Roman Nowicki Na marginesie danych GUS BUDOWNICTWO MIESZKANIOWE W IMPASIE
Dane GUS dotyczące wyników budownictwa mieszkaniowego w 2009
roku potwierdzają, że pogłębia się kryzys w budownictwie mieszkaniowym.
Martwi kompletna obojętność władz wobec tych problemów (najgorszy po
wojnie budżet dla sfery mieszkaniowej, bałagan legislacyjny, brak
właściwej reakcji na społeczne projekty działań antykryzysowych itp.).
W 2009 roku oddano do użytku prawie 160 tysięcy mieszkań, wynik
pozornie całkiem niezły, ale trzeba pamiętać, że to ciągle ponad 2 razy
za mało żeby rozpocząć proces wychodzenia z kryzysu mieszkaniowego.
Oddaliśmy nieco ponad 4 mieszkania na 1000 mieszkańców, podczas gdy
kraje europejskie w okresach wychodzenia ze swoich kryzysów budowały
nawet ponad 10 mieszkań na 1000 mieszkańców. Jeszcze gorzej sprawy
wyglądają jak popatrzeć na strukturę oddawanych mieszkań. Tam gdzie
potrzeby są największe buduje się najmniej. Prawie 90% oddanych w
ubiegłym roku zasobów to mieszkania dla „bogatych” (deweloperzy i
budownictwo indywidualne) i do tego w 6 największych aglomeracjach. Za
rogatkami wielkich miast jest gorzej niż źle. Zaledwie 10% z oddanych
ogółem mieszkań stanowią mieszkania komunalne, spółdzielcze, społeczne
i socjalne razem wzięte. W tej grupie są największe potrzeby, ale
buduje się najmniej. W niedawnych badaniach NIK wyraźnie obciążył za tą
sytuację kolejne rządy, które działają bez żadnej długofalowej
polityki. Wystarczy przypomnieć, że nakłady na budownictwo socjalne
zostały w tym roku obcięte o 50%, bez ważnej przyczyny, chociaż jeszcze
niedawno zapowiadano gwałtowne przyspieszenie działań na rzecz
pozyskiwania mieszkań socjalnych. W ciągu 12 miesięcy ubiegłego roku
rozpoczęto budowę aż o 18,2% mniej mieszkań (deweloperzy o 34% mniej) i
wydano o 22,3% mniej pozwoleń na budowę (deweloperzy o 37% mniej). Jak
się nie rozpoczyna to nie będzie co kończyć w najbliższych 2-3 latach. GUS
prowadzi też stałe badania koniunktury w budownictwie. Dane za grudzień
2009 nie nastrajają optymistycznie. Ogólny klimat koniunktury w
budownictwie kształtował się w grudniu ubiegłego roku na poziomie minus
16 (w listopadzie minus 11). Poprawę koniunktury sygnalizowało tylko
12% przedsiębiorstw, a jej pogorszenie 28% Przedsiębiorcy
przewidywali dalszy spadek portfeli zamówień i produkcji
budowlano-montażowej. Nie przeczuwając jeszcze „zimy stulecia” badane
przedsiębiorstwa czarno widziały przyszłość najbliższych miesięcy.
Odsetek przedsiębiorstw nie odczuwających żadnych barier w prowadzeniu
działalności budowlano-montażowej kształtował się na poziomie 4,8%
(4,5% w listopadzie i 5,0% w grudniu 2008 r.). Jeszcze raz - zaledwie
4,8% badanych przedsiębiorstw uważa, że warunki zewnętrzne i systemy
prawne sprzyjają prowadzeniu działalności gospodarczej, a prawie 95% że
nie. Takie i podobne negatywne opinie są formułowane od lat bez żadnego
echa i bez widocznej reakcji rządu. Największą barierę stanowi ciągle
nieuczciwa konkurencja. Nadużywanie prawa w tym obszarze osiągnęło
szczyty (63% badanych). Dalej problem stanowią wysokie koszty
zatrudnienia (51% badanych) i niedostateczny popyt. Zmalały natomiast,
co oczywiste bariery związane z niedoborem wykwalifikowanych kadr. Na
tym tle sytuacja wielkich firm jest znacząco lepsza z powodu dużych
inwestycji infrastrukturalnych i budowy stadionów zasilanych środkami
UE. Małe i średnie przedsiębiorstwa przeżywają ciężki kryzys.
Roman Nowicki Kongres Budownictwa www.kongresbudownictwa.pl 0 502 279 754
Na marginesie artykułu Wysyp Czynszówek? (GW z 21 stycznia 2010r.) ZAMIAST MIESZKAŃ GRY I ZABAWY POLITYCZNE
Ostatnio znowu głośno o wycinkowych inicjatywach rządu
dotyczących budownictwa czynszowego ( Wysyp czynszówek?). Sprawa stała
się nagle ważna bo wcześniej powiedział o niej w jakimś wywiadzie prof.
Balcerowicz. A przecież problem zawsze istniał i oczekiwał na swoje
rozwiązanie. Nikt nie słuchał jednak ekspertów i znawców rynku
mieszkaniowego. Rządy wyspecjalizowały się od lat w ogłaszaniu
inicjatyw i programów bez zamiaru ich realizacji. Szczególny wysyp tych
obietnic następuje zawsze przed kolejnymi wyborami. Wszyscy mamy
jeszcze świeżo w pamięci osławione 3 miliony mieszkań PIS. Sam
program nie był zły i odpowiadał rzeczywistym potrzebom. Jednak okazało
się, że po wygranych wyborach, przez kilka lat rządów, nic nie
zrobiono, żeby obietnice zrealizować. Wszyscy również pamiętamy euforię
medialną towarzyszącą ogłaszaniu programów budownictwa socjalnego w
2006 roku. Ówczesny rząd obiecywał, że w ciągu 8 lat zostanie
wybudowane 100 tys. lokali socjalnych i 20 tysięcy nowych miejsc w
noclegowniach. Z tego w latach 2007-2009 miało powstać łącznie ok. 40
tysięcy lokali i miejsc noclegowych, tymczasem zawarto umowy zaledwie
na ok. 5 tys. ( przy takim tempie program będzie zrealizowany po 100
latach). Na rok bieżący rząd dokonał dodatkowych cięć nakładów
budżetowych na ten program o 50%. Efekt jest taki, że w ubiegłym roku
zaledwie ok. 10% oddanych obiektów stanowiły mieszkania komunalne,
socjalne, spółdzielcze i pozostałe. Największe potrzeby, najmniejsze
efekty. Mieszkań socjalnych oddano średnio mniej niż jedno na gminę
(!). Nawiasem mówiąc jest to jakaś konsekwencja myślenia o tych
sprawach z czasów rządów prof. Balcerowicza, który uważał, że rynek sam
rozwiąże problemy mieszkaniowe. Przy okazji prof. skutecznie zniszczył
uchwalone przez parlament kasy budowlane dla mało i średnio
zarabiających rodzin. W Europie w kasach tego typu zgromadzono na
mieszkania i remonty kilka set miliardów EUR prywatnych oszczędności, a
my nie mamy nic. Węgrzy, którzy wzięli od nas projekt ustawy i
niezwłocznie wdrożyli zgromadzili już prawie 7 miliardów EUR prywatnych
oszczędności na cele mieszkaniowe, a Polska nic. W bogatej Warszawie za
11 miesięcy ubiegłego roku oddano ogółem prawie 18 tys. mieszka (12%
wszystkich mieszkań w kraju), ale w tym tylko 234 mieszkań komunalnych
i 15 społecznych, chociaż wielotysięczne kolejki do tych zasobów ciągle
i gwałtownie rosną. Prawdą jest, że rządy PO nic nie
obiecywały w sprawach mieszkaniowych, przeciwnie, Premier Tusk w swoim
expose, ku zdziwieniu prawie całej Europy zapowiedział, że problemy
mieszkaniowe będą rozwiązywane przez „niewidzialną rękę rynku” i zaraz
potem, w czasie dobrej koniunktury gospodarczej, obniżono nakłady
budżetowe na mieszkalnictwo do najniższego po wojnie poziomu 0,09% PKB
(w Europie 1-2%). Inny przykład braku konsekwencji i
politycznych działań koniunkturalnych „pod wybory” może być program
rządowy „rodzina na swoim”. Był to jeszcze niedawno okręt flagowy
obecnej koalicji. Minęło niewiele czasu i znowu się rządowi odwidziało.
Zaczęto mówić o „wygaszaniu” tej ustawy do 2015 roku (czytaj
zmniejszaniu nakładów budżetowych na ten cel). Wcześniej zlikwidowano
Krajowy Fundusz Mieszkaniowy z którego finansowano dopłaty do tych
kredytów, oddając wszystko w ręce banku, który zainteresowania są
odległe od polityki wspierania programów mieszkaniowych dla mało i
średnio zarabiających rodzin. Kolejny przykład to TBS
– Towarzystwa Budownictwa Społecznego. W tym systemie non profit miano
budować „masowo” tak potrzebne mieszkania czynszowe. Ustawa zakładała
najpierw budowanie po 20 tys. mieszkań czynszowych rocznie, a potem
nawet po 40-50. Tymczasem w sumie przez 15 lat oddano zaledwie 84
tysiące mieszkań (po 5-6 tysięcy mieszkań średnio rocznie) głównie na
skutek niebywałych restrykcji formalno - prawnych i ograniczeń
finansowych. Przy tej okazji skutecznie zlikwidowano masowy system
spółdzielczego budownictwa lokatorskiego, znowu wbrew doświadczeniom
europejskim. Ostatnio głośno o radykalnych zmianach w ustawie - zamiast
bez rozgłosu poprawić to co złe, uprościć przepisy i zagwarantować w
dłuższym okresie czasu potrzebne nakłady finansowe, będzie rewolucja .
Niezwykle potrzebna akcja termorenowacji budynków mieszkalnych
też po cichu dogorywa. Ukradkiem zmniejszono premie i bezprawnie
dopisano do ustawy remonty mieszkań, wszystko w ramach tych samych,
skrajnie okrojonych środków finansowych. O wszystkich
tych sprawach szeroko mówiono i pisano, chociaż wiadomo było, że w
większości były to puste deklaracje polityków, którzy mieli w tym swoje
interesy. Nie można się natomiast doprosić głębszej refleksji na temat
przyczyn zapaści mieszkaniowej w Polsce. Politycy bez nacisku opinii
publicznej dalej będą bezkarnie uciekali od biedy mieszkaniowej. Gazeta
Wyborcza odmówiła szerszej publikacji na temat przyjęcia długofalowego
programu mieszkaniowego na wzór innych krajów europejskich. Programu
który dyscyplinował by działania rządów i wykluczył raz na zawsze
wykorzystywanie bezdomności do doraźnych celów politycznych. Dodam w
tym miejscu, że zasobna w mieszkania kapitalistyczna Francja ma ustawę
o wieloletnim programie mieszkaniowym , ma wyspecjalizowane
ministerstwo budownictwa, ma specjalne instrumenty finansowego
wspierania popytu mieszkaniowego w obszarach biedy ludzkiej, ma ustawę
o zaskarżalnym prawie do mieszkania(!) i Premier kieruje stałym
komitetem do spraw budownictwa mieszkaniowego w skład którego wchodzą
najważniejsi ministrowie. Acha, działa też przy premierze liczna,
społeczna Rada Mieszkaniowa. U nas nic takiego nie funkcjonuje.
Przeciwnie kiedy NIK zwrócił uwagę, że nie jest zrealizowany przepis o
powołaniu Pełnomocnika Rządu ds. Budownictwa Mieszkaniowego przepis po
cichu uchylono. Francja ma 508 mieszkań na 1000 mieszkańców, a polska
340. W tych warunkach rozpisywanie się o kolejnych
pomysłach rządowych bez szerszej refleksji jest po prostu bez sensu i
dogadza jedynie ambicjom politycznym.
Roman Nowicki Kongres Budownictwa 0 502 279 754 www.kongresbudownictwa.pl
Kazimierz Kirejczyk REAS
KOMENTARZ DO WYNIKÓW BUDOWNICTWA W 2009 ROKU.
Na pierwszy rzut oka wyniki budownictwa mieszkaniowego w Polsce
w 2009 wyglądają bardzo dobrze. W sumie oddano ponad 160 tys. mieszkań
i domów jednorodzinnych, czyli o 3,1% mniej niż w roku poprzednim.
Najwięcej nowych mieszkań oddali deweloperzy – blisko 72,3 tysięcy to
rekordowy wynik w kilkunastoletniej historii tej branży. A przecież
liczbę tę powinno się jeszcze powiększyć o co najmniej kilka tysięcy
jednostek mieszkalnych zrealizowanych przez małe firmy deweloperskie,
zaliczone przez statystyki do inwestorów indywidualnych.
Wzrost odnotowano wreszcie także w budownictwie nie
własnościowym, realizowanym przez samorządy i towarzystwa budownictwa
społecznego, choć w tym przypadku nieco ponad osiem tysięcy mieszkań to
żaden rekord, ani nawet powód do chwały. Jeśli tyle wybudowano w
sektorze nie własnościowym w wyniku największego boomu mieszkaniowego i
gospodarczego w ciągu ostatnich dwudziestu lat, to już chyba żadne
pomysły stymulacji tego sektora nie pomogą. Boomu? Tak, bo podawane
obecnie wyniki statystyczne są odzwierciedleniem decyzji inwestycyjnych
z lat 2006-2007 i głównie budów zaczynanych w drugiej połowie roku 2007.
Gdzie zatem szukać objawów kryzysu? Trzeba spojrzeć na
statystyki w pozycji „mieszkania rozpoczęte”. Tu spadek w ogólnej
liczbie nie wydaje się wcale dramatyczny: 18% mniej niż w roku
ubiegłym, czyli prawie 143 tys. mieszkań, to jak na Polskę i globalny
kryzys całkiem dobry wynik. Problem widać po spojrzeniu na to, co się
dzieje w kategoriach inwestorów. Umiarkowany spadek zawdzięczamy
niezłym wynikom sektora indywidualnego, w którym liczba nowo
rozpoczynanych jednostek zmalała tylko o niecałe 7% i w którym
rozpoczęto budowy blisko 90 tys. jednostek, głównie domów
jednorodzinnych. Pamiętać jednak trzeba, że w tym sektorze zgłoszenie
rozpoczęcia budowy tak naprawdę nie musi oznaczać nic konkretnego: jak
nie będzie pieniędzy i kredytu to rozpoczętą budowę domu zawsze można
na jakiś czas zatrzymać. Prawdziwe wyhamowanie widać w sektorze
deweloperskim: spadek wyniósł prawie 34%, zaś liczba rozpoczętych
jednostek nie przekroczyła 45 tysięcy. Ale to i tak znacznie
lepszy wynik, niż ten którego można się było spodziewać po pierwszym
półroczu.
Czy jednak deweloperzy naprawdę
rozpoczęli budowę takiej liczby mieszkań? Firma REAS monitoruje
regularnie rynki mieszkaniowe największych polskich miast. Według
informacji zebranych przez REAS do sprzedaży wprowadzono w 2009 roku w
Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Trójmieście, Poznaniu i Łodzi ok. 17,4
tysiące mieszkań. Na tych sześciu rynkach powstaje ok. 50-60%
wszystkich mieszkań budowanych w Polsce na sprzedaż. Nawet, jeśli część
rozpoczętych inwestycji nie pojawiła się w sprzedaży, choć budowa
naprawdę ruszyła, najprawdopodobniej znacząca część budów wykazanych w
statystykach jako rozpoczęte, w rzeczywistości nie została wcale
rozpoczęta. W konsekwencji uprawnione jest przypuszczenie, iż skala
redukcji skali budownictwa w 2009 roku w stosunku do roku 2008 w
sektorze deweloperskim sięgać może 50%.
Ostrożność
firm deweloperskich – lub problemy z uzyskaniem finansowania – widać w
relacji liczby mieszkań, na których budowę wydano pozwolenia i tych,
których budowę rozpoczęto: na niewykorzystanych a wydanych w samym 2009
roku pozwoleniach jest blisko dwadzieścia tysięcy lokali. Jeśli dodać
ponad trzydzieści tysięcy mieszkań na niewykorzystanych pozwoleniach z
2008 roku, to można szacować, że w szufladach firm deweloperskich
znajdują się projekty z ważnymi pozwoleniami na budowę co najmniej
pięćdziesięciu tysięcy mieszkań. Jeśli sytuacja rynkowa i
finansowa pozwoli, podaż w postaci rozpoczynanych i wprowadzanych do
sprzedaży budów może szybko wzrosnąć. Czy tak się jednak stanie? To już
pytanie wykraczające poza wiedzę o rynku mieszkaniowym: zależeć to
będzie przede wszystkim od tego, co się będzie działo z polską
gospodarką, deficytem budżetowym, sektorem bankowym i nastrojami
społecznymi.
Kazimierz Kirejczyk
CO DZIEJE SIĘ Z BUDOWNICTWEM MIESZKANIOWYM? KOMENTARZ DO WYNIKÓW GUS PO TRZECH KWARTAŁACH 2009 ROKU.
Według
wstępnych danych GUS, w okresie styczeń- wrzesień br. oddano do
użytkowania w całej Polsce prawie 115 tysięcy jednostek mieszkalnych
(mieszkań i domów jednorodzinnych), czyli o 6,7% więcej niż przed
rokiem. Przypomnijmy, że po pierwszym półroczu wyniki były lepsze od
ubiegłorocznych o blisko 10%. Zatem tempo oddawanych mieszkań maleje i
najprawdopodobniej pod względem liczby oddanych do użytku jednostek
mieszkalnych rok 2009 będzie zbliżony do poprzedniego, czyli oddanych
zostanie ok. 160-170 tysięcy mieszkań. Jak na Polskę będzie to całkiem
dobry rezultat, ale to przecież głównie wynik boomu inwestycyjnego z
2007 roku.
Ale nawet jeśli wynik będzie nieco lepszy niż w roku
poprzednim to z pewnością w kolejnym, 2010 roku nastąpi już wyraźne
odwrócenie tendencji. Statystyki ukazują bowiem zjawisko zmniejszania
aktywności w zakresie rozpoczynania nowych inwestycji mieszkaniowych. W
ciągu dziewięciu miesięcy tego roku rozpoczęto budowę blisko 110
tysięcy mieszkań, tj. o 23,8% mniej, niż w analogicznym okresie
ubiegłego roku. W tym przypadku można mówić o lekkiej poprawie trendu –
po półroczu spadek wynosił 28,3%. Ale średnia w tym przypadku jest
bardzo myląca. Od kilku lat zasadnicze znaczenie dla statystyk
budownictwa ma to co dzieje się w dwóch kategoriach inwestorów: „na
sprzedaż i wynajem” czyli w firmach deweloperskich, budujących przede
wszystkim mieszkania w zabudowiewielorodzinnej przeznaczone na
sprzedaż, oraz w grupie inwestorów „indywidualnych”, zdominowanej przez
gospodarstwa domowe, budujące domy jednorodzinne w celu zaspokojenia
własnych potrzeb mieszkaniowych. Pod względem liczby rozpoczynanych
jednostek sytuacja w tych dwóch kategoriach jest diametralnie odmienna.
W
sektorze deweloperskim statystyki potwierdzają głębokie wyhamowanie
skali działalności. W ciągu dziewięciu miesięcy 2009 r. rozpoczęto w
tej kategorii budowę ok. 29,9 tys. mieszkań, czyli o 45,1% mniej niż w
tym samym okresie 2008 r. W tym przypadku mamy – głównie dzięki wynikom
września – lekką poprawę w porównaniu do trendu z pierwszego półrocza -
w ciągu pierwszych sześciu miesięcy br. inwestorzy ci rozpoczęli budowę
o 49,7% mniej niż w I połowie 2008 r., ale nadal głębokość spadku jest
bardzo duża.Trzeba ponadto brać pod uwagę to, że w wielu przypadkach
formalnie rozpoczęte budowy mają w rzeczywistości albo mniejszą skalę
(np. zaczęto budowę tylko jednego z kilku budynków), albo – wyłącznie
formalny charakter (symboliczne wbicie łopaty), zaś skala wyhamowania
działalności jest jeszcze większa niżby na to wskazywały statystyki.
Zasadnicze znaczenie dla decyzji o podpisaniu umowy z wykonawcą i
rozpoczynaniu inwestycji ma bowiem to, czy firma zapewni sobie
finansowanie realizacji, a pozyskanie kredytów przez deweloperów wcale
nie stało się łatwiejsze.
Inwestorzy indywidualni rozpoczęli
natomiast budowę blisko 73,9 tys. mieszkań, tj. o 8,2% mniej w stosunku
do dziewięciu miesięcy 2008 r. (po połowie roku było to o 11% mniej niż
w I poł. 2008). Większość inwestycji w tym sektorze finansowana jest w
początkowej fazie bez kredytu, a tempo realizacji elastycznie
dostosowywane do możliwości finansowych.
Nawet opierając się na
oficjalnych statystykach i dodając mieszkania rozpoczęte przez
spółdzielnie mieszkaniowe (ok. 3,2 tys. do września włącznie)widać, że
proporcje pomiędzy budownictwem wielorodzinnym na sprzedaż i tym
realizowanym przez indywidualnych inwestorów, uległy dramatycznej
zmianie. Do niedawna liczby te były podobne, a ostatnio – w liczbie
oddanych jednostek – deweloperzy i spółdzielnie wyraźnie przegonili
inwestorów indywidualnych. W pierwszych trzech kwartałach 2009 r. te
dwie ostatnie kategorie rozpoczęły – statystycznie - budowę ok. 45%
liczby jednostek rozpoczętych przez inwestorów indywidualnych.
Dla
firm wyspecjalizowanych w realizacji budynków wielorodzinnych lub
dostawie elementów lub wyposażenia oznaczać to musi poważne kłopoty.
Trudno bowiem liczyć na jakikolwiek wzrost zamówień ze strony sektora
publicznego. W ciągu dziewięciu miesięcy 2009 r. w kategorii
obejmującej pozostałe formy budownictwa, czyli realizowane przez gminy,
towarzystwa budownictwa społecznego i zakłady pracy nastąpił także
głęboki spadek liczby rozpoczynanych mieszkań – o ponad 37%. Skala tego
budownictwa – ok. 2,8 tys. rozpoczętych mieszkań do końca września –
nie ma zresztą istotnego znaczenia dla sektora wykonawstwa i produkcji
materiałów budowlanych. I to zapewne już w najbliższych kwartałach
także istotnie się nie zmieni.
Komentarz
RZĄD GENERUJE KRYZYS MIESZKANIOWY
GUS
opublikował dane za trzy kwartały. Sytuacja w budownictwie
mieszkaniowym dalej jest bardzo zła, a prognozy na najbliższe lata
wręcz fatalne. Systematycznie umacniamy swoje ostatnie miejsce w
Europie pod względem zaspakajania potrzeb mieszkaniowych. Co prawda
minimalnie wzrosła o 6,7% ilości mieszkań oddanych ogółem do użytku,
ale dotyczy to wyłącznie budownictwa deweloperskiego dla „bogatych” w 6
największych miastach. W tym samym czasie budownictwo spółdzielcze
spadło o 17,7% , a indywidualne o prawie 2%. W ciągu minionych 9
miesięcy na terenie całej Polski oddano do użytku łącznie zaledwie 4907
mieszkań zakładowych, komunalnych i społeczno czynszowych (średnio
niewiele ponad 1 mieszkanie na gminę). Dramatycznie zmniejszyła się
również ilość mieszkań, których budowę rozpoczęto w roku bieżącym. Za
trzy kwartały rozpoczęto o 23,8% mniej mieszkań, w tym mieszkań
spółdzielczych o 32,2% mniej, indywidualnych o 8,2%, deweloperskich o
45,1% mniej i w grupie pozostałych (dla najuboższych) aż o 47,1% mniej
w stosunku analogicznego okresu ubiegłego roku. Brak perspektyw
mieszkaniowych potwierdzają dane Głównego Urzędu Statystycznego
dotyczące pozwoleń na budowę. Ilość wydanych pozwoleń zmalała: w
budownictwie spółdzielczym o 27,1%, w indywidualnym o prawie 10%, w
„deweloperskim” o 38,4% i we wszystkich pozostałych grupach o prawie
20%. Tylko w niewielkiej części tą dramatyczną sytuację można
usprawiedliwić kryzysem gospodarczym. Rząd nic nie zrobił, żeby podjąć
w porę działania antykryzysowe w budownictwie pomimo nalegań
organizacji pozarządowych i opracowań eksperckich. Premier Tusk nie
odpowiada na wystąpienia w tych sprawach, a Wicepremier Pawlak udaje
skutecznie, że go nie ma. Ostatnia inicjatywa grupy posłów w sprawie
przygotowania przez rząd skoordynowanych, wieloletnich, rozliczanych
przez sejm, działań w tym zakresie już zaczęła być wekslowana na boczny
tor ( zamiast pilnie poddać pod głosowanie, projekt pół stronicowej
rezolucji skierowano do komisji, które nie wiadomo kiedy się zbiorą, a
potem nie wiadomo kiedy rezolucja wejdzie pod plenarne obrady Sejmu.
Manipulacje bez końca a mieszkań jak nie było tak nie ma. Roman Nowicki Kongres Budownictwa
Warszawa 30 września 2009 Komentarz na gorąco
NAKŁADY BUDŻETOWE NA SFERĘ MIESZKANIOWĄ W 2010 ROKU
Warszawa 9 października 2009
Projekt budżetu na 2010
rok przewiduje na sferę mieszkaniową ogółem 822 800 tys. zł co oznacza
zmniejszenie nakładów o kolejne 100 milionów złotych. (refundacja
premii gwarancyjnych i za systematyczne oszczędzanie 397 800 tys.zł,
wykup odsetek 130 000 tys. zł, fundusz dopłat 295 000 tys. zł (w tym
rodzina na swoim 275 000 tys. oraz socjalne 20 000 tys. zł.)Stanowi to ok. 0,08% PKB DLA P0RÓWNANIA: budżet na 2009 rok wynosi ogółem 914 300 tys. zł (refundacja premii gwarancyjnych i za systematyczne oszczędzanie 400 000 tys. zł wykup odsetek od kredytów mieszkaniowych 150 000 tys. zł, KFM 150 000 tys. zł, fundusz termomodernizacji 109 300 tys. zł, fundusz dopłat 105 000 tys. zł (60 000 tys. rodzina na swoim i 45 000 tys. zł socjalne) Stanowi to 0,09% PKB.
Kongres
Budownictwa zdecydowanie protestuje przeciwko ustawicznemu zmniejszaniu
nakładów na budownictwo mieszkaniowe. Kraje europejskie przeznaczają na
te cele zdecydowanie więcej pieniędzy, bo pomijając względy społeczne
to się po prostu opłaca. Przykładowo w Polsce roczna wartość
budownictwa mieszkaniowego wynosi ok. 40-50 miliardów złotych, a wpłaty
do budżetu z tytułu różnego typu podatków przekraczają 8 miliardów
złotych. W tym świetle wydatki na instrumenty zwiększające popyt są
dobrym „interesem”, ograniczając
jednocześnie bezrobocie i tworząc szanse młodemu pokoleniu na godne
życie. To nie prawda, że ograniczenie nakładów na mieszkalnictwo jest
wynikiem kryzysu gospodarczego. Nawet w okresie wielkiej koniunktury
gospodarczej w latach 2006-2008 przeznaczaliśmy na te cele najmniejsze
nakłady po wojnie. Jest to więc problem skrajnej doktryny liberalnej i
indolencji polityków a nie sprawa kryzysu.
