań wzrosła o 35%, w tym zezwoleń na budowę mieszkań na sprzedaż
lub wynajem wydano o 67% więcej. Również developerzy wykazują
największy (o 60%) wzrost rozpoczynanych mieszkań. Nadal problemem są
mieszkania dla najbardziej potrzebujących, którzy nie mają środków na
ich zakup. Budownictwo komunalne – to 2% wszystkich budowanych mieszkań.
Prognozy wzrostu sektora budownictwa
W skali całego
roku 2006 budownictwo osiąga wzrost około 18%. Na podstawie ocen
koniunktury w gospodarce i na rynku inwestycyjnym można szacować, że
budownictwo ma szanse na utrzymanie wysokiego tempa wzrostu w
najbliższych latach. Przemawiają za tym rosnące inwestycje, bardzo
dobra sytuacja finansowa sektora przedsiębiorstw (przedsiębiorstwa mają
środki na rozwój) oraz możliwości korzystania z funduszy pomocowych
Unii Europejskiej.
Jednakże
pojawiają się zagrożenia, które mogą zmniejszyć tempo wzrostu
budownictwa. W budownictwie występuje zjawisko nie notowane poprzednio;
przedsiębiorstwa mają trudności z
pozyskaniem pracowników. Jako najważniejsze przyczyny braku pracowników w budownictwie
wymienia się najczęściej:
- Wzrost robót
budowlanych wyższy od przewidywanego przez ekspertów. W
przedsiębiorstwach zatrudniających > 9 osób produkcja budowlana
wzrosła w 2005 roku o 7,4%, w 2006 r. wzrost wynosił 18%. W tym czasie
zatrudnienie było prawie stabilne.
- Niskie płace
w budownictwie, niższe od oczekiwanych przy trudnych warunkach pracy na
budowie.
- Mała mobilność
ludności; przywiązanie do stałego miejsca pobytu i rodziny przy
równoczesnym braku mieszkań w obszarze gdzie jest praca. Przy prawie
15% bezrobociu nie ma chętnych do pracy w budownictwie.
- Emigracja zarobkowa
do krajów UE. Trudne warunki pracy na budowach przy niskich płacach
spowodowały wyjazdy do pracy w krajach unijnych po akcesji Polski do UE.
- Jako przyczynę braku
pracowników w zawodach budowlanych wymienia się też regres szkolnictwa
zawodowego.
Możliwości usuwania przyczyn braku pracowników w
budownictwie, które dałyby efekty w krótkim okresie czasu są niewielkie.
Zachętą do podejmowania pracy w budownictwie i częściowym zmniejszeniem
emigracji zarobkowej mogłoby być radykalne
zwiększenie płac. Przedsiębiorstwa budowlane podwyższają płace,
skala podwyżek (około 10% w 2006 r.) nie rekompensuje możliwości
zarobków w krajach UE. Rozwiązaniem doraźnym mogłoby być legalne zatrudnianie w budownictwie
pracowników z krajów Europy Wschodniej, Niezależnie od działań
doraźnych niezbędna jest długofalowa polityka zatrudnienia i płac w
budownictwie, bieżące monitorowanie zmian w budownictwie i stworzenie
systemu „wczesnego ostrzegania”.
Kazimierz Kirejczyk
Prezes Zarządu
REAS Konsulting
Podsumowanie roku 2006
REAS Konsulting to firma zajmująca się przede wszystkim doradztwem dla
deweloperów realizujących wielorodzinne budownictwo mieszkaniowe.
Dlatego chciałbym skoncentrować się na tym sektorze rynku.
Był to kolejny rok bez istotnego przełomu w budownictwie. Nie ma
jeszcze wstępnych wyników za 12 miesięcy, ale wyniki wstępne za 11
miesięcy potwierdzają, że pod względem liczby mieszkań oddanych do
użytku można się spodziewać jedynie niewielkiego wzrostu w stosunku do
roku poprzedniego, czyli około 120 tysięcy mieszkań i domów. Z
pewnością wyraźnie lepsze wyniki odnotują firmy deweloperskie, nieco
słabsze niż w zeszłym roku – inwestorzy indywidualni. Cieszyć się można
z tego, że wyraźnie wzrosła zarówno liczba rozpoczynanych mieszkań jak
i tych, na budowę których wydano pozwolenia. To powinno przynieść
wyraźny wzrost liczby oddawanych mieszkań w 2008 roku.
Nadal jednak najwięcej mieszkań (a właściwie – domów jednorodzinnych)
powstaje w wyniku aktywności inwestorów indywidualnych. Przypomnieć
wypada, że choć ich udział w łącznych efektach nieco zmalał, to nadal
budują oni ponad połowę nowych statystycznych jednostek mieszkalnych i
ponad 2/3 nowej powierzchni. Zapewne, wobec rosnących cen mieszkań,
liczba chętnych do budowy własnych domów znów zacznie rosnąć.
Wzrost cen we wszystkich miastach kraju jest efektem dramatycznej
nierównowagi rynkowej. Obserwujemy go zwłaszcza na rynku stołecznym, w
Krakowie, Wrocławiu, Trójmieście i Poznaniu , ale w minionym roku
dotyczył on także Łodzi, choć skala rynku w tym drugim co do liczby
ludności mieście w kraju nadal jest daleka od tej w miastach o
porównywalnej wielkości. Popyt przewyższa podaż w jeszcze większym
stopniu niż w 2001 roku, kiedy to ostatnio obserwowaliśmy tak wyraźną
nierównowagę.
Pierwsza połowa ubiegłego roku upłynęła pod znakiem rosnącego popytu,
zwłaszcza drugi kwartał przyniósł nieomal histeryczną pogoń za
mieszkaniami - i kredytami we frankach szwajcarskich. Jednocześnie
podaż w pierwszej połowie wcale nie wrosła w porównaniu z rokiem 2005.
W rezultacie wyraźnie przyspieszył wzrost cen, który przekroczył w
skali roku 30% w Warszawie. Ale jeszcze wyższy był wzrost cen
ofertowych niesprzedanych mieszkań w Krakowie (ponad 50% rok do roku)
gdzie ceny nieomal dorównały cenom warszawskim. Przeciętna cena
niesprzedanych mieszkań w tych miastach w grudniu to około 7 tys. zł /
m2. Ma to związek z większym niż w innych miastach zainteresowaniem
nabywców inwestycyjnych, uzasadnionym częściowo unikatową pozycją
Krakowa jako turystycznej i kulturalnej perły na skalę europejską.
Bardzo wysoka dynamika średnich cen, przekraczająca 50% rok do roku
miała także miejsce we Wrocławiu, gdzie po części spowodowane jest to
większym udziałem w podaży inwestycji zlokalizowanych bliżej centrum
miasta. Również w Trójmieście ceny w minionym roku rosły szybciej niż w
stolicy (ok. 40%). Relatywnie niższe było tempo wzrostu w Poznaniu.
Wzrostowi cen mieszkań towarzyszył wzrost cen gruntów, pod koniec roku
padło w Warszawie kilka rekordów cenowych. Był to także rok szybkiego
wzrostu kosztów wykonawstwa, spowodowanego zarówno rzeczywistymi
wzrostami kosztów materiałów i robocizny, jak i chęcią zmuszenia
deweloperów do podzielnia się marżą z firmami wykonawczymi w warunkach
ograniczeń potencjału wykonawczego.
Zdecydowanie wzrosło tempo sprzedaży, mieszkania są kupowane w ogromnej
części nieomal natychmiast po wprowadzeniu na rynek, zwłaszcza
mieszkania najbardziej poszukiwane i najbardziej dostępne: dwupokojowe
do 55 m2, czy nieduże mieszkania 3-pokojowe. Pewną nowością jest coraz
częstsze wstrzymywanie się przez deweloperów z wprowadzaniem do
sprzedaży części mieszkań i systematyczne podnoszenie ceny w kolejnych
partiach lokali wprowadzanych do sprzedaży w miarę realizacji
inwestycji.
Minął kolejny rok – a nadal nie wiemy jaki VAT będziemy płacić od
obecnie kupowanych, znajdujących w budowie lokali, choć zdecydowane
deklaracje Ministerstwa Budownictwa wskazują na to, że kwestia
uchwalenia „definicji budownictwa społecznego” chroniącego olbrzymią
większość budowanych mieszkań wydaje się przesądzona.
Nadal na rynku dominują ludzie młodzi. Badania wykazują, że wiek, w
którym warszawiacy kupują swoje pierwsze mieszkanie, obniżył się.
Podobne trendy widoczne są także w innych miastach. Nabywcy są skłonni
zaakceptować budynki wyższe, z większą liczbą mieszkań dostępnych z
jednej klatki schodowej na piętrze. Nadal także dominuje na rynku
oferta mieszkań do samodzielnego wykończenia. Dla skali popytu
zasadnicze znaczenie ma podaż kredytów hipotecznych. Wprawdzie banki
ograniczyły nieco w drugiej połowie roku udzielanie kredytów we
frankach, ale za to w ofercie pojawiły się kredyty na 110% wartości
nieruchomości. Bardzo liberalne wydają się także wymogi dotyczące
dochodów kredytobiorców w przeliczeniu na osobę w gospodarstwie
domowym. Szacunki dotyczące perspektyw rozwoju rynku kredytów
opublikowane w końcu roku są bardzo optymistyczne i korespondują z
optymizmem większości bankowców. Nowym zjawiskiem jest znaczący udział
w popycie nabywców pracujących poza Polską, głównie na wyspach
brytyjskich.
Wzrost cen przyniósł zwiększone zainteresowanie ze strony nabywców
kupujących mieszkania w celu inwestycyjnym i spekulacyjnym. Rośnie
liczba funduszy zainteresowanych finansowaniem deweloperów i kupieniem
pakietów mieszkań. Dzieje się tak pomimo tego, że czynsze wolnorynkowe
praktycznie stoją w miejscu (według badań REAS w Warszawie średni
czynsz ofertowy w połowie 2007 roku był o ok.2% niższy niż rok
wcześniej).
Zjawisko wzrostu cen miało miejsce nie tylko w stolicy i czterech
największych aglomeracjach ale zaczęło rozszerzać się na inne miasta w
kraju, zwłaszcza Łódź, Jednak tam w niemałym stopniu wynika ono z
pojawienia się nieomal nieobecnego dotychczas produktu: apartamentów w
dawnej fabryce Scheiblera, reklamowanych jako lofty. Jest to pierwsza o
tak dużej skali inwestycja, obejmująca adaptację na cele mieszkalne
fragmentu jednego z najcenniejszych zabytków architektury przemysłowej
w Polsce. Pod koniec roku nabywców zaczęła też wabić firma ORCO,
zbierając chętnych na najwyższy i najbardziej ekstrawagancki budynek
mieszkalny w Warszawie: wieżowiec usytuowany tuż przy Pałacu Kultury,
dzieło słynnego architekta amerykańskiego Daniela Libeskinda. Takie
inwestycje mogą zakończyć się sukcesem, gdyż nabywcy stają się coraz
bardziej wybredni. Poszukiwane i cenione są mieszkania niestandardowe,
penthouse’y, lofty, mieszkania o wyjątkowej lokalizacji w mieście.
Był to także dobry rok dla rynku apartamentów wakacyjnych. Ten segment
rynku mieszkaniowego rozwija się jeszcze szybciej niż główna część
rynku. Ceny apartamentów w Juracie dawno przekroczyły 10 tys. złotych
za metr kwadratowy, dużo buduje się w Świnoujściu i Kołobrzegu, kilka
inwestycji powstaje w rejonie Mierzei Wiślanej, a także w Zakopanem czy
Wiśle. W skali kraju rocznie oznacza to około dwóch tysięcy lokali
sprzedawanych za średnie ceny bliskie stołecznym. To także ma wpływ na
indeks przeciętnych cen w kraju.
Rok 2007 nie przyniesie zapewne przełomu na rynku mieszkań. Podaż,
rozumiana jako mieszkania wprowadzane do sprzedaży powinna wprawdzie
wyraźnie wzrosnąć zarówno w Warszawie jak i innych miastach w kraju,
ale nie w takim stopniu aby zahamować wzrost cen. Jednak w miarę
dalszego wzrostu cen i wzrostu podaży tempo wzrostu cen powinno zacząć
maleć. Trend wzrostowy powinien także objąć inne miasta o dobrej
sytuacji na rynku pracy. Ostateczna decyzja w sprawie VAT będzie
wprawdzie sprzyjała z jednej strony pewnemu uspokojeniu na rynku, z
drugiej jednak – zachęci do kupna mieszkań tych, którzy obawiali się
wzrostu stawki VAT.
Niepokojące jest jednak to, że wskutek wzrostu cen zmniejsza się grupa
młodych gospodarstw domowych, które będzie stać na nowe mieszkania.
Konieczny w takiej sytuacji wydaje się wzrost podaży tańszych mieszkań,
a te mogą powstawać tylko na tańszych terenach podmiejskich, tam gdzie
racjonalne byłoby realizowanie niewysokich budynków o niższych kosztach
budowy. Zabudowywanie takich lokalizacji jest zaś możliwe tylko pod
warunkiem uruchomienia środków na finansowanie infrastruktury i rozwój
sieci komunikacji publicznej.
Konieczne jest także znaczące zwiększenie skali budownictwa o
charakterze niewłasnościowym, adresowanego do tych rodzin, których nie
tylko nie stać na zakup mieszkania ale także na jego wynajem za
wolnorynkowe czynsze.
JEST DOBRZE, ALE ...
(felieton na Nowy Rok)
Rozwój gospodarczy w sposób naturalny pobudza
inwestycje. Jest to w pewnym sensie automat. Wysoki wzrost PKB w roku
ubiegłym spowodował wielki ruch inwestycyjny i wyraźną poprawę sytuacji
w przedsiębiorstwach wykonawczych i produkcyjnych.
Zupełnie inaczej przedstawia się sytuacja w
budownictwie mieszkaniowym. Mieszkania są bardzo drogim towarem i nawet
najbogatsze kraje nie pozostawiają obywateli bez pomocy w walce o
własny dach nad głową. Kraje UE uruchamiały i dalej stosują po kilka do
kilkunastu instrumentów finansowego wspierania popytu na mieszkania,
szczególnie dla mniej zamożnych rodzin. Przeznaczają zwykle na te cele
1 – 2% PKB. Polska po szumnych zapowiedziach przedwyborczych
zmniejszyła drastycznie środki publiczne na tzw. „sferę mieszkaniową”
do poziomu 0,1% PKB (najmniej po wojnie).
Informacje Ministerstwa Finansów, że nas nie stać na
więcej są nieprawdziwe, szczególnie w świetle niezwykłej i
nieuzasadnionej rozrzutności w innych sektorach (administracja
państwowa). Trzeba również pamiętać, że wydatki na ożywienie popytu
mieszkaniowego zwracają się z nawiązką do budżetu państwa z różnego
typu podatków. W sumie ciągle nie mamy wieloletniego programu
mieszkaniowego, zabrano ulgi budowlane i mieszkaniowe, wystąpiły
opóźnienia w nowelizacji kluczowych ustaw, ciągle nie ma ustawowych
decyzji w sprawie podatku VAT oraz zabrano środki budżetowe na
instrumenty wspierania popytu mieszkaniowego. Polska jako jedyna w
Europie kontynuuje skrajnie liberalną politykę mieszkaniową w
odróżnieniu od społeczno-rynkowych polityk, realizowanych we wszystkich
pozostałych krajach UE. W rezultacie w pierwszym roku realizacji
wielkiego programu PiS oddano tylko ciut więcej mieszkań niż w 2005
roku, a jeżeli odliczyć mieszkania dla bogatych w wielkich
aglomeracjach w pozostałej części kraju nastąpił spory spadek.
Wracając do sytuacji w całym budownictwie GUS
potwierdził, że w grudniu tzw. „klimat koniunktury” był oceniany
pozytywnie (lepiej niż w analogicznych miesiącach we wszystkich latach
począwszy od 1993 roku). Dosyć dobrze przedsiębiorstwa oceniają
sytuację finansową oraz perspektywy „portfela zamówień”. Wśród badanych
przedsiębiorstw 35% zasygnalizowało poprawę koniunktury, a tylko 8% jej
pogorszenie. Co jednak charakterystyczne oceny dotyczące portfela
zamówień pogorszyły się w stosunku do opinii wyrażanych jeszcze w
listopadzie ubiegłego roku. W konsekwencji należy się spodziewać nieco
wolniejszego tempa wzrostu zatrudnienia. Przewiduje się również dalszy
wzrost cen robót budowlano-montażowych.
Budzi niepokój, że dalej jednak utrzymują się liczne
bariery ograniczające rozwój przedsiębiorstw i inwestycji. Spośród
badanych w grudniu ubiegłego roku tylko 4,2% przedsiębiorstw nie
odczuwa żadnych barier w prowadzeniu działalności budowlano-montażowej.
Największy problem dalej jest z nieuczciwą konkurencją. Na barierę tą
wskazuje 57% (!) przedsiębiorstw, które podają liczne przykłady
sztucznego zaniżania cen w przetargach przez niesolidne firmy. Od wielu
miesięcy narasta też bariera zatrudnieniowa – zgłasza ją już 52%
przedsiębiorstw, to znaczy dwa razy więcej niż w grudniu 2005r. Zmalały
przy tym prawie dwukrotnie bariery związane z niedostatecznym popytem.
Tak więc Nowy Rok witamy z mieszanymi uczuciami, a
problemów jest tyle, że mogą przyprawić o ból głowy nowego Ministra
Budownictwa.
Roman Nowicki
3 stycznia 2007r.
Wspomnienie
o Barbarze Blidzie przedrukowane z Wiadomości Projektanta
Budowlanego.
ODEJŚCIE BUDOWLANEJ BB
Piszę dziś te słowa nie mogąc wyzwolić się ze złego
nastroju, jako że nie samym budownictwem człowiek żyje. A budownictwo
ma się akurat nieźle. Dlatego zresztą miałem zamiar ten felieton
poświęcić budowlanym konsekwencjom trzylecia naszej obecności w Unii
Europejskiej. Ale nie mogę. Jestem pod wrażeniem ostatnich wydarzeń,
których ofiarą padła znana dobrze w naszym środowisku Barbara Blida.
Nie dała się upokorzyć, nie dała zrobić z siebie medialnego widowiska.
Poszła śladem Edwarda Barszcza, ministra budownictwa przed 26 laty. Mam
jednak zbyt osobisty stosunek do Jej postaci, by Ją tu wspominać tak na
gorąco. Los zdarzył, że w lecie 1989 roku razem przecież debiutowaliśmy
na scenie publicznej składając przyrzeczenie poselskie inaugurujące
kadencję Sejmu kontraktowego. W sali sejmowej siedzieliśmy obok siebie
na niewygodnych wtedy fotelach w ostatnim rzędzie. Wspólnie
pracowaliśmy (i sprzeczaliśmy się) w komisjach parlamentarnych. Dni,
tygodnie, miesiące, lata.
Posłużę się zatem piórem mojego kiedyś wiceministra,
dziś wiceprezydenta Wrocławia, grubo młodszego ode mnie Sławomira
Najnigiera, który Ją dzisiaj tak wspomina:
Nie
byłem politycznym fanem Barbary Blidy. Tak jak nie byłem fanem
komunizmu. Tak jak nie jestem fanem postkomunistycznych formacji. Ale
ta absurdalna, przypuszczalnie samobójcza, śmierć Barbary Blida
porusza. I każe pytać o sprawy fundamentalne - czy tak być musiało? Ile
trzeba mieć desperacji, aby do siebie strzelać? Czy państwo musi
zaszczuć swoich byłych ministrów? Czy wobec osób publicznych trzeba
stosować metody, które stosuje się wobec najgorszych gangsterów?
Zginęła tak, jak żyła. Była typem kozaka, awanturnicza, samodzielna,
uparta, raptowna, z niewyparzonym językiem i zdarzało się, że zamiast
argumentów potrafiła rzucić radiem. Taką zresztą pamięta ją cała
budowlana branża, z której się wywodzi.
Tak
się złożyło, że od roku 1992 wiele razy nasze drogi przeplatały się -
bardziej zawodowo, niż osobiście - tworząc zabawne melanże. Przez dwa,
przejściowe miesiące była moim szefem. W listopadzie 1992 wręczała mi
osobiście podpisane przez Premiera Waldemara Pawlaka odwołanie z
funkcji podsekretarza stanu, chwaląc za kompetencje, przepraszając i
krygując się, że takie było ustalenie kierownictwa SLD i PSL. Po kilku
latach, w 1997 przejąłem po Barbarze Blidzie ten sam gabinet, w którym
wręczała mi dymisję, urząd, jej program, który ideowo był moim
programem, tych samych bezpośrednich współpracowników, dużo anegdot o
jej krewkim zachowaniu i telefon komórkowy, którego numer ma do dziś.
Z
czasem osobiste animozje opadły i Minister Barbara stała się po prostu
Baśką. Był taki, kultywowany do roku 2006, zwyczaj, że byli i aktualni
ministrowie budownictwa spotykali się na w grudniu na świątecznej
kolacji. Tam - bez względu na podziały polityczne - mówili do siebie
ludzkim głosem. To działało.
W
sferze politycznej - jak oceniam po latach - nie było najgorzej.
Obejmując w roku 1997 od Barbary Blidy prezesurę Urzędu Mieszkalnictwa
wstrzymałem się - wbrew ogólnie panującym zwyczajom politycznym w
Polsce - od frontalnego ataku na swoją poprzedniczkę. Z jednym
zastrzeżeniem - Barbara Blida jednej rzeczy nie zrobiła i nie chciała
zrobić – zmienić stosunków w spółdzielniach mieszkaniowych. Tu bliższy
był jej PRL.
Początki były najgorsze. W roku 1992 autorski program mieszkaniowy
Andrzeja Bratkowskiego i Ireny Herbst („Nowy Ład Mieszkaniowy”) staje
się programem rządu, ale z powodu ogólnego rozkładu politycznego i
rozwiązania parlamentu w maju 1993 roku, program ten pozostał w sferze
legislacyjnych projektów. Barbara Blida, wtedy poseł opozycji,
wytaczała w Sejmie najcięższe działa przeciwko rządowi Hanny
Suchockiej, choć „Nowy Ład Mieszkaniowy” zapowiadał rzeczy rozsądne:
uporządkowanie stosunków własnościowych, reformę czynszów i świadczeń
mieszkaniowych, program reformy finansowania mieszkalnictwa, program
społecznego budownictwa mieszkaniowego, reformę organizacji budowania i
eksploatacji oraz zmianę regulacji zachęcających gminy do prowadzenia
lokalnej polityki mieszkaniowej. W parlamencie, do którego chodziłem
jako wiceminister, głos Barbary Blidy brzmiał doniośle, przeważnie na
„nie”.
Jednak
Barbara Blida, przejmując władzę zachowała dużo zdrowego rozsądku.
Zmiana miejsca siedzenia zmieniła sposób patrzenie Jest paradoksem, że
właśnie ten krytykowany program przeforsował przez parlament jego
największy krytyk - wtedy już minister budownictwa - Barbara Blida.
Andrzej Bratkowski, odchodząc ze stanowiska ministra jesienią 1993
roku, włożył dużo pracy, aby przekonać Barbarę Blidę do swoich,
bliższych raczej lewicy, nieliberalnych, koncepcji. I przekonał.
Przekonał tak bardzo, że większość ustaw została przyjęta (ostatnia w
roku 1996), a na Blidę spadły publiczne cięgi za niepopularne,
„nielewicowe” rozwiązania. Blidzie, jak i następnym ministrom, nie
udało się wprowadzić czynszów ekonomicznych, ale to ona zasłynęła
jako zwolenniczka eksmisji. To za czasów jej urzędowania przyjęto to, o
czym marzył Andrzej Bratkowski - uregulowano stosunki własnościowe we
wspólnotach mieszkaniowych, wprowadzono stosowany do dziś system
dodatków mieszkaniowych, stworzono Krajowy Fundusz Mieszkaniowy i
pierwsze Towarzystwa Budownictwa Mieszkaniowego, przyjęto nowe
prawo budowlane i ustawa o zagospodarowaniu przestrzennym. I to po Niej
zostanie.
Tyle Sławomir Najnigier. Od siebie dodam, że z
pewnością pozostanie po Niej też jak najlepsza, po prostu ludzka pamięć
tysięcy mieszkańców Jej rodzinnego, ukochanego Śląska.
Andrzej Bratkowski
O Korporacji „UNI-BUD”…
Geneza-
nietypowy charakter i nietypowe losy organizacji
KPB „UNI-BUD” powstała w pierwszej fazie burzliwej transformacji
gospodarki polskiej, kiedy to budownictwo znalazło się w centrum
gwałtownych przekształceń własnościowych i jako jedna z pierwszych
dziedzin gospodarki, zostało poddane prawom wolnego rynku.
Zerwane zostały dawne powiązania administracyjne, zniknęły
obligatoryjne struktury, rozluźniły się kontakty i więzi między
poszczególnymi firmami, a żywiołowość rynkowych przemian wyprzedziła
powstanie koniecznych struktur samorządu gospodarczego i instytucji
umożliwiających „cywilizację” zjawisk rynkowych.
W takiej oto sytuacji grupa najbardziej aktywnych właścicieli i szefów
firm uznała za celowe utworzenie własnej organizacji, ułatwiającej
odnalezienie się w nowych warunkach. Dziś już wszyscy wszystko wiedzą,
ale wówczas na starcie niewielu orientowało się, gdzie jest meta i
jakie przeszkody pojawić się mogą w trakcie pokonywania tego nieznanego
dystansu.
Nieliczna, ale najbardziej światła część budowlanej kadry, zdając sobie
sprawę z nieuchronnego rozpadu starych struktur życia gospodarczego i
zawodowego uznała, że warto powołać niezależną organizację, zdolną do
pomocy firmom, które świadomie i zdecydowanie stanęły na starcie biegu
w nieznane.
Pytanie, jakie pojawiło się przed założycielami naszej organizacji
dotyczyło formalno-prawnych podstaw jej tworzenia. Ówczesne organizacje
pracodawców czy istniejące izby przemysłowo-handlowe miały życiorysy
skażone przeszłością. Wybraliśmy wiec najbardziej niezależny status
dobrowolnego stowarzyszenia. Nadal trzymamy się tej formuły, choć jej
nietypowość, z punktu widzenia uprawianej działalności, czasem utrudnia
nam kontakty z partnerami w kraju i współpracę z organizacjami
zagranicznymi, zwłaszcza, gdy europejskie ambicje skłaniały nas od
początku do maksymalizacji kontaktów międzynarodowych.
Ale nie narzekamy, wręcz przeciwnie, wydaje się, że ten nietypowy
status pracy ułatwia nam utrzymanie elitarnego charakteru korporacji i
stwarza większą swobodę w wyrażaniu opinii, jako ze nie jesteśmy
uwikłani w jakiekolwiek formalne zależności.
W ten oto sposób doszło do utworzenia w 1991 roku stowarzyszenia pod
nazwą Korporacja Przedsiębiorców Budowlanych „ UNI-BUD”.
Opis
organizacji – kim jesteśmy, co robimy…
Korporacja „UNI-BUD” jest dobrowolnym stowarzyszeniem działającym na
rzecz budownictwa, zarejestrowanym w Krajowym Rejestrze Sądowym pod
numerem 0000009103. Korporacja ma na celu reprezentowanie
przedsiębiorstw wobec władz oraz innych organizacji i instytucji,
działanie na rzecz tworzenia prawidłowych warunków rozwoju
przedsiębiorstw oraz organizowanie pomocy w ich działalności zarówno w
kraju jak i za granicą.
„UNI-BUD” jest organizacją ogólnopolską, zrzeszającą przedsiębiorców
budowlanych (jako członków zwyczajnych) oraz firmy działające w
obszarze budownictwa (jako członków wspierających). Stowarzyszone firmy
oferują bardzo szeroki zakres usług – od projektowania i realizacji
obiektów „pod klucz”, po różnorodne specjalistyczne usługi jak np.
prace hydrotechniczne, tunelowe, instalacyjne, konserwacja zabytków,
rewitalizacja, prace remontowe i wykończeniowe i wiele wiele innych.
Nasi przedsiębiorcy posiadają bogate doświadczenie w świadczeniu usług
na rynku europejskim; w RFN, Szwecji, Danii, Holandii, Wielkiej
Brytanii, Irlandii, Francji itd., gdzie są cenionymi partnerami w
realizacji prestiżowych obiektów z zakresu budownictwa mieszkaniowego,
użyteczności publicznej, infrastrukturalnego itp. Nasi członkowie
dysponują znaczącym potencjałem budowlanym i wykwalifikowaną kadrą, są
laureatami wielu ogólnopolskich, liczących się w środowisku, konkursów
i rankingów, oraz posiadają wszelkie uprawnienia i certyfikaty wymagane
dla prowadzonego typu działalności.
Jak wynika z powyższego tekstu przez cały okres swojego istnienia
staraliśmy się wspierać firmy budowlane, w tym szczególnie te z grupy
małych i średnich przedsiębiorstw, w ich dążeniu do rozwoju i
osiągnięcia pozycji równoprawnych partnerów firm unijnych po wejściu
Polski do Unii Europejskiej. To dlatego m. in.- kosztem ogromnych
nakładów finansowych- przez 10 lat byliśmy pełnoprawnym członkiem
Europejskiej Federacji Przemysłu Budowlanego FIEC, z siedziba w
Brukseli.
Dzięki przynależności do FIEC od 1992 roku nasi członkowie mieli
zapewniony dostęp do szczegółowych informacji o poszczególnych rynkach
unijnych i mogli nawiązywać bezpośrednie kontakty z przedsiębiorcami i
organizacjami europejskimi, co z pewnością zaowocowało sukcesami i
obecną pozycją wśród eksporterów usług. Warto w tym miejscu podkreślić,
że
jako
członkowie FIEC reprezentowaliśmy w strukturach europejskich nie tylko
firmy zrzeszone w Korporacji, ale całe polskie budownictwo.
Naszymi
partnerami są też inne organizacje międzynarodowe zrzeszające
przedsiębiorców budowlanych w tym m. in. poszczególne federacje
narodowe należące do FIEC a także inne stowarzyszenia, izby i związki.
Oferowana przez nas pomoc w promocji eksportu usług budowlanych była
szczególnie pomocna w okresie kryzysu w polskim budownictwie.
Quo Vadis –
co dalej?
W miarę upływu czasu zmieniają się potrzeby i oczekiwania członków
„UNI-BUD-u” a realia życia gospodarczego w Polsce stawiają przed nami
nowe wyzwania. Nie rezygnujemy jednak z dotychczasowej „specjalizacji”
i prowadzimy specjalistyczne szkolenia i serwis informacyjny,
adresowany do przedsiębiorców świadczących usługi w krajach UE lub
pragnących wejść na te rynki. Nadal organizujemy misje gospodarcze i
spotkania biznesowe z partnerami z krajów, które stwarzają największe
możliwości naszym firmom. Nadal też doradzamy i pomagamy firmom w ich
indywidualnych sprawach.
Kontynuując dotychczasową działalność, w zakresie oczekiwanym przez
członków, podejmujemy równolegle jako organizacja inne tematy i
problemy, które są niezmiernie ważne dla naszego środowiska jak np.
kwestia wykorzystania środków unijnych, problem deficytu kadr w
budownictwie, czy też działania na rzecz cywilizacji procesu
budowlanego w Polsce.
W tych działaniach współpracujemy z innymi organizacjami i strukturami
funkcjonującymi w naszym środowisku. Ale uważamy też, ze warto
wykorzystać dorobek europejskich organizacji pozarządowych działających
w budownictwie, do promowania i podwyższania konkurencyjności polskiego
sektora budowlanego.
Uczymy się
jak najwięcej od innych, a jak najmniej na własnych błędach.
Według naszej opinii- integracja środowiska budowlanego w Polsce w
oparciu o wzorce europejskie, w tym szczególnie znane nam z FIEC, to
ogromna szansa na prawdziwy dialog społeczny w budownictwie i na rozwój
mocnej i reprezentatywnej organizacji. Jest to naturalnie model
docelowy, na który z pewnością trzeba będzie poczekać. Bądźmy jednak
cierpliwi, gdyż nasze doświadczenia w tym zakresie to 15-16 lat
działalności a organizacje europejskie funkcjonują od ponad 100 lat tak
jak w/w FIEC. Niestety dotychczas podejmowane inicjatywy i próby w tym
zakresie nie przyniosły oczekiwanych rezultatów, ale wierzymy, że po
okresie organizacji, specjalizacji, adaptacji… przyjdzie czas
integracji.
Barbara Reduch-Widelska
Prezes Zarządu
„UNI-BUD”
Prymas Polski kardynał Józef Glemp, z
inicjatywy prezesa BCC Marka Goliszewskiego, spotkał się z
przedstawicielami związków zawodowych i organizacji przedsiębiorców z
Trójstronnej Komisji ds. Społeczno-Gospodarczych. Uczestnicy spotkania
podpisali STANOWISKO WSPÓLNE:
„Z wielkim
zatroskaniem odnosimy się do napięć oraz języka oskarżeń i nienawiści,
które dominują w polskiej polityce. Stanowią one, niezależnie od
kształtu koalicji rządowej, realne zagrożenie dla przyszłości wspólnoty
państwowej w której żyjemy, pracujemy, płacimy podatki. Wytwarzają
atmosferę lęku i zniechęcenia, obniżając gotowość całego społeczeństwa
i poszczególnych osób do działań na rzecz zwiększenia zatrudnienia,
wyższych wynagrodzeń, podwyższania kwalifikacji oraz poziomu dochodu
narodowego. Nie odpowiadając na stojące przed Polską wyzwania
społeczne, gospodarcze i międzynarodowe, tracimy czas i szanse
rozwiązania najbardziej pilnych problemów ...”
Więcej nt. spotkania
oraz cały tekst STANOWISKA WSPÓLNEGO – www.bcc.org.pl.
Zapraszamy!
|
Wydaje
się to nieprawdopodobne, ale tempo budownictwa mieszkaniowego za 10
miesięcy nie rośnie, a dalej spada. Miał to być pierwszy rok wielkiego
programu mieszkaniowego, tymczasem za 10 miesięcy oddano prawie 3%
mniej mieszkań niż za ten sam okres czasu w ubiegłym roku. Jeżeli od
podawanych wyników odliczyć mieszkania realizowane przez deweloperów w
bogatych aglomeracjach, to ten spadek jest jeszcze większy i wynosi dla
Polski za rogatkami wielkich miast ok. 8%. Są to pierwsze wyniki braku
spójnej, wieloletniej polityki mieszkaniowej i najgorszego po wojnie
budżetu na sferę mieszkaniową.
16 STYCZNIA 2007 r. ODBYŁA SIĘ DOROCZNA
NARADA STAŁEGO PRZEDSTAWICIELSTWA KONGRESU BUDOWNICTWA
Spotkanie było poświęcone
ocenie wyników budownictwa w ubiegłym roku oraz perspektywom w roku
bieżącym. W spotkaniu wzięło udział 65 wybitnych przedstawicieli
pozarządowych organizacji budownictwa, sejmu i rządu. Pierwszy raz od
wielu lat na obrady przybyli przedstawiciele największych organizacji
pracodawców podkreślając, że walka o obniżenie kosztów pracy, dobre
systemy podatkowe, obniżony podatek VAT, ograniczenie samowoli
urzędniczej i dobre prawo inwestycyjne jest naszą wspólną sprawą.
Gośćmi Honorowymi obrad byli Pan Krzysztof Teodor Toeplitz – wnuk
K.Toeplitza organizatora pierwszego kongresu budownictwa w 1937r. i
Stanisław Kukuryku b. minister sukcesu mieszkaniowego. W obradach wziął
udział Minister Budownictwa Andrzej Aumiller, Poseł na Sejm RP Wojciech
Romaniuk- wiceprzewodniczący Sejmowej Komisji Infrastruktury, Poseł
Łukasz Abgarowicz i podsekretarz stanu w Ministerstwie Budownictwa Pani
Elżbieta Janiszewska –Kuropatwa. Bardzo dobrze oceniono sytuację w
budownictwie inwestycyjnym podkreślając, że jest to automatyczną
zasługą koniunktury w gospodarce. Jednocześnie zwrócono uwagę dalej
bardzo złą sytuację w budownictwie mieszkaniowym. Kongres przygotował i
przekazał władzom trzy niezależne ekspertyzy w tych sprawach. Zebrani
zgłosili następujące postulaty na ręce przedstawicieli władz:
-jest
najwyższy czas przerwać kompromitujące spory o podatek VAT w
budownictwie mieszkaniowym i dostosować się do standardów europejskich
-konieczne jest pilne przygotowanie wieloletniego programu
mieszkaniowego, który pozwoli przybliżyć się do zapowiedzi
przedwyborczych PIS i ograniczy samowolę resortową dając możliwość
ministrowi budownictwa na realizację postawionych zadań
-pilnie
trzeba dokończyć nowelizację wszystkich ustaw normujących działalność
inwestycyjną żeby przestano nazywać nasze prawo chorobą wściekłych krów
-trzeba
znacząco zwiększyć nakłady na sferę mieszkaniową, obecnie są one
najmniejsze po wojnie i relatywnie do PKB najmniejsze w Europie
-dla
zatrzymania masowej ucieczki fachowców i robotników z Polski trzeba
pilnie obniżyć koszty pracy i zapewnić szanse na własny dach nad głową
dla młodych rodzin szczególnie za rogatkami wielkich aglomeracji.
W trakcie obrad zebrani
złożyli wyrazy wielkiego uznania przypieczętowane bukietem kwiatów dla
Pani Prof. Zofii Bolkowskiej. Wyróżnieni też zostali szefowie sześciu
firm budowlanych.
STAŁE PRZEDSTAWICIELSTWO
KONGRESU BUDOWNICTWA
DANE STATYSTYCZNE ZA OKRES OD MAJA 2002 DO
31.12.2006r.
- przygotowano ponad 220 wystąpień do władz centralnych
i do Sejmu w sprawach zasadniczych dla budownictwa,
- przygotowano ok. 87 opinii i ekspertyz w sprawie
projektów ustaw związanych z procesami inwestycyjnymi,
- Stałe Przedstawicielstwo Kongresu Budownictwa wydało
drukiem w nakładzie po kilkaset egzemplarzy cztery zbiory ekspertyz,
- w 2003r. została wydana Biała Księga Budownictwa, w
której współpracujące organizacje zwracały uwagę na narastający kryzys
mieszkaniowy i jego przyczyny,
- w 2005r. staraniem Kongresu została wydana książka
Pana J. Życińskiego „Budownictwo mieszkaniowe w Europie Zachodniej –
Historia Mieszkaniowej Solidarności”, obrazująca działania rządów
europejskich na rzecz rozwoju budownictwa,
- w 2002r. Stałe Przedstawicielstwo Kongresu
Budownictwa uruchomiło swoją stronę internetową (www.kongresbudownictwa.pl),
której podstrony były otwierane ponad 3 mln razy. Według statystyk
komputerowych w ostatnim czasie nasze podstrony są otwierane 150 – 200
tys. razy miesięcznie,
- w połowie 2006r. Kongres przygotował kompletny
projekt ustawy o kasach budowlanych, których pierwowzory działają już
od wielu lat m.in. w Czechach, Słowenii, Słowacji i na Węgrzech,
- w 2006r. został przygotowany przez jedną ze
współpracujących organizacji projekt wieloletniego programu
mieszkaniowego,
- w ciągu tego czasu odbyły się trzy plenarne
posiedzenia Stałego Przedstawicielstwa Kongresu Budownictwa.
Pan Roman Nowicki
Przewodniczący Stałego
Przedstawicielstwa
Kongresu Budownictwa
Polska Konfederacja
Pracodawców Prywatnych Lewiatan docenia działania Kongresu Budownictwa
na rzecz rozwoju budownictwa w naszym kraju. Budownictwo jest ważnym
sektorem gospodarki a dodatkowo budownictwo mieszkaniowe ma istotny
wpływ na funkcjonowanie rynku pracy.
Zgadzamy się ze
stanowiskiem, że niezbędna jest nowelizacja wielu obowiązujących
obecnie ustaw aby obniżyć ryzyko i ułatwić realizację inwestycji
budowlanych, zwiększyć podaż gruntów budowlanych, zapewnić racjonalne
zagospodarowanie przestrzeni.
Cieszymy się, że nasze
organizacje razem zabiegają o zmniejszenie pozapłacowych kosztów pracy,
które szczególnie w budownictwie skłaniają do nieoficjalnego
zatrudniania.
Deklarujemy współpracę i
życzymy sukcesu.
Henryka Bochniarz
Kongres Budownictwa – wystąpienie
Prezydenta Konfederacji Pracodawców Polskich Andrzeja Malinowskiego
16. 01.2007
Szanowni Państwo
Czuję się zaszczycony obecnością wśród tak wybitnych
przedstawicieli przemysłu budowlanego w Polsce. Stałe
Przedstawicielstwo Kongresu Budownictwa pokazało, że czas od pierwszego
Kongresu Budownictwa, który zachęcił do współpracy wszystkie największe
organizacje pracodawców budowlanych, był okresem walki o właściwą twarz
polskiego budownictwa.
Niestrudzona działalność na tym polu
przewodniczącego Romana Nowickiego i wszystkich Państwa pokazuje, że
takie organizacje są potrzebne.
Są bowiem partnerem w rozeznawaniu i analizie zagrożeń oraz w
poszukiwaniu rozwiązań. Minione lata dostarczyły wiele dowodów na to,
że to Kongres Budownictwa i Wy mieliście rację, przestrzegając przed
skutkami likwidacji resortu budownictwa, a później nawołując do
reaktywowania tego resortu.
Walczyliście o niższą stawkę VAT. Wciąż walczycie o
definicję budownictwa społecznego. Konfederacja Pracodawców Polskich
jest w tym dziele Waszym sojusznikiem, dodam, że sojusznikiem aktywnym
i lojalnym. Zdajemy sobie bowiem sprawę, że brak odpowiednich zapisów
już dziś powoduje negatywne następstwa na placach budów mieszkaniowych
w całym kraju.
Wiele lat temu ostrzegaliście przed problemem braku
kadr dla budownictwa i zmniejszaniem się liczby uczniów w szkołach
budowlanych. Mieliście rację - dziś z powodu braku rąk do pracy na
budowach są poważne problemy.
Przestrzegaliście kolejne ekipy przed ograniczaniem
nakładów w budżecie na budownictwo mieszkaniowe. Dziś te nakłady
skurczyły się do rozmiarów nieakceptowanych przez całe społeczeństwo,
co doprowadziło do upadku wielu firm produkujących materiały i
zajmujących się wykonawstwem. W rezultacie ok. 400 tys. osób
zatrudnionych w budownictwie powiększyło w minionych latach szeregi
bezrobotnych. A przypomnę, że gdy uwzględnimy fakt, iż jeden pracownik
budownictwa stwarza możliwość pracy dla trzech osób w przemysłach
pracujących na rzecz budownictwa, to wówczas okaże się, jak potężne
spustoszenie w naszej rzeczywistości wywołała taka polityka budowlana.
Mam nadzieję, że Nowy Rok będzie bardziej życzliwy
dla całej branży, w tym dla pracodawców. Masa krytyczna problemów, jaka
zebrała się w firmach, znalazła wyraz w krytycznych wystąpieniach
branży, a także – co było niemałym zaskoczeniem - nowego ministra,
który energicznie zajął się porządkowaniem tej stajni Augiasza.
Potwierdził tym samym, że okres, gdy nie istniał resort, a jedynie jego
namiastka w postaci Urzędu Mieszkalnictwa, i późniejszy, kiedy
budownictwo zostało wchłonięte przez resort infrastruktury – był dla
branży zmarnowany.
Obecnie różne
sprawy dotyczące sfery mieszkaniowej rozstrzygają różne resorty. Wydawane decyzje są
często niespójne lub wręcz szkodzą mieszkalnictwu. Dziś bowiem Minister
Finansów stał się super-ministrem budownictwa i od jego „widzimisię”
zależą teraz m.in. losy budownictwa społecznego i stawki VAT oraz
charakter wsparcia dla różnych form budownictwa.
Przypomnę, że w przeszłości ten sam minister
pogrzebał pożyteczną ustawę o kasach budowlanych, której gorącym
orędownikiem był, obecny tu, przewodniczący Roman Nowicki.
Jak mawiał George Bernard Shaw, dobrym obywatelem
jest ten, kto krytykuje rząd
dla jego pożytku, ale tylko bardzo
dobry rząd potrafi rozpoznać dobrego obywatela.
My jesteśmy takimi dobrymi obywatelami budownictwa.
Bardzo liczymy – a mówię tu w imieniu firm budowlanych zrzeszonych w
Konfederacji Pracodawców Polskich – na zapowiedziane porządki w tej
dziedzinie. Warto, a nawet trzeba
słuchać głosu pracodawców. Oni wiedzą, co i jak należy zrobić. Ręczą za
to swoją wiarygodnością, reputacją, a także swoimi firmami.
Szczególnie oczekujemy na definicję budownictwa
społecznego – blokowana przez Ministra Finansów. Ta definicja umożliwi
stosowanie niższej stawki VAT na mieszkania. Mam nadzieję, że podczas
najbliższego spotkania ministra Andrzeja Aumillera z wicepremier Zytą
Gilowską zapadną decyzje o rozwiązaniu tego problemu.
Okres przejściowy na stosowanie obniżonego VAT w
budownictwie mija dla Polski 1 stycznia 2008 roku. Brak jednak już dziś
takiej definicji ma fatalne następstwa dla budownictwa. Przede
wszystkim wpływa na ceny nowych mieszkań i może ograniczyć rozmiary
nowego budownictwa. Przypomnę, że w minionym roku ceny nowych mieszkań
w Warszawie znacznie wzrosły z powodu presji czasu i groźby
wprowadzenia pełnej stawki VAT. Jeśli resort finansów będzie dalej
zwlekał lub prezentował stanowisko szkodzące budownictwu, proponuję,
aby minister budownictwa przejął inicjatywę i przedstawił resortową
definicję budownictwa społecznego. A nie ma potrzeby wymyślania niczego
nowego – przecież propozycja złożona w lutym 2006 roku przez resort
transportu i budownictwa spełniała potrzeby polskiego rynku budowlanego.
Nie możemy dłużej zwlekać! Nie możemy przespać
obecnej koniunktury w budownictwie. Mówi się, że reaguje ono z
dwuletnim poślizgiem na wszelkie zmiany w gospodarce. Tymczasem
gospodarka zaczęła odbijać się od dna już cztery lata temu. W
budownictwie mieszkaniowym jednak tego nie widać. A szkoda!
Szybko trzeba zmienić nie tylko ustawę o VAT. Należy
także dokonać gruntownych zmian w prawie budowlanym i ustawie o
planowaniu przestrzennym.
Pomysł ministerstwa, aby uprościć rozpoczynanie
budowy domów jednorodzinnych zmierza w dobrym kierunku. Dzięki niemu
inwestorzy będą mogli łatwiej i szybciej rozpoczynać inwestycje.
Propozycja ta ułatwi życie przede wszystkim inwestorom z dużych miast,
którzy często przez wiele miesięcy muszą czekać na pozwolenie na budowę
i drugie tyle zabiegać o odpowiednie załączniki.
Duże ułatwienia uzyskają również osoby, które będą
chciały dobudować do już istniejącego domu np. ganek czy taras. W
takich sytuacjach opracowanie całej dokumentacji jest niekiedy droższe
niż koszt inwestycji, a do tego okres oczekiwania jest długi, jak w
przypadku budowy całego domu. To wszystko nie ma racjonalnego
uzasadnienia. Marnuje się natomiast wiele pieniędzy i energii.
Uproszczenie procedur zapewne przyspieszy cykl
budowlany, który wynosi dziś pięć i więcej lat, obniży koszty, uprości
proces budowlany i zwiększy odpowiedzialność inwestorów i wykonawców.
Popieramy ten projekt.
Z zainteresowaniem i życzliwością oczekujemy także
na inne projekty resortu, w tym na zapowiedziane głębokie zmiany w
ustawie o planowaniu przestrzennym oraz o bezpłatnym przekazywaniu
gruntów z zasobów państwowych pod budownictwo. Mogą one stworzyć
bardziej przyjazny klimat dla rozwoju budownictwa tak przedsiębiorcom,
jak i ludności.
Szanowni Państwo
W imieniu tysięcy firm zrzeszonych w Konfederacji
Pracodawców Polskich, przekazuję poparcie dla Waszych działań. Mam
nadzieję, że nasz wspólny głos zostanie wysłuchany przez polityków i
decydentów.
Budujmy szybko, budujmy dużo, budujmy dobrze – to
się wszystkim opłaci. Gospodarce, społeczeństwu i politykom, którzy w
ten sposób mogą zasłużyć na poparcie społeczne.
Podstawowym prawem człowieka jest … prawo do prawa! Te słowa znanego
polskiego satyryka Władysława Grzeszczyka bardzo pasują do naszej
sytuacji. My bowiem mamy prawo
do dobrego prawa budowlanego!
Galeria zdjęć
Prezydium Stałego Przedstawicielstwa Kongresu Budownictwa: Edward
Szwarc Przewodniczący Komitetu budownictwa KIG, Stefan Nawrocki Prezes
Polskiej Izby Przemysłowo Handlowej Budownictwa, Roman Nowicki
Przewodniczący SPKB, Barbara Reduch-Widelska Prezes Konfederacji
Budownictwa i Nieruchomości, Ksawery Krassowski Prezes Izby
Projektowania Budowlanego.
Goście Honorowi Kongresu: Pan Stanisław Kukuryka - minister sukcesu
mieszkaniowego i Krzysztof Teodor Toeplitz - potomek organizatora
pierwszego Kongresu Budownictwa w 1937r.
W imieniu BCC i osobiście Marka Goliszewskiego wita zebranych i
dziękuje za bardzo dobrą współpracę Maciej Grelowski Prezes Rady
Głównej BCC.
W imieniu Konfederacji Pracodawców Polskich i osobiście Henryki
Bochniarz wystąpił Pan Jeremi Mordasiewicz.
Andrzej Malinowski Prezydent Konfederacji Pracodawców Polskich
przypomniał wspólne walki o dobrą kondycję polskiego budownictwa i
zadeklarował dalszą ścisłą a nawet serdeczną współpracę.
Minister Budownictwa Andrzej Aumiller poinformował zebranych o planach
i zamierzeniach rządu . W głębi niestrudzony bojownik o sprawy
mieszkaniowe Poseł Łukasz Abgarowicz.
Konferencję również zaszczycili Pan Poseł na Sejm RP Wojciech Romaniuk
Przewodniczący Sejmowej Komisji Infrastruktury i Pani Elżbieta
Janiszewska – Kuropatwa Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Budownictwa.
Kongres w sposób szczególny z kwiatami i wzruszeniem podziękował za
wielki dorobek naukowy, działalność publicystyczną, skromność i wielką
„dobroć osobistą” Pani Prof. Zofii Bolkowskiej.
Za wybitne osiągnięcia gospodarcze i społeczne działania na rzecz
rozwoju całego budownictwa Kongres przyznał specjalne wyróżnienia i
dyplomy: Ryszardowi Florkowi Prezesowi Fakro Sp. Z o.o., Markowi
Michałowskiemu Prezesowi Grupy Budimex S.A., Bogusławowi Zalewskiemu
Prezesowi Międzynarodowych Targów Poznańskich, Bogdanowi Panhirszowi
Dyr. Zarządu Polskie Składy Budowlane, Stanisławowi Wojdyle Prezesowi
Zarządu Spółki „Wojdyła i Budownictwo”, Aleksandrowi Barszczowi
Prezesowi SOPRO Polska i Jerzemu Szczygielskiemu Prezesowi Spółki „Tani
Dom”.
Na posiedzenie przybyło wiele wybitnych osobistości w tym byłych
ministrów budownictwa, członków parlamentu, dziennikarzy. Na zdjęciu
Prezes największej organizacji pozarządowej – Polskiej Izby Inżynierów
Budownictwa Prof. Dr Zbigniew Grabowski i przyjaciel budowlanych były
minister Dariusz Szymczycha.
zdjęcia Jan Balana i
Jacek Wilk
Kongres Budownictwa od lat
ściśle współpracuje z BCC. Z wielkim uznaniem obserwujemy szczególnie
działania na rzecz uproszczenia i obniżenia podatków, zmniejszania
kosztów pracy i tworzenia prawa sprzyjającego rozwojowi działalności
inwestycyjnej w Polsce. Gale BCC są okazją do wielkich spotkań
biznesowych, wymiany poglądów na tematy gospodarcze i promocji
polskiej przedsiębiorczości.
Wielka Gala Liderów
Polskiego Biznesu 10-02-2007
10 lutego 2007 r. w Teatrze Wielkim - Operze Narodowej odbyła się
Wielka Gala Liderów Polskiego Biznesu, wieńcząca XVI edycję konkursu
Lider Polskiego Biznesu. Podczas części oficjalnej Gali wręczone
zostały Nominacje do tytułu Lidera Polskiego Biznesu, a laureaci
otrzymali Złote Statuetki. Na zaproszenie prezesa BCC Marka
Goliszewskiego gościem gali był José Manuel Barroso, przewodniczący
Komisji Europejskiej, laureat Nagrody Specjalnej BCC. Gościliśmy
również Dimitrisa Dimitriadisa, przewodniczącego Europejskiego Komitetu
Ekonomiczno-Społecznego. Po raz drugi wręczone zostały Medale
Solidarności Społecznej - nagroda ustanowiona przez Business Centre
Club, inicjatora Akcji Społecznej „Podziel się sukcesem” oraz Partnera
Społecznego Akcji - Fundację Archidiecezji Warszawskiej Pomocy
Bezrobotnym i Biednym NADZIEJA. Laureatami są osoby zaangażowane
społecznie, pomagające potrzebującym, propagujące ideę
odpowiedzialności społecznej biznesu i budujące solidarność społeczną:
Zbigniew Andrzejewski (Commercial Union Polska Towarzystwo Ubezpieczeń
na Życie S.A.), Marek Kamiński (Krajowa Izba Gospodarcza) i Józef
Wancer (Bank BPH Spółka Akcyjna). Kapitule przewodniczy ks. bp Piotr
Jarecki. Wiceprzewodniczącym kapituły jest prezes BCC Marek
Goliszewski. W tegorocznej Gali, wśród blisko 2 tysięcy gości znaleźli
się - obok najlepszych przedsiębiorców z całej Polski - członków BCC,
także członkowie rządu, parlamentarzyści, dyplomaci, wybitni
przedstawiciele świata kultury, nauki, duchowieństwo i media.
PRZEMÓWIENIE PREZESA
BCC MARKA GOLISZEWSKIEGO
Szanowny Panie Przewodniczący, Szanowna Pani Komisarz,
Szanowne Panie Minister, Wielce Szanowny Księże Biskupie, Panowie
Ministrowie,
Szanowne Panie, Szanowni Panowie,
Drodzy Państwo!
Spotykamy się by uhonorować przedsiębiorców, którzy zdobywają rynki
Europy i świata. I podziękować przewodniczącemu Komisji Europejskiej
José Barroso za przychylność dla Polski. I jego wizję solidarnej
Europy. Polscy przedsiębiorcy popierają tę wizję i odrzucają obawy, że
utracimy w federalnej Europie polską tożsamość.
„W jedności siła” – głosi portugalska mądrość. Wskazuje ona jedyną
drogę, aby Europa i Polska podołały na światowych rynkach konkurencji
Chin, Japonii, Indii czy Stanów Zjednoczonych. I Rosji, którą szanujemy
i z którą chcemy robić partnerskie interesy. Ale w Unii odnosimy
wrażenie, że niektórzy członkowie zabiegają o ten kraj nie pamiętając o
unijnej solidarności. I dlatego z uznaniem odbieramy kompromisową
postawę pana przewodniczącego Barroso wobec stanowiska polskiego rządu
w sprawie Rosji.
Przysłowie „w jedności siła” – w solidarności siła - powinniśmy w
szczególności odnosić jednak do siebie. Naszą siłą w Unii nie będzie
liczba obsadzonych Komisji ale umiejętność pozyskiwania sojuszników i
potencjał polskiej gospodarki. Dziś możemy pochwalić się 6%-owym
wzrostem gospodarczym. Ale potrzebny jest nam 12% wzrost, by dogonić
poziom życia Europejczyków. Możemy pochwalić się stosunkowo niskim
24-mld deficytem budżetowym. Ale mamy 500 mld zł. długu publicznego.
Sukcesem jest wzrost eksportu o 20%. Ale deficyt handlowy ciągle wynosi
blisko 700 mln zł. To trzeba widzieć. I nad tym solidarnie pracować.
Deklarujemy więc współdziałanie z rządem przy budowie autostrad,
reformowaniu ubezpieczeń społecznych, prywatyzacji, wykorzystaniem
funduszy unijnych i nad szybkim wejściem Polski do strefy euro.
Oczekujemy od rządu zdecydowanej reformy finansów publicznych, w tym
likwidacji zasiłków dla fałszywych bezrobotnych. Polscy przedsiębiorcy
poszukują pracowników, mimo 15% bezrobocia. Ale 60%-owe narzuty na
płace powodują, że nie możemy zwiększyć wynagrodzeń tak jak chcemy. I
dalej pensja pracownika stanowi zaledwie jedną czwartą wynagrodzenia
pracownika europejskiego. Musimy naprawdę dużo zmienić. Niestety
widzimy, że wielu polityków nie interesuje, w którą stronę płynie
okręt, byle tylko oni byli kapitanami.
Do budowania siły potrzebne są jedność i aktywność ludzi. Dziś 80%
Polaków nie przychodzi na żadne zebranie, 76% nie należy do żadnej
organizacji. A wykształcona młodzież wyjeżdża. Dlatego zdecydowanie