Roman Nowicki Przewodniczący Kongresu Budownictwa
ANKIETA W SPRAWIE
Warszawa wrzesień 2009 KRYZYSU W WBUDOWNICTWIE WYNIKI
Dla udokumentowania aktualnej sytuacji przedsiębiorstw
budowlanych Kongres Budownictwa rozesłał w sierpniu 2009 roku do
kilkuset przedsiębiorstw specjalną ankietę, która zawierała trzy proste
pytania:
- Czy państwa firma odczuwa skutki kryzysu gospodarczego?
(TAK, NIE) - Jeżeli tak to w jakiej skali (1-10)?
- Jakie działania powinien podjąć rząd łagodzące skutki kryzysu w budownictwie?
Na pierwsze pytanie twierdząco odpowiedziało 95%
przedsiębiorstw, które nadesłały odpowiedzi. Z tego ponad 75% oceniło
sytuację bardzo źle (5 i więcej punktów w przyjętej skali 1-10). Około
30% przedsiębiorstw stan zagrożenia skutkami kryzysu gospodarczego
określiło na ponad 7 punktów. Prawie wszystkie
ankietowane przedsiębiorstwa (96%) uznały za konieczne podjęcie pilnych
działań i decyzji osłabiających skutki kryzysu dla budownictwa.
Oczywiście inny pogląd w tej sprawie mają przedsiębiorstwa, które
realizują wielkie inwestycje wspierane środkami UE. Na pytanie w sprawie konkretnych postulatów do rządu wymieniono w kolejności zainteresowania m.in.:
- ułatwienia w dostępie do kredytów i stworzenie skutecznego systemu gwarancji kredytowych,
- zmniejszenie podatku VAT na materiały budowlane i na mieszkania,
- przywrócenie ulg budowlanych i remontowych,
- kompleksowa
nowelizacja i uproszczenie przepisów inwestycyjnych (prawo budowlane,
ochrona środowiska, zamówienia publiczne, planowanie przestrzenne…),
- wsparcie finansowe i rozszerzenie programu termorenowacyjnego,
- zwiększenie środków publicznych na Towarzystwa Budownictwa Społecznego,
- pilne opracowanie wieloletniego programu rozwoju budownictwa mieszkaniowego.
Według
ekspertów Kongresu roczna wartość rynku mieszkaniowego wynosi 40-50
miliardów złotych, z czego do kasy państwowej wpływają podatki (VAT,
PIT, CIT) po około 8-10 miliardów złotych rocznie. Tymczasem roczne
wydatki budżetowe , między innymi na finansowe instrumenty wspierania
popytu na mieszkania są w granicach 1 miliarda złotych. Warto też
przypomnieć, że każdy zatrudniony w budownictwie mieszkaniowym generuje
kilku zatrudnionych w innych przemysłach pracujących na rzecz
budownictwa. Ochrona tego rynku ma więc nie tylko wielkie znaczenie
społeczne, ale również pełne uzasadnienie ekonomiczne. Kongres budownictwa
CO DZIEJE SIĘ Z BUDOWNICTWEM MIESZKANIOWYM?Komentarz do wyników GUS po ośmiu miesiącach 2009. Kazimierz Kirejczyk
Według
wstępnych danych GUS, w okresie styczeń-sierpień br. oddano do
użytkowania w całej Polsce nieco ponad 101 tysięcy jednostek
mieszkalnych (mieszkań i domów jednorodzinnych), czyli o 6,5% więcej
niż przed rokiem i o 33,4% więcej niż w analogicznym okresie 2007 r.
Przypomnijmy, że po pierwszym półroczu wyniki były lepsze od
ubiegłorocznych o blisko 10%. Zatem tempo oddawanych mieszkań maleje i
najprawdopodobniej pod względem liczby oddanych do użytku jednostek
mieszkalnych rok 2009 będzie zbliżony do poprzedniego, czyli oddanych
zostanie ok. 160-170 tysięcy mieszkań. Jak na Polskę będzie to całkiem
dobry rezultat, ale to przecież głównie wynik boomu inwestycyjnego z
2007 roku.
Ale
nawet jeśli wynik będzie nieco lepszy niż w roku poprzednim to z
pewnością w kolejnym, 2010 roku nastąpi już wyraźne odwrócenie
tendencji. Statystyki ukazują bowiem zjawisko zmniejszania aktywności w
zakresie rozpoczynania nowych inwestycji mieszkaniowych. W ciągu ośmiu
miesięcy tego roku rozpoczęto budowę 94 511 mieszkań, tj. o 25,4% mniej
niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. W tym przypadku można mówić
o lekkiej poprawie trendu – po półroczu spadek wynosił 28,3%. Ale
średnia w tym przypadku jest bardzo myląca. Od kilku lat zasadnicze
znaczenie dla statystyk budownictwa ma to co dzieje się w dwóch
kategoriach inwestorów: „na sprzedaż i wynajem” czyli w firmach
deweloperskich, budujących przede wszystkim mieszkania w
zabudowie wielorodzinnej przeznaczone na sprzedaż, oraz w grupie
inwestorów „indywidualnych”, zdominowanej przez gospodarstwa domowe,
budujące domy jednorodzinne w celu zaspokojenia własnych potrzeb
mieszkaniowych. Pod względem liczby rozpoczynanych jednostek sytuacja w
tych dwóch kategoriach jest diametralnie odmienna.
W
sektorze deweloperskim statystyki potwierdzają głębokie wyhamowanie
skali działalności. W ciągu ośmiu miesięcy 2009 r. rozpoczęto w tej
kategorii budowę ok. 24,4 tys. mieszkań, czyli o 49,1% mniej niż w tym
samym okresie 2008 r. W tym przypadku mamy wyraźne utrzymanie trendu z
pierwszego półrocza - w ciągu pierwszych sześciu miesięcy br.
inwestorzy ci rozpoczęli budowę o 49,7% mniej niż w I połowie 2008 r. Jednak
w wielu przypadkach formalnie rozpoczęte budowy mają w rzeczywistości
albo mniejszą skalę (np. zaczęto budowę tylko jednego z kilku
budynków), albo – wyłącznie formalny charakter (symboliczne wbicie
łopaty), zaś skala wyhamowania działalności jest jeszcze większa niżby
na to wskazywały statystyki. Zasadnicze znaczenie dla decyzji o
podpisaniu umowy z wykonawcą i rozpoczynaniu inwestycji ma bowiem to,
czy firma zapewni sobie finansowanie realizacji, a pozyskanie kredytów
przez deweloperów wcale nie stało się łatwiejsze.
Inwestorzy
indywidualni rozpoczęli natomiast budowę blisko 64,9 tys. mieszkań, tj.
o 8,8% mniej w stosunku do ośmiu miesięcy 2008 r. (po połowie roku było
to o 11% mniej niż w I poł. 2008). Większość inwestycji w tym sektorze
finansowana jest w początkowej fazie bez kredytu, a tempo realizacji
elastycznie dostosowywane do możliwości finansowych.
Nawet
opierając się na oficjalnych statystykach i dodając mieszkania
rozpoczęte przez spółdzielnie mieszkaniowe (ok. 2,9 tys. po ośmiu
miesiącach) widać, że proporcje pomiędzy budownictwem
wielorodzinnym na sprzedaż i tym realizowanym przez indywidualnych
inwestorów, uległy dramatycznej zmianie. Do niedawna liczby te były
podobne, a ostatnio – w liczbie oddanych jednostek – deweloperzy i
spółdzielnie wyraźnie przegonili inwestorów indywidualnych. W 2009 r.
te dwie ostatnie kategorie rozpoczęły – statystycznie - budowę ok. 42%
liczby jednostek rozpoczętych przez inwestorów indywidualnych.
Dla
firm wyspecjalizowanych w realizacji budynków wielorodzinnych lub
dostawie elementów lub wyposażenia oznaczać to musi poważne kłopoty.
Trudno bowiem liczyć na jakikolwiek wzrost zamówień ze strony sektora
publicznego. W ciągu ośmiu miesięcy 2009 r. w kategorii obejmującej
pozostałe formy budownictwa, czyli realizowane przez gminy, towarzystwa
budownictwa społecznego i zakłady pracy nastąpił także głęboki spadek
liczby rozpoczynanych mieszkań – o ponad 38%. Skala tego budownictwa –
ok. 2,3 tys. rozpoczętych mieszkań do końca sierpnia – nie ma zresztą
istotnego znaczenia dla sektora wykonawstwa i produkcji materiałów
budowlanych. I to zapewne w najbliższych kwartałach także istotnie się
nie zmieni.
Fragmenty
artykułu prof. dr Zofii Bolkowskiej przygotowanego do Zeszytów
Naukowych Wyższej Szkoły Zarządzania i Prawa im. Heleny Chodkowskiej
INWESTYCJE I BUDOWNICTWO WOBEC KRYZYSU GOSPODDARCZEGO
Udział budownictwa w tworzeniu PKB jest relatywnie niewielki (wynosi około 7%), ale budownictwo spełnia ważne funkcje społeczne,
od sektora budownictwa zależy rozbudowa takich dziedzin jak szeroko
pojęte budownictwo drogowe, przemysłowe, usługowe. Rozwój wielu
dziedzin (mieszkalnictwo, infrastruktura komunalna, inwestycje
proekologiczne) w odczuciu społecznym determinuje poziom stopy życiowej. Budownictwo oddziałuje silnie na rynek pracy, zarówno pozytywnie (szybko „wchłania” pracowników nawet o niskich kwalifikacjach), jak też negatywnie
(w okresie dekoniunktury lub mniejszej intensywności robót zwiększa
bezrobocie). Sektor budownictwa jest zróżnicowany, małe firmy (< 9
osób) realizują około 1/3 produkcji budowlanej. Do istotnych cech funkcjonowania budownictwa należy niestabilność rynku;
przy stosunkowo długich cyklach produkcyjnych (nawet kilka lat od
powstania koncepcji do oddania gotowego obiektu do użytkowania)
zmieniają się warunki otoczenia: zmienia się popyt, zmieniają się ceny
środków określających koszty robót budowlanych, pojawiają się trudne do
przewidzenia bariery. Stąd wahania w produkcji budowlanej są głębsze i
częściej występują niż w stabilnych dziedzinach gospodarki. Jest jeszcze jeden istotny czynnik wskazujący na znaczenie sektora budownictwa. Jest to konieczność zmniejszenia zacofania infrastrukturalnego,
co wymaga intensywnej działalności budowlanej. Mimo rozwoju wielu
dziedzin gospodarki polskiej w ostatnim 20.leciu, modernizacja i
unowocześnienie infrastruktury było zbyt powolne. Dystans w porównaniu
z krajami Europy Zachodniej jest znaczący. Przykłady najbardziej
widocznych opóźnień w rozwoju infrastruktury:
- W dziedzinie transportu – zły stan infrastruktury kolejowej i drogowej , brak połączeń autostradowych i dróg szybkiego ruchu.
- W dziedzinie energetyki - niski udział energii odnawialnej, brak dywersyfikacji nośników energii.
- W mieszkalnictwie – niewystarczające ilościowo i jakościowo zasoby mieszkaniowe.
- W infrastrukturze komunalnej – zły stan i niedobory sieci wodociągowej, kanalizacyjnej, gazowej (szczególnie na wsi).
- W
gospodarce wodnej - niska jakość wód powierzchniowych, niewystarczające
oczyszczanie ścieków, nieefektywne gospodarowanie odpadami.
Rynek budowlany
Na przestrzeni ostatnich 20 lat występowały w budownictwie okresy bardzo wysokiej koniunktury, ale były też lata głębokiego regresu.
Kryzysy (lub zmniejszenie tempa wzrostu) powstawały w różnych warunkach
i różne były czynniki, które je wywoływały, ale powtarzały się dość
regularnie, co 8 – 10 lat. W budownictwie polskim wyróżnić można następujące okresy:
- Lata bezpośrednio po przechodzeniu od gospodarki zarządzanej centralnie do wolnego rynku; regres w budownictwie
związany był z trudnościami w przystosowaniu działalności do gospodarki
rynkowej. Występowała duża różnica w poziomie technicznym i
organizacyjnym budownictwa polskiego i Europy Zachodniej, przy
nadmiernym zatrudnieniu niska była wydajność, budownictwo polskie
straciło rynki Bloku Wschodniego, na które eksportowano usługi
budowlane. Jednak budownictwo szybciej niż inne dziedziny gospodarki
opanowało reguły funkcjonowania rynku, przeprowadzono prywatyzację i
rozpoczął się dynamiczny wzrost sektora.
- Druga połowa lat 90.tych to okres bardzo dobrej koniunktury w budownictwie. Jako główne przyczyny wysokiej aktywności budownictwa w tym okresie należy wymienić: rosnące możliwości i skłonność gospodarki do inwestowania w efekcie dobrych wyników finansowych przedsiębiorstw, napływ inwestycji zagranicznych,
które wykreowały popyt na wykonawstwo w wielu dziedzinach budownictwa
np. na obiekty handlowe wielko powierzchniowe, nowoczesne obiekty
biurowo – biznesowe, hotele, magazyny i centra logistyczne. Miało
miejsce stymulowanie popytu budowlanego poprzez system ulg i podatków
(stopniowo ograniczanych lub likwidowanych), które wpływały na realny
popyt ludności na nowe obiekty, ale też na remonty i modernizacje.
- Po okresie dobrej koniunktury nastąpił głęboki regres na rynku budowlanym. Od 1999 r. osłabienie koniunktury w gospodarce szczególnie gwałtownie odbiło się na rynku budowlanym.
Wolumen produkcji budowlanej w dużych zakładach zmniejszył się w
okresie 2000 – 2003 o prawie ¼. W zakładach małych, które realizują
głównie roboty remontowe i modernizacyjne spadek produkcji był
mniejszy, eksperci oceniają, że małe firmy „zmniejszały” regres w
budownictwie.
Wśród przyczyn, które doprowadziły do tak głębokiego regresu w budownictwie – wymieniane są m.in.: zmniejszenie zakresu inwestowania,
ponieważ kondycja finansowa przedsiębiorstw była coraz gorsza, kredyty
były „drogie” (podwyższano stopę procentową dla stłumienia inflacji), wycofano większość ulg preferencyjnych wspomagających budownictwo, rosła konkurencja firm zagranicznych, a zaostrzenie konkurencji miedzy przedsiębiorstwami doprowadziło niektóre polskie firmy do upadłości.
Podkreślić też należy, że okres regresu w budownictwie został
„wykorzystany” na przeprowadzenie restrukturyzacji; zmniejszono
zatrudnienie o około 200 tys. osób, zmechanizowano wiele prac,
wprowadzono nowe technologie, na rynku zostały firmy najlepsze.
- Kolejny etap korzystny dla budownictwa rozpoczął się po wejściu Polski w struktury UE. Wprawdzie wzrost w polskiej gospodarce zanotowano już w 2003 roku, ale budownictwo później niż inne dziedziny wychodziło z dekoniunktury i koniec recesji w budownictwie nastąpił w 2004 r.
Wśród przyczyn, które wpłynęły na wysokie tempo wzrostu
budownictwa po wejściu Polski w struktury unijne – wymieniane są m.in: wzrost popytu na budownictwo inwestycyjne
(rynek inwestycyjny po regresie szybko się odbudowywał).
Przedsiębiorstwa osiągały wysoką rentowność - miały środki własne na
rozwój. Fundusze pomocowe UE były wykorzystywane (wprawdzie z opóźnieniami), ale nawet szanse na ich wykorzystywanie wpływały inspirująco na rozwój.
Wyznaczono priorytety rozwojowe dla sektora budownictwa, które
zostały określone w „Programie Infrastruktura i Środowisko na lata 2007
– 2013” współfinansowanym z funduszy UE. Stawiają one przed polskim
budownictwem olbrzymie zadania zmniejszenia dystansu miedzy zaniedbaną
infrastrukturą a standardami krajów unijnych. Do najważniejszych celów
wymagających działalności sektora budownictwa należą: infrastruktura
drogowa i kolejowa, infrastruktura energetyczna, ochrona środowiska,
gospodarka wodno – ściekowa. Zadania „Programu
Infrastruktura i Środowisko” są dodatkowo „wzmocnione” poprzez
powierzenie Polsce organizacji mistrzostw w piłce nożnej EURO – 2012
(co wymagało podjęcia odpowiednich działań określonych w programach
szczegółowych) oraz opracowaniem „Programu budowy dróg krajowych w
latach 2008 – 2012”. Realizacja tych programów wymaga
olbrzymich nakładów inwestycyjnych, które są i będą ponoszone zarówno
ze źródeł krajowych jak też z funduszy pochodzących z Unii Europejskiej.
Uwarunkowania wzrostu budownictwa
W okresie dynamicznego wzrostu budownictwa występowały różne bariery rozwoju. Jedną z dokuczliwych barier był brak wykwalifikowanych pracowników. Po wejściu Polski w struktury unijne nastąpiło otwarcie rynków pracy
w większości krajów UE, spowodowało to na masową skalę emigrację
zarobkową. Coraz silniej odczuwano brak pracowników w wielu dziedzinach
gospodarki, a głównie w budownictwie. Niezbędne okazało się tworzenie
atrakcyjniejszych warunków dla „przyciągania” pracowników m.in. poprzez
wyższe płace. Poprawiająca się kondycja finansowa firm budowlanych
stwarzała sprzyjające warunki dla wzrostu płac, które w budownictwie systematycznie wzrastały
i już w 2006 r. wyprzedzały tempo wzrostu płac w sektorze
przedsiębiorstw, a od 2007 poziom płac w budownictwie był wyższy niż w
sektorze przedsiębiorstw. Średnie płace w budownictwie wzrosły z 2344
zł miesięcznie brutto w 2005 r. do 3367 zł w 2008 r. (ponad 40%). Drugim istotnym czynnikiem wpływającym na funkcjonowanie rynku budowlanego były ceny produkcji budowlanej.
W okresie dekoniunktury ceny w budownictwie były stabilne, a nawet
malały. Sytuacja zmieniła się w 2004 r. kiedy wprowadzano uregulowania
unijne (m.in. VAT na niektóre roboty budowlane). Ceny produkcji
budowlanej wzrastały szybciej od inflacji, a rekordowy był rok 2007;
przy dynamicznym wzroście płac i cen materiałów budowlanych ceny w
budownictwie wzrastały o 9 – 10%. „Przełamanie” tej tendencji nastąpiło
w 2008 r. Notowano coraz wolniejszy (ale nadal wysoki) wzrost płac, ale
miało miejsce wyraźne wyhamowanie wzrostu cen materiałów, a nawet
spadek w niektórych grupach. Efektem było sukcesywne zmniejszanie tempa
wzrostu cen produkcji budowlanej, a w połowie 2009 roku zanotowano
nawet spadek cen.
Wpływ kryzysu na rynkach finansowych na budownictwo
Na słabnącą koniunkturę w budownictwie wpływa wiele czynników
związanych z niesprzyjającymi uwarunkowaniami zewnętrznymi i
wewnętrznymi, które pojawiały się już wcześniej, przed sygnałami o
kryzysie na rynkach światowych i europejskich. Jednakże nie ulega
wątpliwości, że konsekwencje kryzysu na rynkach finansowych wpływają na
budownictwo, ale w różnym stopniu występują w poszczególnych rodzajach
budownictwa. Najszybciej zareagowało budownictwo mieszkaniowe developerskie w sferze obrotu mieszkaniami (budujące mieszkania na sprzedaż i wynajem). Pierwszym sygnałem nadchodzącego kryzysu były trudności w sprzedaży mieszkań. Regres w obrocie mieszkaniami rozpoczął się już w trzecim kwartale 2008 r, a w kolejnych miesiącach sprzedawano mieszkań coraz mniej. Kolejny etap kryzysu widoczny w mieszkalnictwie już w ostatnich miesiącach 2008 r. i trwający nadal, a nawet pogłębiający się w 1 półroczu 2009 r. - to zmniejszająca się liczba rozpoczynanych mieszkań.
W 1 półroczu 2009 rozpoczęto budowę 68 tys. mieszkań i było to o 28%
mniej niż rok temu, a developerzy budujący mieszkania na sprzedaż i
wynajem rozpoczęli o 50% mniej mieszkań. Mieszkań jednorodzinnych
rozpoczęto mniej o 11% w porównaniu do roku ubiegłego. Zmniejsza się
też liczba wydawanych pozwoleń na budowę mieszkań we wszystkich rodzajach budownictwa. Mniej rozpoczynanych mieszkań doprowadzi w przyszłości do zmniejszenia liczby mieszkań oddawanych do użytku; jest to efekt przesunięty w czasie, zależy od cyklu budowy. Jeszcze rok 2008 był bardzo dobry pod względem zakończonych mieszkań,
kiedy oddano do użytku 165 tys. mieszkań (o 24% więcej niż w roku
poprzednim i najwięcej od 1992 r.). Również w pierwszym półroczu 2009
r. oddano do użytku więcej mieszkań niż rok temu. Przyczyny takiej
sytuacji są następujące: jest to „echo” liczby rozpoczynanych mieszkań
przed 2 laty, kiedy koniunktura w budownictwie mieszkaniowym poprawiała
się, ponadto w zaawansowanej budowie było (i jest jeszcze) wiele
mieszkań. Inna jest sytuacja w budownictwie infrastrukturalnym,
gdzie osłabienie tempa wzrostu robót (ale nie regres) wynika w znacznym
stopniu z przyczyn organizacyjnych i systemowych, a w mniejszym stopniu
wpływ mają czynniki związane z kryzysem na rynkach finansowych.
Opinie dotyczące przyczyn słabnącego tempa produkcji budowlanej
są różne. Według przedsiębiorstw dysponują one wystarczającymi
zdolnościami produkcyjnymi, obecnie niewykorzystywanymi; potwierdzają
to badania wskazujące, że w lipcu br. wykorzystanie zdolności
produkcyjnych przedsiębiorstw budowlanych wynosiło średnio 77%.
Problemów upatruje się w trudnościach w przygotowaniu warunków do
realizacji olbrzymich zadań w dziedzinie infrastruktury; chodzi o
wykorzystywanie środków, zabezpieczenie (wykup) terenów, sprawność
przeprowadzania zamówień publicznych, umiejętne stosowanie
uproszczonych przepisów Prawa budowlanego. Nie występuje wprawdzie
rezygnacja z prestiżowych projektów, ale ma miejsce przesuwanie terminów ich realizacji.
Budownictwo infrastrukturalne może mieć charakter pro wzrostowy w okresie dekoniunktury gospodarczej
W drugim półroczu 2008 korzystne tendencje wzrostu w budownictwie zostały zahamowane;
w kolejnych miesiącach drugiego półrocza 2008 r. produkcja budowlana
wzrastała wolniej, a przedsiębiorstwa sygnalizowały coraz częściej o
pogarszającej się koniunkturze, o znaczącym spadku zamówień i
trudnościach w realizacji zadań już rozpoczętych. Mimo to wolumen rynku
budowlanego szacowany w 2008 r. na około 160 mld zł w cenach bieżących1 był wyższy o około 11% niż rok temu, w tym wskaźnik wzrostu produkcji sprzedanej budownictwa w przedsiębiorstwach zatrudniających powyżej 9 osób wynosił 12,9%. Był to wzrost nadal wysoki, ale niższy od oczekiwań i poprzednich prognoz.
Pierwsze półrocze 2009 r. wykazało niewielki, ale dodatni wzrost
produkcji (1,4%), wolumen produkcji porównywano do bardzo wysokich
wskaźników roku poprzedniego. Lipiec i sierpień – dwa miesiące drugiego
półrocza przyniosły przełom w budownictwie, produkcja wzrastała o ponad
10%.
Oceniając sytuację na polskim rynku budowlanym należy zwrócić
uwagę na różnice między niskimi wskaźnikami koniunktury, a
rzeczywistymi wskaźnikami osiąganymi przez przedsiębiorstwa budowlane.
Na oceny koniunktury w budownictwie (wyrażane przez szefów firm)
wpływają (niezależnie od trudności w realizacji zadań) czynniki
psychologiczne i powszechność opinii o nieuchronności kryzysu. Badania
koniunktury od kwietnia br. wskazują na nieco więcej optymizmu wśród
przedsiębiorców budowlanych.
Podsumowanie
Każdy z występujących w przeszłości kryzysów w budownictwie miał inne źródła, ale zawsze poprzedzane były zmniejszeniem inwestycji. W czasie trwania kryzysów były one potęgowane lub osłabiane
czynnikami charakterystycznymi dla działalności budowlanej np. szybkość
reagowania na sygnały o zmianie koniunktury, polityka kredytowa,
polityka zatrudnienia i płac, system ulg i preferencji, wykorzystanie
przewagi małych przedsiębiorstw w elastycznym przystosowaniu się do
zmiennych warunków. Niezależnie od uwarunkowań
wewnętrznych i rozwiązań systemowych, należy mieć świadomość, że na
dynamikę rozwoju i na kryzysy w budownictwie miały wpływ czynniki o
charakterze przełomowym. Były to: Transformacja polityczna i ekonomiczna.
Przejście od gospodarki zarządzanej centralnie do gospodarki rynkowej
wymagało od budownictwa przestawienie się na inne priorytety,
uwzględnienie innych uwarunkowań. Budownictwo szybciej niż inne
dziedziny gospodarki przystosowało się do reguł gospodarki rynkowej,
ale cena wprowadzania tych zmian była niekiedy wysoka. Wpływ kapitału zagranicznego
na sektor budownictwa, który szczególnie silnie zaznaczył się w drugiej
połowie lat 90.tych, wprowadził na rynek budowlany potrzebny kapitał,
nowe technologie, wzorce organizacyjne i marketingowe, przyczynił się
do rozwoju wielu dziedzin budownictwa, ale równocześnie polskie firmy budowlane z trudem (i nie zawsze skutecznie) konkurowały z bardziej doświadczonymi i posiadającymi środki finansowe inwestorami zagranicznymi. Przystąpienie Polski do struktur Unii Europejskiej.
Miało to i nadal ma znacznie kluczowe dla polskiego budownictwa, które
znajdowało się w głębokim regresie. Napływ (lub perspektywa napływu)
środków pomocowych z UE, otwarcie granic i zwiększenie współpracy z
inwestorami zagranicznymi stały się impulsem rozwojowym dla budownictwa. Kryzys na rynkach finansowych światowych i europejskich,
który negatywnie odbija się na polskiej gospodarce i na budownictwie,
hamuje dotychczasowy rozwój i stawia wiele przedsiębiorstw przed
koniecznością ograniczania działalności. Relatywnie mniejsze (w
porównaniu z innymi dziedzinami gospodarki) uzależnienie niektórych
rodzajów budownictwa od sektora bankowego spowoduje, że skutki kryzysu
dla budownictwa będą mniej dotkliwe. Nastąpiło osłabienie
tempa wzrostu, ale nie ma dotychczas kryzysu na rynku budowlanym i
prognozy na drugie półrocze 2009 r. są optymistyczne.
1w
szacowanej wartości rynku budowlanego 150 mld zł. produkcja wykonana
systemem zleceniowym w przedsiębiorstwach zaliczanych do działu 45 wg
PKD w 2008 r. wynosiła 137 mld zł


W roku 2009 inaugurujemy obchody 800-lecia ceramiki budowlanej na ziemiach polskich.
To piękny jubileusz, chcemy więc, aby jego upamiętnienie przebiegało w doniosłym do rangi stylu. Inauguracje obchodów nastąpi w dniu 7 października 2009 roku i trwać będzie przez cały 2010 rok, a zakończy się w roku 2011.