domagamy się zawarcia Umowy Społecznej, którą proponują związki
zawodowe i pracodawcy z Trójstronnej Komisji ds.
Społeczno-Gospodarczych. I zaprzestania wojen politycznych!
Podnośmy głodowe renty, zasiłki i emerytury. Ale zlikwidujmy
marnotrawstwo pieniędzy budżetu państwa. Dzięki temu obniżymy podatki i
podniesiemy płace. Postawmy na innowacyjność i nowe technologie.
Zaufajmy przedsiębiorcom i nie traktujmy ich jak potencjalnych klientów
Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Włączmy się solidarnie w zwalczanie
18% biedy w naszym kraju, jak czyni to ksiądz biskup Piotr Jarecki.
Przekonajmy młodzież, że warto w Polsce żyć i zarabiać. Odbudujmy razem
autorytety i wartości.
Szanowni Państwo,
Inne portugalskie przysłowie mówi: „Mówią za nas czyny, nie słowa”. Nie
machajmy szabelką - ani w Polsce ani w Unii. Postępujmy tak, jak czynią
to dzisiejsi Nominowani Liderzy Polskiego Biznesu, których sukcesy są
najlepszym dowodem jedności, siły i solidarności.
Dziękuję za uwagę i życzę miłego wieczoru.
Marek Goliszewski,
Janisław Muszyński, Jolanta Kwaśniewska, Andrzej
Kubasiewicz, Maciej Grelowski
Jose Manuel Barroso, Marek
Goliszewski
Dimitris Dimitriadis, Jose
Manuel Barroso, Marek Goliszewski
Gala BCC
Danuta Hubner, Jose Manuel
Barroso, Marek Goliszewski
Warszawa, 21 marca 20 07 r.
List otwarty Rady Przedsiębiorczości
Rzeczypospolitej Polskiej
do Ministra Sprawiedliwości,
prokuratorów i sędziów polskich
w sprawie nadużywania przez
polskie organy ścigania aresztu
tymczasowego w stosunku do
przedstawicieli biznesu
Rada Przedsiębiorczości
Rzeczypospolitej Polskiej wyraża zaniepokojenie powtarzającymi się
doniesieniami o nagminnym stosowaniu przez organy ścigania
najostrzejszego środka zapobiegawczego, jakim jest areszt tymczasowy, w
stosunku do przedstawicieli biznesu. Wyraźny wzrost liczby wniosków o
areszt tymczasowy, gdy ponad 90% wniosków prokuratorskich jest
aprobowanych przez sądy wynika z danych Ministerstwa Sprawiedliwości na
lata 2002-20061.
Bardzo dotkliwy środek, jakim jest pozbawienie wolności wydaje się być
często stosowany jako forma nacisku na podejrzanego. W tym zakresie
areszt tymczasowy w odbiorze zatrzymanych przedsiębiorców ma na celu
wymuszenie samo-obciążających zeznań podejrzanego albo zeznań
obciążających wskazane osoby trzecie. Nadużywanie stosowania aresztu
tymczasowego i traktowanie go jako substytutu kary stanowi szczególnie
ostre pogwałcenie podstawowych praw człowieka i obywatela.
Obserwacje dokonane przez Radę Przedsiębiorczości zdają się znajdować
potwierdzenie w orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego, który w dniu 24
czerwca 2006 r. wyraźnie sprzeciwił się stosowaniu uznaniowego
przedłużania aresztu tymczasowego bez ograniczeń przez sądy apelacyjne.
Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że praktyka sądów w Polsce nie
dotrzymuje kroku zasadzie ochrony praw obywatelskich i praw człowieka i
w konsekwencji pozbawił sądy apelacyjne możliwości przedłużania w
nieskończoność aresztu tymczasowego osób tylko podejrzanych o
naruszenie prawa.
Rada Przedsiębiorczości podziela pogląd Trybunału Konstytucyjnego, że
sądy polskie zbyt często stosują nieuzasadnione, długotrwałe tymczasowe
aresztowania.
Rada Przedsiębiorczości Rzeczypospolitej Polskiej zwraca się z apelem
do Ministra Sprawiedliwości – Prokuratora Generalnego oraz do
prokuratorów o zaprzestanie praktyk nadużywania środka zapobiegawczego
w postaci tymczasowego aresztowania.
Apelujemy również do sędziów sądów powszechnych o należyte wykonywanie
swojego obowiązku konstytucyjnego ochrony wolności osobistej w kraju i
oddalenie rutynowo uzasadnianych wniosków prokuratorów o przedłużanie
aresztowania osób, których winy nie sposób określić z góry i co do
których nie zachodzi obawa uchylania się od wymiaru sprawiedliwości.
Przedsiębiorcy polscy mają pełne prawo wymagać od niezawisłych sędziów,
aby nie obawiali się oni kwestionowania stanowiska prokuratora
prowadzącego postępowanie przygotowawcze.
Ochrona wolności osobistej przez administracje państwową i sądy stanowi
niezbędny element zapewnienia sprawiedliwości, a w konsekwencji rozwoju
ekonomicznego kraju z poszanowaniem przez Państwo prawa i
sprawiedliwości.
Henryka Bochniarz
Przewodnicząca Rady Przedsiębiorczości
Prezydent Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan
Roman Rewald
Marek Goliszewski
Przewodniczący
Prezes Zarządu
Amerykańska Izba Handlowa w
Polsce
Business Centre Club
Zdzisław Jagodziński
Andrzej Malinowski
Prezes
Prezydent
Izba Przemysłowo-Handlowa Inwestorów
Konfederacja
Pracodawców Polskich
Zagranicznych w Polsce
Andrzej Arendarski
Roman
Dera
Prezes
Prezes Zarządu
Krajowa Izba
Gospodarcza
Naczelna Rada
Zrzeszeń Handlu i Usług
Wojciech Kostrzewa
Zbigniew
Niemczycki
Prezes
Wiceprezes Zarządu
Polsko-Niemiecka
Izba
Polska Rada Biznesu
Przemysłowo-Handlowa
Sławomir Majman
Jerzy
Bartnik
Przewodniczący
Prezes
Stowarzyszenie Menadżerów w
Polsce
Związek Rzemiosła Polskiego
1 Informacja Statystyczna o
Działalności Powszechnych Jednostek Prokuratury w pierwszym półroczu
2006
Sekretariat Rady
Przedsiębiorczości
Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych Lewiatan, ul. Klonowa 6,
00-591 Warszawa, tel. (+48 22) 845 95 50, fax (+48 22) 845 95 51
e-mail: lewiatan@prywatni.pl,
internet: www.prywatni.pl
Przy
średniej cenie 5000 zl za m2 netto i 120 m2:
Vat
22% wynosi od tego mieszkania 120x5000złx22%=132
000zł
Vat
7% wynosi od tego mieszkania 120x5000złx7% = 42 000zł
niepotrzebnie
bogatemu dajemy 90 000zł, a Państwa na to nie stać.
Jerzy Szczygielski
Warszawa
12 lutego 2007
TRWA KARUZELA Z PODATKIEM VAT
W ubiegłym tygodniu prasa doniosła, że są jakieś nowe ustalenia
pomiędzy ministerstwami finansów i budownictwa w sprawie obniżonej
stawki podatku VAT na mieszkania. Tego typu informacje docierają do
opinii publicznej od prawie 5 lat i nic praktycznie z nich nie wynika.
Dalej brak ustawowych zapisów i konkretnego projektu min. finansów na
piśmie. Po obietnicach przedwyborczych wydawało się oczywiste, że
przynajmniej ta sprawa zostanie pilnie rozstrzygnięta. Większość krajów
UE o znacznie lepszej niż Polska sytuacji mieszkaniowej wykorzystała
możliwości stworzone przez Dyrektywę VI UE i ustalając definicje
mieszkaniowego budownictwa społecznego zastosowały znacząco obniżone
stawki podatku VAT. Jest jakąś kompromitacją, że Polska od 5 lat nie
może rozstrzygnąć tej prostej sprawy.
Deweloperzy i indywidualni inwestorzy ciągle nie wiedzą ile będą
kosztowały mieszkania w przyszłym roku, jak wysokie zaciągnąć kredyty,
jakie ceny wstawić do umów na inwestycje, które często trwają po kilka
lat. Ministerstwo Finansów szuka ciągle nowych forteli i przeciąga
prace w nieskończoność (do ostatnich propozycji min. budownictwa
ustosunkowało się po 7 miesiącach na jedną stronę maszynopisu i do tego
„nieoficjalnie”).
Kongres Budownictwa od lat zwraca uwagę, że Polska która ma najgorszą
sytuację mieszkaniową w Europie powinna obniżyć stawkę podatku VAT na
mieszkania nawet do poziomu 5% na co pozwalają przepisy europejskie.
Najnowsze propozycje min. finansów przekazane przez pośredników
podwyższają powierzchnie domów i mieszkań objętych obniżoną stawką
podatku VAT. I to dobrze. Dalej jednak ministerstwo upiera się, że
obniżka ta nie może obejmować budynków realizowanych w systemie
gospodarczym (kilkanaście tysięcy mieszkań rocznie wznoszonych głównie
na wsi i w małych miejscowościach). Ta restrykcja dotknie głównie
najuboższych.
Pod wpływem powszechnej krytyki ministerstwo zwiększyło w remontach
udział kosztów materiałowych w relacji do robocizny ale znowu trudno
ustosunkować się do tej propozycji bo znamy ją tylko ogólnie z przekazu
min. Aumillera.
W załączeniu przekazujemy opinię do poprzedniej propozycji min.
finansów i tekst eksperta Kongresu.
Kongres Budownictwa
biuro@kongresbudownictwa.pl
0 22 839 44 18
0 502 279 754
PODATEK VAT W BUDOWNICTWIE
Jednym z najważniejszych elementów, które mają wpływ
na ceny mieszkań jest podatek VAT. Przypomnijmy, iż do końca 2007 roku
wynosi on 7 %. Utrzymanie tej obniżonej stawki VAT na nowe mieszkania
zależy tylko i wyłącznie od polskich władz ustawodawczych. Podstawę do
takiej decyzji daje nam VI Dyrektywa UE z 17.05.1977 r. ( art. 12.3.a.
w związku z poz. 9 załącznika H ), mówiąca o możliwości bezterminowego
zastosowania preferencyjnej stawki VAT w przypadku ,, dobudowy, budowy,
remontu lub przebudowy budynków mieszkaniowych w ramach polityki
społecznej ”.
Natomiast samo zdefiniowanie zakresu budownictwa społecznego, czy
inaczej mówiąc polityki społecznej w sferze budownictwa, pozostawiono
do swobodnej decyzji Państw Członkowskich Unii Europejskiej.
Niestety w naszym ustawodawstwie w szczególności w
ustawie o podatku od towarów i usług do dnia dzisiejszego brak jest
polskiej definicji budownictwa społecznego. Prace nad zmianą ustawy w
tym zakresie w polskim rządzie i parlamencie trwają od 2002 roku.
Niestety nigdy nie wyszły poza strefę ministerialnych i społecznych
projektów. Nigdy żaden projekt nie przyjął statusu projektu rządowego
lub poselskiego i nie stał się projektem oficjalnym.
Nigdy też nie została rozpoczęta procedura sejmowa nad taką ustawą.
Dotychczas najlepszy projekt ustawy został
opracowany w Ministerstwie Budownictwa na początku bieżącej kadencji.
Niestety, mimo upływu prawie roku nie został on rozpatrzony przez Radę
Ministrów i nie został przedłożony Sejmowi do uchwalenia.
Zlekceważony został przez rząd Dezyderat Nr 5
Komisji Infrastruktury z 18 lipca 2006 roku. Zwrócono się w nim do
rządu o przedstawienie do końca października 2006 roku projektu ustaw
zapewniających utrzymanie obniżonej ( 7 % ) stawki VAT po roku 2007 w
całym obszarze budownictwa mieszkaniowego.
W ostatnich dniach listopada 2006 r. pojawiły się ,, nieoficjalne ”
założenia do regulacji prawnych dotyczących budownictwa społecznego
przygotowane w resorcie finansów.
W dużej części założenia te zgodne są z propozycjami
wypracowanymi w Ministerstwie Budownictwa lub przez środowiska
budowlane. Są jednak też propozycje, którym należy się przeciwstawić.
Należą do nich następujące zapisy.
- ,,Objęcie obniżoną stawką tylko tych remontów, na
które uzyskano pozwolenie na budowę lub dokonano zgłoszenia
odpowiedniemu organowi”. Takie kryterium pozbawi większość osób z
możliwości skorzystania z 7 % VAT-u. Uderzy w gospodarstwa domowe,
które modernizują i ulepszają swoje mieszkania w ramach tzw. ,,drobnych
remontów”. Nie znajduje to także uzasadnienia w regulacjach UE.
- Definicja nie obejmuje infrastruktury towarzyszącej
budownictwu mieszkaniowemu. Wyłączenie wszystkich sieci
rozprowadzających, przyłączy mediów, dróg, dojść czy dojazdów jest
niezrozumiałe. Przecież bez nich nie jest możliwe funkcjonowanie
inwestycji, a przede wszystkim uzyskanie pozwolenia na budowę obiektu
mieszkaniowego. Taki zapis grozi wzrostem kosztów ostatecznych 1 m2
powierzchni mieszkaniowej.
- Warunek ,,nie przekroczenia 50 % wartości kosztorysu
wydatków związanych z zakupem materiałów” przy remontach. Zapis jest
bezzasadny i w zasadzie likwiduje stawkę 7 % przy remontach. Prawie
zawsze jest tak, iż materiały stanowią ponad 50 % wartości całej usługi
remontowej.
- Brak w projekcie usług projektowych i geodezyjnych na
rzecz budownictwa mieszkaniowego.
Uwagi
końcowe :
- należy jak najszybciej wypracować rządowy projekt
zmian w ustawach dotyczących tzw. budownictwa społecznego i przedłożyć
go parlamentowi,
- projekt winien być poddany szerokiej i intensywnej
debacie społecznej,
- projekt nie może w żadnym stopniu ograniczać
możliwości, które daje prawo UE.
Warto przy tym podkreślić, że obniżenie stawek podatku VAT w
budownictwie mieszkaniowym nie oznacza zmniejszenia wpływów z tego
tytułu do budżetu państwa. Potwierdzają to doświadczenia europejskie i
chociażby szczegółowe badania przeprowadzone kilka lat temu we Francji.
Jerzy
Szczygielski
Ekspert Kongresu Budownictwa
DEBATA PUBLICZNA
NAD PODATKIEM VAT
W BUDOWNICTWIE
Po wielu miesiącach prac Ministerstwo Finansów
zdobyło się w końcu na przekazanie do uzgodnień „założeń regulacji
prawnych dotyczących budownictwa społecznego”. Jest kompromitacją sam w
sobie fakt, że Ministerstwo potrzebowało aż tylu miesięcy na
jednostronicową, płytką i niespójną notatkę dotyczącą zasadniczych
kwestii dla budownictwa mieszkaniowego. Od dawna zwracamy uwagę, że
Ministerstwo Finansów jest „państwem w państwie” i głównie jego zasługą
jest fakt, że Polska znajduje się aktualnie na ostatnim miejscu w
Europie we wszystkich wskaźnikach dotyczących budownictwa
mieszkaniowego.
VAT jest podatkiem cenotwórczym i dlatego od
początku Dyrektywa VI UE przewidywała możliwość stosowania obniżonej
stawki na społeczne budownictwo mieszkaniowe z tym, że obniżony podatek
nie powinien być mniejszy niż 5%. Bogate kraje UE, mające znacznie
lepszą sytuację mieszkaniową niż Polska szeroko wykorzystywały te
możliwości, a w niektórych przypadkach świadomie z korzyścią dla swoich
obywateli łamały te przepisy (Wielka Brytania – 0% podatku VAT na
niektóre rodzaje budownictwa mieszkaniowego, Włochy - 4– podatku VAT na
tzw. pierwsze mieszkania, Francja – 4,5% podatku VAT na remonty
mieszkań, itp., itd.).
Mieszkania są bardzo drogim towarem i dlatego
stosowanie ulg było powszechną zasadą w Europie. W Polsce nie wiedzieć
czemu działania w tym obszarze były z reguły ze szkodą dla budownictwa
i miały wręcz skandaliczny charakter. W 1999r. Polski rząd, w tajemnicy
przed opinią publiczną, wystąpił do Brukseli z wnioskiem zastosowania w
budownictwie mieszkaniowym podstawowej stawki VAT w wysokości 22% z
jednoczesną propozycją stosowania obniżonej stawki np. dla
restauratorów. Dopiero po wielu miesiącach starań o udostępnienie
treści Dyrektywy VI i ściągnięcia przykładów z Unii Europejskiej udało
się zmusić rząd do zmiany stanowiska w tej sprawie.
Kolejna awantura wybuchła po wejściu Polski do Unii,
kiedy wbrew solennym obietnicom przez prawie 1,5 roku nie wydano ustawy
dotyczącej stosowania na wzór innych krajów UE obniżonej stawki VAT.
Spowodowało to ogromne niezadowolenie, wielką krytykę rządu i
konieczność regulowania tych spraw wstecz, przy wielkich komplikacjach
formalno-prawnych.
Obecne założenia Ministerstwa Finansów, po
przetrzymaniu przez wiele miesięcy w szufladzie propozycji Ministerstwa
Budownictwa, stanowią kontynuację tych niechlubnych tradycji.
Przygotowywanie przez prawie 7 miesięcy jednostronicowej notatki
świadczy o tym, że Minister Finansów, wbrew obietnicom rządzącej partii
i wbrew doświadczeniom europejskim, nie ma zamiaru realizować polityki
sprzyjającej rozwojowi budownictwa mieszkaniowego. Zupełnie kuriozalne
są przy tym zapisy, w których Ministerstwo Finansów zakłada stosowanie
„ulgowej” stawki podatku VAT dla „rezydencji biskupich”, a ogranicza
możliwość budowy mieszkań w systemie gospodarczym oraz remonty i
modernizacje mieszkań, których stan często jest wręcz fatalny.
Dzisiaj prezentujemy w oryginale dokument
Ministerstwa Finansów oraz uwagi do niego wyrażone przez Ministerstwo
Budownictwa, z którymi w poważnej mierze się zgadzamy. Dla
przypomnienia prezentujemy również oryginalną notatkę ambasady RP w
Rzymie, sporządzoną na prośbę Kongresu Budownictwa, która obrazuje jak
te problemy zostały rozwiązane w ustawodawstwie włoskim. Na marginesie
warto zwrócić uwagę, że w tym bardzo katolickim kraju nie ma specjalnie
wyodrębnionych przywilejów dla „klasztorów, domów zakonnych, plebani,
kurii, rezydencji biskupich” (cytat z propozycji naszego Ministerstwa
Finansów).
Z inicjatywy Związku Zawodowego „Budowlani” i
Związku Pracodawców-Producentów Materiałów dla Budownictwa odbywa się z
udziałem Ministra Budownictwa debata publiczna w tej sprawie. Wkrótce
zamieścimy materiały z tych spotkań.
Kongres Budownictwa
KOMUNIKAT PRASOWY
W dniu 15.11.2006r. Minister Budownictwa – Pan Andrzej Aumiller przyjął
delegację Kongresu Budownictwa w składzie:
1. Roman
Nowicki
Przewodniczący Stałego
Przedstawicielstwa Kongresu Budownictwa
2.
Barbara Reduch – Widelska
Prezes Korporacji Przedsiębiorców
Budowlanych „UNI-BUD”
Prezes Konfederacji Budownictwa i
Nieruchomości
3.
Zbigniew Grabowski
Prezes Polskiej Izby Inżynierów
Budownictwa
4.
Ksawery Krassowski
Prezes Izby Projektowania
Budowlanego
W trakcie spotkania przedstawiciele organizacji
pozarządowych negatywnie ocenili dotychczasowe działania rządu w
sprawach budownictwa mieszkaniowego i przedstawili na piśmie propozycje
spraw do pilnego załatwienia. Minister Aumiller omówił kierunki działań
resortu na najbliższą przyszłość, ze szczególnym podkreśleniem prac nad
wieloletnim programem rozwoju budownictwa mieszkaniowego i nowelizacją
ustaw związanych z usprawnieniem procesów inwestycyjnych.
Przedstawiciele Kongresu zadeklarowali pomoc i współpracę w realizacji
zadań, które stoją przed Ministerstwem Budownictwa, zwracając przy tym
uwagę, że wszystkie te działania wymagają mocnego wsparcia całego rządu.
Przedstawiciele Kongresu przekazali Ministrowi
projekt rozwoju budownictwa mieszkaniowego na lata 2007 – 2013
opracowany przez Stowarzyszenie Budowniczych Domów i Mieszkań z Krakowa
oraz kompletny projekt ustawy o kasach budowlanych. Minister otrzymał
również książkę Pana Jacka Życińskiego pt. „Budownictwo mieszkaniowe w
Europie Zachodniej – Historia Mieszkaniowej Solidarności”.
Roman Nowicki
Kongres Budownictwa
 Warszawa, 15
listopada 2006 roku
Pan Andrzej Aumiller
Minister Budownictwa
Stałe Przedstawicielstwo Kongresu Budownictwa skupia
24 największe
organizacje pozarządowe budownictwa.
Kongres zajmuje się sprawami węzłowymi dla rozwoju
całego budownictwa (podatki, ustawy, ekspertyzy i opinie, budżet,
programy wieloletnie, itp.). Działalność Kongresu w niczym nie
umniejsza autonomii poszczególnych organizacji, które maja wielki
dorobek w zakresie swoich właściwości.
W okresie ostatnich kilku lat Kongres zgłosił wiele
uwag i propozycji do projektów ustaw, zebrał informacje dotyczące
rozwoju budownictwa mieszkaniowego w większości krajów europejskich i
opublikował je w książce pt. „Budownictwo mieszkaniowe w Europie
Zachodniej – Historia mieszkaniowej solidarności”, zebrał informacje z
polskich ambasad w sprawie europejskich systemów podatkowych, a w
szczególności stosowania podatku VAT w budownictwie mieszkaniowym.
Przygotowaliśmy również projekt ustawy w sprawie kas budowlanych,
łącznie z informacją o działaniu tego systemu w krajach Europy
Środkowo-Wschodniej.
Rok temu Kongres poparł program mieszkaniowy PiS,
zgłaszając jedynie wątpliwości co do jego skali. Przez pierwsze pół
roku rządów Pana Kazimierza Marcinkiewicza broniliśmy naszego
stanowiska, upatrując w tym programie ważną determinację polityczną
rozwiązania problemów mieszkaniowych. Warto przypomnieć, że na skutek
wieloletnich zaniedbań i braku polityki mieszkaniowej Polska znajduje
się aktualnie na ostatnim miejscu w Europie we wszystkich wskaźnikach
dotyczących mieszkalnictwa. Po upływie kilku miesięcy okazało się, że
rząd potraktował obietnice PiS jak hasła wyborcze, których nie trzeba
realizować. Nie zrobiono nic lub prawie nic, nawet w obszarach, które
nie wymagają żadnych nakładów inwestycyjnych (prawo inwestycyjne). Jak
wiadomo każdy wielki program, szczególnie program mieszkaniowy, wymaga
nakładów ze środków publicznych. Tymczasem na rok bieżący i na rok
przyszły przyjęto najgorszy po wojnie budżet dla sfery mieszkaniowej.
Warto w tym miejscu dodać, że nakłady na dobrze skonstruowane
instrumenty finansowego wspierania popytu zwracają się z nawiązką z
różnego typu podatków. Dobrym przykładem na brak jakiejkolwiek polityki
w tym zakresie są wyniki w budownictwie mieszkaniowym za 9 miesięcy
(dalszy spadek efektów w stosunku do ubiegłego roku, a po wyłączeniu
budownictwa deweloperów w wielkich aglomeracjach spadek ten wynosi
kilkanaście procent).
Wielu ekspertów Kongresu specjalizuje się w tych
tematach i na podstawie ich opinii do najważniejszych spraw aktualnie
należą:
- przygotowanie na wzór wielu krajów europejskich
wieloletniego programu rozwoju budownictwa mieszkaniowego w randze
corocznie rozliczanej ustawy sejmowej. Główną zaletą takiego programu
jest długofalowa stabilizacja systemów podatkowych i organizacyjnych
oraz określenie wieloletnich instrumentów finansowego wspierania popytu
i nakładów budżetowych. Wieloletnie programy ograniczają również
samowolę resortową, szczególnie Ministerstwa Finansów, w sprawach
związanych z mieszkalnictwem;
- kompleksowa nowelizacja wszystkich ustaw związanych z
procesem inwestycyjnym. Dotychczasowe praktyki powodowały ciągle
powiększający się bałagan na skutek tego, że np. poprawki w prawie
budowlanym nie były zsynchronizowane z ustawą o ochronie środowiska i z
innymi ustawami;
- sfinalizowanie definicji o budownictwie społecznym,
która umożliwi trwałe wykorzystanie możliwości stosowania obniżonego
podatku VAT w budownictwie mieszkaniowym w oparciu o Dyrektywę VI UE.
Prawie wszystkie kraje europejskie od początku wykorzystują te
możliwości, a niektóre nawet idą dalej i zamiast dolnej stawki 5%
stosują stawki 0% w podatku VAT. Jest kompromitacją kolejnych polskich
rządów, że w tym obszarze nie ma ostatecznych rozwiązań, a ostatnie
propozycje Ministerstwa Budownictwa sprzed kilku miesięcy leżą w
szufladach Ministerstwa Finansów;
- w ramach kompleksowej nowelizacji ustaw
inwestycyjnych szczególny priorytet trzeba nadać ustawie o planowaniu
przestrzennym. Brak dobrych rozwiązań w tym obszarze i blokada
urzędnicza inicjatyw rządu jest główną przyczyną nienadążania podaży
mieszkań za popytem i gwałtownego wzrostu cen mieszkań;
- konieczne jest przejrzenie wszystkich obecnie
działających instrumentów wspierania popytu mieszkaniowego, bowiem
doświadczenia ostatnich kilku lat budzą podejrzenie, że Ministerstwo
Finansów zmuszone do wydania odpowiednich przepisów konstruuje je w
taki sposób, żeby obywatele nie mieli z tego żadnego pożytku.
Przykładów jest bardzo wiele, ale przypomnijmy chociażby kasy
mieszkaniowe, do których w Polsce zapisało się ok. 70 tysięcy osób, a w
innych krajach otwiera się tych rachunków po kilka milionów. Podobnego
wirusa miały w sobie przepisy dotyczące kredytów o stałej stopie
procentowej, z których prawie nikt nie skorzystał czy kredyty na
uzbrajanie terenów pod budownictwo mieszkaniowe, z których korzysta po
kilka (!) gmin rocznie;
- na skutek najgorszego po wojnie budżetu dla sfery
mieszkaniowej rządy PiS straciły 2 lata dla realizacji swojego
„wielkiego” programu mieszkaniowego. W krajach europejskich przeznacza
się na ten cel corocznie 1 – 2% PKB, a w Polsce w tym i w przyszłym
roku po 0,1% PKB. Warto dodać, że w trudnym 1992 roku przeznaczono w
budżecie na te cele 2% PKB. Przez bardzo wiele lat na sferę
mieszkaniową przeznaczano po 2 – 3 miliardy złotych, a w tym roku i
roku przyszłym niewiele ponad 1 miliard złotych. Można do tego dodać,
że przez bardzo wiele lat obowiązywały w Polsce ulgi budowlane i
remontowe, które corocznie „kosztowały” państwo 6 – 7 miliardów
złotych. Aktualnie wszystkie te ulgi zlikwidowano. Z pewnym więc
uproszczeniem można powiedzieć, że budownictwo straciło w ostatnim
czasie w skali rocznej kilka miliardów złotych. Nie ma tu miejsca na
szczegółową analizę tej sytuacji, ale według wielu ekspertów obniżone
podatki VAT i ulgi budowlane w rachunku ciągnionym powodują wzrost
wpływów do budżetów państw, a nie straty.
Przekazując te opinie i uwagi Kongres Budownictwa
deklaruje chęć pomocy i współpracy w okresie najbliższych kilku
miesięcy, jeżeli rząd i osobiście Pan Minister przystąpią w sposób
rzeczywisty do realizacji wielkiego programu mieszkaniowego
Z
poważaniem
Roman Nowicki
Przewodniczący Stałego Przedstawicielstwa
Kongresu Budownictwa
Bez komentarza
prezentujemy odpowiedź urzędnika Sejmu RP na pisma organizacji
pozarządowych do Posłów J. Kołodzieja i J. Bestrego z Komisji
Infrastruktury. Tygodnie pracy ekspertów i dobra wola pomocy w
nowelizacji prawa inwestycyjnego zostały potraktowane w sposób
niewłaściwy, można by nawet powiedzieć lekceważący. Tak pracuje teraz
Sejm.