Celem tych obchodów jest możliwie wszechstronne pokazanie zalet
i wartości jakie reprezentuje ceramika budowlana obecna od 800 lat na
ziemiach polskich, dorobku branży w Polsce, spopularyzowanie w
społeczeństwie możliwości zastosowań ceramiki oraz rozwiązań
architektonicznych , jakie ona daje. Naturalność, trwałość, piękno,
estetyka, przyjazny człowiekowi charakter i inne walory wyrobów
ceramiki budowlanej powinny w okresie obchodów 800-lecia ceramiki
budowlanej na ziemiach polskich zostać uświadomione w szerokich kręgach
społecznych i zyskać ich akceptacje. Dla umożliwienia korzystania
między innymi z logotypu obchodów w materiałach reklamowych opracowano
dla zakładów ceramiki budowlanej nie zrzeszonych w Związku PCBiS pakiet
podstawowy .Pakiet podstawowy kosztuje 1000 zł + VAT22%. W skład
jego wchodzi: uczestnictwo w inauguracji obchodów w dniu 7 października
w Warszawie, korzystanie z logotypu obchodów w materiałach reklamowych,
egzemplarz specjalnego wydania „Ceramiki Budowlanej”. Poza pakietem
podstawowym przewiduje się ponadto wydanie albumu z obiektami
wybudowanymi z wyrobów ceramiki budowlanej, a także wyprodukowanie
okolicznościowych cegiełek ceramicznych. Zorganizowane będą również
sesje naukowe, wystawy wyrobów ceramicznych konkursy z nagrodami
architektoniczne i fotograficzne.
ODZNAKA Z OKAZJI 800-lecia CERAMIKI
Z
okazji 800-lecia obchodów została ustanowiona odznaka „Za zasługi dla
ceramiki budowlanej” dla osób fizycznych i podmiotów prawnych
związanych z naszą branżą ( w załączeniu regulamin i wnioski). Jeżeli
uznacie Państwo, że z tej okazji warto skorzystać i wyróżnić
zasłużonych pracowników należy wypełnić wnioski i przesłać na adres
Związku Pracodawców Ceramiki Budowlanej i Silikatów 00-508 Warszawa ul.
Al. Jerozolimskie 29 lok. 3 oraz wpłacić na konto Związku PCBiS 02 1240 5963 1111 0000 4795 9622 równowartość za odznaki. Nie
zamykamy się tylko do grona członków Związku PCBiS ale otwieramy się na
inne zakłady ceramiczne nie będące członkami naszego Związku , gdyż
uważamy ,że będzie to święto całej branży ceramiki budowlanej. Uroczyste
wręczenie zostanie dokonane na centralnej akademii zorganizowanej przez
Związek Pracodawców Ceramiki Budowlanej i Silikatów wraz z Konfederacją
Budownictwa i nieruchomości z okazji „Dnia Budowlanych” w Warszawie ul.
Pl. Bankowy w Muzeum Porczyńskim w dniu 7 października br. o godzinie
12:00 (w załączniku karta zgłoszenia). Zapraszamy do wzięcia udziału w
tym wydarzeniu. Patronat nad tą uroczystością objął Minister
Infrastruktury . W spotkaniu tym wezmą również przedstawiciele
Ministerstwa Gospodarki , Głównego Urzędu Nadzoru Budowlanego ,
Państwowej Inspekcji Pracy , posłowie różnych opcji politycznych.
Jesteśmy przekonani , że Państwa przychylność ułatwi realizację tych
planów i nada znaczącą rangę i szeroką akceptacje społeczną. W przypadku pytań podajemy telefony kontaktowe (022) 826 31 01 lub (022) 826 88 55
Z poważaniem Komitet Organizacyjny
POSIEDZENIE ZESPOŁU EKSPERTÓW KONGRESU BUDOWNICTWA W SEJMIE RP. 17
lipca w Sejmie RP odbyło się uroczyste posiedzenie Zespołu Ekspertów w
sprawie sytuacji w budownictwie i kryzysu w budownictwie mieszkaniowym.
W posiedzeniu wzięło udział 15 wybitnych przedstawicieli nauki i
praktyki budowlanej. Zebrani krytycznie ocenili działania rządu w tym
zakresie i brak kompleksowego programu antykryzysowego w budownictwie.
Na marginesie obrad ekspertów Kongresu Budownictwa- prywatny komentarz
JAK GROCHEM O ŚCIANĘ
Wygląda
na to, że dzisiaj jedynym argumentem dla rządzących są masowe
demonstracje, palone opony i petardy a nie racje merytoryczne. Niestety
również media w pogoni za czytelnikiem niechętnie a właściwie wcale nie
zajmują się problematyką społeczną, no chyba, że spali się dom socjalny
albo nastąpi inny kataklizm. Politycy zamiast podejmować trudne, często
niepopularne tematy zaczynają grać role cyrkowe, bo wiedzą, że to jest
najkrótsza droga do popularności. Niedawno namawiałem dziennikarza z
wielkonakładowej gazety, żeby napisał coś o tragedii mieszkaniowej
Polaków, sposobach ograniczenia kryzysu i bezczynności rządu w tych
sprawach. Odpowiedział, że nikt mu nie wydrukuje takiego tekstu, bo
gazeta ma kłopoty i szuka sposobów na zdobycie i utrzymanie
czytelników. Politycy mogą więc NIE robić co chcą bo i tak opinia
publiczna się o tym nie dowie. Liczą się fajerwerki a nie „praca od
podstaw”.
Takie oto smutne refleksje naszły mnie po spotkaniu
wybitnych ekspertów Kongresu Budownictwa, które odbyło się 17 lipca w
sejmie. Przypomniano kilka fundamentalnych prawd. Na skutek skrajnie
liberalnej polityki jesteśmy na ostatnim miejscu w Europie we
wszystkich mieszkaniowych wskaźnikach statystycznych. Od dawna buduje
się co roku dwa razy mniej mieszkań niż potrzeba żeby ograniczyć skalę
bezdomności. Dramatycznie pogłębia się bałagan w polityce przestrzennej
państwa. Cały przyrost oddanych mieszkań w ubiegłym roku dotyczył kilku
najbogatszych aglomeracji,a w pozostałej części kraju było gorzej niż
kiedykolwiek. W ciągu całego ubiegłego roku wybudowano mniej niż po
jednym mieszkaniu socjalnym w statystycznej gminie. Zamordowano
politycznie budownictwo spółdzielcze i w sposób niekontrolowany
rozprzedano mieszkania komunalne. Raport NIK obciążający rząd za
powstałą sytuację został kompletnie przemilczany przez media, które w
tym czasie zajmowały się bez reszty inną kontrolą dotyczącą brudu na
Dworcu Centralnym w Warszawie(!!!). W trakcie obrad ekspertów jeszcze
raz przypomniano, że budownictwa mieszkaniowe, poza względami
społecznymi to dobry biznes dla Państwa. Wartość roczna rynku
mieszkaniowego wynosi ok. 40 miliardów złotych, z czego wpływy do
budżetu w postaci różnego typu podatków wynoszą ponad 8 miliardów
złotych. A więc nakłady budżetowe na wspieranie popytu w obszarach
biedy ludzkiej to żadna jałmużna a czysty interes. Ale rząd w tym roku
przeznaczył w budżecie na sferę mieszkaniową najmniejsze po wojnie
nakłady (ok. 1 miliard złotych) i dalej je tnie. W przyszłym roku ma
być jeszcze gorzej. Pozornie optymistyczne wyniki ostatniego półrocza (
oddano o ok. 9,7% więcej mieszkań niż przed rokiem) nie powinny zwieść
jest to bowiem zasługa budownictwa deweloperskiego dla bogatszej części
społeczeństwa w 6 największych aglomeracjach i budownictwa
indywidualnego. Ale i w tym obszarze wystąpiły pierwsze dramatyczne
sygnały ostrego kryzysu. Deweloperzy rozpoczęli w pierwszym półroczu o
prawie 50% mniej mieszkań niż w analogicznym okresie ubiegłego roku, a
w budownictwie indywidualnym o 11% mniej. W tym samym czasie
budownictwo spółdzielcze spadło o dalsze 13,4%, a liczba rozpoczynanych
mieszkań spadła aż o 42%. W budownictwie socjalnym, które było śladowe
nastąpił też dalszy spadek oddawanych efektów.
W innych krajach
na świecie budownictwo mieszkaniowe pomagało osłabiać skutki kryzysów
gospodarczych a u nas jak zwykle wszystko jest tak samo tylko że
odwrotnie.
Roman Nowicki
Z posłem SLD Wiesławem Szczepańskim, byłym prezesem Urzędu Mieszkalnictwa i Rozwoju Miast, rozmawia Mieczysław Wodzicki
Sytuacja mieszkalnictwa komplikuje się. Winny jest nie tylko kryzys... –
Budownictwo może być kołem ratunkowym polskiej gospodarki, a
jednocześnie jej kołem zamachowym. Niestety, rząd nie dostrzega tej
możliwości. Budżet na budownictwo mieszkaniowe w 2009 roku jest
najniższy od 60 lat – stanowi 0,08 proc. PKB. Z drugiej strony, również
i to, co dzieje się obecnie, wskazuje, że ze strony parlamentu i rządu
nie ma zainteresowania rozwojem mieszkalnictwa. Liberałowie uważają, że
mieszkanie to sprawa indywidualna i każdy we własnym zakresie powinien
troszczyć się o dach nad głową. A poza tym, budownictwem nadal steruje
minister finansów…
A Ministerstwo Infrastruktury? Jaka jest jego rola? –
Ostatnio ocenialiśmy wykonanie budżetu za 2008 rok. Choć na budownictwo
mieszkaniowe przeznaczono ok. 1,2 mld zł, to wykorzystano tylko 1,1 mld
zł. W ostatnim kwartale ub.r. Minister Finansów nie przekazał po
trzydzieścikilka milionów złotych, na Krajowy Fundusz Mieszkaniowy,
który wspiera budowę m.in. mieszkań lokatorskich, oraz na Fundusz
Dopłat. Ostatecznie KFM wydał 220 mln zł, wobec planowanych 270 mln.
Nie wykonał planu, w sytuacji kiedy brakuje mieszkań. Plan KFM w
liczbie udzielonych kredytów, został wykonany w nieco ponad 60
procentach, co pokazuje, że system wsparcia w państwie Platformy źle
funkcjonuje. Nie przekazano również całej puli środków na Fundusz
Dopłat, który wspiera budownictwo w zakresie budowy mieszkań socjalnych
i w obsłudze kredytów. To wyjaśnia, że budownictwo nie jest
priorytetem tego rządu. PO uważa, że człowiek powinien sam sobie
poradzić z budową i że dzisiaj mieszkanie może mieć tylko ten, kto ma
pieniądze.
Jakie są konsekwencje tak prowadzonej polityki mieszkaniowej? –
Szybkimi krokami idzie do nas zapaść w budownictwie. Pamiętajmy, że tu
cykl trwa 2 – 3 lata. Zatem w liczbie oddanych mieszkań nie widać
jeszcze kryzysu, bo po pięciu miesiącach br. – jak podaje GUS – oddano
jeszcze 63,6 tys. mieszkań, czyli nieco więcej niż przed rokiem.
Spowolnienie zaczyna jednak być już widoczne we wstępnych fazach cyklu
inwestycyjnego. Oto w tym okresie wydano 75 tys. pozwoleń na budowę – o
18,5 proc. mniej, rozpoczęto zaś wznoszenie 52,6 tys. mieszkań – o 31,3
proc. mniej niż przed rokiem! Najmocniej widać to w budownictwie
spółdzielczym, TBS i w budownictwie zakładowym. Również deweloperzy
rozpoczynają mniej inwestycji. Banki coraz ostrzej podchodzą do
udzielanych kredytów, a ludzie z coraz większą obawą decydują się na
zaciąganie zobowiązań. Równocześnie z tym nie ma interwencji na rynku
ze strony państwa. Nie ma ustaw, które mogłyby ten sektor wesprzeć.
Taka sytuacja to wymarzone pole działania dla opozycji? –
Klub Lewicy zaproponował dwukrotnie nowelizację ustawy o pomocy państwa
w nabywaniu własnego mieszkania. W pierwszym podejściu chcieliśmy pomóc
osobom w nabywaniu kredytu oraz powiększyć metraż, do którego możliwe
będą dopłaty. Ta pierwsza nowelizacja nie powiodła się, chociaż
zdołaliśmy podnieść współczynnik wartości metra kwadratowego, co
pozwala dzisiaj większej liczbie osób sięgać po kredyt. Zwiększyliśmy
także gwarancje dla klienta, bowiem także rodzina może być
poręczycielem w banku. Natomiast została odrzucona, zaproponowana przez
nas, możliwość finansowania mieszkań przez osoby samotne, chociaż mamy
5 mln takich ludzi. Przy kolejnej próbie debata miała żenujący
przebieg, a kluby PO, PSL i PiS zagłosowały już w pierwszym czytaniu za
odrzuceniem projektu.
Był też projekt zmian w Prawie budowlanym – dzieło „komisji Palikota”. –
Wprowadzał on chaos. Stwierdziliśmy, że poprzemy ustawę, ale pod
warunkiem, że wiele zapisów z niej powinno zniknąć. Wydawało się, że na
poziomie sejmowym doszliśmy w tej sprawie do porozumienia z Platformą,
i taka ustawa została uchwalona. Potem w Senacie pojawiło się
kilkadziesiąt poprawek, które przywróciły poprzedni stan rzeczy.
Wszystko skończyło się na prezydenckim wniosku do Trybunału
Konstytucyjnego. Nie ma ustawy, nie ma wsparcia i uproszczenia procesu
budowlanego. Tak kończą się porozumienia z PO. Przypomnę, że
przez dwa lata rządów PiS i teraz, za PO, nie znowelizowano ustawy o
zagospodarowaniu przestrzennym ani prawa budowlanego. Nie ma próby
efektywnych działań, które mogłyby usprawnić proces budowlany i pomóc
przedsiębiorcom.
Problemem jest
budownictwo spółdzielcze, które z kwartału na kwartał kurczy się. Cios
w tę formę budownictwa wymierzyła słynna ustawa POPiS-u o
spółdzielniach mieszkaniowych. – Istotnie rozmiary tego
budownictwa spadają. W okresie pięciu miesięcy br. spółdzielnie oddały
do użytku tylko 2.757 mieszkań, o 15 proc. mniej niż przed rokiem. W
latach 70. i 80. była to dominująca forma budownictwa. Były lata, kiedy
budowano rocznie po blisko 300 tys. mieszkań. Dziś, w niewielkiej skali
budownictwa mieszkaniowego, rzędu 140 tys., spółdzielnie realizują ok.
5 proc. A więc jest to poziom szczątkowy, zbliżony do budownictwa
komunalnego. Z kolei powodem uwiądu budownictwa czynszowego jest to,
że na TBS (w br. przekazano niespełna 1900 mieszkań) idą niewielkie
kwoty z Krajowego Funduszu Mieszkaniowego. Jest to specyficzna forma
budownictwa, bowiem z jednej strony można ustanawiać lokatorskie prawo
do lokalu, ale wszyscy, którzy wpłacą swój 30-proc. udział, wiedzą, że
nigdy tego mieszkania nie nabędą na własność. Mieliśmy boom na
prywatyzację spółdzielni mieszkaniowych i tworzenie wspólnot. Bo
faktycznie ustawa o spółdzielniach mieszkaniowych zmusza do likwidacji
spółdzielczości, bowiem jej art. 26 mówi wprost, że jeśli w danym
budynku wszystkie mieszkania zostaną przekształcone w odrębną własność,
to nieruchomość powinna rządzić się prawami wspólnotowymi. Jest to
zatem polityczna sztuczka, zmierzająca do likwidacji spółdzielni, a
więc całego sektora, który dobrze funkcjonował w Polsce od wielu lat.
Zaskarżyliście tę ustawę do Trybunału ponad 19 miesięcy temu. Jaki jest los skargi? –
Rozprawa przed Trybunałem zapowiedziana została na 15 lipca br. Czekamy
z niecierpliwością na orzeczenie. Będzie to już druga rozprawa nad
ustawą o spółdzielniach mieszkaniowych z czasów PiS. Pierwsza
zakwestionowała prawo do sprzedaży mieszkań spółdzielczych za
symboliczną złotówkę. Rząd przygotował krótką nowelizację, która ma
zrealizować orzeczenie TK. Jest ono zresztą kuriozalne, bo z jednej
strony prawo jest niezgodne z prawem – co orzekł Trybunał, ale z
drugiej strony – na mocy decyzji tegoż Trybunału – takie niezgodne z
prawem prawo, ma obowiązywać do końca roku, a nawet dłużej.
Jak Pan ocenia fakt wydłużania czasu oczekiwania na orzeczenie Trybunału? –
Był to, być może, element wymuszania na spółdzielni zrealizowania
postanowień ustawy, sprzecznych z konstytucją. Świadczy o tym to, że
rząd spokojnie czekał, mimo ewidentnych „byków” w ustawie, w rodzaju
powtarzających się oznaczeń poszczególnych jej fragmentów, niezgodności
przepisów z innymi postanowieniami czy postanowień, które szkodzą
spółdzielniom. Tak wyglądają skutki polityki Platformy, która ma
dziś większość w Sejmie i ona to – obok PiS – jest odpowiedzialna za
uchwalenie ustawy sprzecznej z konstytucją. Mam nadzieję, że Trybunał
Konstytucyjny potwierdzi nasze 13 zarzutów o niekonstytucyjność ustawy.
De facto cała ustawa, jako szkodliwa dla spółdzielni i 10 mln ich
mieszkańców, powinna pójść do kosza.
Czy
budownictwo mieszkaniowe znajduje się w sytuacji bez wyjścia,
spowodowanej kryzysem finansów publicznych i brakiem zainteresowania
rządu? – Uważam, że budownictwo można wyprowadzić z dołka.
Gdyby rząd dzisiaj zdecydował się przeznaczyć pewną pulę pieniędzy na
budownictwo, to byłby efekt. Znamy bowiem zasadę, że jedna złotówka
wydana na budownictwo wywołuje produkcję na jego rzecz w przemyśle za 3
– 4 złote. W tym celu trzeba byłoby zwiększyć środki finansowe
angażowane w budownictwo komunalne i socjalne, ponieważ gminy są
przeciążone wieloma zadaniami. Z drugiej strony, w większości z nich,
czeka na mieszkanie komunalne wiele rodzin. Nie ma środków na lokale,
które pozwoliłyby przekwaterować do nich osoby z wyrokami eksmisyjnymi.
W tej sytuacji, jeśli nawet są wnioski na dopłaty z KFM, to są one tak
realizowane, aby jak najmniej ich zrealizować i zmieścić się w limicie
finansowym, przyznanym w budżecie. Problem leży w zwiększeniu limitu
tych pieniędzy oraz w BGK. On decyduje, ile środków finansowych chce
uruchomić… Dziś w KFM na Towarzystwa Budownictwa Mieszkaniowego i na
mieszkania lokatorskie jest ok. 5 mld zł. Być może rozwiązaniem byłoby
ustanowienie, że po 5 – 10 latach mieszkanie jest możliwe do sprzedaży
po cenie rynkowej, pomniejszonej o wkład członkowski i spłatę kredytu.
W ten sposób pieniądze odzyskiwane z tego systemu, zasilałyby ogólną
pulę pieniędzy na nowe mieszkania. Również wsparciem byłoby, gdyby rząd
zdecydował się na inną metodę finansowania pomocy z KFM – nie
udzielania całego kredytu, a porozumienia się z bankami. Przy pomocy
np. 50 mln zł można byłoby obsłużyć kredyty na poziomie miliarda
złotych. Takiego finansowania boi się jednak minister finansów. Dziś
przy formule udzielania kredytów ze środków KFM, może z dnia na dzień
przerwać system. Do tego prawdopodobnie się dąży, bo coraz mniej
pieniędzy idzie dla budownictwa.
Czy w obecnych realiach widzi Pan jeszcze szansę dla budownictwa? –
Lewica pracuje nad ustawą, która chroniłaby osoby indywidualne. W wielu
przypadkach ludzie wpłacają pieniądze, później deweloper bankrutuje, a
osoby, które zaangażowały w inwestycję dorobek całego życia, pozostają
bez niczego. Myślimy o rachunku poręczeniowym i mam nadzieję, że do
jesieni uda się nam wypracować taki szablon, który wiązać będzie bank,
dewelopera i klienta. Musiałby w tym celu powstać obligatoryjny
rachunek, na który wpłacane byłyby pieniądze, bank zaś z niego
sukcesywnie, w miarę postępu robót, wypłacałby pieniądze. Byłby więc
niejako gwarantem. Dziś – niestety – jest tak, że wielu ludzi wpłaciło
pieniądze, a deweloper znikł z kasą. Tak wygląda liberalna gospodarka w
Polsce. Dziękuję za rozmowę.
Szanowni Państwo
Lektura obowiązkowa.
Przedstawiam
poniżej informację NIK o samowolach budowlanych zamieszczoną na stronie
internetowej Najwyższej Izby Kontroli (2009-06-29). Jaki sens ma
doskonalenie ustaw, kiedy instytucje państwowe odpowiedzialne za
przestrzeganie prawa nie wykonują swoich zadań? Dlaczego takie praktyki
są bezkarne?
Serdecznie pozdrawiam Adam Kowalewski
Podkreślenia moje.
NIK o samowolach budowlanych
Powiatowe inspektoraty nadzoru budowlanego działają jak państwo w państwie. Kolejna ich kontrola
ujawniła, że łamią one prawo na wszystkich etapach postępowań
dotyczących samowoli budowlanych. Inspektoraty nie egzekwują wydanych
decyzji, nawet gdy samowolnie wybudowane obiekty zagrażają życiu i zdrowiu użytkowników.
Najwyższa
Izba Kontroli sprawdziła, jak w latach 2005 - I półrocze 2008 powiatowe
inspektoraty prowadziły postępowania administracyjne w przypadku
stwierdzenia samowoli budowlanej. Kontrola objęła Główny Urząd Nadzoru
Budowlanego oraz 24 powiatowe inspektoraty nadzoru budowlanego (PINB).
Po wykryciu samowoli budowlanej inspektorzy mają obowiązek doprowadzić
ją do stanu zgodnego z prawem (zalegalizowanie bądź rozbiórka). Po
nowelizacji ustawy Prawo Budowlane ustawodawca wprowadził w roku 2004
możliwość płatnej legalizacji obiektu, pod warunkiem, ze spełnia on
odpowiednie wymogi prawne. Budowa m. in. nie może naruszać miejscowego
planu zagospodarowania przestrzennego oraz stanowić zagrożenia dla
zdrowia i życia użytkowników. Powiatowi inspektorzy nie
przestrzegali prawa na każdym etapie postępowania legalizacyjnego.
Decyzję o wstrzymaniu robót budowlanych, podejmowali bez sprawdzenia,
czy pozwala na to stan prawny budowy. W
ponad jednej trzeciej skontrolowanych inspektoratów nie sprawdzono, czy
budowa jest zgodna z przepisami o planowaniu i zagospodarowaniu
przestrzennym oraz techniczno-budowlanymi, co jest warunkiem
rozpoczęcia legalizacji. Jaskrawym przykładem jest tu PINB w Grodzisku
Mazowieckim, który w 48 przypadkach na 51 postępowań nie sprawdził, czy budowy spełniają wymagania prawne. W Pabianicach na 38 postanowień, błędnych było aż 31 decyzji. Kontrola pokazała, że powiatowi inspektorzy nadzoru budowlanego wykazywali się niezrozumiałą przychylnością wobec inwestorów w sprawach opłat legalizacyjnych, co może wskazywać na występowanie mechanizmów korupcjogennych:
- Inspektorzy
legalizowali samowole, co do których nie mieli informacji o wniesieniu
wymaganych opłat. Sytuacje takie miały miejsce w 8 inspektoratach, w 20
na 67 przypadków; m. in. w Zamościu i Bielsku Podlaskim.
- W
inspektoratach nieprawidłowo naliczano opłaty legalizacyjne (7
inspektoratów). Najbardziej drastycznym przykładem jest PINB w Łodzi,
gdzie zaniżono o 350 tys. zł opłatę legalizacyjną pawilonu
gastronomicznego oraz PINB w Giżycku, gdzie pobrano o 40 tys. zł mniej
niż należało od czterech właścicieli domków letniskowych.
- Niektórzy
inspektorzy pozwalali inwestorom uniknąć opłat, przyjmując korzystne
dla nich, acz niezgodne z prawem interpretacje przepisów. To może
również wskazywać na występowanie korupcji. Przypadki takie wykryto w
PINB w Hrubieszowie i Włodawie. Innym sposobem na ułatwienie
właścicielom budów życia jest rozłożenie opłaty na raty, choć powiatowy
inspektor nie ma takich uprawnień (PINB w Łodzi).
Innym
objawem niezrozumiałej pobłażliwości wobec inwestorów było
kontynuowanie postępowania legalizacyjnego (zamiast wydania decyzji o
rozbiórce), mimo nie otrzymania wymaganych prawem dokumentów. Tak
postępowano w ponad połowie inspektoratów. W Giżycku, Białymstoku i
Bielsku Podlaskim zalegalizowano samowole, a dopiero po tym, z
opóźnieniem do siedmiu miesięcy, uzyskiwano wymagane prawem dokumenty. W ponad 70 proc. inspektoratów (17) nie wydawano nakazów rozbiórki, chociaż prawo je nakazywało. Na przykład w łódzkim i pabianickim PINB na decyzje czekały przypadki z roku 2005. Inspektorzy nie korzystali odpowiednio z prawnych możliwości egzekwowania swoich decyzji. Ponad połowa (13) nie pilnowała wykonania decyzji o rozbiórce
i nawet nie wszczynała postępowań egzekucyjnych. Część z tych, które to
robiły, ograniczała się do wysyłania upomnień lub tytułów wykonawczych,
będących podstawą wyegzekwowania decyzji (np. PINB w Giżycku, Łodzi i
Policach). Grzywny mające zmusić inwestorów do rozbiórki w 6
inspektoratach nakładano ze znacznym opóźnieniem. Jaskrawym przykładem
jest PINB w Kłodzku, gdzie grzywnę nałożono po upływie ponad 2,5 roku od wydania decyzji.
Tylko 3 inspektoraty zastosowały egzekucję w formie wykonania
zastępczego (rozbiórka na koszt inwestora), choć kontrolerzy wykryli
przesłanki do takiego postępowania w 10. Połowa inspektoratów nie zawiadamiała prokuratury o przypadkach samowoli budowlanej. NIK zwraca uwagę, że taka bezczynność urzędów sprzyja lekceważeniu prawa przez nieuczciwych inwestorów.
Jedna czwarta inspektoratów nie sprawdzała wykonania decyzji dotyczących poprawy złego stanu technicznego budynków,
choć ich niewykonanie mogło sprowadzać zagrożenie dla zdrowia i życia
ludzi. Nie sprawdzano tego nawet w przypadku decyzji, którym nadano
rygor natychmiastowej wykonalności (PINB w Policach, Wrocławiu,
Świnoujściu). Ponadto NIK wykryła jeszcze inne rodzaje działań inspektorów powiatowych niezgodnych z prawem.
- 12 inspektorów nie sprawdzało, czy inwestorzy po wydanym nakazie wstrzymali roboty budowlane (nie zrobił tego np. PINB w Grodzisku Mazowieckim w 34 na 35 skontrolowanych postępowań oraz PINB w Świnoujściu w 20 na 25 przypadkach).
4 inspektoraty - m. in. PINB we Wrocławiu i Policach - nie sprawdziły
wykonania innych nakazów (przerwanie robót, rozbiórka, doprowadzenie do
stanu poprzedniego lub zgodnego z prawem)
- 6 inspektorów
wydawało decyzje dotyczące rozbiórki lub zaniechania robót z
niedopuszczalnym opóźnieniem. (PINB w Policach miał opóźnienia nawet do
11 miesięcy); 6 nie wydało ich wcale, mimo istnienia przesłanek prawnych (PINB w Łodzi i Wysokiem Mazowieckiem)
- PINB w Świnoujściu wydawał decyzje na podstawie niewłaściwej podstawy prawnej (w 22 przypadkach na 36 zbadanych);
Struktura
organizacyjna nadzoru budowlanego uniemożliwia wyegzekwowanie
odpowiedniej jakości pracy. NIK już w kontroli z 2006 roku zwracała
uwagę na zbyt dużą niezależność powiatowych inspektorów, których
działania noszą cechy "państwa w państwie". Powoływani są przez
starostów na wniosek inspektora wojewódzkiego. Główny Inspektor Nadzoru
Budowlanego nie może ich nadzorować, a jedynie kontrolować i wydawać
zalecenia, ewentualnie informować o odpowiednich standardach. Kontrola
NIK pokazała, że powiatowi inspektorzy nie stosują się do tych zaleceń. Nieprawidłowe
działania lub ich brak inspektorzy tłumaczą najczęściej brakami
kadrowymi. Istotnie, kontrola potwierdziła, że problem ten występuje od
wielu lat. Niskie płace i wysoce specjalistyczny charakter wymagań
powodują, ze fachowcy odchodzą do innych, lepiej płatnych posad w
budownictwie lub kancelariach prawnych.
BRANŻA BUDOWLANA – ROCZNICA KRYZYSU.
Dokładnie
rok po pierwszych doniesieniach o nadchodzącym kryzysie finansowym
świata, branża budowlana w Polsce, podsumowuje swoje osiągnięcia.
Z raportu przygotowanego przez Centrum Analiz Branżowych, wynika, że w porównaniu do kwietnia 2008 roku, wielkość
produkcji w największych firmach stolarki budowlanej w Polsce, nie
tylko nie spadła*, ale w niektórych sektorach osiągnęła nawet
kilkuprocentowy wzrost**. Wyjątkowo dobrze wypadły tu firmy
produkujące drzwi drewniane. Lepsze wyniki niż przed rokiem, odnotowują
też niektórzy producenci okien PCW. Oznacza to, że chwiejący się rynek
nieruchomości nie wpłynął znacząco na kondycję producentów, którzy
zamiast do nowych realizacji, dostarczają teraz materiały na potrzeby
remontowe i wyposażenia wnętrz.
Wielu z nich, przyjmując
odpowiednią strategię na czas zastoju, nie tylko uchroniło się od
strat, ale wręcz wzmocniło swoją pozycję sprzed kryzysu. Zmiany w
organizacji produkcji, rozszerzenie oferty firmy o nowe produkty czy
inwestowanie w inne segmenty branży budowlanej, np. firmy
deweloperskie, to tylko niektóre strategie rodzimych producentów.
Najprężniej działający producenci spotkali się 23 czerwca w
siedzibie BCC w Warszawie, podczas obrad Forum 100, organizacji
zrzeszającej 100 największych firm branży stolarki budowlanej. Temat
przewodni spotkania to Scenariusze rozwoju sytuacji na rynku budowlanym do roku 2010. Uczestnicy mieli okazje wysłuchać wystąpień Gości Specjalnych: Dr Ryszarda Matkowskiego (byłego Ministra Budownictwa), który przygotował prezentację zawierającą: „Analizę aktywności oraz prognozę rozwoju sytuacji na rynku developerskim” Romana Nowickiego (Przewodniczącego Kongresu Budownictwa), który omawiał „Zaniedbania rządu oraz możliwości działań w celu poprawy sytuacji budownictwa w Polsce”.
Spotkanie to było połączone z Galą Stolarki Budowlanej 2009,
której inicjatorem było Centrum Informacji Branżowej, wydawca
miesięcznika „Forum Branżowe”. Podczas uroczystości wręczono
wyróżnienia dla najprężniej rozwijających się firm branży
okienno-drzwiowej „LIDER STOLARKI BUDOWLANEJ”.
Przyznawano je na podstawie zebranych przez Centrum Analiz Branżowych
wielkości obrotów za 2008r. W konkursie wzięło udział ponad 300 firm. W
12-tu głównych kategoriach nagrodzono 36 firm.
Lista laureatów - Lider Stolarki Budowlanej Nagrodzone kategorie: Okna drewniane: Rationel Polska Urzędowski, Sokółka Okna i Drzwi Okna dachowe: Fakro, Velux, Roto Frank Okna Dachowe Okna PCW: Dobroplast, Drutex S.A, Oknoplast-Kraków Drzwi drewniane: Porata KMI, Classen – Pol S.A., Pol-Skone Ślusarka otworowa: Mercor , Gerda, BEM Brudniccy Bramy: Wiśniowski, Hoermann, Krispol Profile PCW: Aluplast, Veka, Rehau Profile aluminiowe: Aluprof, Yawal, Ponzio Rolety i Żaluzje: Aluprof, Ispol , Franc Gardiner Szyby zespolone: Press-Glas, Pilkington, Glaspol Okucia: Winkhaus , Roto Frank Okucia Budowlane, VBH Polska Piany i silikony: Selena , Soudal , Den Braven East Kategorie specjalne: Lider Eksportu – Okna Rąbień Mecenas Innowacyjności – aereco wentylacja
Doc. dr Marian Frąckowiak Polskie Towarzystwo Mieszkaniowe i Politechnika Poznańska
BŁĘDNYCH DIAGNOZ PRZEZWYCIĘŻENIA KRYZYSU BUDOWNICTWA MIESZKANIOWEGO W POLSCE CIĄG DALSZY1 Otwierając kolejną konferencję Kongresu Budownictwa jego przewodniczący
Roman Nowicki wskazał, że Polska zajmuje ostatnie miejsce w Europie pod
względem liczby mieszkań przypadających na 1000 ludności oraz, że w
bieżącym roku nasi posłowie uchwalili najmniejsze po wojnie nakłady na
sferę mieszkaniową w relacji do PKB. Przypomniał też fragmenty expose
premiera Donalda Tuska z listopada 2007 r., w których pan premier
zapewniał: stworzymy takie warunki, aby Polacy mogli budować na
tańszych gruntach budynki mieszkalne bez zbędnych formalności i
kosztów, bez dziesiątków decyzji urzędowych i niepotrzebnej zwłoki.
Wskazując zaś na brak wyników tej polityki przewodniczący Kongresu
wskazał, że prawie wszystkie kraje Europy w latach 1950-70 rozwiązywały
swoje problemy mieszkaniowe przy pomocy porywających programów i
mobilizacji swoich gospodarek, osiągając wielkie sukcesy w krótkich
okresach czasu, a my jako jedyni powtarzamy od lat, że „niewidzialna
ręka rynku” sama rozwiąże dramat 1,5 mln rodzin bez odrębnych mieszkań. Przytoczone fragmenty tych dwóch opinii dowodzą, że w Polsce
funkcjonują nadal dwie odrębne diagnozy bezprecedensowo długotrwałego i
głębokiego kryzysu naszego budownictwa i gospodarki mieszkaniowej.
Wiadomo natomiast, że błędne diagnozy z reguły generują mało skuteczne
środki i metody terapii. Mając na uwadze tę prawdę, poszukując
prawdziwych przyczyn występującego ogromnego niedoboru mieszkań oraz
kryzysu naszego budownictwa i gospodarki mieszkaniowej wydaje się
uzasadnione przypomnienie w tym miejscu innych, kolportowanych już
diagnoz oraz metod zdynamizowania budownictwa mieszkaniowego w Polsce.
Geneza niedorozwoju naszego mieszkalnictwa
„Stan
zdrowia” zasobów mieszkaniowych w Polsce po zakończeniu II wojny
światowej był wręcz dramatyczny. Powszechny niedobór mieszkań w
centralnej i wschodniej części kraju był zaś następstwem ubóstwa
substancji, odziedziczonej po poprzednich pokoleniach, wieloletniego
braku remontów, a przede wszystkim bezpośrednich działań wojennych, w
wyniku których zniszczeniu uległo prawie 24% mieszkań funkcjonujących w
1938 r. na obecnie naszym terytorium.2 W latach tej wojny straciliśmy
również ponad 30% potencjału naszego przemysłu, większość mostów oraz
prawie wszystkie środki transportu. Żadne z państw uczestniczących w
tej wojnie nie poniosło jednak tak wielkich jak Polska strat tego
największego bogactwa każdego narodu, jakim są jego wykwalifikowane
kadry. W II Rzeczypospolitej prawie wszyscy mężczyźni, którzy przed
wybuchem wojny w 1939 r. zdobyli matury lub dyplomy szkół wyższych,
przed podjęciem pracy z reguły kończyli krótkotrwałe przeszkolenie
wojskowe i uzyskiwali stopnie oficerskie. W dniach poprzedzających
wybuch tej wojny wszyscy ci oficerowie zostali powołani do służby
czynnej, a do swoich domów i rodzin, we wrześniu lub październiku tego
roku, wrócili zupełnie nieliczni. Pozostali emigrowali bowiem na
południe i zachód albo trafili do oflagów lub gułagów, skąd już nigdy
nie wrócili. W latach odbudowy brak architektów, konstruktorów,
technologów itp. był powszechnie tak dotkliwy, iż na wniosek Naczelnej
Organizacji Technicznej uprawnienia i tytuły inżynierów przyznano kilku
tysiącom takich techników, absolwentów szkół zawodowych, a niekiedy
nawet tylko podstawowych, którzy odnieśli sukcesy zajmując stanowiska
kierowników robót lub brygadzistów. Brak ekonomistów i prawników
przygotowanych do opracowania systemu gromadzenia dochodów i wydatków
państwa, adekwatnego do istniejących, bezprecedensowo trudnych
warunków, był jedną z przyczyn wdrożenia najprostszego,
administracyjnego systemu zarządzania gospodarką narodową. Był jedną z
przyczyn wdrożenia scentralizowanego systemu, którego główną zaletą
były szybkie reakcje adresatów, kierowanych do nich, komunikatywnych
apeli, nakazów, rozdzielników itp. Istotnymi wadami takich systemów
jest jednak zawsze to, że generują one biurokrację, uniemożliwiają
ustalenie wartości nakładów i wyników oraz efektywności działań, nie
wyzwalają inwencji i inicjatyw pracujących oraz nie sprzyjają
podnoszeniu jakości wytwarzanych dóbr lub usług. Skuteczność
administracyjnych instrumentów zarządzania z reguły maleje jednak w
miarę upływu czasu oraz częstotliwości ich wykorzystywania. W latach
1945-1949 odbudowano i zbudowano w Polsce 560 tys. mieszkań, a w latach
1950-54, zbudowano ich już tylko 312,5 tys.3
Odbudowa mieszkań
zniszczonych w trakcie tej wojny w podobnym stopniu jak w Polsce w
trzech zachodnich strefach okupacyjnych Niemiec była znacznie
łatwiejsza, niż u nas ponieważ:
- straciły one wielokrotnie mniejszy odsetek wykwalifikowanych kadr,
- władze tych stref uzyskały na ten cel wielomiliardową pomoc z UNRA,
- potencjał ich przemysłu nie tylko nie zmalał w trakcie tej wojny, lecz
wzrósł tak znacznie, że nawet po jego remilitaryzacji oraz częściowym
demontażu, był wyraźnie wyższy, niż w roku 1938,4
- na terenie tych stref znajdowały się spore zasoby kruszcu i dewiz zrabowanych ofiarom III Rzeszy.
Pierwszy kryzys oraz jego przezwyciężenie
Pierwszą
trafną diagnozę załamania koniunktury, które wystąpiło w polskim
budownictwie mieszkaniowym na początku lat 50., opublikowała redakcja
Nowych Dróg, stwierdzając: zasadniczym błędem naszej polityki w
dziedzinie budownictwa mieszkaniowego było to, że cały ciężar
rozwiązania tej sprawy spoczywał na państwie, że nie odwoływaliśmy się
do udziału w budownictwie mieszkaniowym zakładów pracy, terenowych rad
narodowych oraz samych ludzi pracy.5 Autorzy tej opinii6 wywarli
wyraźny wpływ na opracowanie i wdrożenie Nowej Polityki Mieszkaniowej.
Polityka ta zakładała, że mieszkania, których budowę finansowano ze
środków publicznych będą powstawały jako mieszkania terenowych rad
narodowych, mieszkania resortowe oraz zakładowe. Mieszkania finansowane
ze środków własnych ludności, a także mieszkania wznoszone z udziałów
środków budżetowych, będą natomiast powstawały jako mieszkania prywatne
(indywidualne) oraz mieszkania spółdzielcze typu własnościowego lub
lokatorskiego. Liczbę mieszkań (w tys.) wybudowanych w Polsce w ramach
tej polityki oraz zmiany ich struktury własnościowej przedstawia
załączony wykres.
Objawy, skala oraz poszukiwanie przyczyn kolejnych recesji
Autorem
pierwszej próby ustalenia przyczyn, które spowodowały, że liczba
mieszkań oddanych do użytkowania spadła z 283,6 w roku 1978 do 191,4
tys. w roku 1987 był prof. Zbigniew Mesner. Usprawiedliwiając przed
Sejmem niepowodzenia rządu, którego wówczas był premierem, wskazywał,
że: Realizacja zadań narodowego planu społeczno-gospodarczego w
dziedzinie budownictwa mieszkaniowego przebiega przy licznych i
wynikających z poziomu dochodu narodowego, trudnościach materiałowych,
finansowych, a także kadrowych i organizacyjnych.7 Formułując tę
diagnozę premier Mesner prawdopodobnie jednak nie miał czasu na
zapoznanie się z Raportem Sejmowej Komisji Budownictwa, którego autorzy
za najważniejsze przyczyny tego kryzysu uznawali nadmierną
dekoncentrację potencjału produkcyjnego oraz upowszechnienie bardzo
materiałochłonnej i energochłonnej technologii wielkiej płyty.8 Wiarygodne badania relacji występujących pomiędzy intensywnością
budownictwa mieszkaniowego, a poziomem dochodu narodowego nieco później
przeprowadził A. Maskallan. Uogólniając je, pisał zaś, że korelacja
między tymi wielkościami jest wysoka, jednak niejednoznaczna, gdyż
liczby mieszkań budowanych w przeliczeniu na 1000 ludności zależą
również od racjonalności polityki mieszkaniowej. Wskazywał, że: aktywna
polityka mieszkaniowa państwa jest w stanie wydatnie podnieść rozmiary
i intensywność budownictwa w stosunku do poziomu, na którym wielkości
te kształtowałyby się w wyniku autonomicznych trendów gospodarczych.9 Trafność tej oceny potwierdza również to, że Bułgaria, Mołdawia, Litwa,
Serbia i Rumunia, które w roku 1950 miały mniej mieszkań w przeliczeniu
na 1000 ludności niż Polska oraz nigdy nie miały wyższego niż my
dochodu narodowego na mieszkańca, już od kilku lat mają więcej mieszkań
niż Polska w tym przeliczeniu. Analizując informacje zgromadzone
na przedstawionym rysunku można dostrzec nie tylko wzrost liczby
mieszkań oddawanych do użytkowania w pięciu kolejnych okresach oraz ich
zmniejszanie w dwóch następnych, ale również duże zmiany struktury
własnościowej tego budownictwa. Spółdzielnie mieszkaniowe, które w roku
1957 zbudowały 1,3 tys. mieszkań, 20 lat później oddały ich do
użytkowania aż 157,1 tys.! Doceniając kompetencje i ofiarność
większości pracowników i aktywnych członków tych spółdzielni, a także
wielkie korzyści synergii, jakie w budownictwie mieszkaniowym zapewnia
praca zespołowa, czynników tych nie można jednak uznać za główną
przyczynę studwudziestokrotnego wzrostu liczby mieszkań budowanych
przez spółdzielnie w wymienionych latach. Główną przyczyną tego
gwałtownego rozwoju jednego rodzaju i jednej formy budownictwa były
bowiem sukcesywnie zwiększane subwencje budżetowe przyznawane
budownictwu spółdzielczemu, szczególnie lokatorskiemu. Efektem tych
rosnących preferencji był jednak nie tylko ten gwałtowny rozwój
budownictwa spółdzielczego, ale także:
- podział społeczeństwa na
grupę osób, które z tej pomocy korzystały, oraz pozostałych, którzy z
takich subwencji korzystać nie mogli, gdyż mieszkali na wsiach lub w
miasteczkach, gdzie spółdzielni mieszkaniowych nie było,
- przynajmniej trzykrotnie niższy udział czynszów i innych opłat za
mieszkania w budżetach polskich rodzin, niż w pozostałych krajach
Europy Środkowej i Zachodniej.10 Następstwem takiej struktury wydatków
naszych gospodarstw domowych była też budowa nadmiernej liczby domków
rekreacyjnych, wzrost popytu na wyższe gatunki żywności i odzieży oraz
alkohol i samochody, który wywoływał nie tylko niesprzyjający rozwojowi
„saski” model konsumpcji, ale również skokowe podnoszenie ich cen oraz
kolejne demonstracje, strajki i represje.11
Charakteryzując zalety
i wady funkcjonującego wtedy systemu finansowania polskiego
mieszkalnictwa, wskazywałem, że jest on błędny i bez jego radykalnej
zmiany nie wybrniemy ze stanu klęski mieszkaniowej... budżet kredytuje
bowiem mieszkania, a nie mieszkańców oraz że w systemie tym nie ma
prawie żadnego związku między wielkością mieszkania, kosztami metra
kwadratowego jego powierzchni a sytuacją materialną przyszłego
lokatora... Pisałem, że system ten demoralizuje wszystkich: inwestorów,
wykonawców i oczekujących na mieszkania. Postulowałem, aby za
najważniejsze założenia nowego systemu uznać:
- podmiotowy (imienny) charakter udzielanych kredytów,
- zróżnicowanie ich wielkości, oprocentowania oraz terminów spłaty w
zależności od poziomu dochodów oraz sytuacji majątkowej kredytobiorców,
zgodnie z humanitarną zasadą, aby obiektywnie słabszym pomagać więcej,
- pozostawienie kredytobiorcom prawa do swobodnego wyboru formy
inwestowania zgodnie z ich wyraźnie zróżnicowanymi preferencjami oraz
możliwościami materialnymi i fizycznymi.12
Niestety jednak
członkowie ekipy rządzącej wtedy Polską, ani też liczni zainteresowani
przydziałami mieszkań nie dostrzegali, a często nie dostrzegają nadal,
przedstawionych zależności oraz konsekwencji szczodrego subsydiowania
budowy mieszkań, których użytkownicy dość często po ich uzyskaniu
osiągali dochody znacznie, niekiedy wręcz kilkakrotnie wyższe od
przeciętnych.
Transformacja oraz Memoriał w sprawie groźby katastrofy mieszkaniowej
Ustawowa
rezygnacja z tego systemu oraz wdrożenie zasad i instrumentów
ekonomicznych z dniem 1. stycznia 1990. nie mogło nie doprowadzić do
upadku wszystkich, prawie 150-ciu, niezmiernie energo- i
transportochłonnych fabryk domów, a także dalszego zmniejszenia liczby
mieszkań oddawanych do użytkowania. W kolejnych latach za główne
przyczyny ciągle pogłębiającego się kryzysu uznawano więc załamanie
koniunktury w pozostałych działach gospodarki oraz zbyt wysoką
inflację. Wkrótce po roku 1996, w którym prawie nie było już inflacji,
a liczba zbudowanych mieszkań spadła do poziomu 21,9% tej ich liczby,
którą oddano do użytkowania w roku 1978, pojawiła się kolejna próba
wyjaśnienia przyczyn tego destrukcyjnego procesu. Anonimowi autorzy
kolejnej diagnozy wskazują zaś, że główną jego przyczyną jest
występująca zbyt wielka polaryzacja dochodów ludności. Twierdzą, że
gospodarstwa domowe osiągające wysokie dochody mieszkań nie budują,
ponieważ już je posiadają, natomiast gospodarstwa domowe, które
mieszkań nie mają, nie mogą ich budować dlatego, iż mają dochody zbyt
małe. Nie powołując się na tę diagnozę, członkowie Komitetu Prognoz
„Polska 2000 Plus” przy Prezydium PAN, w czerwcu 2000 roku skierowali
do najwyższych władz państwa Memoriał w sprawie groźby katastrofy
mieszkaniowej i konieczności ich przeciwdziałania. Autorzy tego ważnego
dokumentu trafnie stwierdzili, że do roku 2020 powinno w Polsce powstać
od 3 do 5 milionów nowych mieszkań oraz, że w realizacji tego ogromnego
zadania powinna wyraźnie wzrosnąć rola państwa. Poszukując metod
zdynamizowania naszego budownictwa autorzy Memoriału proponują, aby
dodatkowe wpływy do budżetu, jakie mają nastąpić w wyniku likwidacji
ulg podatkowych dla osób fizycznych z tytułu budowy nowych mieszkań,
oceniane na około 1,5 mld zł, powinny być w pełnej wysokości
przesunięte na budownictwo realizowane w ramach towarzystw budownictwa
społecznego, tak, aby zwiększyć rozmiary tego budownictwa z 3,8 tys
mieszkań w roku 2000, do co najmniej 50 tys. w roku 2010 i 100 tys. w
roku 2020.13 Analizując racjonalność i realność tego postulatu można
jednak dostrzec jego słabości, a za najważniejsze z nich trzeba uznać
to, że jego realizacja oznacza:
- dalsze preferencyjne subsydiowanie
arbitralnie wybranej, jednej formy i rodzaju budownictwa, a nie osób
zasługujących na taką pomoc ze względów od nich obiektywnie
niezależnych,
- zmniejszenie skłonności gospodarstw domowych,
zainteresowanych poprawą sytuacji mieszkaniowej, do zwiększania swoich
dochodów i oszczędności oraz ponowne wydłużenie kolejek oczekujących na
przydział „tanich mieszkań” w TBS, a równocześnie wzrost wydatków na
biesiady, samochody, kosztowną turystykę itp.
- negowanie korzyści,
jakie zapewnia mechanizm osmozy dóbr trwałych, lecz kosztownych, od
dawna funkcjonujący w krajach o gospodarce rynkowej, w efekcie którego
gospodarstwa domowe znacznie częściej, niż obecnie w Polsce, kupują i
sprzedają mieszkania już używane lub nowobudowane, w miarę wzrostu lub
zmniejszania liczby ich członków, albo też dochodów,
- nawet w
krajach bogatszych niż Polska, poza latami powojennej odbudowy i
repatriacji, nie budowano i nie buduje się nowych mieszkań dla
gospodarstw domowych o niższych niż przeciętne dochodach. Współczesne
mieszkania w Europie użytkowane są bowiem z reguły dłużej niż przez 100
lat, co oznacza, że z każdego z nich mogą korzystać kolejno,
przeciętnie, przynajmniej trzy gospodarstwa domowe.
Konkluzje
Wdrożone
w ostatnich latach dwie nowe formy finansowej pomocy państwa dla
budujących mieszkania niestety także mają spore wady, co uzasadnia
konieczność ich zmian. Pierwszą ich wadą jest to, że naruszają one
humanitarną zasadę zwiększania wielkości pomocy państwa dla jej
beneficjentów w miarę zmniejszania ich dochodów. Drugą z wad tej pomocy
jest jej skala, świadcząca o tym, iż twórcy aktualnej polityki
mieszkaniowej nie dostrzegają demograficznych i cywilizacyjnych
następstw występującego w Polsce ogromnego deficytu mieszkań,
racjonalności teoretycznych ustaleń R.F. Kahna14, J.M. Keynsa15 oraz
Leszka Kałkowskiego16, ani też nie znają korzystnych efektów
praktycznej weryfikacji tych wskazań w procesie likwidacji bezrobocia w
III Rzeszy. Nie dostrzegają tego, że wzrost takich wydatków
budżetowych, które wyraźnie zwiększają skłonność gospodarstw domowych
do oszczędzania i budowy mieszkań, tworzy wiele nowych miejsc pracy i
jest optymalną metodą ożywienia koniunktury całej gospodarki.
Ministrowie i posłowie obecnej kadencji, nie dostrzegając dotychczas
tych prawidłowości, mają więc już niewiele czasu, aby przed
zbliżającymi się wyborami opracować i uchwalić program niezbędnych
zmian. Mają mało czasu na to, aby dowieść, że są rzeczywiście
rzecznikami Polski nie tylko liberalnej, ale i solidarnej. Pracując nad
budową i wdrożeniem racjonalnego systemu finansowania naszego
budownictwa mieszkaniowego powinni zaś uwzględnić to, że już od kilku
lat większość państw Europy Zachodniej wycofuje się z subwencjonowania
murów i lokali, a nie zasługujących na to gospodarstw domowych.17 Powinni opracować i wdrożyć taki, skłaniający do zwiększania dochodów i
oszczędności, aktywny system jego finansowania, w którym budujący
mieszkania lub kupujący mieszkania już użytkowane, będą mogli uzyskać
kredyty z budżetowymi subwencjami, wielkość i czas spłaty których
będzie się zmieniał w odwrotnej relacji do poziomu i zmian wielkości
dochodów kredytobiorców. Opracowanie takiego systemu indeksacji tych
kredytów umożliwiają bowiem współcześnie komputery oraz zeznania
podatkowe, składane co roku w urzędach skarbowych. Niestety nie
ulega jednak wątpliwości, że dochody naszego budżetu w roku bieżącym,
ani też prawdopodobnie jeszcze w kolejnym, nie pozwolą na istotne
zwiększenie jego wydatków na budownictwo mieszkaniowe. Jeżeli jednak
niedawno w gminach i w miastach można było znaleźć tereny na budowę
kilkuset boisk sportowych bez pomocy państwa, to tym bardziej w okresie
kilkunastu kolejnych miesięcy wójtowie, burmistrzowie i prezydenci
miast, dopingowani przez rząd oraz korzystając z istniejących, bądź
zwiększonych uprawnień, powinni też znaleźć takie tereny, które mogłyby
przyciągnąć wiele tysięcy prywatnych, spółdzielczych i publicznych
inwestorów mieszkaniowych. Szersze uzasadnianie celowości pilnego
wykorzystania tej narodowej rezerwy dla zmniejszenia deficytu mieszkań
i bezrobocia oraz zachęcenia do powrotu do kraju dużej części naszej
młodzieży, której nieobecność zagraża nam katastrofą demograficzną i
cywilizacyjną w tym miejscu – nie wydaje się natomiast celowe.
1 Wadliwa diagnoza to tytuł mojego wystąpienia w tej samej sali, który opublikowało Życie Gospodarcze w dniu 21. 03. 1993.
2 Adam Andrzejewski, Sytuacja mieszkaniowa w Polsce w latach 1918-1974, PWE, Warszawa 1977, s. 24.
3
M. Gorczyca, Przewidywane zmiany w sytuacji mieszkaniowej w Polsce,
Zakład Badań Statystyczno-Ekonomicznych GUS i PAN, Warszawa 1993, z.
208, s. 26.
4 M. Tomala, Źródła ożywienia gospodarczego RFN, Przegląd Zachodni, 1957, nr 2, s. 212-213.
5 Nowe Drogi, Warszawa 1958, nr 3, s. 8.
6 J. Bogusz, Nowa Polityka Mieszkaniowe, PWE, Warszawa 1959.
7 Trybuna Ludu, 1987. 11. 25, s. 1.
8 T. Biliński: RaportSejmowej Komisji o stanie i dostosowaniu prawa do wymogów reformy gospodarczej, Warszawa, listopad 1986.