Warszawa, 12 czerwca 2006
roku
Pan Jan Bestry
Przewodniczący Stałej
Podkomisji
ds. budownictwa oraz
gospodarki
przestrzennej i
mieszkaniowej

W trakcie spotkania Prezydium Komisji Infrastruktury
z Kongresem Budownictwa zwrócono nam uwagę, że w aktualnej sytuacji
niezbędne jest większe zaangażowanie organizacji pozarządowych w
tworzenie prawa. Zdaniem Posłów powinno to polegać m.in. na
przygotowywaniu projektów konkretnych ustaw wraz z uzasadnieniami.
Odpowiadając na Państwa sugestie Kongres Budownictwa
przygotował projekt ustawy o kasach budowlanych wspomagających budowę
mieszkań przez mało i średnio zarabiające rodziny. Kasy tego typu mają
prawie 100-letnią tradycję i działają z wielkim powodzeniem prawie we
wszystkich krajach Europy Środkowo-Wschodniej. Przykładowo kasy czeskie
prowadzą aktualnie ponad 6 milionów rachunków, na których zostało
zakontraktowane wyłącznie na cele mieszkaniowe i remontowe ponad 105
mld złotych. Kongres Budownictwa w razie potrzeby dysponuje
odpowiednimi ekspertyzami i ekspertami, którzy mogą służyć pomocą w
trakcie procedowania ustawy.
Z
poważaniem
Roman Nowicki
Przewodniczący Stałego Przedstawicielstwa
Kongresu Budownictwa

Warszawa, 08.08.2006r.
Pan Jan Bestry
Przewodniczący Stałej
Podkomisji
ds. budownictwa oraz gospodarki
przestrzennej i mieszkaniowej

Kongres Budownictwa, skupiający 24 organizacje
pozarządowe przygotowuje opinie i ekspertyzy w sprawach podstawowych
dla budownictwa, w tym budownictwa mieszkaniowego. Społecznym nakładem
wydaliśmy książkę Pana Jacka Życińskiego „Budownictwo mieszkaniowe w
Europie Zachodniej – Historia mieszkaniowej solidarności”, obrazującą
działania krajów europejskich na rzecz przyspieszonego rozwoju
budownictwa mieszkaniowego. Niezależnie od tego na sugestie Sejmowej
Komisji Infrastruktury Kongres opracował kompletny projekt ustawy w
sprawie kas budowlanych dla mało zarabiających rodzin. W celu pełnego
udokumentowania funkcjonowania tego typu instytucji finansowych w
Europie Kongres ściągnął informacje ze wszystkich krajów Europy
Środkowo – Wschodniej, które tego typu kasy powołały do życia już wiele
lat temu. Informacje i projekt ustawy otrzymali m.in: Prezes Rady
Ministrów, Minister Pracy i Polityki Społecznej, Minister Budownictwa i
Sejmowa Komisja Infrastruktury.
Budzi nasze zdziwienie, że pomimo głoszonych haseł o
wielkim narodowym programie budowy mieszkań nie otrzymaliśmy dotychczas
żadnej odpowiedzi na proponowane rozwiązania. Informując o powyższym
zwracam się z ponowną prośbą o rozważenie możliwości podjęcia prac nad
ustawą poprzez inicjatywę rządową lub poselską oraz skorzystanie z
doświadczenia naszych ekspertów.
Z
poważaniem
Roman Nowicki
Przewodniczący
Kongresu Budownictwa

Warszawa, 10.10.2006r.
Pan Janusz Kołodziej
Przewodniczący
Komisji Infrastruktury
Kongres Budownictwa wielokrotnie występował do Komisji Infrastruktury
przesyłając ekspertyzy, opinie, projekty programów mieszkaniowych oraz
kompletny projekt ustawy wraz z uzasadnieniem i wyliczeniem skutków
ekonomicznych. Po wielu miesiącach od pierwszego wystąpienia
otrzymaliśmy nie merytoryczną odpowiedź z dnia 29 września z Biura
Korespondencji i Informacji Sejmu (!), które w wyniku Pana dekretacji
potraktowało nas jak zwykłych petentów.
W piśmie zostaliśmy pouczeni kto jest podmiotem
uprawnionym do skorzystania z prawa do wniesienia inicjatywy
ustawodawczej oraz, że „ ... kwestia jak wykorzystać uwagi i sugestie
zgłoszone przez wyborców pozostaje wyłącznie do decyzji posłów”.
Muszę więc Panu przypomnieć, że projekt ustawy o
kasach budowlanych został przygotowany niejako na zamówienie Komisji
Infrastruktury (Pan Poseł Bestry poprosił o takie inicjatywy na
spotkaniu z Prezydium Komisji w Sejmie). W tych warunkach odsyłanie nas
do przepisów konstytucyjnych zamiast podziękowania jest co najmniej
niestosowne. Można przyjąć do wiadomości, że zajęcia polityczne
ograniczają działalność merytoryczną Posłów, ale tak wyraźne
lekceważenie pracy ekspertów musi budzić zdziwienie.
W załączeniu przesyłam dwa wystąpienia do Pana Posła
Jana Bestrego i odpowiedź Sejmu w tych sprawach.
Z
poważaniem
Roman Nowicki
W ramach
Stałego Przedstawicielstwa
Kongresu Budownictwa
współpracują 24 największe
organizacje pozarządowe budownictwa.

Warszawa, 26 września 2006
roku
Pan Minister
Przemysław
Gosiewski
Przyznam szczerze, że zaskoczyła mnie Pańska
wypowiedź na temat
niedostrzegania realizacji przedwyborczych obietnic PiS.
Kongres Budownictwa należał do tych organizacji,
które w zeszłym roku w pełni poparły wielki program mieszkaniowy PiS.
Potem przez wiele miesięcy odpieraliśmy wszelkie ataki argumentując na
przykładach europejskich, że stopniowa realizacja takiego programu jest
możliwa. Od kilku jednak miesięcy umacniam się w przekonaniu, że opinia
publiczna została wprowadzona w błąd. Upraszczając stwierdzam, że
właściwie nic nie zostało zrobione przez ten rok czasu dla
przygotowania zrębów programu wyprowadzania Polski z kryzysu
mieszkaniowego. Największy jednak sprzeciw budzi niechęć do korzystania
z ekspertyz i opinii, czego przykładem może być brak jakichkolwiek
odpowiedzi na wystąpienia w tych sprawach do Prezydenta, Premiera i do
Sejmu. Przyjmujemy to jako dowód lekceważenia 24 organizacji
pozarządowych budownictwa, które, jeszcze raz to podkreślam, w
początkowej fazie poparły zamierzenia PiS.
Przesyłając w załączeniu moje oświadczenie w tej
sprawie proszę o pewną refleksję w tych sprawach.
Z
poważaniem
Roman Nowicki
Przewodniczący
Stałego Przedstawicielstwa
Kongresu Budownictwa
OŚWIADCZENIE
W dniu wczorajszym Minister Przemysław Gosiewski
stwierdził w telewizji, że „Jedynie człowiek ślepy i głuchy może
twierdzić, że PiS nie realizuje swojego programu”. Protestujemy
przeciwko takim ocenom. Od kilku miesięcy wielokrotnie publicznie
zwracamy uwagę, że rząd nie realizuje programu mieszkaniowego (główny
element kampanii wyborczej), a nawet nie tworzy dostatecznych warunków
dla przyspieszenia tempa budownictwa mieszkaniowego w najbliższych
latach. Powstaje i umacnia się wrażenie, że cała sprawa wielkiego
programu mieszkaniowego od początku była traktowana koniunkturalnie dla
osiągnięcia sukcesu wyborczego. Na nasze życzliwe, eksperckie
wystąpienia w imieniu kilkudziesięciu pozarządowych organizacji do
Sejmu, Prezydenta, Premiera nie otrzymujemy z reguły żadnych odpowiedzi.
Nie jesteśmy ani ślepi, ani głusi, tym bardziej
stwierdzamy, że program mieszkaniowy nie jest realizowany:
- Nie znowelizowano kompleksowo ustaw „inwestycyjnych”,
umożliwiających przyspieszenie budownictwa mieszkaniowego co nie
wymagało żadnych dodatkowych środków budżetowych. Według oceny
ekspertów cała praca nie powinna zająć więcej niż 6 miesięcy. Minęło 12
i dalej jesteśmy na początku drogi;
- Przyjęto na rok bieżący najgorszy po wojnie budżet na
sferę mieszkaniową. W latach 1992 – 2003 nakłady te wynosiły 2 – 3 mld
złotych, w roku bieżącym spadły do ok. 1 mld złotych. Nie można w żaden
sposób pogodzić wielkich propagandowych programów mieszkaniowych z tak
drastycznymi cięciami budżetowymi;
- Budżet na rok przyszły w relacji do PKB jest jeszcze
niższy. Przypomnijmy w tym miejscu, że środki publiczne przeznaczane na
instrumenty finansowego wspierania popytu dla mało i średnio
zarabiających rodzin zwracają się z naddatkiem do budżetu z różnego
typu podatków;
- W pierwszym roku realizacji programu PiS oddano za 8
miesięcy mniej mieszkań (!) niż w analogicznym okresie ubiegłego roku.
Gdyby odliczyć mieszkania oddane w wielkich aglomeracjach dla
„bogatych” rodzin, spadek jest kilkunasto procentowy;
- Pomimo upływu wielu miesięcy i powtarzanych obietnic
rząd do dzisiaj nie rozstrzygnął definicji społecznego budownictwa
mieszkaniowego, która zgodnie z Dyrektywą VI UE daje możliwość
stosowania obniżonego podatku VAT na mieszkania;
- Polityczna obsada wielu stanowisk w Ministerstwie
Budownictwa utrudnia przygotowanie wieloletniego merytorycznego
programu mieszkaniowego i obronę interesów tego sektora.
I kto tu jest ślepy i głuchy?
Roman Nowicki
Kongres Budownictwa
Tel. (0-22) 839 – 44 – 18
e-mail: biuro@kongresbudownictwa.pl