9 A. Maskalan: Zaspokojenie potrzeb mieszkaniowych a struktura konsumpcji. IKS, Warszawa 1979, s. 134.
10 A. Andrzejewski, Polityka Mieszkaniowa, PWE, Warszawa 1987, s. 449-451.
11
M. Frąckowiak, Stan i program budownictwa mieszkaniowego w Polsce a
problemy konsumpcji, w: Janusz Piasny, Socjalistyczny model konsumpcji,
KiW, Warszawa 1973, s. 240.
12 Marian Frąckowiak: Komu dać kredyt, Polityka 1986. 02. 01.
13 Memoriał Komitetu Prognoz Polska 2000 Plus… Sprawy Mieszkaniowe, IGM, Warszawa 2000, z. 3-4, s. 127.
14 R.F. Kahn: The Relation of Home Investment to Unemployment, Economic Journal, 1931.
15 J.M. Keynes: Ogólna teoria zatrudnienia procentu i pieniądza, PWN, Warszawa 1956, s. 147-170.
16 W. Korecki, W. Rydzik, L. Kałkowski, Związki budownictwa mieszkaniowego z gospodarką narodową, IGM, Warszawa 1994.
17
J. Życiński: Budownictwo mieszkaniowe w Europie Zachodniej. Historia
mieszkaniowej solidarności, Stałe Przedstawicielstwo Kongresu
Budownictwa, Warszawa 2005, ss. 88, 94, 103.
PROGRAM ANTYKRYZYSOWY DLA BUDOWNICTWA MIESZKANIOWEGO
W nawiązaniu do pisma Ministerstwa Infrastruktury z dnia 4 marca
br. skierowanego do Sejmowej Komisji Infrastruktury wyrażamy pogląd, że
zawarta w nim ocena sytuacji w budownictwie nie odpowiada
rzeczywistości. Do tego rząd nie przedstawił do dzisiaj żadnego
kompleksowego programu antykryzysowego w budownictwie. Podejmowane
działania są chaotyczne, wyrywkowe i nie spójne czego przykładem jest
wielokrotnie zmieniana oferta rządowa pomocy dla osób, które kupiły
mieszkania na kredyt i nie mają możliwości spłat. Na skutek złej oceny
sytuacji i znacznych opóźnień w działaniach naprawczych już dzisiaj
większość inwestycji mieszkaniowych została wstrzymana i praktycznie
ograniczono do minimum udzielanie kredytów dla deweloperów, osób
fizycznych i dla samorządów. Według niektórych źródeł inwestycje
mieszkaniowe już w roku bieżącym zmniejszą się o 20-30 miliardów
złotych Pracę straci kilkaset tysięcy robotników. Ponury obraz
rzeczywistości dopełniają zaniedbania w przygotowaniu i realizacji
inwestycji infrastrukturalnych, w tym finansowanych ze środków unijnych. W
czasach wielkich kryzysów gospodarczych w różnych krajach powstawały
autonomiczne, kompleksowe programy antykryzysowe w budownictwie
mieszkaniowym. Po za rozwiązaniami dla całej gospodarki zawierały one
rozwiązania szczegółowe dla branży budowlanej. Program taki nie może
być przygotowany przez Ministra Finansów. Pomijając bardzo złe
doświadczenia z dotychczasowych inicjatyw tego resortu, ministerstwo
nie dysponuje kadrą, która jest w stanie taki program przygotować.
Kongres uważa, że program powinien być opracowany w ramach Ministerstwa
Infrastruktury z udziałem ekspertów pozarządowych organizacji
budownictwa i instytutów branżowych. Na następnym etapie program należy
uzgodnić z Ministerstwem Finansów. W programie należy rozważyć między
innymi następujące działania:
- Utworzenie
skutecznego systemu gwarancji państwowych na kredyty inwestycyjne ze
szczególnym uwzględnieniem kredytów mieszkaniowych.
- Pilne
uruchomienie specjalnego funduszu udzielającego bankom kredyty na
prowadzenie działalności kredytowej na budownictwo inwestycyjne, w tym
mieszkaniowe.
- Pilne uruchomienie bezprocentowych pożyczek na wkład własny wymagany przy ubieganiu się o kredyt mieszkaniowy.
- Obniżenie podatku VAT na mieszkania z dotychczasowych 7 do 5% (stawka dopuszczalna w świetle Dyrektywy VI UE).
- Obniżenie stawki VAT na pozostałe materiały budowlane.
- Rozważenie możliwości przywrócenia ulg budowlanych i remontowych.
- Uruchomienie na wzór sprawdzonych doświadczeń europejskich, kas budowlanych dla mało i średnio zarabiających rodzin.
- Pilne
dokończenie kompleksowej nowelizacji ustaw regulujących procesy
inwestycyjne, w tym odblokowanie przez rząd dawno już uzgodnionej
społecznie ustawy Prawo Budowlane.
- Przyjęcie
nadzwyczajnych działań dla przyspieszenia i uproszczenia realizacji
inwestycji infrastrukturalnych dla pełnego wykorzystania środków
unijnych.
- Rozważenie
możliwości sprzedaży mieszkań na raty (zainteresowany zależnie od
możliwości kupuje np. 30% mieszkania i zamieszkuje w nim spłacając
czynsz i raty pozostałego kredytu). Rozwiązania stosowane w niektórych
krajach.
- Przyspieszenie
działań samorządowych dla utworzenia puli tanich terenów pod
budownictwo mieszkaniowe dla rodzin mniej zamożnych i dla organizacji
inwestorskich non profit.
- Pilne
przygotowanie przepisów umożliwiających powstawanie organizacji non
profit i wznowienie szerokiej działalności inwestycyjnej
spółdzielczości mieszkaniowej.
Niezależnie
od powyższego konieczne jest przygotowanie na okres kryzysu pakietu
osłonowego dla rodzin, którym grozi utrata własnego mieszkania.
Kongres Budownictwa (tekst uzupełniony)
Warszawa, 20
stycznia 2009 r.
BAS-WAMiP-3080/08
Pan Poseł
Wiesław Szczepański
Klub Poselski Lewica
Informacja
na temat finansowania kas budowlanych w Czechach, na Węgrzech i Słowacji
Wstęp Niniejsza
informacja dotyczy kas budowlanych, zwanych także kasami
oszczędnościowo-budowlanymi, wzorowanymi na niemieckich Bausparkassen.
Nie uwzględnia natomiast problematyki kas mieszkaniowych. Różnica
pomiędzy kasami mieszkaniowymi, a kasami oszczędnościowo-budowlanymi
polega głównie na odmiennym sposobie premiowania oszczędności (w kasach
oszczędnościowo-budowlanych premie są dopisywane corocznie do stanu
oszczędności klienta) i innym trybie oprocentowania oszczędności i
kredytów (stała stopa w systemie kas oszczędnościowo-budowlanych i
zmienna stopa w systemie kas mieszkaniowych)1. Kasy
oszczędnościowo-budowlane są to instytucje finansowe wyspecjalizowane w
przyjmowaniu na imienne rachunki docelowego oszczędzania wkładów
oszczędnościowych od osób fizycznych i udzielaniu im kredytów na cele
mieszkaniowe. Kasy te zawierają ze swoimi klientami umowy, w których
zazwyczaj określone są między innymi docelowa suma umowy, kwoty i
terminy wpłat środków, kwoty, oprocentowanie i sposób spłat kredytów, a
także sposób jego zabezpieczenia. Ze względu na fakt, że oprocentowanie
oszczędności ma być utrzymane z założenia na niskim poziomie,
oszczędzającym przysługuje premia mieszkaniowa z budżetu państwa.
Wysokość premii jest ustalana zwykle jako procent środków zgromadzonych
w skali roku, jednakże do określonego limitu. Oszczędzanie na cele
mieszkaniowe zapoczątkowano w latach dwudziestych XX wieku w krajach
niemieckojęzycznych. W Niemczech szybki rozwój kas budowlanych nastąpił
po II wojnie światowej. Zasady tworzenia i funkcjonowania kas
budowlanych w Niemczech reguluje ustawa z 1972 r. (Gesetz uber
Bausparkassen z 16.11.1972 z późniejszymi zmianami). Zgodnie z ustawą,
prywatne kasy budowlane mają status prawny spółek akcyjnych. Kasy
Budowlane w Niemczech współfinansują 66% nowo budowanych, prywatnych
mieszkań i domków jednorodzinnych. Mają obecnie ponad 15 mln klientów i
22 mln umów oszczędnościowo-kredytowych. W krajach Europy
Środkowo-Wschodniej transformacja ekonomiczna doprowadziła do
urynkowienia sektora mieszkaniowego i w konsekwencji konieczność
zastąpienia dotychczasowych form kredytowania mieszkalnictwa nowymi
instrumentami finansowania budownictwa mieszkaniowego. W
transformowanych gospodarkach kasy budowlane pojawiły się w pierwszej
połowie lat dziewięćdziesiątych XX wieku (odpowiednie ustawy uchwalono
w 1992 r. na Słowacji i w 1993 r. w Republice Czeskiej), wzorowane na
rozwiązaniach niemieckich i austriackich. Na Węgrzech ustawę o kasach
budowlanych przyjęto w 1996 r. W ciągu ponad dziesięciu lat istnienia
kasy budowlane w Czechach, na Słowacji i Węgrzech rozwinęły swoją
działalność na dużą skalę. W połowie pierwszego dziesięciolecia XXI w.
w Czechach działało 6 kas budowlanych i po 3 kasy na Słowacji i na
Węgrzech, a liczba oszczędzających w tych klasach przekroczyła poziom 5
mln w Czechach i około 1 mln na Słowacji i na Węgrzech. Poniżej
przedstawiono szczegółowe omówienie działalności kas budowlanych w
poszczególnych krajach objętych analizą. Słowacja została omówiona w
załączniku do niniejszego opracowania.
Czechy
Podstawy prawne
funkcjonowania kas budowlanych w Republice Czeskiej zapewnia ustawa nr
96 z 1993 o oszczędzaniu na cele budownictwa i jego wspieraniu przez
państwo z późniejszymi zmianami (Zákon č. 96/1993 Sb., o stavebním
spoření a státní podpoře stavebního spoření a o doplnění zákona České
národní rady č. 586/1992 Sb., o daních z příjmů, ve znění zákona České
národní rady č. 35/1993 Sb., ve znění pozdějších předpisů2) oraz
rozporządzenia. Celem wprowadzenia kas budowlanych było zapewnienie
dogodnych warunków oszczędzania i kredytowania realizacji potrzeb
mieszkaniowych szerokiego spektrum obywateli. Zgodnie z ustawą
oszczędzanie na cele budowlane realizują kasy budowlane. Kasa budowlana
jest bankiem, wykonującym czynności określone w licencji bankowej,
związane z oszczędzaniem na cele budownictwa mieszkaniowego. Kasa
prowadzi indywidualne konto uczestnika, który regularnie (co miesiąc)
wpłaca kwoty określone w umowie. W umowie określa się też sumę docelową
oszczędności. Jest to suma wszystkich wpłat na konto oszczędnościowe,
powiększonych o premie wypłacane przez państwo oraz odsetki od wkładów
i premii (pomniejszone o należny podatek dochodowy), a także wartość
pożyczki z oszczędności budowlanych. Suma docelowa nie może być niższa
niż 40 tys. koron. Wkłady są oprocentowane według stawki określonej w
umowie (kapitalizacja roczna). Kasa budowlana ma prawo przyznać
preferencyjne stawki oprocentowania wybranym grupom uczestników.
Zgodnie z § 5 ustawy, różnica między oprocentowaniem wkładów i
oprocentowaniem kredytu z oszczędności nie może być większa niż 3
punkty procentowe. Ustawa określa prawo oszczędzającego do premii
budowlanej naliczanej od kwoty oszczędności zgromadzonych w ciągu roku
i wpłacanej przez państwo na jego rachunek w kasie budowlanej. Pożyczki
z oszczędności (úvěr ze stavebního spoření) udziela się uprawnionym
uczestnikom, którzy należą do kasy przez co najmniej 24 miesiące.
Maksymalną kwotę pożyczki oblicza się jako różnicę między sumą docelową
oszczędności uczestnika a saldem na jego rachunku na dzień umowy
kredytowej. Kasy wymagają aby suma wkładów wraz z premiami stanowiła
określony procent sumy docelowej (zwykle jest to 40-50%). Kasy
budowlane mogą pomóc w finansowaniu potrzeb mieszkaniowych swoich
uczestników, którzy nie spełniają ww. warunków udzielając im pożyczek
pomostowych (překlenovací úvěr). Wartość pożyczki pomostowej nie może
przekroczyć sumy docelowej. Zgodnie z § 9 ust. 4 ustawy kasa
budowlana może lokować środki finansowe w bankach mających siedzibę w
Republice Czeskiej, w oddziałach banków zagranicznych działających na
terytorium Republiki Czeskiej lub w zagranicznych bankach mających
siedzibę na terytorium państwa członkowskiego Unii Europejskiej jedynie
pod warunkiem, że jej zobowiązania wynikające z zawartych umów będą
priorytetowo zabezpieczone i że nie dojdzie do skrócenia terminów
spłaty kredytów zwykłych (z oszczędzania) ani do wydłużenia terminu ich
udzielenia. Kasa budowlana może uzyskiwać niezbędne środki wyłącznie
od banków krajowych, banków zagranicznych, oddziałów banków
zagranicznych, krajowych instytucji finansowych, zagranicznych
instytucji finansowych oraz oddziałów zagranicznych instytucji
finansowych. Kasa budowlana może także emitować obligacje o terminie
wykupu nie dłuższym niż 10 lat (§ 9 ust. 5). Rozwój działalności kas
budowlanych w Republice Czeskiej przedstawia tabela 1. Z danych tabeli
wynika, że liczba nowych umów wzrastała od początku istnienia kas
budowlanych, tj. 1993 r. w którym zawarto około 220 tys. umów aż do
2003 r. kiedy to przekroczyła poziom 2 milionów. Od początku 2004 r.
weszła w życie nowelizacja ustawy nr 96/1993 Sb., która zmniejszyła
wielkość maksymalnej pomocy państwa (premii budowlanej) z 4 500 do 3
000 koron na jednego uczestnika rocznie, a także wydłużyła z 5 do 6 lat
minimalny okres oszczędzania umożliwiający wykorzystanie oszczędności
wraz z premią na cele inne niż mieszkaniowe. W 2004 r. nastąpiło
załamanie tendencji rozwojowej, w wyniku którego liczba nowych umów
zmniejszyła się o 85%, po czym ponownie wzrastała chociaż w wolniejszym
tempie, osiągając w 2007 r. poziom sprzed dziesięciu lat. Obecnie kasy
budowlane obsługują około 5 milionów umów oszczędnościowo-kredytowych,
co oznacza, że co drugi obywatel Republiki Czeskiej jest członkiem kasy
budowlanej. Wydatki z budżetu państwa na premie mieszkaniowe wzrosły
z 284 mln koron w 1994 r. do ponad 16 miliardów koron w 2005 r. i od
tego czasu stopniowo maleją. Przeciętna wartość pomocy na jedną umowę
rosła w malejącym tempie od 1 380 koron w 1994 r. do 2 755 koron w 2000
roku, a następnie jej wielkość zmieniała się osiągając najniższy poziom
w 2004 r. (2434 korony) i najwyższy – w 2006 r. (2829 koron). Na początku 2008 roku w Republice Czeskiej działało sześć kas
budowlanych: 1)
Českomoravská stavební spořitelna, a. s. Udziałowcy: Československá
obchodní banka, a.s. (55 %) Bausparkasse Schwäbisch Hall AG (45 %).
2)
Stavební spořitelna České spořitelny, a. s. Udziałowcy: Česká
spořitelna, a.s. (95 %), Bausparkasse der österreichischen Sparkassen
AG (5 %).
Tabela 1. Podstawowe wskaźniki rozwoju działalności kas budowlanych w
Republice Czeskiej w latach 1997-2008 (do 30 września)
|
|
1997 |
1998 |
1999 |
2000 |
2001 |
2002 |
2003 |
2004 |
2005 |
2006 |
2007 |
30.9.2008 |
| Nowe
umowy |
Liczba |
530
176 |
638
232 |
906
867 |
1 115
926 |
1 373
258 |
1 293
890 |
2 097
338 |
314
650 |
430
233 |
516
385 |
579
730 |
454
940 |
| Zmiana
(%) |
|
20,4 |
42,1 |
23,1 |
23,1 |
-5,8 |
62,1 |
-85,0 |
36,7 |
20,0 |
12,3 |
-21,5 |
| Przeciętna
docelowa kwota nowej umowy |
Wartość
(tys. Kč) |
143,2 |
145,3 |
144,2 |
139,4 |
136,9 |
146,7 |
200,5 |
222,8 |
227,9 |
235,8 |
284,9 |
311,6 |
| Zmiana
(%) |
|
1,5 |
-0,8 |
-3,3 |
-1,8 |
7,2 |
36,7 |
11,1 |
2,3 |
3,5 |
20,8 |
9,4 |
Umowy
w fazie oszczędza
nia1) |
Liczba |
1 967
849 |
2 371
816 |
2 801
389 |
3 424
580 |
4 196
408 |
4 870
620 |
6 300
831 |
5 899
300 |
5 573
874 |
5 297
522 |
5 132
595 |
5 018
391 |
| Zmiana
(%) |
|
20,5 |
18,1 |
22,2 |
22,5 |
16,1 |
29,4 |
-6,4 |
-5,5 |
-5,0 |
-3,1 |
-2,2 |
| Udzielona
pomoc państwa |
Wartość
(mld. Kč) |
3,817 |
5,068 |
6,393 |
7,719 |
9,313 |
11,059 |
13,261 |
15,337 |
16,086 |
15,772 |
14,976 |
13,471 |
| Zmiana
(%) |
|
32,8 |
26,1 |
20,7 |
20,7 |
18,7 |
19,9 |
15,7 |
4,9 |
-2,0 |
-5,0 |
-10,0 |
Suma
oszczędno
ści1) |
Wartość
(mld. Kč) |
59,552 |
81,731 |
93,629 |
110,400 |
133,309 |
180,190 |
236,815 |
287,077 |
328,987 |
359,848 |
384,880 |
384,855 |
| Zmiana
(%) |
|
37,2 |
14,6 |
17,9 |
20,8 |
35,2 |
31,4 |
21,2 |
14,6 |
9,4 |
7,0 |
0,0 |
| Kredyty
ogółem1) |
Liczba |
81 870 |
187
245 |
286
942 |
373
463 |
465
824 |
568
920 |
685
740 |
786
483 |
857
875 |
900
653 |
942
944 |
969
487 |
| w
tym: zwykłe |
|
21 554 |
70 377 |
167
687 |
262
259 |
346
145 |
420
929 |
488
850 |
549
698 |
582
867 |
587
501 |
580
352 |
575
352 |
pomosto
we2) |
|
60 316 |
116
868 |
119
255 |
111
204 |
119
679 |
147
991 |
196
890 |
236
785 |
275
008 |
313
152 |
362
592 |
394
135 |
| |
Zmiana
(%) |
|
128,7 |
53,2 |
30,2 |
24,7 |
22,1 |
20,5 |
14,7 |
9,1 |
5,0 |
4,7 |
2,8 |
| Kredyty
ogółem1) |
Wartość
(mld. Kč) |
5,936 |
17,669 |
26,346 |
31,011 |
37,023 |
46,308 |
63,597 |
84,184 |
108,063 |
135,450 |
179,301 |
213,940 |
| w
tym: zwykłe |
|
0,712 |
2,790 |
8,416 |
14,207 |
18,522 |
21,916 |
25,099 |
28,735 |
31,751 |
35,073 |
38,912 |
41,197 |
pomosto
we2) |
|
5,224 |
14,879 |
17,930 |
16,804 |
18,501 |
24,392 |
38,498 |
55,449 |
76,312 |
100,377 |
140,389 |
172,743 |
| |
Zmiana
(%) |
|
197,7 |
49,1 |
17,7 |
19,4 |
25,1 |
37,3 |
32,4 |
28,4 |
25,3 |
32,4 |
19,3 |
Kredyty
ogółem/ Oszczędno
ści |
(%) |
10,0 |
21,6 |
28,1 |
28,1 |
27,8 |
25,7 |
26,9 |
29,3 |
32,8 |
37,6 |
46,6 |
55,6 |
Źródło:
MF odbor 36 – Státní kontrola na finančním trhu , data aktualizována ke
dni 30.9. 2008.
1) Stan na koniec okresu.
2) Kredyt w rozumieniu § 5 ust. 5
Ustawy nr 96/1993 S
3) Modrá pyramida stavební spořitelna, a.s. Udziałowcy: Komerční banka,
a.s. (100 %).
4) Raiffeisen stavební spořitelna a.s. Udziałowcy: Raiffeisen
Bausparkasse Wien GmbH (75 %), Raiffeisenbank a.s. (25 %).
5)
Wüstenrot - stavební spořitelna a.s. Udziałowcy: Wüstenrot &
Württembergische AG, Stuttgart (52,46 %), Wüstenrot Verwaltungs- und
Dienstleistungen GmbH, Salzburg (40,80 %), Kooperativa, pojišťovna,
a.s. (6,16 %), Svaz českých a moravských bytových družstev, Praha (0,40
%), SBD Hradec Králové (0,18 %). 6) HYPO stavební spořitelna a.
s.3 Udziałowcy: HVB Bank a. s. (60 %), Vereinsbank Victoria
Bauspar AG (40 %). W przeciwieństwie do rynku hipotecznego, rynek
kas budowlanych rozwijał się stabilnie od początku 2008 r. W ciągu
pierwszych dziewięciu miesięcy tego roku udzieliły one kredytu o
wartości 51 miliardów koron, tj. o 13% więcej niż analogicznym okresie
ubiegłego roku.4 Dla porównania w ciągu pierwszych siedmiu
miesięcy tego roku wielkość kredytu hipotecznego zmniejszyła się o 20%
do poziomu poniżej 60 miliardów koron. Natomiast w ciągu całego roku
2007, kasy budowlane pożyczyły swoim klientom prawie 74 miliardy koron,
czyli o 40% więcej niż w roku 2006. Przeciętna kwota udzielonego
kredytu wzrosła do około 0,5 mln koron, wobec niespełna 400 tys. koron
w roku poprzednim. Zdaniem ekspertów zainteresowanie kredytem wynikało
z korzystnego oprocentowania oraz starzenia się substancji
mieszkaniowej przy większej skłonności do finansowania remontów z
kredytu kas budowlanych niż z kredytu hipotecznego. Jednocześnie
rosła liczba osób zainteresowanych oszczędzaniem w kasach. W ciągu
pierwszych trzech kwartałów roku 2008 zawarto około 455 tys. nowych
umów uczestnictwa (smluv o stavebním spoření) o łącznej wartości
docelowej (cílové částky) 145 mld. koron. Przeciętna wartość docelowa
umowy w odniesieniu do osób fizycznych wyniosła ok. 312 tys. koron.
Przy nieznacznym wzroście liczby nowych umów zmniejszyła się ogólna
liczba obsługiwanych umów, ponieważ liczba nowych umów nie dorównywała
liczbie umów zakończonych. Do 30 września 2008 r. wszystkich umów w
fazie oszczędzania było ok. 5 mln, czyli o ok. 114 tys. mniej niż na
koniec roku 2007. Z uwagi na fakt, że wśród umów zakończonych
przeważają stare umowy o oszczędzanie z maksymalną stawką pomocy
państwa na poziomie 4 500 koron, nastąpiła zmiana struktury portfela
umów, gdyż udział nowych umów z maksymalną stawką pomocy państwa w
wysokości 3 000 koron, tj. umów zawartych po nowelizacji ustawy
wchodzącej w życie z dniem 1 stycznia 2004 r., w ogólnej liczbie
obsługiwanych umów sięga już ok. 37%. Ta zmiana struktury portfela umów
ma pozytywny wpływ na wysokość premii wypłacanych przez państwo. W
analizowanym okresie ich wartość wynosiła łącznie ok. 13,5 mld koron, i
szacuje się , że w całym roku 2008 pomoc państwa nie przekroczy 14,5
mld koron.5 Wzrost wartości zaciąganych kredytów wpłynął
pozytywnie na kształt relacji udzielonego kredytu do wartości
zgromadzonych oszczędności. Wskaźnik ten zwiększył się w porównaniu z
końcem 2007 r. o 9 punktów procentowych do 55,6% i chociaż nie jest tak
wysoki jak w Niemczech (60-70%), to jednak wskazuje, że oszczędzanie w
kasach budowlanych przestaje być głównie dogodnym instrumentem
oszczędzania, ale zaczyna pełnić swą główną funkcję kredytowania
zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych. Według sondażu firmy Gfk
oszczędzanie w kasach budowlanych jest deklarowane przez Czechów jako
najczęściej wykorzystywany produkt finansowy. Czesi traktują kasy
budowlane jako korzystną formę oszczędzania, głównie z uwagi na
coroczne wsparcie ze strony państwa. Coraz częściej wykorzystują je
także na inwestycje mieszkaniowe. Ostatnio w prasie pojawiły się
informacje o tym, że Ministerstwo Finansów może wstrzymać pomoc dla kas
budowlanych. Stowarzyszenie Czeskich Kas Budowlanych sprzeciwia się
takim rozwiązaniom.
Węgry Działalność kas budowlanych na
Węgrzech reguluje ustawa nr CXIII z 1996 o kasach budowlanych (1996.
évi CXIII. törvény a lakástakarékpénztárakról).6 Zgodnie z
art. 3
ust. 2 kasa budowlana (lakástakarékpénztár) jest wyspecjalizowaną
instytucją kredytową. Do tworzenia, prowadzenia i nadzorowania kas
budowlanych poza wyjątkami określonymi w ww. ustawie stosuje się
przepisy ustawy nr CXII z 1996 r. o instytucjach kredytowych i
działalności finansowej.
Główną funkcją kas budowlanych jest
zarządzanie depozytami i udzielanie pożyczek stosownie do umowy
określonej w przepisach ustawy. Umowę budowlano-oszczędnościową mogą
zawrzeć z kasą budowlaną: osoby fizyczne w imieniu własnym lub w
imieniu innej osoby, opiekunowie osób nieletnich, spółdzielnie
mieszkaniowe lub wspólnoty mieszkaniowe. Podmioty te określa się jako
posiadaczy rachunku budowlano-oszczędnościowego. Tylko kasy założone
i prowadzone zgodnie z przepisami ustawy mogą zawierać tego typu umowy.