Warszawa, 02.10.2006r.
Panowie
Przewodniczący Prawa i
Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński
Przewodniczący Platformy
Obywatelskiej Donald Tusk
Przewodniczący Samoobrony
Andrzej Lepper
Przewodniczący Sojuszu
Lewicy Demokratycznej Wojciech Olejniczak
Przewodniczący Ligi Polskich Rodzin Roman
Giertych
Przewodniczący Polskiego
Stronnictwa Ludowego Waldemar Pawlak
Mam wrażenie, że na naszych oczach dokonano
wielkiego nadużycia. Zwycięska partia wygrała wybory m.in. obiecując 3
miliony mieszkań. Minął rok i praktycznie nic nie zrobiono żeby ten
program przynajmniej zacząć realizować , ani w sferze legislacyjnej,
ani w zakresie budżetu i podatków. Przez wiele pierwszych miesięcy po
objęciu rządów przez PiS Kongres Budownictwa bronił idei walki z polską
bezdomnością kwestionując jednocześnie zapisy ilościowe. Niestety
wygląda na to, że rząd od początku nie miał zamiaru realizować swojego
sztandarowego programu. Projekt budżetu dla sfery mieszkaniowej na rok
przyszły jest najgorszy po wojnie w relacji do PKB. Budzi przy tym
zdumienie, że wszystkie inne partie polityczne milczą w tej sprawie i
tolerują to ewidentne sprzeniewierzanie się obietnicom przedwyborczym.
Tym bardziej sytuacja ta musi dziwić, że praktycznie wszystkie partie
startowały w wyborach z obietnicami mieszkaniowymi, a dzisiaj pozwalają
na zaniechania, które w praktyce oznaczają przecież, że przez cały
przyszły rok nie będzie realizowany żaden poważniejszy program
mieszkaniowy.
Z poważaniem
Roman Nowicki

Warszawa, 21.09.2006r.
BUDŻET MIESZKANIOWY NA 2007r.
Przed wyborami zwycięskie partie prześcigały się w
obietnicach, że przerwane zostanie narastanie kryzysu mieszkaniowego,
że Polacy, a szczególnie młode małżeństwa otrzymają realne szanse na
własny dach nad głową. W
tych obietnicach przodował PiS i z pewnością na skutek tego zdobył
wiele głosów bezdomnych i oczekujących na szanse mieszkaniowe.
Było dla wszystkich oczywiste, że pierwszym
warunkiem przyspieszenia budowy mieszkań jest zwiększenie nakładów
budżetowych już na rok bieżący. Od kilku lat Polska przeznacza na te
cele relatywnie najmniej środków publicznych w Europie. Jeszcze w 1992
roku na sferę mieszkaniową planowano 2% PKB, co było w pobliżu normy
europejskiej, a w roku bieżącym zaledwie 0,1% PKB (najmniej od 60 lat).
W żaden sposób nie można pogodzić obietnic przedwyborczych z wielkością
budżetu mieszkaniowego w roku bieżącym. Pomimo szumnych zapowiedzi za 8
miesięcy oddaliśmy mniej mieszkań niż w analogicznym okresie ubiegłego
roku.
Wydawało się, że taka sytuacja z budżetem się nie
powtórzy. Tymczasem projekt budżetu na rok przyszły zdaje się
potwierdzać, że koalicja rządząca nigdy nie miała zamiaru realizować
swoich przedwyborczych obietnic. Nakłady na sferę mieszkaniową wyniosą
ok. 0,1%. Brakuje kilkuset milionów złotych na Krajowy Fundusz
Mieszkaniowy, brakuje ponad 100 mln złotych na termorenowacje, brakuje
dziesiątki milionów złotych na „fundusz dopłat” i zdecydowanie brakuje
pieniędzy na uzbrajanie terenów pod gminne programy mieszkaniowe.
W ciągu kilkunastu minionych lat na sferę
mieszkaniową przeznaczano po 2 – 3 mld złotych rocznie (nie licząc ulg
remontowych i budowlanych), a na rok 2007 zaplanowano zaledwie ok. 1,2
mld złotych.
Rząd wbrew zapowiedziom nie przygotował
wieloletniego programu rozwoju budownictwa mieszkaniowego i ratowania
istniejącej substancji mieszkaniowej, ślimaczą się prace nad
nowelizacją ustaw regulujących procesy inwestycyjne, ciągle nie ma
rozstrzygnięć w sprawie obniżonego podatku VAT dla budownictwa
mieszkaniowego i do tego wszystkiego dochodzi najgorszy od dziesiątków
lat budżet dla sfery mieszkaniowej.
Uzasadnione jest pytanie czy rząd zdaje sobie sprawę, że przyjęcie
obecnej wersji budżetu oznacza ostateczne przekreślenie obietnic
przedwyborczych koalicji rządowej?
Z
poważaniem
Roman Nowicki
Przewodniczący
Kongresu Budownictwa

Warszawa, 21.09.2006r.
Pan Jarosław Kaczyński
Prezes Rady
Ministrów

Stało się niedobrą praktyką, że nie otrzymujemy
żadnych odpowiedzi na nasze wnioski i propozycje dotyczące sytuacji
mieszkaniowej w Polsce. Uważam jednak za stosowne i konieczne
poinformować Pana Premiera, że wbrew deklaracjom PiS budżet dla sfery
mieszkaniowej na rok przyszły będzie najgorszy od sześćdziesięciu lat.
W załączeniu przesyłam notatkę w tej sprawie i
wyliczenia przygotowane na konferencję prasową.
Z
poważaniem
Roman Nowicki
Przewodniczący
Kongresu Budownictwa

Warszawa, 21.09.2006r.
Panowie
Przewodniczący Klubu
Parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości Marek Kuchciński
Przewodniczący Klubu
Parlamentarnego Platformy Obywatelskiej Donald Tusk
Przewodniczący Klubu
Parlamentarnego Samoobrony Andrzej Lepper
Przewodniczący Klubu Parlamentarnego
Sojuszu Lewicy Demokratycznej Jerzy Szmajdziński
Przewodniczący Klubu
Parlamentarnego Ligi Polskich Rodzin Janusz Dobrosz
Przewodniczący Klubu
Parlamentarnego Polskiego Stronnictwa Ludowego Waldemar Pawlak
Ze zdumieniem stwierdzam, że partie, które szły do
niedawnych wyborów pod hasłami walki z bezdomnością nic nie zrobiły
żeby sytuacja uległa poprawie w najbliższych latach. Projekt budżetu na
rok przyszły dla mieszkalnictwa jest najgorszy po wojnie, nie
znowelizowano kompleksowo ustaw "inwestycyjnych", które w dalszym ciągu
są poważnym hamulcem w rozwoju budownictwa, wbrew zapowiedziom i wbrew
doświadczeniom europejskim nie przygotowano na czas średniookresowego
programu rozwoju budownictwa mieszkaniowego (informacje, że aktualnie
trwają prace nad takim programem nie mają w chwili obecnej żadnego
znaczenia, bowiem prace nad budżetem na rok przyszły zostały w zasadzie
zamknięte), pomimo upływu wielu miesięcy do dzisiaj nie rozstrzygnięto
w Ministerstwie Finansów definicji społecznego budownictwa
mieszkaniowego, która umożliwia stosowanie obniżonego podatku VAT.
Budzi zdziwienia skala zaniedbań szczególnie PiS oraz Samoobrony, które
obiecywały wielkie szanse mieszkaniowe dla wszystkich Polaków.
Kongres Budownictwa w ubiegłym roku jako jedyny
poparł plany przyspieszenia budownictwa mieszkaniowego. Tym większe
mamy dzisiaj prawo żeby zaprotestować przeciwko tego typu praktykom.
Zapraszamy na naszą stronę internetową www.kongresbudownictwa.pl,
na której publikujemy ekspertyzy, opinie, a nawet konkretne projekty
ustaw, które jak się okazuje nikomu nie są potrzebne.
Z
poważaniem
Roman Nowicki
Kongres Budownictwa

Warszawa 24 stycznia 2007r.
Minister Budownictwa
Pan Andrzej
Aumiller
Szanowny Panie Ministrze
Na konferencji
prasowej, która się odbyła w dniu 23bm. na Targach Poznańskich
Ministerstwo poinformowało że ;
- w ubiegłym roku oddano do użytku o 17% więcej
mieszkań niż rok wcześniej. Nie jest to zgodne z prawdą. Oddano
dokładnie tyle samo co rok wcześniej t.zn. 114 tys. mieszkań (dane
wstępne GUS). Więcej oddano w budownictwie dla „bogatych” w wielkich
aglomeracjach (deweloperzy) a znacznie mniej za rogatkami wielkich
miast. Jest to bez wątpienia powód do ostrej krytyki. Rząd Premiera
Marcinkiewicza nic nie zrobił dla stworzenia lepszych warunków na
najbliższe miesiące i lata. Żeby przybliżyć realizację obietnic
przedwyborczych trzeba by budować po ok. 350 tys. mieszkań rocznie. W
2006r. nie zrobiono w tych sprawach, żadnego kroku do przodu. W naszej
historii powojennej budowaliśmy już po 7-8 mieszkań na tysiąc
mieszkańców a teraz budujemy po ok. 3 mieszkania na 1000 mieszkańców. W
kontekście programu PIS był to rok klęski.
- poinformowano też że w roku bieżącym wzrosły nakłady
na sferę mieszkaniową o kilkanaście procent. Chciałbym przypomnieć, że
w roku ubiegłym i bieżącym mamy najniższe po wojnie nakłady na
mieszkalnictwo. W relacji do PKB prawie 20 razy mniej niż w 1992r. i
najmniej w Europie. W większości krajów na mieszkalnictwo przeznacza
się 1-2 % PKB u nas 0,1%PKB.W Polsce w latach 1992-2003 przeznaczano na
instrumenty finansowego wspierania popytu po ok. 2-3 mld. zł. i
równolegle funkcjonowały wówczas ulgi budowlane i remontowe (po ok..
6-7 mld. zł. rocznie). Teraz nie ma ulg i jest 0,1% PKB. Oznacza to
tylko jedno, że nie ma w Polsce dalej woli politycznej rozwiązania
problemów mieszkaniowych. Informacje publiczne na ten temat mają
charakter populistyczny i propagandowy. Straciliśmy dwa lata z ośmiu
jakie przeznaczano na realizację 3 milionów mieszkań. Dzisiaj mamy taką
sytuację, że gdyby rząd się zreflektował i sejm przyjął pakiet ustaw
mieszkaniowych wymagających nawet niewielkich środków finansowych to i
tak nie miało to by żadnego znaczenia ze względu na brak środków w
budżecie (pomoc w uzbrajaniu terenów pod budownictwo mieszkaniowe,
specjalne programy „pierwsze mieszkania”, większe środki na
termomodernizację, TBS itp. Itp.).
Chciałbym wierzyć, że list ten przyczyni się do zrozumienia, że bez
zaangażowania premiera i całego rządu oraz bez woli politycznej całej
koalicji rządzącej wysiłki ministerstwa są skazane na niepowodzenie.
Z wyrazami szacunku
R. Nowicki

Warszawa, 08.08.2006r.
Pan Antoni Jaszczak
Minister
Budownictwa
Kongres Budownictwa, skupiający 24 organizacje pozarządowe przygotowuje
opinie i ekspertyzy w sprawach podstawowych dla budownictwa, w tym
budownictwa mieszkaniowego. Społecznym nakładem wydaliśmy książkę Pana
Jacka Życińskiego „Budownictwo mieszkaniowe w Europie Zachodniej –
Historia mieszkaniowej solidarności”, obrazującą działania krajów
europejskich na rzecz przyspieszonego rozwoju budownictwa
mieszkaniowego. Niezależnie od tego na sugestie Sejmowej Komisji
Infrastruktury Kongres opracował kompletny projekt ustawy w sprawie kas
budowlanych dla mało zarabiających rodzin. W celu pełnego
udokumentowania funkcjonowania tego typu instytucji finansowych w
Europie Kongres ściągnął informacje ze wszystkich krajów Europy
Środkowo – Wschodniej, które tego typu kasy powołały do życia już wiele
lat temu. Informacje i projekt ustawy otrzymali m.in: Prezes Rady
Ministrów, Minister Pracy i Polityki Społecznej, Minister Budownictwa i
Sejmowa Komisja Infrastruktury.
Budzi nasze zdziwienie, że pomimo głoszonych haseł o
wielkim narodowym programie budowy mieszkań nie otrzymaliśmy dotychczas
żadnej odpowiedzi na proponowane rozwiązania. Informując o powyższym
zwracam się z ponowną prośbą o rozważenie możliwości podjęcia prac nad
ustawą poprzez inicjatywę rządową lub poselską oraz skorzystanie z
doświadczenia naszych ekspertów.
Z
poważaniem
Roman Nowicki
Przewodniczący
Kongresu Budownictwa

Warszawa, 08.09.2006r.
Pan Jarosław Kaczyński
Prezes Rady
Ministrów
W
odpowiedzi na nasze wystąpienie z dnia 8 sierpnia br. do Pana Premiera
i Ministra Budownictwa otrzymaliśmy w dniu 31 sierpnia pismo z
Ministerstwa Budownictwa w sprawie kas budowlanych, które nie posuwa do
przodu spraw budownictwa mieszkaniowego dla mało i średnio
zarabiających rodzin. Argumentacja jest powtórzeniem tego, co mówił w
1997 roku Minister Balcerowicz i nie uwzględnia doświadczeń
europejskich w tej sprawie. Bez podjęcia szerszej dyskusji na ten temat
nie ma żadnej możliwości realizacji nawet w części przedwyborczych
obietnic PiS-u w tych sprawach.
Przesyłając odpowiedź do Ministra Budownictwa
jeszcze raz proszę o spotkanie z przedstawicielami Kongresu
Budownictwa, na którym postaramy się przedstawić projekt działań dla
rzeczywistego przyspieszenia budownictwa mieszkaniowego.
Z
poważaniem
Roman Nowicki
Przewodniczący
Kongresu Budownictwa
 Warszawa,
08.09.2006r.
Pan Antoni Jaszczak
Minister
Budownictwa
Dziękujemy za obszerną odpowiedź w sprawie
przesłanego przez Kongres projektu ustawy o kasach budowlanych dla mało
i średnio zarabiających
rodzin. Żeby łatwiej zrozumieć istotę sprawy kilka ważnych uogólnień i
stwierdzeń:
- Ministerstwo pisze: „Przekazany projekt jest w
większości powtórzeniem ustawy z dnia 5 czerwca 1997 roku ...” Ależ
oczywiście cały system kas budowlanych jest doskonalony przez prawie
100 lat i do niego nawiązywali posłowie w 1997 roku. Projekt przyjęty w
roku 1997 był dyskutowany w polskim parlamencie przez 3 lata. Kolejno
były zbijane wszystkie argumenty ówczesnego Ministra Finansów. Żeby
powstrzymać inicjatywę poselską rząd w 1996 roku przyjął pospiesznie
domorosły projekt kas, nie uwzględniający doświadczeń europejskich.
Cała operacja zgodnie z naszymi przewidywaniami zakończyła się klęską.
Po wielu latach do "polskich - rządowych" kas zapisało się zaledwie ok.
70 tys. chętnych.
Ustawa o poselskich kasach, wzorowanych na doświadczeniach światowych,
została przyjęta przez Sejm, Senat i podpisana przez Prezydenta w
czerwcu 1997 roku, ale wicepremier i minister finansów w sposób
skandaliczny postawił się ponad prawem i przez kilka następnych lat nie
wydał jedynego potrzebnego przepisu wykonawczego, blokując skutecznie
jej wejście w życie.
W sejmowym głosowaniu w 1997 roku wszystkie partie opozycyjne i część
SdRP były za ustawą i ustawa została przyjęta. Swoją odpowiedzią na
wystąpienie Kongresu Ministerstwo kontynuuje złe tradycje w tej sprawie
przytaczając prawie w całości argumentację L. Balcerowicza – ówczesnego
Ministra Finansów.
- Filozofia, która legła u podstawy odpowiedzi
Ministerstwa Budownictwa skłania do dodatkowej refleksji: kasy
budowlane w sprawdzonym systemie europejskim, których kontynuowanie
zaproponowaliśmy w naszym projekcie nie zawiodły nawet w okresach
wielkich kryzysów gospodarczych. Nie było problemów z utratą płynności
ani potrzeby „wygaszania systemu” (pojęcie urzędników ministerstwa
finansów na potrzeby negatywnej argumentacji). Pozostaje pytanie jak to
jest, że większość krajów, w tym prawie wszystkie państwa dawnego bloku
wschodniego (Węgry, Czechy, Słowacja, Słowenia, Chorwacja i Rumunia)
uruchomiło kasy w oparciu o prawie identyczne rozwiązania jak w naszym
projekcie, a w Polsce jest to niemożliwe. Niektóre kraje w 1995 roku
poprosiły wręcz o nasz poselski projekt i po prostu bez większych zmian
go wdrożyły (Węgry), a my ciągle dyskutujemy i mnożymy wydumane
przeszkody. Wystarczy powiedzieć, że Czesi w swoich kasach otworzyli
prawie 6,1 miliona rachunków (na 10 milionów mieszkaców), Słowacy 1,2
miliona, a Polska nic. Wygląda to tak, jakby w innych krajach
europejskich rządzili sami głupcy, a jedynie nasze ministerstwo ma
monopol na wiedzę.
- Spór o kasy budowlane przypomina trochę spory o
podatek VAT od mieszkań i materiałów budowlanych. W 1999 roku w sposób
skryty przed opinią publiczną wicepremier L. Balcerowicz wystąpił do
Unii Europejskiej o wprowadzenie 22% podatku VAT w budownictwie bez
żadnych „ulg”. Opinii publicznej i zainteresowanym tłumaczono, że tak
musi być, bo tego wymaga Unia Europejska. Była to od początku do końca
nieprawda. W tym czasie niektóre kraje UE stosowały nawet zerowe stawki
na mieszkania, a Dyrektywa VI od początku dopuszczała możliwość
stosowania obniżonej nawet do 5% stawki. W Polsce te możliwości były
skrywane, a fiskus argumentował, że nie stać nas na straty z tytułu
obniżenia podatków. Tu warto przypomnieć dwuletnie profesjonalne
badania we Francji na temat skutków prawie czterokrotnego obniżenia
podatku VAT na remonty mieszkań. Wpływy do budżetu nie spadły, a
wzrosły (ograniczenie szarej strefy), wzrosło zatrudnienie, wzrosły
obroty firm, itp., itd. Ministerstwo Finansów do dzisiaj upiera się
przy swoich dosyć prymitywnych poglądach w tych sprawach, blokując
wprowadzenie w myśl Dyrektywy VI UE definicji „mieszkaniowego
budownictwa społecznego” i obniżonych stawek VAT na te cele.
Ministerstwo Finansów nie uwzględnia w takich przypadkach rachunków
ciągnionych dla zestawienia strat i zysków. Ostatnia odpowiedź
Ministerstwa Finansów na dezyderat nr 5 Komisji Infrastruktury w
sprawie VAT w budownictwie jest prostą kontynuacją zgubnej polityki z
początku lat 90-tych, która doprowadziła do obecnych problemów
mieszkaniowych. Kongres od kilku lat prezentuje konkretne rozwiązania w
innych krajach (Włochy) i ciągle to nie trafia do urzędników
ministerstwa finansów.
- Jesteśmy przekonani, że tego typu negatywne działania
spowodowały obecny kryzys mieszkaniowy. Polska jest na ostatnim miejscu
we wszystkich prawie europejskich wskaźnikach dotyczących budownictwa
mieszkaniowego. Około 1,5 miliona rodzin według GUS nie ma odrębnych
mieszkań, w tym prawie 400 tysięcy przybyło tylko w okresie naszej
transformacji, a kilka milionów wymaga pilnych remontów. Polska
użytkuje najmniej mieszkań na 1000 mieszkańców. W ostatnich latach
odebrano mieszkalnictwu ulgi budowlane i remontowe i drastycznie
ograniczono środki publiczne na te cele. Są torpedowane również
mechanicznie projekty utworzenia w Polsce kas budowlanych. Upraszczając
można powiedzieć, że obecna zapaść mieszkaniowa jest spowodowana
skrajnie liberalną, restrykcyjną polityką wszystkich dotychczasowych
ministrów finansów, ale też złą polityką ostatnich rządów. Pomimo
wielkich zapowiedzi PiS, budżet dla sfery mieszkaniowej na rok przyszły
w relacji do PKB znowu będzie najgorszy po wojnie. Bez rewizji tej
polityki nie ma żadnej możliwości znaczącego zwiększenia tempa
budownictwa mieszkaniowego i remontów istniejących zasobów.
- System kas budowlanych jest sprawdzonym przez
dziesięciolecia, powszechnym systemem wzajemnego finansowania się
klientów tych kas. Doświadczenia zarówno takich rozwiniętych krajów jak
Niemcy i Austria, w których ten system od ponad stu lat stanowi
podstawę masowego, stabilnego i systematycznego rozwoju budownictwa
mieszkaniowego, jak również naszych południowych sąsiadów Czech,
Słowacji czy Węgier, gdzie od 15 lat jest najpowszechniejszym systemem
gromadzenia krajowych oszczędności ludności i finansowania z nich
wszelkich potrzeb mieszkaniowych jednoznacznie wskazują, iż tylko tego
typu system – system kas budowlanych może dokonać przełomu w
finansowaniu budownictwa mieszkaniowego i stworzyć stabilny filar
budownictwa mieszkaniowego. Nie ma innego – tak skutecznego systemu,
który gwarantowałby realizację deklarowanego przez obecny rząd
ambitnego programu mieszkaniowego.
- Złudnym jest wrażenie, że podkreślany dziś boom
kredytów hipotecznych rozwiąże problem mieszkaniowy przeciętnie
uposażonej polskiej rodziny. Kredyty o zmiennej stopie procentowej, w
zdecydowanej części w obcej walucie, bez udziału wkładu własnego
kredytobiorców – może oznaczać tragedię dla wielu polskich rodzin. Kasy
budowlane, skłaniające do powszechnego oszczędzania na własne
mieszkanie – poprzez skuteczną formę wspierania przez Państwo – premię
oszczędnościową, gwarantujące długoterminowy kredyt o niskim
oprocentowaniu, w walucie krajowej i o stałej przez cały okres spłaty
kredytu stopie procentowej – to jedyne, sprawdzone w Europie masowe
rozwiązanie problemu mieszkaniowego.
Tyle ogólnych refleksji, które pozwolą może zrozumieć źródła naszej
klęski mieszkaniowej. Bezkrytyczne powtarzanie dzisiaj argumentów
Ministra Finansów z 1997 roku, którym zaprzeczają efekty działania i
kondycja kas budowlanych – nawet w okresie od roku 1977, bez zadania
sobie trudu sprawdzenia jak skutecznie ten system rozwiązuje problemy
mieszkaniowe chociażby u naszych południowych sąsiadów, źle rokuje
budownictwu mieszkaniowemu w Polsce na przyszłość. Ponownie wygrywa
schematyczne myślenie, brak spojrzenia długoterminowego na proponowane
przez Kongres Budownictwa propozycje i poszukiwania kolejnych działań
akcyjnych a nie rozwiązania systemowego.
Załączając naszą wstępną, skorygowaną symulację dotyczącą skutków dla
budżetu z tytułu uruchomienia w Polsce kas budowlanych, opartą o
analizę przewidywanej popularności kas mieszkaniowych w Polsce oraz kas
budowlanych w krajach Europy Środkowej i Wschodniej, zgłaszamy gotowość
do przedstawienia szczegółowych uwag do zawartych w piśmie Pana
Ministra zarzutów. Kongres Budownictwa, utrzymując od lat kontakty ze
specjalistami ds. finansowania budownictwa mieszkaniowego może zapewnić
udział w takim spotkaniu zarówno polskich ekspertów, jak również
przedstawicieli czeskich, słowackich, węgierskich, czy też niemieckich
kas budowlanych.
Z
wyrazami szacunku
Roman Nowicki
Przewodniczący
Kongresu Budownictwa
CO Z MIESZKANIAMI?
Musi
wywołać zdumienie fakt, że po wielkich zapowiedziach przedwyborczych
zwycięskich partii ciągle oddajemy do użytku mniej mieszkań niż przed
rokiem. Gdyby do tego nie gwałtowny wzrost budowy mieszkań na sprzedaż
(deweloperzy) w 6 największych i najbogatszych aglomeracjach, wyniki te
byłyby znacząco gorsze.
W sumie
spadek w granicach 1% jest pozornie niewielki, ale bez pozycji
„mieszkania na sprzedaż lub wynajem” (deweloperzy dla zamożnych rodzin)
wyniki za siedem miesięcy br. są gorsze w stosunku do roku 2004 o ok.
12%, a do 2005 roku o ok. 4%.
Przykro
powiedzieć, ale dalej hasłom przedwyborczym nie towarzyszą realne
działania. Wystąpiły wielkie opóźnienia w porządkowaniu prawa,
ustanowiono najmniejszy po wojnie budżet dla sfery mieszkaniowej,
usankcjonowano likwidację ulg, w tym ulgi odsetkowej od kredytów, nie
ma dalej żadnego wieloletniego programu mieszkaniowego, nie ma
ostatecznych decyzji w sprawie obniżonego podatku VAT, nie ma intencji
politycznych znaczącego zwiększenia środków publicznych na ożywienie
popytu mieszkaniowego za opłotkami wielkich miast, itp., itd.
Posłowie zamiast pilnie stanowić prawo sprzyjające rozwojowi
mieszkalnictwa i gospodarki pochłonięci są jałowym politykowaniem.
Efekty widać. Kongres Budownictwa, chcąc pomóc w realizacji wielkich
celów walki z największą w Europie bezdomnością przygotował kompletny
projekt ustawy o kasach budowlanych dla niezamożnych rodzin. Od maja
wysyłamy go systematycznie do Sejmowej Komisji Infrastruktury, do
Premiera i do zainteresowanych Ministrów. Do dzisiaj żadnej odpowiedzi
(!), żadnego zainteresowania, pełne lekceważenie pracy ekspertów
(korespondencję w tej sprawie publikujemy w „Aktualnościach”).

Warszawa, 18.07.2006r.
KOMUNIKAT ZE SPOTKANIA Z MINISTREM
BUDOWNICTWA
W dniu 17 lipca br. Minister Budownictwa Pan Antoni Jaszczak przyjął
delegację Stałego Przedstawicielstwa Kongresu Budownictwa w składzie:
- Nowicki Roman – Przewodniczący Stałego
Przedstawicielstwa Kongresu Budownictwa Polskiego, Wiceprezes
Warszawskiej Izby Samorządu Gospodarczego,
- Reduch-Widelska Barbara – Prezes Korporacji
Przedsiębiorców Budowlanych „UNI-BUD”, Prezes Konfederacji Budownictwa
i Nieruchomości,
- Grabowski Zbigniew – Prezes Polskiej Izby Inżynierów
Budownictwa,
- Misiak Tytus – Prezes Stowarzyszenia Budowniczych
Domów i Mieszkań,
- Szwarc Edward – Przewodniczący Komitetu Budownictwa
KIG.
Witając gości Minister podkreślił między innymi, że
nowy Prezes Rady Ministrów Pan Jarosław Kaczyński chce przywrócić
należytą rangę budownictwu, a w szczególności chce nadać realny kształt
przedwyborczemu programowi rozwoju budownictwa mieszkaniowego.
Przewodniczący Stałego Przedstawicielstwa Kongresu zwrócił uwagę, że
niewiele lub prawie nic nie zrobiono w ostatnich miesiącach dla
stworzenia warunków rozwoju budownictwa, w tym budownictwa
mieszkaniowego:
- prace nad nowelizacją ustaw regulujących procesy
inwestycyjne są bardzo opóźnione. Szczególnie dotkliwie wszyscy
inwestorzy odczuwają brak miejscowych planów zagospodarowania
przestrzennego oraz złe prawo budowlane i antyinwestycyjne prawo
ochrony środowiska,
- pomimo zapowiedzi przyspieszonego rozwoju budownictwa
mieszkaniowego przyjęto na rok bieżący najgorszy po wojnie budżet dla
sfery mieszkaniowej. Zabrakło dostatecznych nakładów m.in. na
termorenowacje, TBS-y, budownictwo socjalne,
- nie powołano w Sejmie wyspecjalizowanej komisji
budownictwa, która umożliwiłaby szybką naprawę ustaw związanych z
inwestycjami,
- pomimo obietnic do dzisiaj nie rozpoczęto prac nad
wieloletnim programem rozwoju budownictwa mieszkaniowego na wzór innych
krajów europejskich,
- ciągle nie ma ostatecznych rozstrzygnięć w sprawie
stosowania obniżonego podatku VAT na mieszkania.
W trakcie spotkania zabierali głos wszyscy
członkowie delegacji, zwracając m.in. uwagę na problemy związane z
eksportem budownictwa i usług oraz na brak długofalowej polityki
inwestycyjnej, a w szczególności rozstrzygnięć związanych z podatkiem
VAT. Delegacja złożyła również na ręce Ministra prośbę o wycofanie się
z planów ograniczenia samorządności zawodowej poprzez zmianę
Konstytucji RP.
Delegacja Kongresu Budownictwa przekazała Ministrowi
Budownictwa książkę Pana J. Życińskiego „Budownictwo mieszkaniowe w
Europie Zachodniej – Historia mieszkaniowej solidarności” oraz szereg
innych opracowań i ekspertyz.
Minister z zadowoleniem przyjął deklarację pomocy i
współpracy ekspertów Kongresu Budownictwa. Jednocześnie wyraził chęć
bliskiej współpracy przy organizowaniu II Kongresu Budownictwa w roku
przyszłym.

INFORMACJA NA KONFERENCJĘ PRASOWĄ
W SPRAWIE
OCENY REALIZACJI PROGRAMU
MIESZKANIOWEGO PiS
I PROJEKTU USTAWY O KASACH
MIESZKANIOWYCH
Kongres Budownictwa od samego początku kwestionował
możliwość wybudowania w ciągu ośmiu lat 3 milionów mieszkań, ale
jednocześnie mocno poparł samą wolę ożywienia budownictwa
mieszkaniowego i remontów wyrażonego w programie wyborczym PiS.
Dzisiaj, po 8 miesiącach rządów wiele wskazuje, że program ten był od
początku traktowany instrumentalnie.
Pierwszym sprawdzianem prawdziwych intencji rządu
był budżet na rok bieżący. We wszystkich krajach europejskich o
znacznie lepszej sytuacji mieszkaniowej na tzw. sferę mieszkaniową
przeznacza się 1 – 2% PKB, uruchamiając szereg instrumentów
wspierających popyt mieszkaniowy (w tym ulgi budowlane, remontowe,
niski podatek VAT, tanie kredyty na uzbrajanie terenów budowlanych,
specjalne środki na budownictwo socjalne i komunalne, itp., itd.)
Kraje kapitalistyczne, nawet te bogate uznały, że
mieszkania są tak drogim towarem, że bez wsparcia ze środków
publicznych rodziny mało i średnio zarabiające nie mają szans na
zdobycie własnego dachu nad głową. Takie myślenie ma zresztą szerokie
wsparcie ekonomistów bowiem wpływy z ożywiania popytu (podatki) oraz
korzyści z tworzenia najtańszych miejsc pracy wielokrotnie przewyższają
wydatki budżetu na te cele. W Polsce PiS po dojściu do władzy przyjęło
budżet na sferę mieszkaniową w wysokości 0,1% PKB – relatywnie 20 razy
mniejszy niż w trudnym 1992 roku. Jest to najmniej po wojnie.
Jednocześnie odebrano budownictwu ulgi remontowe i budowlane, a
przyjęcie ustawy w sprawie przedłużenia okresu stosowania obniżonego
podatku VAT kompromitująco się ślimaczy.
Jest wrażenie, że politycy uwikłani w nieustające
spory i kłótnie nie mają czasu zająć się sprawami budownictwa czego
dowodem może być los ustaw regulujących procesy inwestycyjne.
Wyniki za cztery miesiące zdają się potwierdzać, że
przedwyborcze obietnice PiS miały wyłącznie charakter populistyczny. W
roku, w którym mieliśmy zerwać z niechlubną tradycją budowy mieszkań na
poziomie prostej reprodukcji po czterech miesiącach oddaliśmy o 5%
mniej mieszkań, a w miesiącu kwietniu aż o 23% mniej niż w analogicznym
okresie ubiegłego roku. Polityczna obsada stanowisk również w
budownictwie nasuwa podejrzenia, że interesy młodego pokolenia i
bezdomnych zeszły na dalszy plan.
Na dzień dzisiejszy wszystko wskazuje, że rząd nie
ma pomysłu na przyspieszenie rozwoju budownictwa mieszkaniowego
tymczasem już zapadają pierwsze decyzje w sprawie budżetu na rok
przyszły z kompletnym pominięciem interesów mieszkalnictwa.
Kongres ze zdziwieniem stwierdza, że nawet te prace,
które nie wymagają żadnych nakładów budżetowych (ustawy regulujące
procesy inwestycyjne) przebiegają zbyt wolno i chaotycznie. Pomimo
dostarczenia wielu ekspertyz i opracowań m.in. przez Kongres
Budownictwa, prace przy nowelizacji ustawy o prawie budowlanym są
opóźnione, a do tego trwa spór kompetencyjny o to kto jest gospodarzem
tego tematu (Ministerstwo Budownictwa czy Główny Urząd Nadzoru
Budowlanego). Innym przykładem może być podatek VAT. Wiele miesięcy
temu Ministerstwo Infrastruktury przyjęło zaproponowaną przez Kongres
Budownictwa definicję społecznego budownictwa mieszkaniowego,
umożliwiającą stosowanie obniżonego podatku VAT również po 2007 roku.
Sprawa jak zwykle utknęła jednak w Ministerstwie Finansów. Temat jest o
tyle ważny, że deweloperzy, którzy zawierają umowy na budowę mieszkań z
terminem oddania po 1 stycznia 2008 roku nie wiedzą jaki mają
zastosować podatek VAT i na wszelki wypadek windują ceny, żeby pokryć
ewentualne straty.
Jest nieodparte wrażenie, że partie polityczne,
które wręcz skandalicznie potraktowały swoje zobowiązania wobec
społeczeństwa otrzymały niezamierzone wsparcie od mediów. W tych
gorących politycznie miesiącach nie ma żadnego sposobu żeby czołowe
dzienniki, ale również rozgłośnie radiowe i telewizyjne zajęły się
sprawami związanymi z pozytywistycznym działaniem na rzecz polskiej
gospodarki i tworzenia pozytywnych wzorców. Pogoń za różnego typu
skandalami stanowi zaporę nie do przebicia.
Można by nad tym przejść do porządku dziennego gdyby
nie fakt, że rząd i partie sprawujące władzę nie czują żadnego realnego
nacisku opinii publicznej na rozwiązywanie konkretnych spraw, bo media
w całości są pochłonięte pogonią za sensacjami.
Dodatkowo informujemy, że Kongres przygotował
społecznym wysiłkiem projekt ustawy o kasach mieszkaniowych i przekazał
go rządowi i Sejmowi (www.kongresbudownictwa.pl).
Kongres również opublikował na swoich stronach internetowych projekt
programu mieszkaniowego opracowany przez Stowarzyszenie Budowniczych
Domów i Mieszkań.
Roman Nowicki
tel. (0-22) 839 – 44 – 18
e-mail: kongres@kongresbudownictwa.pl
www.romannowicki.pl
Wiele wskazuje na to,
że
wieloletnie systematyczne działania Kongresu na rzecz rozwoju
budownictwa, w tym budownictwa mieszkaniowego, przynoszą również
rezultaty w postaci napływających zgłoszeń o włączenie nowych
organizacji pozarządowych do grona współpracujących w ramach Kongresu.
Na ostatnim posiedzeniu
Stałego Przedstawicielstwa Kongresu Budownictwa przyjęliśmy
Stowarzyszenie Obywatelskich Inicjatyw. Ostatnio wystąpiło do nas
również z propozycją współpracy Stowarzyszenie Budowniczych Domów i
Mieszkań z Krakowa, które ma solidny dorobek w tworzeniu ekspertyz i
opinii na tematy budownictwa mieszkaniowego. Bliżej z pracą
Stowarzyszenia można się zapoznać na stronie internetowej www.sbdim.pl .
Wniosek został przyjęty z
wielkim zadowoleniem przez organizacje współpracujące w ramach
Kongresu. Jest nas więc już 24 organizacje pozarządowe budownictwa
złączone wspólną troską o rozwój budownictwa i powstrzymanie
narastającego kryzysu mieszkaniowego.
SPOTKANIE PRZEDSTAWICIELI KONGRESU
BUDOWNICTWA Z MINISTREM P. STYCZNIEM
W dniu 25 kwietnia odbyło się robocze spotkanie
Kongresu Budownictwa z udziałem ekspertów Kongresu. Przewodniczący
Stałego Przedstawicielstwa Kongresu Budownictwa przedstawił informację
na temat dotychczasowej działalności. Na początku jeszcze raz
podkreślił, że wszystkie organizacje współpracujące zachowują pełną
autonomię i prezentują poglądy ważne dla swoich środowisk i
stowarzyszonych podmiotów. Kongres Budownictwa wspiera poszczególne
inicjatywy lub podejmuje sprawy ważne dla całego budownictwa, w tym dla
budownictwa mieszkaniowego.
W ostatnim okresie m.in. podejmowano następujące
działania:
- przedłożono w dniu 31.10.06 Ministrowi Transportu i
Budownictwa syntetyczny, ekspercki program działania, mający na celu
uporządkowanie działalności inwestycyjnej i przyspieszenie rozwoju
budownictwa. Program ten w części został zrealizowany;
- Przedstawiciele Kongresu dwukrotnie spotkali się z
kierownictwem Komisji Infrastruktury, prezentując poglądy na tematy
budownictwa i możliwej współpracy;
- Przedstawiciele Kongresu w sumie trzykrotnie spotkali
się z Ministrem Jerzym Polaczkiem i Sekretarzem Stanu ds. budownictwa w
Ministerstwie Transportu i Budownictwa – Panem Piotrem Styczniem,
przedstawiając krytyczną ocenę sytuacji w budownictwie i prac nad
porządkowaniem prawa inwestycyjnego;
- Eksperci Kongresu uczestniczą we wszystkich
posiedzeniach Komisji i Podkomisji Sejmowych, na których omawiane są
sprawy budownictwa;
- Kongres Budownictwa społecznym wysiłkiem wydał
książkę J. Życińskiego pt. „Budownictwo Mieszkaniowe w Europie
Zachodniej – Historia Mieszkaniowej Solidarności”, obrazującej
działania rządów europejskich w zakresie ożywiania popytu
mieszkaniowego;
- Przedstawiciele Kongresu systematycznie publikują
swoje opinie w prasie fachowej i mediach publicznych;
- dużym sukcesem jest strona internetowa Kongresu (www.kongresbudownictwa.pl).
Nasze podstrony w miesiącu marcu odwiedzono 222 tys. razy, a w
przeciągu ostatnich 11 miesięcy ponad 1 300 tys. razy.
W dalszej części spotkania rozpatrzono pozytywnie wniosek
Stowarzyszenia Obywatelskich Inicjatyw o przyjęcie w poczet organizacji
współpracujących w ramach Kongresu. W drugiej części obrad uczestniczył
Sekretarz Stanu Piotr Styczeń. Krótkie wystąpienia w imieniu Kongresu
Budownictwa przedstawili:
- Roman Nowicki – Przewodniczący Kongresu Budownictwa,
- Ksawery Krassowski – Prezes Izby Projektowania
Budowlanego,
- Jerzy Szczygielski – Wiceprezes Polskiej Izby
Przemysłowo-Handlowej Budownictwa,
- Wojciech Malusi – Prezes Ogólnopolskiej Izby
Gospodarczej Drogownictwa.
Ciekawe wystąpienie miał też Pan Zdzisław Słabkowicz – Prezes
Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej TBS.
W referatach i wypowiedziach podkreślono te
działania rządu, które dają perspektywy dla rozwiązania niektórych
problemów, podkreślając jednocześnie sprawy, które nie zostały
załatwione lub są załatwiane zbyt powolnie. W szczególności zwrócono
uwagę na najgorszy po wojnie budżet dla sfery mieszkaniowej, zbyt
powolne prace nad nowelizacją ustaw, liczne błędy w działaniach na
rzecz rozwoju drogownictwa i konieczność realizacji zgłaszanego od lat
postulatu wyodrębnienia Ministerstwa Budownictwa.
Poniżej przedstawiamy tezy wystąpienia Przewodniczącego Kongresu
Budownictwa.
25.04.2006r.
AKTUALNA SYTUACJA W BUDOWNICTWIE
W marcu przedsiębiorstwa budowlane dobrze oceniały
koniunkturę – lepiej niż w lutym i lepiej niż w analogicznym miesiącu
czterech ostatnich lat (plus 8). Wśród badanych przez GUS
przedsiębiorstw 27% sygnalizuje poprawę koniunktury, a 19% jej
pogorszenie.
Nadal jednak pogarsza się bieżąca sytuacja finansowa
przedsiębiorstw budowlano-montażowych. Niewiele udało się dotychczas
zrobić dla ograniczenia zatorów płatniczych.
Na najbliższe trzy miesiące przedsiębiorstwa
sygnalizują pewien wzrost zatrudnienia, chociaż pamiętajmy, że w
ostatnich latach na skutek błędnej polityki w odniesieniu do
budownictwa zatrudnienie spadło z 710 tysięcy w roku 1999 do 337 w roku
2005 oraz, mówiąc w uproszczeniu, zbankrutowało lub uciekło w „szarą
strefę” prawie 300 tysięcy przedsiębiorstw, głównie małych i średnich.
Według GUS w marcu tylko 1,9% przedsiębiorstw nie
odczuwało barier w prowadzeniu działalności budowlano-montażowej (63%
wskazuje na barierę nieuczciwej konkurencji, 40% na bariery popytowe i
aż 21% na bariery kadrowe). Ważną barierą w tym roku były również
warunki atmosferyczne.
Smuci też fakt, że aż 18% przedsiębiorstw nie
planuje żadnej działalności inwestycyjnej.
W dalszym ciągu powszechne są narzekania na
niespójne i nieprzyjazne prawo regulujące procesy inwestycyjne, brak
planów zagospodarowania przestrzennego.
Pojawiają się też krytyczne uwagi na temat
nierównoprawnego traktowania polskich przedsiębiorstw z
przedsiębiorstwami zagranicznymi. Te ostatnie wspierane zagranicznym
kapitałem bankowym z łatwością wygrywają większość lukratywnych
przetargów, przyjmując za marne pieniądze podwykonawstwo polskich
przedsiębiorstw.
Tempo budownictwa mieszkaniowego utrzymuje się na
poziomie ubiegłych lat – a więc nie ma zapowiadanego radykalnego
przyspieszenia. Za pierwszy kwartał br. oddano do użytku prawie 27
tysięcy mieszkań (zaledwie o 1,4% więcej niż w tym samym okresie
ubiegłego roku). Oznacza to, że w całym roku oddamy do użytku ok. 120
tys. mieszkań, tzn. o mniej więcej połowę mniej niż trzeba, żeby zacząć
wychodzić z kryzysu bezdomności.
Kongres Budownictwa od początku bardzo wiele czasu
poświęca sprawom budownictwa mieszkaniowego, zamieszczając na swoich
stronach internetowych programy, ekspertyzy i przykłady konkretnych
rozwiązań. Nasi eksperci, można powiedzieć „z pierwszych stron gazet”
uczestniczą w pracach komisji sejmowych i bezpośrednio w zespołach
konsultacyjnych rządu. Dużym sukcesem Kongresu było wydanie książki
Pana Jacka Życińskiego „Budownictwo Mieszkaniowe w Europie Zachodniej –
Historia Mieszkaniowej Solidarności”, zawierającej przykłady
rozwiązywania problemów mieszkaniowych w Europie. Kongres ściągnął też
informacje w tej sprawie z prawie wszystkich ambasad europejskich.
Kongres Budownictwa jest organizacją apolityczną,
dlatego wbrew powszechnym opiniom poparł program mieszkaniowy PiS (z
zastrzeżeniami co do ilości mieszkań) przedstawiając jednocześnie
warunki jego realizacji (pismo z dnia 31.10.05 do Ministra J. Polaczka).
W skrócie warunki i postulaty przedstawiały się następująco:
- zwiększenie nakładów budżetowych na sferę
mieszkaniową (nie załatwiono, przyjmując najmniejszy po wojnie budżet
na te cele),
- zwiększyć nakłady na budownictwo socjalne i na
termorenowację (dodano, ale kosztem innych działów budowlanych, na
których i tak brakowało pieniędzy),
- znowelizować jednocześnie wszystkie przepisy ustawowe
regulujące procesy inwestycyjne (w trakcie realizacji),
- pilne opracowanie Narodowego Programu Rozwoju
Budownictwa Mieszkaniowego na wzór innych krajów europejskich (nie
realizowane),
- pilne dokonanie korekty NPR na lata 2007 – 2013
nadając właściwy priorytet budownictwu mieszkaniowemu (nie realizowane),
- wprowadzenie do ustawy o VAT definicji budownictwa
społecznego (rząd przyjął definicję w oparciu o szczegółowy przykład
Włoch przedstawiony przez Kongres),
- utworzenie Ministerstwa Budownictwa (załatwiono
częściowo zmieniając nazwę Ministerstwa Infrastruktury),
- utworzenie wyspecjalizowanej komisji sejmowej
budownictwa (załatwione częściowo tworząc stałą podkomisję),
- powołanie sekretarza stanu dla budownictwa
mieszkaniowego (załatwiono).
Na podstawie powyższego zestawienia można przyjąć, że warunki i
postulaty Kongresu są częściowo uwzględniane. Na chwilę obecną
następujące sprawy wymagają pilnego załatwienia:
- dokończenie kompleksowej nowelizacji ustaw, ze
szczególnym priorytetem dla planowania przestrzennego, zamówień
publicznych, ochrony środowiska i prawa budowlanego,
- wyodrębnienie Ministerstwa Budownictwa z molocha
jakim jest Ministerstwo Transportu i Budownictwa,
- radykalne podwyższenie w 2007 roku wydatków
budżetowych na sferę mieszkaniową,
- utworzenie odrębnej komisji budownictwa w Sejmie,
- opracowanie średniookresowego Narodowego Programu
Rozwoju Budownictwa Mieszkaniowego i korekta NPR na lata 2007 - 2013,
- uruchomienie na wzór europejski kas budowlanych dla
mało i średnio zarabiających rodzin.
Roman Nowicki
SERWIS ZDJĘCIOWY