Umowa taka jest umową depozytowo-kredytową z kasą budowlaną, zawiera
ona zobowiązanie posiadacza rachunku do wniesienia wkładu w określonej
wysokości na otwarcie rachunku i do regularnego wpłacania kwot
określonych w terminarzu wpłat przez cały okres oszczędzania, zgodnie z
warunkami umowy, z drugiej strony kasa budowlana zobowiązuje się, w
przypadku spełnienia warunków określonych umową i wiarygodności
posiadacza rachunku, do udzielenia mu pożyczki na cele mieszkaniowe w
forintach w wysokości obliczonej zgodnie z umową, i na ogólnych
warunkach umownych. Umowa określa kwotę której umowa ta dotyczy. W
czasie trwania umowy oprocentowanie depozytów i kredytu określone w
umowie oraz opłaty manipulacyjne nie podlegają zmianie. Posiadacz
rachunku nie może dokonywać wypłat częściowych z rachunku depozytowego
prowadzonego na podstawie umowy przez kasę budowlano-oszczędnościową. Zgodnie
z ustawą kapitał podstawowy kasy budowlanej wynosi co najmniej 2 mld
forintów. Instytucje zagraniczne które zajmują się wyłącznie
gromadzeniem wkładów i udzielaniem pożyczek na cele mieszkaniowe mogą
tworzyć na Węgrzech kasy budowlane jako swoje filie. Komisja Nadzoru
wydaje licencje na prowadzenie oddziału kasy budowlanej nie mającej
siedziby w państwie członkowskim UE jeżeli działalność, kierunki
polityki biznesowej oraz ogólne zasady i warunki zawierania umów
wnioskodawcy odpowiadają przepisom ustawy i właściwym rozporządzeniom. Minimalny
okres oszczędzania wymagany do przyznania kredytu wynosi 4 lata. Jednak
stosownie do art. 11 ustawy kasa budowlana może udzielić pożyczki
pomostowej wiarygodnemu posiadaczowi rachunku, po zbadaniu jego
zdolności kredytowej, z przeznaczeniem wyłącznie na cele mieszkaniowe,
na podstawie odrębnej umowy kredytowej określającej warunki inne niż w
umowie depozytowo-kredytowej. Ustawa określa w art. 22 wysokość
premii budowlanej wypłacanej przez państwo jako 30% oszczędności
zgromadzonych w danym roku przez posiadacza rachunku, nie więcej jednak
niż 72 tys. forintów rocznie. Zmiana stawki oraz górnego limitu premii
nie dotyczy wcześniej zawartych umów. Kwoty subsydiów państwowych dla
spółdzielni i wspólnot mieszkaniowych nie mogą przekraczać 30% wkładów
zgromadzonych w danym roku oraz przekraczać limitów zależnych od liczby
mieszkań w budynku. Kasy budowlane istnieją na Węgrzech od maja 1997
r. Zainteresowanie oszczędzaniem w kasach budowlanych przerosło
oczekiwania. Już w 1997 r. zamiast oczekiwanych 100 tys. umów zawarto
290 tys. umów. W roku 1998 działały cztery kasy - Fundamenta,
Lakáskassza, OTP i Otthon. Do oszczędzania zachęcały ustalone przez
rząd premie za cztery lata oszczędzania. Ponadto regularne wpłaty i
stałe oprocentowanie powodowały, że system był przewidywalny. Zwracano
jednak uwagę, że nieprzewidywalna liczba uczestników nie pozwala
prawidłowo zaplanować wielkości subsydiów. Zbyt duże obciążenie
budżetu państwa premiami jest często argumentem podnoszonym przeciwko
kasom budowlanym. Do końca roku 2004, premie w wysokości 23,7 mld
forintów zostały wypłacone od zgromadzonych oszczędności w kwocie 106
mld forintów; tj. około 2,5 % łącznej wartości wszystkich depozytów
krajowych gospodarstw domowych. Dla porównania – udzielono kredytów o
wartości zaledwie 30 mld forintów, a saldo zadłużenia wynosiło 15 mld
forintów. Ocena znaczenia kas budowlanych nie może być dokonana w
oderwaniu od całokształtu polityki mieszkaniowej, a w szczególności
zasad finansowania budownictwa mieszkaniowego. Wiosną 2002 r. rząd
uruchomił program subsydiowania pożyczek na cele mieszkaniowe aby pomóc
młodym Węgrom w uzyskaniu mieszkania. Utworzony bank hipoteczny (FHB
Rt.) oferował bankom komercyjnym subsydium w wysokości 10% procent na
niektóre pożyczki mieszkaniowe, przy maksymalnej wysokości pożyczki na
zakup nowego mieszkania 10 mln forintów (30 mln przy kupnie i
remoncie).7 Zdaniem specjalistów spowodowało to zmniejszenie
zainteresowania Węgrów oszczędzaniem w kasach budowlanych
Chociaż
kasy budowlane działają na Węgrzech od 11 lat, system znajduje się
ciągle w fazie rozwoju. Wypłata subsydiów państwowych na rzecz
oszczędzających w kasach budowlanych nie wywołuje znacznego wpływu na
budżet państwa. Warto zauważyć, że większą część wydatków budżetowych,
nawet do 60-70% subsydiów na cele finansowania budownictwa
mieszkaniowego przez kilka lat pochłaniało wspieranie oprocentowania
kredytów przyznanych w latach 2001-2004. (wartość subsydiów na cele
wynosi ok. 300-400 mld forintów rocznie; z czego subsydia przekazywane
na rachunki kas budowlanych wynoszą ok. 30 mld forintów). Fakt, iż
system znajduje się nadal w fazie rozwoju, tłumaczy dlaczego poziom
inwestowania (relacja pożyczek do depozytów) jest ciągle niski, nie
można pominąć także efektu przesunięcia (oszczędności są gromadzone
przez 11 lat, pożyczki udzielane tylko przez 7 lat). Ponadto udzielanie pożyczek pomostowych napotyka na wiele ograniczeń:
-
o pożyczkę przejściową można ubiegać się po 2 latach oszczędzania
przy 25% minimum oszczędności,
-
pożyczki błyskawiczne mogą być udzielone jedynie do 5% kwoty wolnych
środków kasy budowlanej,
-
węgierskie kasy budowlane mogą udzielać kredytu wyłącznie w forintach,
a oprocentowanie oferowanych przez nie pożyczek jest mało konkurencyjne
w porównaniu z bardzo popularnymi pożyczkami w walutach obcych (głównie
we frankach szwajcarskich, a od połowy 2007 r. także w japońskich
jenach).
Obecnie na Węgrzech funkcjonują dwie kasy budowlane.
Fundamenta-Lakáskassza i OTP Lakástakarékpénztár 1.
Fundamenta-Lakáskassza Zrt. została utworzona w dniu 1 lipca 2003 r. w
wyniku fuzji dwóch kas Fundamenta Magyar-Német Lakás-takarékpénztár Co.
i Lakáskassza-Wüstenrot Lakás-takarékpénztár Co. Fundamenta
Hungarian-German Building Society Co. oraz Lakáskassza First General
Building Society rozpoczęły działalność w maju 1997 roku. Założycielem
Fundamenta była Bausparkasse Schwäbisch Hall AG, największa pod
względem liczby uczestników i udziału na rynku niemiecka kasa
budowlano-oszczędnościowa oraz Bank Węgierskich Spółdzielni
Oszczędnościowych (Bank of Hungarian Savings Cooperatives Co.).
Bausparkasse Schwäbisch Hall ma swoje oddziały w innych krajach
europejskich, w tym w Republice Czeskiej i na Słowacji. Lakáskassza
First General Building Society została utworzona przez spółki
ubezpieczeniowe Providencia, Generali, Generali Vienna, Volksbank,
Postabank, Savings Bank oraz HypoVereinsbank (dawniej BA-CA). Struktura
własnościowa Lakáskassza’s oraz nazwa firmy uległa zmianie w grudniu
2000 roku, gdy właścicielem większości została grupa Wüstenrot, mająca
80-100 lat doświadczenia w usługach kas budowlanych. W dniu 1
września roku 2002, Lakáskassza przejęła bazę klientów i portfel umów
kasy budowlanej Otthon, obejmując tym samym 30% udziału w węgierskim
rynku usług kas budowlanych (pod względem liczby umów i ich ogólnej
wartości). Od roku 1997, Fundamenta i Lakáskassza stale zwiększają
swoją popularność i reputację. O dużym zaufaniu klientów świadczy
liczba 479 000 rachunków oszczędnościowych obsługiwanych przez
Fundamenta-Lakáskassza Zrt. o łącznej wartości 742 mld forintów na
dzień 31 grudnia 2006 r.,
Struktura własnościowa (31 maja, 2007) | | Udziałowcy | | udział procentowy | | -zagraniczni | Bausparkasse Schwäbisch Hall AG, Deutschland | 51.25 | | Wüstenrot Verwaltungs- und Dienstleistungen GmbH, Austria | 13.63 | | Wüstenrot & Württembergische AG, Deutschland | 11.47 | | -węgierscy | Generali-Providencia Biztosító Zrt. | 14.88 | | UniCredit Bank Hungary Zrt. | 7.38 | | Magyarországi Volksbank Zrt. | 1.39 | | -razem | | 100.00 |
W lutym 2008 r. kasa
budowlana Fundamenta-Lakaskassza ogłosiła, że zysk przed opodatkowaniem
uzyskany przez tę firmę w 2007 roku osiągnął poziom 856 mln forintów,
tzn. był czterokrotnie wyższy niż w roku poprzednim.8 2. OTP Lakástakarékpénztár Zrt. Narodowy
Bank Oszczędnościowy (OTP Bank), największy węgierski bank detaliczny
utworzył Kasę Budowlaną OTP, która uzyskała licencję założycielską 14
marca 1997 r. oraz licencję operacyjną 15 maja 1997 r. od Węgierskiej
Rady Nadzoru Bankowego. Kasa rozpoczęła działalność w dniu 2 czerwca
1997 r. Gromadzenie depozytów na cele mieszkaniowe służy wsparciu
rozwoju jakościowego i ilościowego budownictwa mieszkaniowego dla
obywateli i wspólnot mieszkaniowych w kraju w formie lokat i kredytów
długoterminowych na cele mieszkaniowe o dogodnym oprocentowaniu oraz
świadczenie związanych z tym usług. Celem działalności Towarzystwa
Budowlanego OTP jest zawieranie umów depozytowych i udzielanie kredytu
jak największej liczbie klientów. Dzięki usługom świadczonym przez
grupę bankową OTP członkowie Towarzystwa Budowlanego OTP mogą
skorzystać z kompleksowego pakietu usług zapewniających optymalną
obsługę klientów w jednym miejscu. W ostatnich kilku latach na rynku
towarzystw mieszkaniowych można zaobserwować stałą koncentrację, w
ciągu ubiegłych dwóch lat dawnych trzech konkurentów połączyło się,
tworząc towarzystwo budowlane o największej bazie klientów. Pomimo
to, dzięki swojej wytrwałej pracy, Towarzystwo Budowlane OTP mogło
ponownie zostać – pod pewnymi względami – najlepszym towarzystwem
budowlanym na rynku. Towarzystwo Budowlane OTP nie posiada własnej
sieci bankowej, zadania administracyjne realizuje głównie – na
podstawie zlecenia – Bank OTP.
Weryfikacja tekstu:
Dobromir Dziewulak
Sporządził: Albert Pol – specjalista ds. międzynarodowych
Akceptował: Wicedyrektor Biura Analiz Sejmowych
Jakub Borawski
Deskryptory bazy REX:, Kasy budowlane Czechy, Węgry, Słowacja
Załącznik 1.: J. Furga, Kasy budowlane na Słowacji. Rynek Finansowania
Nieruchomości, czerwiec 2008, s. 54-57.
1 E.
Gostkowski: Perspektywy rozwoju kredytów mieszkaniowych do 2005 r, w:
Bank, marzec 2002
2 http://www.lexdata.cz/web/sb_free.nsf/citace/96_1993_Sb.?opendocument
3 Od listopada 2008 r. weszła w życie fuzja kas Raiffeisen i Hypo, na
mocy której kasa Hypo przestała istnieć.
4. Building savings banks lend 13% more over the past 9 months than a
year ago http://www.acss.cz/en/news/building-savings-banks-lend-13-more-over-the-past-9-
months-than-a-year-ago/
5
Komentář Ministerstva financí k základním ukazatelům vývoje stavebního
spoření v České republice k 30.9.2008, 24. listopadu 2008.
http://www.mfcr.cz/cps/rde/xchg/mfcr/xsl/ft_ukazatele_vyvoje_st_sporeni_43691.html
6 Tekst ustawy w jęz. węgierskim jest dostępny w Internecie pod adresem:
https://www.otpbank.hu/otplakastakarek/file/1996_evi_CXIII_torveny.pdf
7 W czerwcu zmniejszono wielkość subsydiów (do 5-6%) i podniesiono
pułap pożyczki do 15 mln forintów
8 Budapest. February 13. Interfax Central Europe.
PRZEMILCZANA KONTROLA NIK
Kazimierz Kirejczyk REAS Sp. z o.o.
Sytuacja na rynku budownictwa mieszkaniowego
Struktura budownictwa w Polsce
W
2008 r. zostanie oddanych ponad 150 tys. jednostek mieszkalnych
(mieszkań lub domów). Jest to rezultatem relatywnie wysokiej liczby
budów rozpoczętych w latach 2006-2007, jednak wskaźnik nowo oddanych
mieszkań na 1000 mieszkańców nie przekroczy 4, co stanowi dość
przeciętny wynik w skali europejskiej. Budownictwo to obejmuje
zarówno lokale budowane jako podstawowe miejsce zamieszkania jak i tzw.
drugie domy (budownictwo wakacyjne), które można szacować na około 4-6%
łącznej liczby oddawanych mieszkań i domów.
W strukturze
własnościowej dominuje budownictwo o charakterze prywatnym. Wszystkie
inne formy budownictwa (zakładowe, komunalne, społeczne czynszowe)
stanowią ok. 4% łącznej liczby budowanych w Polsce domów.
Tabela. Mieszkania oddane w Polsce w okresie styczeń – listopad 2008 – struktura inwestorska.
| Rodzaj inwestora | Udział w ogólnej liczbie w % | | Spółdzielcze | 6% | | Indywidualne | 48% | | Przeznaczone na sprzedaż lub wynajem | 42% | | Pozostałe a) | 4% | a) Zakładowe, komunalne, społeczne czynszowe.
Najwięcej
jednostek mieszkalnych nadal budują indywidualni inwestorzy. W ogromnej
większości są to rodziny budujące na własne potrzeby domy
jednorodzinne, zarówno w strefach podmiejskich wielkich miast, jak i w
mniejszych miejscowościach i na terenach wiejskich. W statystykach
indywidualnych inwestorów znajduje się także pewna grupa niewielkich
firm budowlanych i deweloperskich, budujących mieszkania i domy na
sprzedaż.
Drugą grupą inwestorów, budujących najwięcej mieszkań
w budownictwie wielorodzinnym, stanowią firmy deweloperskie.
Budownictwo to jest w ogromnej większości skoncentrowane w kilku
największych miastach kraju o najlepszej sytuacji gospodarczej, z czego
w przybliżeniu jedna trzecia przypada na region stołeczny, zaś podobna
liczba na cztery kolejne największe rynki w kraju (Kraków, Trójmiasto,
Wrocław i Poznań).
W IV kwartale widoczne stało się zjawisko
załamania rynku kredytowania sektora mieszkaniowego. Banki nie tylko
wstrzymały finansowanie nowych przedsięwzięć dla deweloperów ale także
dla ich klientów. Zdecydowanie trudniej otrzymać było kredyt także na
zakup mieszkania na rynku wtórnym.
Zahamowanie kredytowania
przekłada się na spadek liczby rozpoczynanych mieszkań. W listopadzie
2008 deweloperzy rozpoczęli budowę niespełna 3,6 tys. mieszkań. Rok
temu mieszkań takich było ponad 9,6 tysiąca. W skali roku po jedenastu
miesiącach deweloperzy rozpoczęli budowanie o ok. 11,6% mniej mieszkań,
przy czym część stanowią jedynie budowy rozpoczęte „formalnie”. Spada
także liczba pozwoleń na budowę: w okresie styczeń-listopad 2008 r.
spadła ona o 6 proc. w skali roku i wyniosła 214,7 tys. (dane GUS).
Rynek kredytowania budownictwa
Spadek
poziomu kredytowania dla klientów indywidualnych w 2009 r. w stosunku
do 2008 r. będzie z wysokim prawdopodobieństwem spowodowany równoległym
wystąpieniem trzech zjawisk:
- zmniejszenia liczby transakcji,
spowodowanego głównie spadkiem dostępności kredytów hipotecznych, a
także niekorzystnymi zmianami na rynku pracy i spadkiem poziomu
optymizmu potencjalnych nabywców
- spadku wartości przeciętnej transakcji będącym rezultatem korekty cen
- mniejszym udziałem kredytu w wartości przeciętnej transakcji
W
rezultacie nawet ostrożnie szacując należy zakładać spadek łącznej
wartości nowo udzielanych kredytów w 2009 r. o ok. 25-30% w porównaniu
z rokiem poprzednim.
Na zjawisko to nakłada się widoczne
zahamowanie kredytowania firm deweloperskich. Przełoży się to na
problemy płynnościowe firm a w rezultacie na upadłości. Skala upadłości
jest w tej chwili trudna do oszacowania, ale może dotyczyć
kilkudziesięciu firm aktywnych na rynku.
W rezultacie wyraźnie
wzrośnie zapotrzebowanie na mieszkania na wynajem o zróżnicowanym
standardzie, zarówno mieszkania socjalne jak i mieszkania dostępne za
umiarkowane czynsze. Może to spowodować wzrost czynszów, ale przy
obecnych stawkach opłacalność inwestowania w wynajem jest zbyt niska
dla prywatnego kapitału, biorąc pod uwagę poziom ryzyka powodowanego
m.in. przepisami o ochronie lokatorów. Warto wspierać zmiany
zmniejszające to ryzyko.
Jednocześnie zauważalny jest nadal
umiarkowany (ze względu na brak kredytowania) popyt na mieszkania
gotowe. Liczba gotowych niesprzedanych mieszkań wprawdzie rośnie, ale
na koniec grudnia 2008 nie przekraczała w żadnym z wielkich miast
kilkunastu procent. Przy obecnej umiarkowanej wielkości produkcji
doprowadzenie budów do stanu mieszkań gotowych powinno umożliwić
sprzedanie większości budowanych lokali.
Jednym z możliwych
przejściowych rozwiązań jest stworzenie funduszu kontraktującego
produkcję deweloperską w toku albo w celu późniejszej odsprzedaży, albo
w celu wynajmu za rynkowe czynsze. Innym rozwiązaniem mógłby być
fundusz poręczeń dla banków kredytujących deweloperów. W obu
przypadkach podstawą działania powinna być ocena każdej wspieranej
inwestycji z punktu widzenia jej racjonalności ekonomicznej i rynkowej.
Przełożenie na branżę budowlaną.
W
przypadku braku rozwiązań wspierających sektor, można prognozować
spadek liczby rozpoczynanych mieszkań w budownictwie deweloperskim z
poziomu ok. 80 tys. rocznie do poziomu ok. 30-40 tys. w 2009 r. W
połączeniu ze zjawiskiem upadłości firm spowoduje to załamanie rynku
zleceń dla firm zajmujących się budownictwem wielorodzinnym. To z kolei
oznaczać musi wzrost bezrobocia, o ile nie pojawią się inne zamówienia
dla firm wykonawczych.
Prawdopodobne problemy polityczne związane z sektorem.
Główne problemy gospodarczo polityczne, wynikające z problemów w sektorze, a związane z obecnym kryzysem:
- problemy
w gospodarce, w tym zwłaszcza na rynku pracy przełożą się na wzrost
liczby niespłacalnych kredytów a to oznaczać może eksmisje lub problemy
banków w przypadku niemożności pozbycia się niewypłacalnych dłużników;
- wysokie
prawdopodobieństwo bankructwa szeregu firm spowoduje utratę środków
zainwestowanych przez nabywców, zaś za brak ustawy chroniącej nabywców
odpowiedzialnością zostanie obarczony rząd i parlament;
- liczba
mieszkań w budownictwie wielorodzinnym znajdujących się w budowie, a
zwłaszcza – gotowych, jest w porównaniu z innymi krajami i potencjałem
popytowym niewysoka. Dane GUS o liczbie ponad 700 tys. mieszkań i domów
znajdujących się w budowie są nierealistyczne: część z nich to budowy
zakończone i zasiedlone, część – zamrożone, a z pozostałych większość
to domy jednorodzinne. Zahamowanie produkcji w budownictwie
wielorodzinnym zaowocuje w kilkuletniej perspektywie spadkiem podaży, a
w konsekwencji wzrostem cen.
dr
inż. Olgierd Sielewicz
Zmiany w
ustawie Prawo zamówień publicznych
Uchwalona 4 września br. ustawa o zmianie ustawy Prawo zamówień
publicznych... wprowadza szereg zmian, które bezpośrednio lub też
pośrednio
mają wpływ na zamawianie robót budowlanych.
Obok doprecyzowania definicji „usług” i odwołania się ustawodawcy do
załącznika II B do dyrektywy 2004/18/WE Parlamentu Europejskiego,
wprowadzone
zostały następujące zmiany:
1. Wprowadzony
został nowy art. 6a, stanowiący, iż w przypadku zamówień
udzielanych w częściach - do udzielenia zamówienia na daną
część można stosować przepisy właściwe dla tej części zamówienia,
jeżeli jej
wartość jest mniejsza niż 80 000 euro dla dostaw lub usług
oraz
1 000 000 euro dla robót budowlanych, pod warunkiem,
że łączna wartość
tych części wynosi nie więcej niż 20% wartości zamówienia.
2.
W
sprawie ogłoszeń (art. 11 w ust. 4) dokonano zmian i stwierdzono, że:
„4.
Ogłoszenie zamieszczone w Biuletynie
Zamówień Publicznych zamawiający może zmienić, zamieszczając w Biuletynie
ogłoszenie o zmianie ogłoszenia, zawierające w szczególności
datę
zamieszczenia zmienionego ogłoszenia i jego numer.”;
a
także (w art. 12 ust.4)
postanowiono, że:
„Ogłoszenie
opublikowane w Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej zamawiający
może zmienić, przekazując
Urzędowi Oficjalnych Publikacji Wspólnot Europejskich ogłoszenie
dodatkowych informacji, informacji o niekompletnej procedurze lub
sprostowania, drogą elektroniczną, zgodnie z formą i procedurami
wskazanymi na
stronie internetowej określonej w dyrektywie.”;
Dokonanie
zmiany treści ogłoszenia o
zamówieniu w Biuletynie Zamówień Publicznych lub w Dzienniku Urzędowym
UE
przedłuża terminy składania:
- wniosków o dopuszczenie do udziału w
postępowaniu,
- ofert
o czas niezbędny do wprowadzenia zmian.
Ustalone
zostały też - dla istotnych zmian
ogłoszenia - w art. 12a terminy przedłużenia składania ofert, nie
krótsze niż
22 dni w przetargu nieograniczonym, oraz wniosków o dopuszczenie do
udziału -
nie krótsze niż 30 dni - w trybie przetargu ograniczonego lub
negocjacji z
ogłoszeniem.
3. W
art. 22 ust. 1 pkt 2 uzupełniono wymóg dla wykonawców, którzy mogą
ubiegać się
o zamówienie, następująco:
„2)
posiadają niezbędną wiedzę i doświadczenie oraz
dysponują potencjałem technicznym i osobami zdolnymi do wykonania
zamówienia lub przedstawią pisemne
zobowiązanie innych
podmiotów do udostępnienia potencjału technicznego i osób zdolnych do
wykonania zamówienia;”;
4. W art. 24,
gdzie jest mowa o wykluczeniu, stwierdzono w
ust. pkt 1, że wyklucza się:
„1)
wykonawców, którzy wyrządzili szkodę, nie wykonując zamówienia lub
wykonując je
nienależycie, jeżeli szkoda ta została
stwierdzona prawomocnym orzeczeniem sądu wydanym w okresie 3 lat przed
wszczęciem postępowania;”;
Ponadto
został wprowadzony nowy art. 24a, w brzmieniu:
„Art.
24a. Zamawiający niezwłocznie po uprawomocnieniu się orzeczenia, o
którym mowa w art. 24 ust. 1 pkt 1, przekazuje
jego odpis Prezesowi Urzędu. Prezes Urzędu niezwłocznie po
otrzymaniu
odpisu orzeczenia dokonuje zmiany w wykazie, o którym mowa w art. 154
pkt 5a.”;
5.
Został
doprecyzowany termin dotyczący składania uzupełnionych dokumentów lub
oświadczeń (w art. 26 ust. 3) następująco:
„3.
Zamawiający wzywa wykonawców, którzy w określonym terminie nie złożyli
wymaganych przez zamawiającego oświadczeń lub dokumentów, o których
mowa w art.
25 ust. 1, lub którzy nie złożyli pełnomocnictw, albo którzy złożyli
wymagane
przez zamawiającego oświadczenia i dokumenty, o których mowa w art. 25
ust. 1,
zawierające błędy lub którzy złożyli wadliwe pełnomocnictwa, do ich
złożenia w
wyznaczonym terminie, chyba że mimo ich złożenia oferta wykonawcy
podlega
odrzuceniu albo konieczne byłoby unieważnienie postępowania. Złożone na
wezwanie zamawiającego oświadczenia i dokumenty powinny potwierdzać
spełnianie
przez wykonawcę warunków udziału w postępowaniu oraz spełnianie przez
oferowane
dostawy, usługi lub roboty budowlane wymagań określonych przez
zamawiającego, nie później niż w dniu, w
którym upłynął
termin składania wniosków o dopuszczenie do udziału w postępowaniu albo
termin
składania ofert.”,
6.
W kwestii podwykonawstwa
stwierdzono w art. 36 ust. 5
następująco:
„5.
Wykonawca może powierzyć
wykonanie zamówienia podwykonawcom, z wyjątkiem przypadku gdy
ze względu na
specyfikę przedmiotu zamówienia zamawiający
zastrzeże w specyfikacji istotnych warunków zamówienia, że część lub całość zamówienia nie może być
powierzona podwykonawcom.”;
7. W art. 38 ust. 4 zrezygnowano ze „szczególnie
uzasadnionych” przypadków umożliwiających zmianę w SIWZ, stwierdzając:
„4.
W uzasadnionych przypadkach
zamawiający może przed upływem terminu składania ofert zmienić treść
specyfikacji istotnych warunków zamówienia. Dokonaną zmianę
specyfikacji
zamawiający przekazuje niezwłocznie wszystkim wykonawcom, którym
przekazano
specyfikację istotnych warunków zamówienia, a jeżeli specyfikacja jest
udostępniana na stronie internetowej, zamieszcza ją także na tej
stronie.”,
Ponadto
dodano ust. 4a i 4b w brzmieniu:
„4a.
Jeżeli w postępowaniu prowadzonym w
trybie przetargu nieograniczonego zmiana treści specyfikacji
istotnych
warunków zamówienia prowadzi do zmiany treści ogłoszenia o
zamówieniu,
zamawiający:
1)
zamieszcza ogłoszenie o zmianie ogłoszenia w Biuletynie Zamówień
Publicznych – jeżeli wartość zamówienia jest mniejsza niż kwoty
określone w
przepisach wydanych na podstawie art. 11 ust. 8;
2)
przekazuje Urzędowi Oficjalnych Publikacji Wspólnot Europejskich
ogłoszenie dodatkowych informacji, informacji o niekompletnej
procedurze lub
sprostowania, drogą elektroniczną, zgodnie z formą i procedurami
wskazanymi na
stronie internetowej określonej w dyrektywie – jeżeli wartość
zamówienia jest
równa lub przekracza kwoty określone w przepisach wydanych na podstawie
art. 11
ust. 8.
4b.
Z zastrzeżeniem wyjątków przewidzianych w ustawie, jest
niedopuszczalne dokonywanie zmian w treści
specyfikacji istotnych warunków zamówienia po upływie terminu składania
wniosków o dopuszczenie do udziału w przetargu ograniczonym i
negocjacjach z
ogłoszeniem, które prowadzą do zmiany treści ogłoszenia o zamówieniu.”,
Został
uchylony dotychczasowy ust. 5 art. 38 dotyczący zakazu zmian
kryteriów oceny ofert, warunków udziału w postępowaniu oraz sposobu ich
spełniania, co oznacza, że zmieniana treść SIWZ może dotyczyć też tych
obszarów.