Roman Nowicki z Panią
Prof. Zofią Bolkowską – wybitnym ekspertem Kongresu

Obradom współprzewodniczył
Pan Stefan Nawrocki – Prezes Polskiej Izby Przemysłowo-Handlowej
Budownictwa

Panowie Jerzy Szczygielski
– ekspert Kongresu i Edward Szwarc – Wiceprezes Polskiego Związku
Pracodawców Budownictwa, Przewodniczący Komitetu Budownictwa KIG

Dr Krystyna Krzekotowska
(w pięknym szalu) – Wiceprezes Stowarzyszenia Obywatelskich Inicjatyw –
ekspert Kongresu Budownictwa. Po jej rekomendacji Stowarzyszenie
zostało jednomyślnie przyjęte do Stałego Przedstawicielstwa Kongresu
Budownictwa.

Pani Barbara
Reduch-Widelska, Prezes Korporacji Przedsiębiorców Budowlanych
„UNI-BUD” i niezwykle sympatyczna koleżanka, o czym zdaje się sądzić
wzrok znanego konesera, Pana Prezesa Szwarca.

Podstawowe hasło Kongresu:
„Budownictwo szansą gospodarki” uznają wszyscy w Europie za wyjątkiem
Polski.

Ogólny widok sali obrad.

Zbigniew Bachman – dusza
wielu pozytywnych działań w budownictwie.

Obrady zaszczycił
Sekretarz Stanu w Ministerstwie Transportu i Budownictwa Piotr Styczeń.

Prezydium obrad Stałego
Przedstawicielstwa Kongresu Budownictwa. Od lewej: Sekretarz Stanu
Piotr Styczeń, Przewodniczący Roman Nowicki, Wiceprzewodniczący Stefan
Nawrocki.

Powitanie Ministra Piotra
Stycznia.

Wystąpienie Ministra
Piotra Stycznia.

Prezes Izby Projektowania
Budowlanego wygłasza swój referat, czemu niezwykle uważnie i
frasobliwie przysłuchuje się Prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej
TBS – Pan Zdzisław Słabkowicz.

Referat na temat podatku
VAT wygłasza Prezes Jerzy Szczygielski.

Pani Prezes Krystyna
Krzekotowska i prezydium konferencji.

Wystąpienie Prezesa
Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Drogownictwa Pana Wojciecha Malusiego
było jak zwykle pełne pasji i zaangażowania.

Sala obrad.

Jak to zwykle bywa
nieoficjalne podsumowanie zostało dokonane po zakończeniu obrad. Od
lewej: Jerzy Szczygielski, Edward Szwarc, Stefan Nawrocki, Roman
Nowicki.
Kilka lat temu próbowaliśmy zwrócić uwagę na badania
przeprowadzone przez „Gazetę Wyborczą”, z których wynikało, że
największym problemem w Polsce jest brak mieszkań. Badania te
potwierdzały, że wobec braku polityki mieszkaniowej i pogłębiającego
się kryzysu mieszkaniowego nastąpi gwałtowny spadek urodzeń. Politycy
uwikłani w nieustanne kłótnie i spory nie chcieli jednak dostrzec w
porę tego zagrożenia.
Dzisiaj prezentujemy, za Polską Agencją Prasową,
wyniki kolejnych badań, z których wynika, że nie becikowe, nie długie
urlopy macierzyńskie, nie wyższe zasiłki zdecydują o wzroście liczby
urodzeń. Negatywne trendy demograficzne może odwrócić jedynie realna
pomoc państwa w uzyskaniu własnego mieszkania.

KASY BUDOWLANE STABILIZATOREM SYSTEMU
FINANSOWANIA MIESZKAŃ
Od kilku miesięcy toczy się w Polsce dyskusja
pomiędzy bankami i nadzorem bankowym, wywołana – jak się podkreśla -
dynamicznym rozwojem kredytów mieszkaniowych dla gospodarstw domowych,
dotycząca rosnącego zagrożenia dla kondycji finansowej kredytobiorców,
destabilizacji systemu bankowego oraz kryzysu na rynku nieruchomości
mieszkaniowych. Niebezpieczeństwo takie wynika ze struktury zaciąganych
obecnie kredytów udzielanych głównie w walucie obcej (zwłaszcza we
franku szwajcarskim), kredytów o zmiennym oprocentowaniu a zwłaszcza z
faktu udzielania kredytów w kwotach przekraczających wartość
finansowanych nieruchomości – poprzez rezygnację banków z wymogu
posiadania przez inwestorów minimalnego nawet wkładu własnego.
Jak nigdy do tej pory okazuje się jak niezbędnym elementem – wręcz
stabilizatorem - systemu finansowania mieszkań są kasy budowlane. To
właśnie kasy budowlane pełnią w innych krajach funkcję amortyzatora
wahań koniunktury na rynku nieruchomości, dzięki kreowaniu wkładu
własnego kredytobiorców i właścicieli mieszkań.
System kas budowlanych – docelowego, wspieranego przez Państwo
oszczędzania na cele mieszkaniowe – określany jest mianem "mini-rynku
kapitałowego". Dzięki własnemu, niezależnemu systemowi refinansowania
/wkłady oszczędnościowe/ w dużym stopniu niezależnie od właściwego
rynku kapitałowego kasy budowlane gwarantują klientom:
- niskie oprocentowanie kredytu mieszkaniowego w
walucie krajowej,
- niezmienność oprocentowania przez cały okres trwania
umowy,
- oprocentowanie w okresie oszczędzania, którego
atrakcyjność zwiększana jest (we wszystkich krajach) poprzez
korzystanie z pomocy państwa, w formie premii mieszkaniowej, dopłacanej
corocznie na rachunek oszczędnościowy klienta.
Kasy budowlane ze swoim specyficznym produktem - umową
oszczędnościowo-kredytową na cele mieszkaniowe - są niezbędnym
uzupełnieniem sprawnie funkcjonującego rynku usług finansowych. Bardzo
często kasy budowlane stanowią podstawowy filar systemów finansowania
potrzeb mieszkaniowych.
W tym roku mija 9 lat od uchwalenia w czerwcu 1997 roku Ustawy o kasach
oszczędnościowo-budowlanych. Wskutek destruktywnego działania kolejnych
szefów resortów finansów i budownictwa nie doszło jednak do
uruchomienia żadnej z czterech gotowych pod koniec roku 1998 do
podjęcia działalności kas budowlanych. Podstawowym argumentem za
zablokowaniem działania tych kas był fakt, że od października roku 1996
rozpoczęły działalność kasy mieszkaniowe. Była to rodzima wersja
niemieckiego systemu kas budowlanych i swoista odpowiedź ówczesnego
kierownictwa resortu budownictwa oraz finansów na kilkuletnie starania
niemieckich i austriackich kas budowlanych na wejście ze swoimi
usługami finansowymi na polski rynek finansowania mieszkalnictwa.
Cztery daleko zaawansowane inicjatywy stworzenia w Polsce
polsko-niemieckich i polsko–austriackich kas budowlanych zostały
zablokowane przez Ministra Finansów w roku 1998.
Tymczasem zgodnie zresztą z przewidywaniami, domorosły system kas
mieszkaniowych umarł śmiercią naturalną. Popełniono wiele błędów przy
ich tworzeniu i zupełnie nie wykorzystano ponad stuletnich doświadczeń
europejskich. Wszystkie trzy kasy mieszkaniowe od ponad 3 lat nie
przyjmują już nowych klientów. O ile jeszcze w roku 2001 do tych kas
zapisało się 20 tys oszczędzających rok później tylko 114 a w roku 2003
jedynie 40 nowych klientów!!! W kulminacyjnym momencie w trzech
polskich kasach mieszkaniowych oszczędzało ok. 70 tys. klientów.
Tymczasem w kasach budowlanych na Słowacji i w Czechach liczba klientów
wynosi odpowiednio 1,2 oraz 6,1 mln osób. Umowy
oszczędnościowo-kredytowe na cele mieszkaniowe zawarte w tych kasach
opiewają odpowiednio na 32 mld zł oraz 105 mld zł a więc na kwoty
wyższe niż wynosi obecny poziom skumulowanego zadłużenia z tytułu
kredytów mieszkaniowych we wszystkich polskich bankach – na poziomie 30
mld zł.
W międzyczasie 3 kasy budowlane działające na Słowacji współfinansowały
787 tys inwestycji mieszkaniowych a 6 kas budowlanych działających w
Czechach budowę lub modernizację i remont 986 tys. mieszkań i domów
jednorodzinnych.
Należy podkreślić, że porównywalny sukces kasy budowlane odnoszą na
Węgrzech gdzie 3 kasy budowlane pozyskały 895 tys. oszczędzających i w
Chorwacji, gdzie w 4 kasach oszczędza 279 tys. klientów. Nawet w
Rumunii, gdzie pierwsza kasa budowlana podjęła działalność w czerwcu
2004 roku, w pierwszym roku pryzjęła 65 tys. klientów.Jeśli uwzględnimy
fakt, że obywatele wszystkich tych czterech państw łącznie nie stanowią
nawet połowy liczby ludności Polski to dopiero uzyskamy skalę sukcesu
systemu kas budowlanych w Europie, wszędzie poza Polską. W tym miejscu
nawet nie ma co wspominać o tradycyjnie wysokich efektach działania
tych kas w Niemczech – 33 mln umów oraz w Austrii 5 mln umów.
Efektywność finansowania budownictwa mieszkaniowego, sprawność i
przejrzystość zarządzania środkami wspierania przez państwo
oszczędzających na cele mieszkaniowe a przede wszystkim bezpieczeństwo
samych klientów kas budowlanych przez ostatnie ponad 80 lat w Niemczech
i w Austrii sprawiły, że w obu tych krajach prowadzone są zaawansowane
rozważania wykorzystania kas budowlanych poprzez ich włączenie w proces
kumulowania oszczędności gospodarstw domowych na cele edukacyjne
dzieci, oczywiście również przy finansowym wsparciu państwa.
Rozwój gospodarczy tych krajów oraz systematyczne obniżanie inflacji
pozwoliły na systematyczne obniżanie poziomo premii budowlanej
wypłacanej we wszystkich tego systemu oszczędnościowo-kredytowych przez
rządy poszczególnych krajów.
W pierwszym roku funkcjonowania kas budowlanych na Słowacji – 1992 –
Słowacy byli wspierani premią budżetową w wysokości 40 % zgromadzonych
w kasie budowlanej oszczędności. Kolejno premia ta była obniżana w
tempie następującym:
1992
1997 2001
2003
2004 2005
40 % 30
% 25 %
20 % 15
% 14,5 %
Czeski Parlament obniżył premię z 25 % w roku 1993 do 15 % w roku 2004,
a Węgrzy tylko w pierwszym roku działania kas budowlanych byli
wspierani premią w wysokości 40 % a od kolejnego roku aż do dziś mogą
liczyć na pomoc swojego państwa na poziomie 30 %.
Pomijając fakt braku właściwego i kompleksowego programu
mieszkaniowego, nie mamy również w Polsce systemu gwarantowanego,
masowego oszczędzania na własne mieszkania przez mało i średnio
zarabiające rodziny. Bez środków własnych obywateli nie można w dalszej
perspektywie przyspieszyć rozwoju budownictwa mieszkaniowego i
ratowania istniejących zasobów mieszkaniowych. Stąd kluczowa sprawa
rozwoju w Polsce systemu kas budowlanych.
Tradycyjne negatywne skojarzenia z dawnymi książeczkami mieszkaniowymi
PKO BP oraz najświeższa historia z kasami mieszkaniowymi nie pomogą w
tworzeniu takiego systemu długoterminowego oszczędzania, niezbędne
będzie zaangażowanie w ten system instrumentów finansowego wsparcia ze
strony państwa.
Odbudowa zaufania do systematycznego oszczędzania na mieszkania będzie
trudna, ale nie ma możliwości bezpiecznego mieszkaniowego
długoterminowego rozwoju budownictwa mieszkaniowego bez masowych kas
budowlanych wzorowanych na doświadczeniach europejskich.
Warszawa, 21 marzec 2006
Jacek Furga – w latach
1995-97 ekspert Sejmowej Podkomisji ds. projektów ustaw o kasach
mieszkaniowych i budowlanych.. Od roku 1991 ekspert i członek organów
zarządczych i programowych instytucji rynku kredytów hipotecznych.
Pomoc budżetowa państw europejskich
dla oszczędzających w
kasach budowlanych
|
Słowacja
|
Czechy |
Węgry |
Chorwacja |
Rumunia |
Austria |
Niemcy* |
|