Zaś
ust. 6 otrzymał następujące brzmienie:
„6.
Jeżeli w wyniku zmiany treści specyfikacji istotnych warunków
zamówienia nieprowadzącej do zmiany treści ogłoszenia o zamówieniu jest
niezbędny dodatkowy czas na wprowadzenie zmian w ofertach, zamawiający przedłuża termin składania
ofert i informuje o tym wykonawców, którym przekazano
specyfikację
istotnych warunków zamówienia, oraz na stronie internetowej, jeżeli
specyfikacja istotnych warunków zamówienia jest udostępniana na tej
stronie.”,
8.
Ogłoszenie o przetargu
nieograniczonym (art. 41)
powinno dodatkowo (po nowelizacji) zawierać pkt 15, o następującym
brzmieniu:
„15)
informację o przewidywanych
zamówieniach uzupełniających, o których mowa w art. 67 ust.
1 pkt 6 i 7
lub art. 134 ust. 6 pkt 3 i 4, jeżeli zamawiający przewiduje udzielenie
takich
zamówień.”
9. Dokonano
zmiany art. 45 w kwestii dotyczącej wadium
(rezygnując z określenia dolnej granicy), stwierdzając w ust. 4:
„4.
Zamawiający określa kwotę wadium w wysokości nie
większej niż 3 % wartości zamówienia.”,
a
także uzupełniono o ust. 5a, stwierdzając:
„5a.
Jeżeli zamawiający przewiduje udzielenie zamówień uzupełniających,
o których mowa w art. 67 ust. 1 pkt 6 i 7 lub art. 134 ust. 6 pkt 3 i
4, określa kwotę wadium dla wartości
zamówienia podstawowego. Przepis ust. 4 stosuje się
odpowiednio.”;
10. Regulacja
ustawowa została uzupełniona o nowe zdarzenie powodujące zatrzymanie
wadium
przez zamawiającego, stanowiąc w art. 46 ust. 4a następująco:
„4a.
Zamawiający zatrzymuje wadium
wraz z odsetkami, jeżeli wykonawca
w
odpowiedzi na wezwanie, o którym mowa w art. 26 ust. 3, nie
złożył dokumentów lub oświadczeń, o których mowa w
art. 25
ust. 1, lub pełnomocnictw, chyba że udowodni, że wynika to z przyczyn
nieleżących po jego stronie.”;
11.
W
ogłoszeniu o przetargu ograniczonym (art. 48 ust. 2) zrezygnowano z
opisywania
w pkt. 6 „warunków udziału odnoszących się do właściwości wykonawców”
oraz
dodano nowy pkt 15 o potrzebie zamieszczenia:
„15)
informację o przewidywanych
zamówieniach
uzupełniających, o których mowa w art. 67 ust. 1 pkt 6 i 7
lub art. 134
ust. 6 pkt 3 i 4, jeżeli zamawiający przewiduje udzielenie takich
zamówień.”;
12. Została
doprecyzowana sytuacja złożenia wniosku o dopuszczenie do udziału w
przetargu
ograniczonym po terminie. W art. 50 dodano ust. 2 o treści:
„2.
W przypadku złożenia wniosku o
dopuszczenie do udziału w postępowaniu po terminie
zamawiający niezwłocznie
zawiadamia o tym wykonawcę; wniosek
zwraca się po upływie terminu przewidzianego na wniesienie protestu.”;
13. W
przetargu ograniczonym termin na składanie ofert (dla zamówień równych
lub
przekraczających progi unijne) został uzupełniony następująco (art. 52
ust. 5):
„5.
Zamawiający może wyznaczyć termin, o którym mowa w ust. 2,
krótszy o 5
dni, jeżeli udostępnia specyfikację istotnych warunków zamówienia na
stronie
internetowej od dnia publikacji ogłoszenia o zamówieniu w Dzienniku
Urzędowym
Unii Europejskiej do upływu terminu składania ofert.”;
14. W
trybie negocjacji z ogłoszeniem - w art. 55 usunięto ust. 2, nakazujący
powiadomienie Prezesa Urzędu o wszczęciu takiego postępowania (dla
zamówień
dużych).
Podobnie
postąpiono w trybie dialogu konkurencyjnego.
15.
W
art. 67 - przesłanka umożliwiająca udzielenie zamówienia z wolnej ręki
w ust. 1
pkt 6 otrzymała następującą treść:
„6)
w przypadku udzielenia, w okresie 3 lat od udzielenia zamówienia
podstawowego, dotychczasowemu wykonawcy usług lub robót budowlanych
zamówień
uzupełniających, stanowiących nie więcej niż 50 % wartości zamówienia
podstawowego
i polegających na powtórzeniu tego samego rodzaju zamówień, jeżeli
zamówienie
podstawowe zostało udzielone w trybie przetargu nieograniczonego lub
ograniczonego, a zamówienie
uzupełniające było przewidziane w ogłoszeniu o zamówieniu dla
zamówienia
podstawowego i jest zgodne z przedmiotem zamówienia
podstawowego;”,
a
ust. 4 otrzymał brzmienie:
„4.
Zamawiający może odstąpić od stosowania przepisów art. 19-21, art. 24
ust. 1 pkt 1-3 i art. 68 ust. 1 w przypadku zamówień udzielanych na
podstawie
ust. 1 pkt 1 lit. b i c oraz pkt 2, a także zamówień, o których mowa w
ust.
3.”;
16. W
art. 85 została określona wyraźnie możliwość samodzielnego przedłużenia
terminu
związania ofertą przez wykonawcę, poprzez nowe sformułowanie ust. 2 i 4.
„2.
Wykonawca
samodzielnie lub na wniosek zamawiającego może przedłużyć
termin związania
ofertą, z tym że zamawiający może tylko raz, co najmniej na 3 dni przed
upływem
terminu związania ofertą, zwrócić się do wykonawców o wyrażenie zgody
na
przedłużenie tego terminu o oznaczony okres, nie dłuższy jednak niż 60
dni.”,
„4.
Przedłużenie okresu związania ofertą jest dopuszczalne
tylko z jednoczesnym
przedłużeniem okresu ważności wadium albo, jeżeli nie jest to
możliwie, z
wniesieniem nowego wadium na przedłużony okres związania ofertą.”;
17. Uchylony
został art. 88 - określający, jakie omyłki rachunkowe w obliczeniu ceny
może
poprawić zamawiający.
W art. 87 ust. 2 zostały zaś określone
poprawki, jakich dokonuje zamawiający;
„2. Zamawiający poprawia
w ofercie:
1)
oczywiste omyłki pisarskie,
2) oczywiste omyłki rachunkowe,
z uwzględnieniem konsekwencji rachunkowych
dokonanych
poprawek,
3)
inne omyłki polegające na
niezgodności oferty ze specyfikacją istotnych
warunków
zamówienia, niepowodujące istotnych zmian w treści oferty
–
niezwłocznie zawiadamiając o
tym wykonawcę, którego oferta została poprawiona.”;
18.
Zostały
również uzupełnione (zmienione) przesłanki odrzucenia oferty przez
zamawiającego. I tak, zmieniono w art. 89 w ust. 1 pkt 2, 6 i 7,
następująco:
„2) jej treść
nie odpowiada treści
specyfikacji istotnych warunków zamówienia, z zastrzeżeniem art. 87
ust. 2 pkt
3;”,
„6) zawiera
błędy w obliczeniu ceny;
7) wykonawca w terminie 3
dni od
dnia doręczenia zawiadomienia nie zgodził się
na
poprawienie omyłki, o
której mowa w art. 87 ust. 2 pkt 3;”
19. Zrezygnowano
w art. 92 ust. 2 z konieczności powiadomienia Prezesa UZP oraz Szefa
CBA o
wyborze najkorzystniejszej oferty (przy zamówieniach dużych).
20.
Zmienione
zostały terminy dotyczące zawierania umów. W art. 94 zmieniono ust. 1 i
1a
następująco:
„1.
Zamawiający zawiera umowę w sprawie zamówienia publicznego w terminie nie krótszym niż 10 dni od
dnia przekazania zawiadomienia o wyborze oferty, a jeżeli wartość
zamówienia
jest mniejsza niż kwoty określone w przepisach wydanych na podstawie
art. 11
ust. 8 – w terminie nie krótszym niż 7
dni.
1a.
Zamawiający może zawrzeć umowę w sprawie zamówienia publicznego przed
upływem terminów, o których mowa w ust. 1, jeżeli w postępowaniu o
udzielenie
zamówienia została złożona tylko jedna
oferta.”;
21. Doprecyzowano
w art. 96 kwestie jawności protokołu postępowania o udzielenie
zamówienia. I
tak nowa treść w art. 96 ust. 3 brzmi:
„3.
Protokół wraz z załącznikami jest jawny. Załączniki do protokołu
udostępnia się
po dokonaniu wyboru najkorzystniejszej oferty lub unieważnieniu
postępowania,
z tym że oferty udostępnia się od chwili ich otwarcia, oferty wstępne
od dnia
zaproszenia do składania ofert, a wnioski o dopuszczenie do udziału w
postępowaniu
od dnia przekazania zaproszenia do
składania ofert, ofert wstępnych lub dialogu.”
22. Należy
zwrócić uwagę na uchylenie dotychczasowego ust. 2 w art. 140 -
pozwalającym na
zmianę sposobu spełnienia świadczenia, co znaczy, że pozostaje w mocy
„Zakres
świadczenia wykonawcy wynikający z umowy jest tożsamy z jego
zobowiązaniem
zawartym w ofercie.” (art. 140 ust. 1).
23. Dokonano istotnej zmiany art. 144 ust. 1. Nowe brzmienie jest
następujące:
„1.
Zakazuje się zmian postanowień zawartej umowy w stosunku do treści
oferty, na podstawie której dokonano wyboru wykonawcy, chyba że zamawiający przewidział możliwość dokonania
takiej zmiany w ogłoszeniu o zamówieniu lub w specyfikacji
istotnych
warunków zamówienia oraz określił warunki takiej zmiany.”
Oznacza
to, że ewentualne zmiany w umowie powinny być wcześniej
przewidziane w ogłoszeniu lub SIWZ wraz z określeniem warunków takiej
zmiany.
24. W
kwestii przesłanek stanowiących o nieważności umowy zmieniono w art.
146 ust. 1
pkt 2 i 7 następująco:
„2)
zamawiający zawarł umowę bez wymaganej zgody
wyrażonej w postanowieniu Krajowej Izby Odwoławczej
przed ostatecznym rozstrzygnięciem protestu;”,
„7)
zamawiający zawarł umowę przed upływem terminów, o
których mowa w art. 94 ust. 1, z zastrzeżeniem art. 94 ust.
1a.”,
uchylając
wcześniej pkt. 3 i 4.
25. Nowością
jest - w zadaniach Prezesa Urzędu Zamówień Publicznych - określenie w
art. 154,
poprzez dodanie pkt. 5a, iż:
„5a)
prowadzi, ogłasza i
aktualizuje na stronie internetowej Urzędu wykaz wykonawców, którzy
wyrządzili
szkodę, nie wykonując zamówienia lub wykonując je
nienależycie, jeżeli
szkoda ta została stwierdzona prawomocnym orzeczeniem sądu;”
26. W
znowelizowanej ustawie zostały na nowo określone zagadnienia kontroli
przeprowadzenia zamówień przez Prezesa UZP. Zostały określone w art.
161-171a:
-
kontrola doraźna,
-
kontrola uprzednia zamówień
współfinansowanych ze środków Unii Europejskiej.
27.
Przywrócono
środki ochrony prawnej (art. 179 ust. 1; możliwość protestu i
odwołania) wobec
rozstrzygnięć sądu konkursowego oraz wyboru najlepszych prac
konkursowych -
poprzez uchylenie ust. 1b z art. 179.
28.
W
kwestiach dotyczących protestu - art. 180 ust. 1 i 2, a także ust. 4 -
otrzymały nowe brzmienie:
„1.
Wobec treści
ogłoszenia o zamówieniu, ogłoszenia o konkursie, postanowień
specyfikacji
istotnych warunków zamówienia, regulaminu konkursu, czynności
podjętych
przez zamawiającego w postępowaniu lub konkursie oraz w przypadku
zaniechania
przez zamawiającego czynności, do której jest obowiązany na podstawie
ustawy,
można wnieść protest do zamawiającego. Przepisy art. 27 ust. 1-3
stosuje się
odpowiednio.
2.
Protest wnosi się w terminie 10 dni
od dnia, w którym powzięto lub przy zachowaniu
należytej staranności można było powziąć wiadomość o okolicznościach
stanowiących podstawę jego wniesienia, a jeżeli wartość zamówienia jest
mniejsza niż kwoty określone w przepisach wydanych na podstawie art. 11
ust. 8
- w terminie 7 dni. Protest uważa
się za wniesiony z chwilą, gdy dotarł on do zamawiającego w taki
sposób, że
mógł zapoznać się z jego treścią.”,
„4. Jeżeli
postępowanie jest prowadzone w trybie innym niż przetarg
nieograniczony,
protest dotyczący postanowień specyfikacji istotnych warunków
zamówienia wnosi
się w terminie:
1)
7 dni od
dnia doręczenia specyfikacji istotnych warunków zamówienia,
jednak nie
później niż 3 dni przed upływem terminu składania ofert - jeżeli
wartość
zamówienia jest mniejsza niż kwoty określone w przepisach wydanych na
podstawie
art. 11 ust. 8,
2)
10 dni od
dnia doręczenia specyfikacji istotnych warunków zamówienia -
jeżeli wartość
zamówienia jest równa lub przekracza kwoty określone w przepisach
wydanych na
podstawie art. 11 ust. 8”
29.
W
art. 182 w ust. 2 - 4 ustawodawca przesądził o rozstrzygnięciu
protestu, o
możliwości uchylenia zakazu zawarcia umowy itp., następująco:
„2.
Protest jest ostatecznie rozstrzygnięty:
1)
jeżeli nie przysługuje
odwołanie - wraz z rozstrzygnięciem przez zamawiającego protestu lub z
upływem
terminu na jego rozstrzygnięcie;
2)
jeżeli nie wniesiono
odwołania - z upływem terminu do wniesienia odwołania;
3)
w przypadku wniesienia
odwołania - z dniem wydania postanowienia kończącego postępowanie
odwoławcze
albo wyroku Izby.
3.
Zamawiający może złożyć do Izby
wniosek o uchylenie zakazu zawarcia umowy przed ostatecznym
rozstrzygnięciem
protestu. Izba może uchylić zakaz zawarcia umowy, jeżeli
niezawarcie umowy
mogłoby spowodować negatywne skutki dla interesu publicznego
przewyższające
korzyści związane z koniecznością ochrony wszystkich interesów, w
odniesieniu
do których zachodzi prawdopodobieństwo doznania uszczerbku w wyniku
czynności
podjętych przez zamawiającego w postępowaniu o udzielenie zamówienia.
Izba
rozpoznaje wniosek na posiedzeniu niejawnym, w drodze postanowienia,
nie
później niż w terminie 5 dni od dnia jego złożenia. Przepis
art. 186 ust.
2 stosuje się odpowiednio.
4.
Na postanowienie Izby, o
którym mowa w ust. 3, nie przysługuje
skarga.”
30. Zmienione
zostały w art. 184 ust. 1 i 2 zapisy dotyczące odwołania. Określono dla
zamówień poniżej progów unijnych przesłanki przysługującego odwołania.
I tak:
„1. Od
rozstrzygnięcia protestu przysługuje
odwołanie, z zastrzeżeniem ust. 1a.”,
„1a.
W postępowaniu o wartości mniejszej niż kwoty
określone w przepisach wydanych na podstawie art. 11 ust. 8, odwołanie przysługuje wyłącznie od rozstrzygnięcia
protestu dotyczącego:
1)
wyboru
trybu negocjacji bez ogłoszenia, zamówienia z wolnej ręki i zapytania o
cenę;
2)
opisu
sposobu oceny spełniania warunków udziału w postępowaniu;
3)
wykluczenia
wykonawcy z postępowania o udzielenie zamówienia;
4)
odrzucenia
oferty.”,
„2. Odwołanie
wnosi się do Prezesa Urzędu w terminie 10 dni
od dnia doręczenia rozstrzygnięcia protestu lub
upływu terminu rozstrzygnięcia protestu, a jeżeli wartość zamówienia
jest
mniejsza niż kwoty określone w przepisach wydanych na podstawie art. 11
ust. 8
– w terminie 5 dni, jednocześnie
przekazując kopię treści odwołania zamawiającemu. Złożenie odwołania w
placówce pocztowej operatora publicznego jest równoznaczne z jego
wniesieniem
do Prezesa Urzędu.”
*
*
*
Poza ww. zmianami zostały również dokonane inne,
które - zdaniem piszącego - nie mają bezpośredniego wpływu na
zamawianie robót
budowlanych.
Warto jednak zaznaczyć, że wprowadzono szereg
poprawek wynikających konsekwentnie z wprowadzonych zmian.
I tak; w art. 55 uchylono ust. 2; w art. 60b
uchylono ust. 2; dokonano zmian w art. 60c ust. 2, w art. 63 ust. 3,
art. 74
ust. 2, art. 75 ust. 1, art. 93 ust. 1 pkt 3, art. 101, art. 106 ust.
3, art. 119.
Warto zwrócić uwagę na nowe sformułowanie art. 198,
dot. wniesionej skargi do sądu, który otrzymał następujące brzmienie:
Art. 198. 1. Sąd rozpoznaje sprawę niezwłocznie,
nie później jednak niż w terminie 1 miesiąca od dnia wpłynięcia skargi
do sądu.
2.
Sąd oddala skargę wyrokiem, jeżeli jest ona
bezzasadna. W przypadku uwzględnienia skargi sąd zmienia zaskarżone
orzeczenie
i orzeka wyrokiem co do istoty sprawy, a w pozostałych sprawach wydaje
postanowienie.
Przepisu art. 386 § 4 ustawy z dnia 17 listopada 1964 r. – Kodeks
postępowania
cywilnego nie stosuje się.
3.
Jeżeli odwołanie zostaje odrzucone albo zachodzi
podstawa do umorzenia postępowania, sąd uchyla wyrok lub zmienia
postanowienie
oraz odrzuca odwołanie lub umarza postępowanie.
4.
Sąd nie
może orzekać co do zarzutów, które nie były przedmiotem protestu.
5.
Strony
ponoszą koszty postępowania stosownie do jego wyniku;
określając wysokość
kosztów w treści orzeczenia sąd uwzględnia także koszty poniesione
przez strony
w związku z rozpoznaniem odwołania.
6. Od
wyroku sądu nie przysługuje skarga kasacyjna.
Przepisu nie stosuje się do Prezesa Urzędu. Do czynności podejmowanych
przez
Prezesa Urzędu stosuje się odpowiednio przepisy o prokuratorze ustawy z
dnia
17 listopada 1964 r. – Kodeks postępowania cywilnego.”
*
*
*
Sejm RP uchwalając ustawę o zmianie ustawy Prawo
zamówień publicznych dokonał również zmian w dwóch ustawach:
- ustawie z 28 lipca 2005 r. o partnerstwie
publiczno-prywatnym,
- ustawie z 7 września 2007 r. o przygotowaniu
finałowego turnieju Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej EURO 2012.
W nowej ustawie (w art. 4) postanowiono, że:
1.
Do postępowań o udzielenie zamówienia i konkursów wszczętych przed
dniem wejścia w życie niniejszej ustawy stosuje się przepisy
dotychczasowe, z
wyjątkiem przepisów dotyczących zmiany ogłoszeń, zmiany treści
specyfikacji
istotnych warunków zamówienia, poprawiania omyłek w ofercie i
przesłanek
odrzucenia oferty, które stosuje się w brzmieniu nadanym niniejszą
ustawą.
2.
Do protestów wnoszonych od dnia wejścia w życie niniejszej ustawy oraz
do wnoszonych w ich następstwie odwołań i skarg, stosuje się przepisy
działu VI
ustawy zmienianej w art. 1, w brzmieniu nadanym niniejszą ustawą.
3.
Do zamówień uzupełniających udzielanych w trybie zamówienia z wolnej
ręki po dniu wejścia w życie niniejszej ustawy, które były przewidziane
w
specyfikacji istotnych warunków zamówienia dla zamówienia podstawowego
wszczętego przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy, stosuje się
art. 67
ust. 1 pkt 6 w brzmieniu dotychczasowym.
4.
Do umów w sprawach zamówień publicznych zawartych przed dniem wejścia
w życie niniejszej ustawy stosuje się przepisy dotychczasowe.
5.
Do kontroli wszczętych przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy
stosuje się przepisy dotychczasowe.
Ustawa wchodzi w życie po upływie 30 dni od dnia
ogłoszenia.
SPÓŁDZIELNIE
MIESZKANIOWE- RELIKT PRZESZŁOŚCI CZY
SZANSA NA PRZYSZŁOŚĆ?
mgr Tadeusz
Stachowski
Prezes
Zarządu -Dyrektor Spółdzielni Mieszkaniowej ,,Osiedle
Młodych” w Poznaniu
Aktualność
zasad spółdzielczych, samorządność spółdzielcza, kolegialność w
zarządzaniu wobec walorów pracy menedżerskiej.
To co charakteryzuje i odróżnia spółdzielnie od innych
zrzeszeń
i podmiotów gospodarczych, to wyznawane i propagowane przez
spółdzielnie określone zasady działania. Ostatnia kodyfikacja zasad
spółdzielczych została dokonana na Kongresie Międzynarodowego Związku
Spółdzielczego w 1995r. w Manchesterze.
I zasada: dobrowolne i otwarte
członkostwo otwarte dla osób bez jakiejkolwiek
dyskryminacji, gotowych ponosić związaną z członkostwem
odpowiedzialność.
Zasada
jakże dzisiaj aktualna w świecie pełnym wrogości politycznej,
wyznaniowej czy rasowej. Polskie prawo oraz statuty Spółdzielni tę
zasadę również zawierają. Współistnienie w Spółdzielni rodzin o różnym
statusie materialnym, wyznaniach, poglądach
politycznych i
coraz częściej rasie, powinno rozwijać w ludziach cnotę tolerancji,
wzajemnego szacunku i zrozumienia.
II zasada: demokratyczna kontrola
członkowska
- Demokracja nie jest idealnym rozwiązaniem na funkcjonowanie
społeczeństwa, ale nikt nie wymyślił lepszego. Podobnie jest w
spółdzielczości. Członkowie organów samorządowych pełniący funkcje
przedstawicielskie z wyboru są odpowiedzialni wobec członków za
prawidłowe wykonywanie wyborczego mandatu. I czy jest to
demokracja realizowana bezpośrednio czy też pośrednio
(poprzez
system przedstawicielski), to najważniejsze jest prawo i siła
głosu-jeden członek-jeden głos. Aktualność tej zasady nie podlega
dyskusji.
III zasada: ekonomiczne uczestnictwo
członków - Członkowie uczestniczą w tworzeniu
kapitału swojej spółdzielni.
Część tego kapitału jest zazwyczaj wspólną własnością spółdzielni.
Trudno tę zasadę uznać za nieaktualną. Wspólne gospodarowanie to
dbanie o zasoby, w których zamieszkujemy lub pracujemy, a
także
przeznaczamy nadwyżki na cele, które sami określamy. Odnosimy korzyści
z tego gospodarowania. Aby te cele osiągać niezbędne jest jednak
wywiązywanie się z dobrowolnie przyjętych na siebie
obowiązków-zwłaszcza ekonomicznych.
IV zasada : autonomia i
niezależność
- Nie można wręcz pozwolić by ta zasada była kwestionowana.
Nie
może bieżąca koniunktura polityczna lub ekonomiczna jej zdezawuować.
Członkowie sami bezpośrednio lub poprzez swoje organy winni jej
bronić i nie dopuścić do jej naruszania (zwłaszcza
poprzez
stanowienie przez parlament tendencyjnego ustawodawstwa). Jeżeli
Spółdzielnie chcą zawierać porozumienia z innymi organizacjami lub
pozyskiwać swój kapitał z zewnętrznych źródeł, to czynią to tylko na
warunkach zapewniających demokratyczną kontrolę przez swoich członków
oraz zachowanie swojej spółdzielczej autonomii, a ustawodawstwo krajowe
powinno im to umożliwiać, a nawet zapewniać.
V zasada: kształcenie, szkolenie i
informacja
- Spółdzielnie zapewniają możliwość kształcenia i szkolenia swoim
członkom, a zwłaszcza osobom pełniącym funkcje przedstawicielskie z
wyboru, menedżerom i pracownikom tak, aby mogli oni efektywnie
przyczyniać się do rozwoju swoich spółdzielni. Człowiek
uczy się
do końca swego życia. Może to truizm, ale przy skomplikowanych
przepisach prawa- także europejskiego- i rozstrzygnięciach
sądowych, zasada ta może być nieaktualna? Odpowiedź jest jedna: nie.
VI zasada: współpraca
pomiędzy spółdzielniami
- Spółdzielnie w najbardziej efektywny sposób służą swoim członkom i
umacniają ruch spółdzielczy poprzez współpracę w ramach struktur
lokalnych, regionalnych, krajowych i międzynarodowych.
Nigdy
dosyć współpracy, a tym bardziej takiej, która przynosi wzajemne
korzyści, służy wymianie doświadczeń, propaguje sprawdzone rozwiązania.
To także aktualne przesłanie i
konieczność w
integrującej się Europie.
VII zasada: troski o społeczność
lokalną
- Spółdzielnie opierają swoją działalność na wartościach samopomocy,
samoodpowiedzialności, demokracji, sprawiedliwości i solidarności.
Zgodnie z tradycjami założycieli ruchu spółdzielczego, członkowie
spółdzielni wyznają wartości etyczne uczciwości, otwartości,
odpowiedzialności społecznej i troski o innych. Zwłaszcza właśnie
troskę o innych trudno realizować bez współpracy z organami
państwa czy władzy samorządowej. Zróżnicowanie ekonomiczne
społeczeństwa doprowadziło do sytuacji, że pomocy niektórym ludziom nie
mogą oferować tylko spółdzielnie, ale także władze lokalne i państwowe.
Wszelkiego rodzaju pomoc dla najuboższych powinna trafiać do osób,
których przerosła obecna rzeczywistość i trzeba im zapewnić dach nad
głową i środki do życia jednocześnie aktywizując ich zawodowo.
Warto się też zastanowić jak obecnie realizowana jest zasada
samorządności spółdzielczej. Czy jest ona aktualna i czy można ją
pogodzić z kolegialnym zarządzaniem? Należy przy tym pamiętać, że w
samorządności spółdzielczej biorą udział organy,
poprzez
które działa spółdzielnia jako korporacyjna osoba prawna. I
tak- najwyższym organem samorządowym w spółdzielni jest Walne
Zgromadzenie składające się ze wszystkich członków jako
współwłaścicieli (może być zastąpione przez Zebranie
Przedstawicieli; wtedy organami demokracji bezpośredniej są Zebrania
Grup Członkowskich). Walne Zgromadzenie podejmuje uchwały obowiązujące
wszystkich członków i wszystkie organy spółdzielni. Kolejnym organem
jest Rada Nadzorcza – pełniąca funkcje kontrolne. W wielu
spółdzielniach w kraju funkcjonuje również organ, nie posiadający
umocowania swego bytu w prawie spółdzielczym. Chodzi o Rady
Osiedli-organy kilku lub kilkunastoosobowe, działające
permanentnie, jako reprezentacje grup członkowskich, a których
funkcjonowanie określa statut.
Spółdzielnia
Mieszkaniowa ,,Osiedle Młodych” w Poznaniu jako jedna z pierwszych w
kraju, zdecydowała się w latach 70-tych na wprowadzenie w życie idei
samorządności gdzie członkowie sami decydują o
swoich
sprawach właśnie poprzez Rady Osiedli. Ten ,,eksperyment” w dużym
stopniu sprawdził się i funkcjonuje do dziś. Nie można jednak
zapominać, że rzeczywistym forum demokracji spółdzielczej są Zebrania
Grup Członkowskich. Grupę członkowską tworzą członkowie spółdzielni
zamieszkali w grupie budynków, budynku lub jego części. Ilość grup
członkowskich jest pochodną liczby wszystkich członków należących do
Spółdzielni, ponieważ liczebność samych grup została określona w
statucie i wynosi od 300 do 450 członków. W SM ,,Osiedle Młodych”
liczącej prawie 40 tysięcy członków jest obecnie 108 takich grup. Z
każdej grupy wybierany jest jeden członek będący jej reprezentantem na
Zebraniu Przedstawicieli. Stworzone są tym samym jednomandatowe okręgi
wyborcze. Według tej zasady wybierani są również członkowie Rady
Osiedla. Mankamentem jest jednak niewielka aktywność członków
spółdzielni, gdyż w Zebraniach Grup Członkowskich uczestniczy od 3 do
14 procent członków danej grupy. Ale z roku na rok aktywność
członków rośnie.
Ponieważ członków Rady Nadzorczej
wybiera Zebranie Przedstawicieli, kandydaci na członków Rady muszą się
cieszyć zaufaniem nie tylko swojej grupy członkowskiej, ale
także
muszą uzyskać poparcie pozostałych przedstawicieli.
Rada
Nadzorcza ma podejmować decyzje i reprezentować wszystkich
członków, a nie tylko społeczność, z której się wywodzi.
Członkowie spółdzielni, którzy chcą aktywnie uczestniczyć w
życiu swojej spółdzielni zawsze znajdą taką możliwość poprzez wyrażanie
swojej woli przy wyborze swoich przedstawicieli na Zebraniach Grup
Członkowskich, zgłaszaniu wniosków i przekonywaniu do nich
swoich
sąsiadów- współczłonków. Niezbędne jest jednak poświęcenie kilku godzin
w ciągu roku aby ze swych praw skorzystać. Należy też pamiętać, że
oprócz swoich praw członek posiada też obowiązki, poprzez spełnianie
których staje się wiarygodny w oczach zebranych zgłaszając wnioski i
wyrażając opinie.
Samorządność spółdzielcza
realizowana jest także poprzez uczestnictwo członków organów
samorządowych w ustalaniu polityki spółdzielni i w podejmowaniu
decyzji. I tak np. do kompetencji Zebrania Przedstawicieli
należą
między innymi decyzje dotyczące strategii rozwoju spółdzielni oraz
zastrzeżonych w statucie spraw majątkowych. Rada Nadzorcza jako organ
nadzorczo-kontrolny, czuwa nad rzetelnością, sprawnością i
gospodarnością działań Zarządu. Najbliżej mieszkańców są natomiast Rady
Osiedli mające największą orientację w ich potrzebach bytowych,
problemach społecznych i funkcjonowaniu osiedli. Zadania i
kompetencje Rad Osiedli także określa statut. Pełnią one ważna rolę
opiniodawczą, braną pod uwagę przez wszystkie organy podejmujące
decyzje.
Organem wykonawczym posiadającym
legitymację organów samorządowych jest Zarząd. Składa on oświadczenia
woli za spółdzielnię i reprezentuje ją na zewnątrz. Statut spółdzielni
decyduje o tym czy Zarząd jest organem jednoosobowym, czy kolegialnym.
Kolegialny Zarząd ma możliwości wykorzystania wiedzy i doświadczenia
kilku osób.
Zarząd musi posiadać niezbędną
umiejętność współdziałania z samorządem spółdzielczym oraz z członkami
Spółdzielni. Zarządzając majątkiem będącym własnością członków musi się
kierować zasadami i wartościami spółdzielczymi. Dla sprawnego
funkcjonowania Spółdzielni niezbędne jest zatem pogodzenie działania
samorządu z nowoczesnym zarządzaniem.
Zarządzając jedną z największych spółdzielni mieszkaniowych w kraju
konieczne jest posiadanie zaufania organów samorządowych.
Dobitnym przykładem otrzymania takiego mandatu zaufania było uzyskanie
bezpośredniej akceptacji dla podejmowanych działań, od blisko
6
tys. członków, którzy osobiście w czerwcu 2000r. jednoznacznie
opowiedzieli się za jednością i trwałością Spółdzielni, podczas
zwołanego Walnego Zgromadzenia Członków Spółdzielni. Ta
odważna decyzja o zwołaniu tego Zgromadzenia pozwoliła
wybrnąć
Spółdzielni z bardzo trudnej sytuacji prawnej, a członkom przyniosła
satysfakcję z udziału w tym wydarzeniu. Ukoronowaniem Walnego
Zgromadzenia z 2000r. były wyroki Sądu Najwyższego
z
kwietnia 2005r., które potwierdziły słuszność i prawidłowość
jego
zwołania.
Czy jednak stały wpływ organów
samorządowych na procesy decyzyjne i kontrola poczynań Zarządu nie
opóźnia i nie osłabia jego działań? Na Zarządzie spoczywa
obowiązek wykorzystania takich metod gospodarowania majątkiem członków,
które będą dla nich jak najbardziej korzystne. To kolegialny Zarząd
odgrywa rolę menedżera. Praca menedżerska oznacza kompetentne
zarządzanie, energiczne, odpowiedzialne i gospodarne podejmowanie
decyzji. W przypadku spółdzielni chodzi o połączenie
menedżerstwa z demokracją wewnątrz spółdzielczą. W przypadku
spółdzielni jednym z najważniejszych problemów jest właściwe
określenie proporcji pomiędzy zarządzaniem samorządowym, a
menedżerskim, ukierunkowanym na sprawność i efektywność. Decydujące
znaczenie powinien tu mieć profesjonalizm, nie zaś społeczne
amatorstwo, które może być jedynie nawiązaniem do tradycji, a nie
stanowić podstawę zarządzania. Weryfikatorem pracy menedżerów powinny
być organy samorządu spółdzielczego, dokonujące okresowych kontroli.
Osiągnięcie harmonijnej współpracy pomiędzy zawodowym
menedżerem,
a organami spółdzielni możliwe jest poprzez ścisłe rozgraniczenie
kompetencji menedżera i organów samorządowych oraz
coroczne
rozliczanie przez walne zgromadzenie władz spółdzielni, w tym także i
menedżera.
Zarządy czyli menedżerowie są powołani
przez członków do gospodarowania ich majątkiem. Czy możliwe jest jednak
zachowanie suwerenności działań Zarządu i czy w pełni może on odgrywać
rolę menedżera? Na ile również obecność organów samorządowych jest
,,motorem” do działań, a na ile hamulcem? Z pewnością można stwierdzić,
że praca menedżerska może być dobrze realizowana przez
kolegialny
Zarząd. Zarząd zaś może wypracować takie metody działania,
które nie będą ograniczane działaniami
samorządu. Na
Zarządzie spoczywa jednak trudne zadanie przekonania, często
sceptycznych organów samorządowych do słuszności decyzji, które mają
przynieść zysk wszystkim członkom. Pracy menedżerskiej w
spółdzielniach nie przyświeca idea zysku
kapitałowego, ale
zysk w postaci ogólnych korzyści członków. Wykorzystanie przez Zarząd
zalet pracy menedżerskiej jest realne jeśli organy samorządowe wykażą
się dużym zaangażowaniem i świadomością, że są częścią spółdzielczego
przedsiębiorstwa. Bo przecież również spółdzielnie
uczestniczą w
rynku, napotykają na konkurencję i przyciągają klientów-członków,
którzy poprzez realizację ekonomicznego uczestnictwa pomnażają wspólny
majątek.
Podsumowanie jest proste - możliwości
działania i pogodzenia zdawałoby się przeciwstawnych rozwiązań
menedżersko-samorządowych istnieją. Niezbędna jest jednak wola
zrozumienia i ścisłej współpracy przy zachowaniu proporcji i wzajemnego
poszanowania kompetencji. I tego wszystkiego spółdzielcom życzę.
Iwona
Krzekotowska Olszewska
Krystyna Krzekotowska
MIESZKANIE A MAJĄTEK MAŁŻONKÓW
Spółdzielcze
własnościowe prawo do lokalu mieszkalnego.
Wspólność majątkowa ustawowa uregulowana jest w przepisach
art.
31 § 1 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. Zgodnie z tymi przepisami, z
chwilą zawarcia małżeństwa powstaje między małżonkami z mocy ustawy
wspólność majątkowa (wspólność ustawowa) obejmująca przedmioty
majątkowe nabyte w czasie jej trwania przez oboje małżonków lub przez
jednego z nich (majątek wspólny). Przedmioty majątkowe nieobjęte
wspólnością ustawową należą do majątku osobistego każdego z małżonków.
Przepisem szczególnym do wymienionego art. 31 § 1 Kodeksu
byłart. 215 § 2 Prawa spółdzielczego który stanowił, że spółdzielcze
prawo do lokalu przydzielonego obojgu małżonkom lub jednemu z nich w
czasie trwania małżeństwa dla zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych
rodziny należy wspólnie do obojga małżonków bez względna istniejące
między nimi stosunki majątkowe. Jeżeli miedzy małżonkami istnieje
rozdzielność majątkowa, do wspólności spółdzielczego prawa do lokalu w
kwestiach nie uregulowanych w przepisach niniejszego artykułu przepisy
o wspólności ustawowej stosuje się odpowiednio.
Cyt.
art. 215 § 2 Prawa spółdzielczego został uchylony z dniem 15 stycznia
2003 r., na podstawie art. 3ustawy z dnia 19 grudnia 2002 r. o zmianie
ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych oraz niektórych innych ustaw
(Dz. U. Nr 240, poz. 2058).Regułom zawartym w art. 215 § 2-4 Prawa
spółdzielczego podlegało jednak spółdzielcze własnościowe prawo do
lokalu powstałe przed wejściem w życie ustawy z dnia 15. grudnia 2000
r. o spółdzielniach mieszkaniowych (Dz. Uz 2003 r. Nr 119, poz. 1116, z
późn. zm.), tj. przed dniem24 kwietnia 2001 r. Zgodnie bowiem z art. 37
ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych został wprowadzony zakaz
ustanowienia spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu. Wspomniany
art. 37 ustawy został uchylony przez ustawę z dnia 19 grudnia 2002 r. o
zmianie ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych oraz o zmianie
niektórych innych ustaw, która weszła w życie z dniem 15 stycznia 2003
r. Powyższe oznacza, że:
- regułom zawartym w art. 215 Prawa
spółdzielczego podlegało spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu
powstałe przed dniem 24 kwietnia 2001 r. aż do uchylenia art. 215 §
2-4tj. do dnia 15 stycznia 2003 r.
- w przypadku zawarcia przez
strony umowy wyłączającej wspólność majątkową, jeśli w jej skład
wchodziło omawiane prawo powstałe przed dniem 24 kwietnia .2001 r.,
nadal pozostawało ono objęte wspólnością majątkową.
Aktualnie sprawy związane z przynależnością do majątków
małżonków spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu rozstrzygane są
w oparciu o przepisy Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. Oznacza to, że
jeżeli wspólność ustała przed dniem 15 stycznia 2003 r. dla określenia
przynależności do majątków małżonków stosuje się uchylony art. 215 §
2-4 Prawa spółdzielczego. W przypadku zaś ustania wspólności między 15
stycznia 2003 r. a 20 stycznia 2005 r., kiedy to weszła w życie
nowelizacja Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego – ustawa z dnia 17
czerwca 2004 r. o zmianie ustawy – Kodeks rodzinny i opiekuńczy oraz
niektórych innych ustaw (Dz. U. Nr 162, poz. 1691), skład majątków
małżonków ustalany jest zgodnie z regułami zawartymi w Kodeksie
rodzinnym i opiekuńczym sprzed wspomnianej nowelizacji. Znowelizowane
przepisy Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego znajdą zastosowanie dla
określenia składu majątku małżonków w przypadku ustania wspólności od
dnia 20 stycznia 2005 r.
Z dniem 15 stycznia 2003 r.
własnościowe spółdzielcze prawo do lokalu stanowi nadal składnik
majątku wspólnego. Przepisy Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego tak
przed, jak i po nowelizacji, pominęły problematykę dotyczącą
przynależności do majątków małżonków przedmiotowego prawa.
Najem lokalu mieszkalnego
Zasada przynależności prawa najmu mieszkania zakładowego do
majątku wspólnego małżonków została przyjęta w art. 7 ustawy z dnia 2
lipca 1994 r. o najmie lokali mieszkalnych i dodatkach mieszkaniowych
(Dz. U. z 1998 r. Nr 120, poz. 787, z późn. zm.), a po uchyleniu tej
ustawy przez art. 39 ustawy z dnia 21 czerwca 2001 r. o ochronie praw
lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu
cywilnego(Dz. U. z 2005 r. Nr 31, poz. 266, z późn. zm.), w art. 680(1)
Kodeksu cywilnego.
Zgodnie z przepisem art. 58 ust. 1
ustawy o najmie lokali mieszkalnych i dodatkach mieszkaniowych, umowy
najmu dotychczasowych mieszkań zakładowych, bez względu na ich treść
stają się z mocy prawa umowami zawartymi w rozumieniu ustawy na czas
nieoznaczony, chyba że ich najem również po wejściu w życie ustawy
będzie związany ze stosunkiem pracy. W takim wypadku umowa staje się
umową na czas oznaczony.
Na podstawie art. 7 ustawy o
najmie lokali mieszkalnych i dodatkach mieszkaniowych małżonkowie
wspólnie zajmujący lokal mieszkalny z mocy prawa stali się najemcami
lokalu, chociażby umowa została zawarta tylko przez jednego z nich.
A zatem, od dnia 12 listopada 1994 r., tj. od wejścia w
życie
ustawy o najmie lokali mieszkalnych i dodatkach mieszkaniowych, prawo
najmu mieszkania zakładowego weszło na podstawie art. 7ustawy w skład
majątku wspólnego małżonków. Dla powstania wspólności prawa najmu
nieistotna była data powstania stosunku najmu.. Małżonek zachowywał
uprawnienia współnajemcy również po orzeczeniu rozwodu i to bez względu
na datę i sposób nawiązania stosunku najmu.
Regulacja
dotycząca prawa najmu lokalu przez małżonków zawarta w ustawie o najmie
lokali mieszkalnych i dodatkach mieszkaniowych odbiegała znacznie od
rozwiązań przyjętych w ustawie z dnia 10 kwietnia 1974 r. - Prawo
lokalowe (Dz. U. z 1987 r. Nr 30, poz. 167, z późn. zm.). Zgodnie z
przepisem art. 56 ust. 3, do mieszkań zakładowych nie miał zastosowania
przepis art. 10 ust. 3 Prawa lokalowego, zgodnie z którym małżonkowie
wspólnie zajmujący lokal mieszkalny są z mocy prawa najemcami tego
lokalu, chociażby umowa najmu została zawarta tylko przez jednego z
nich lub przydział lokalu pozostającego w dyspozycji terenowego organu
administracji państwowej nastąpił na rzecz jednego z małżonków.
Regulacja zawarta w art. 7 ustawy o najmie lokali
mieszkalnych i dodatkach mieszkaniowych stanowiła lex specialis wobec
przepisów Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego regulujących skład majątków
małżonków w ustroju ustawowym.
Artykuł 39 ustawy o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym
zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego, uchylił ustawę o najmie
lokali mieszkalnych i dodatkach mieszkaniowych. Na podstawie art. 26
pkt 8 ustawy o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobnie gminy i
o zmianie Kodeksu cywilnego dodany został do Kodeksu cywilnego art.
680(1), zgodnie z którym: „§ 1. Małżonkowie bez względu na istniejące
między nimi stosunki majątkowe są najemcami lokalu, jeżeli nawiązanie
stosunku najmu lokalu mającego służyć zaspokojeniu potrzeb
mieszkaniowych założonej przez nich rodziny nastąpiło w czasie trwania
małżeństwa. Jeżeli między małżonkami istnieje rozdzielność majątkowa,
do wspólności najmu stosuje się odpowiednio przepisy o wspólności
ustawowej.
§ 2. Ustanie wspólności ustawowej w czasie
trwania małżeństwa nie pociąga za sobą ustania wspólności najmu lokalu.
Jednakże sąd, stosując odpowiednio przepisy O zniesieniu wspólności
majątkowej, może z ważnych powodów na żądanie jednego z małżonków
znieść wspólność najmu lokalu.”
W Kodeksie cywilnym
powtórzono zatem rozwiązanie przyjęte w art. 7 ustawy o najmie lokali
mieszkalnych i dodatkach mieszkaniowych. Prawo najmu lokalu
mieszkalnego stanowi zatem składnik majątku wspólnego małżonków, jeżeli
nawiązanie stosunku najmu lokalu mającego służyć zaspokojeniu potrzeb
mieszkaniowych założonej przez nich rodziny nastąpiło w czasie trwania
małżeństwa.
Preferencyjne warunki nabycia mieszkania
W skład majątku wspólnego małżonków wchodzi nie tylko prawo
najmu lokalu mieszkalnego (art. 680(1) Kodeksu cywilnego), ale również
prawo do preferencyjnego nabycia lokalu mieszkalnego.
Szereg ustaw mieszkaniowych zawiera przepisy przyznające osobom
zajmującym lokal, na podstawie różnych tytułów prawnych prawo do jego
preferencyjnego nabycia. Najczęściej w takim przypadku chodzi o tzw.
mieszkania zakładowe.
Przykładowo można wymienić art.
44 ust. 2 i 4 ustawy z dnia 8 września 2000 r. o komercjalizacji,
restrukturyzacji i prywatyzacji przedsiębiorstwa państwowego „Polskie
Koleje Państwowe” (Dz. U. Nr 84, poz. 948, z późn. zm.)
W przypadku podziału majątku wspólnego małżonków powstanie
pytanie, któremu z nich je przyznać. Kolejna wątpliwość będzie dotyczyć
sposobu ustalenia jego wartości. Wątpliwości dotyczą tego, czy przy
ustaleniu zniżek należy zsumować zniżki przysługujące obojgu małżonkom,
czy też oddzielnie potraktować zniżki przysługujące każdemu z małżonków.
Przy określeniu przynależności prawa do preferencyjnego
nabycia
lokalu mieszkalnego należy zbadać, czy jest to prawo podmiotowe, czy
też ekspektatywa. Odpowiedź pozytywna będzie zależała od tego, czy
spełnia ono cechy prawa podmiotowego wymieniane przez doktrynę: tj. po
pierwsze, jest określone przez normy prawne,po drugie, sprzężony został
z nim obowiązek, po trzecie, w razie odmowy spełnienia obowiązku
stronie przysługuje odwołanie do sądu.
Następnie
należy ustalić, czy ustawodawca zawarł przepis szczególny, określający
przynależność prawa preferencyjnego nabycia lokalu do majątku
małżonków. Brak takiego przepisu sprawia, że należy stosować reguły
określone w art. 31 i 33 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, a przed
nowelizacją art. 31, 32 i 33 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. Nie
budzi przy tym wątpliwości, że katalog majątku osobistego małżonka ma
charakter zamknięty -a zatem, każde prawo majątkowe, które nie zostało
wymienione w art. 33 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego stanowi składnik
majątku wspólnego małżonków.
W praktyce powstaje jeszcze pytanie, czy takie
prawo ma charakter niezbywalny.
W doktrynie podkreśla się bowiem, że prawa niezbywalne w
rozumieniu art. 33 pkt 6 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego można
podzielić na dwie grupy. I tak do pierwszej z nich należą prawa ściśle
związane z osobą uprawnioną, które nie wchodzą do spadku, jak np.
użytkowanie, służebności osobiste, prawo do alimentacji. Do drugiej zaś
grupy wchodzą prawa, które nie gasną wraz ze śmiercią osoby uprawnionej
i mogą być składnikiem zarówno majątku wspólnego, jak i osobistego
(odrębnego), jak np. prawo odkupu, czy też pierwokupu. Uznaje się, że
jedynie uprawnienia z pierwszej grupy na podstawie art. 33 pkt 5
stanowią składnik majątku osobistego (odrębnego). Zgodnie natomiast z
art. 33 pkt 5 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, w skład majątku
osobistego wchodzą prawa niezbywalne, które przysługiwać mogą tylko
jednej osobie.
A zatem, przynależność do majątków
małżonków prawa nabycia lokalu po niższej cenie od wartości rynkowej
zależy od brzmienia przepisów ustaw szczegółowych; a ściślej od
odpowiedzi na pytanie, czy ustawodawca ukształtował to prawo jako
zbywalne, czy też niezbywalne.
W wyniku ustania
wspólności majątkowej, wspólność łączna małżeńskiego majątku wspólnego
ulega przekształceniu we wspólność w częściach ułamkowych, która
obejmuje zarówno cały majątek wspólny, jak i poszczególne składniki
tego majątku, w tym także prawo najmu lokalu mieszkalnego, jak i prawo
do preferencyjnego nabycia lokalu mieszkalnego. W trakcie postępowania
o podział majątku wspólnego po ustaniu małżeńskiej wspólności
ustawowej, sąd ustala skład majątku wspólnego oraz jego wartość.
Sąd ustalając skład majątku wspólnego bierze pod uwagę
aktywa,
czyli prawa majątkowe, należące do majątku wspólnego w czasie ustania
wspólności oraz istniejące w chwili dokonania podziału. Powstaje zatem
konieczność określenia wartości prawa do preferencyjnego nabycia lokalu.
Nie budzi zastrzeżeń sposób ustalenia wartości prawa najmu
lokalu mieszkalnego dokonany w uchwale Sądu Najwyższego z dnia 24 maja
2002 r. III CZP 28/02, zgodnie z którym, wartość prawa najmu lokalu
komunalnego, objętego podziałem majątku wspólnego, stanowi różnica
pomiędzy czynszem wolnym a czynszem regulowanym, z uwzględnieniem - w
konkretnych okolicznościach sprawy - okresu prawdopodobnego trwania
stosunku najmu.
Wątpliwości dotyczą natomiast
określenia wartości prawa do preferencyjnego nabycia lokalu. Dlatego
należy rozróżnić prawo do nabycia lokalu oraz uprawnienie do
skorzystania ze zniżek przy nabyciu lokalu. Pojawiają się przy tym dwie
zasadnicze możliwości określenia wartości tego prawa. Po pierwsze,
można uznać, że stanowi ją wartość rynkowa lokalu. Po drugie, że
wartość zniżek przy nabyciu lokalu, które przysługują na podstawie
ustaw szczególnych. Druga koncepcja jest bardziej racjonalna;
przedmiotem podziału jest prawo do nabycia lokalu, a nie prawo
własności lokalu. Nieuzasadniona byłaby sytuacja, kiedy to małżonek,
któremu przyznane zostało prawo, i który „wykupił” mieszkanie musiał
uiszczać na rzecz drugiego małżonka połowę kwoty wykupu. Rozwiązanie
jest zgodne z zasadą, że sąd dokonujący podziału majątku wspólnego
bierze pod uwagę jedynie aktywa. Przeciwne stanowisko prowadziłoby do
pokrzywdzenia małżonka, któremu przyznane zostało prawo do
preferencyjnego nabycia lokalu.
Zgodnie z art. 43 § 1
Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, oboje małżonkowie mają równe udziały
w majątku wspólnym. Oznacza to, że w poszczególnych składnikach majątku
wspólnego małżonkowie mają równe udziały. Zasada równości udziałów może
być jednak na podstawie art. 43 § 2 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego
zmodyfikowana zarówno przez samych małżonków, jak i przez orzeczenie
sądu. Zgodnie bowiem z powyższym przepisem: „Z ważnych powodów każdy z
małżonków może żądać, ażeby ustalenie udziałów w majątku wspólnym
nastąpiło z uwzględnieniem stopnia, w którym każdy z nich przyczynił
się do powstania tego majątku.” Nie ma przeszkód, aby sąd zastosował
powyższy przepis przy podziale prawa do nabycia lokalu mieszkalnego.
Przy określeniu wartości prawa przysługującego każdemu z małżonków
należy uwzględnić wielkość uprawnień do preferencyjnego nabycia lokalu,
które przysługują każdemu z małżonków. Rozwiązanie takie umożliwi
preferowanie małżonka, dzięki którego pracy takie preferencje zostały w
znacznym stopniu uzyskane.
dr Krystyna Krzekotowska, dr
Horst Kriese
Spółdzielczość
mieszkaniowa w krajach Unii Europejskiej
Spółdzielnie,
jako instytucje europejskie
Spółdzielnie
mieszkaniowe w Polsce znajdują się pod nieustającą polityczna presją.
Zarzuca im się to, że są reliktem starych czasów.
Nie ma nic
bardziej fałszywego. Spółdzielnie są bowiem formą przedsiębiorczości z
bardzo długą tradycją prawie we wszystkich krajach europejskich i
stanowią ważny instrument rozkwitu gospodarczego. Ich rozwój miał
miejsce zarówno w Niemczech, jak i w Anglii, a także w krajach Europy
południowej.
Podstawą myśli i idei
spółdzielczości było prowadzenie działalności gospodarczej z udziałem
producentów i odbiorców usług. Poprzez uczestnictwo członków
następowało zredukowanie ryzyka związanego z działalnością gospodarczą.
Także banki regionalne w wielu państwach europejskich były
zorganizowane w formie spółdzielczej. Podobnie zorganizowane były
spółdzielnie mieszkaniowe od Skandynawii po Portugalię.
Unia
Europejska uznaje gospodarcze znaczenie spółdzielni i stwarza możliwość
powstania spółdzielni europejskich prowadzących działalność
wykraczającą poza granice jednego państwa. Otwiera w ten sposób drogę
do napływu do spółdzielni kapitału inwestorskiego.
Także w dziedzinie rozwoju miast spółdzielnie odgrywają szczególną
rolę. Spółdzielnie organizują bowiem współpracę mieszkańców, budząc
poczucie odpowiedzialności i identyfikowania się z zadaniami związanymi
z rewitalizacją, dzięki czemu stają się często najważniejszymi
inwestorami w tym procesie. Przyczyniają się dzięki temu do
demokratyzacji i uspołecznienie procesu odnowy miast.
Rozwój miast
ma być centralnym problemem Unii Europejskiej w najbliższych latach.
Należy zatem mieć nadzieję, że także w Polsce, uznane zostanie
znaczenie spółdzielczości mieszkaniowej w tym procesie, by polska
spółdzielczość jak najlepiej służyła ona procesowi rewitalizacji miast.
Rangę i znaczenie spółdzielczości w Unii Europejskiej, jako ważnego i
trwałego elementu gospodarki europejskiej ilustrują dane statystyczne.
Wynika z nich, że w tzw. starych państwach członkowskich Unii
Europejskiej istnieje około 132 000 spółdzielni z 83,5 milionami
członków i przeszło 3 milionami pracowników. Z kolei w Europie
Środkowej i Wschodniej, a więc w nowych państwach członkowskich Unii
Europejskiej spółdzielnie mają ogółem 23 miliony członków, a to oznacza
- że wraz z 83.5 milionami członków w starych państwach Unia Europejska
obejmuje ponad 100 milionów członków spółdzielni, a zatem prawie tyle
członków ile ma spółdzielczość w USA.
Charakterystyczne jest przy tym to, że im bardziej zaawansowana jest w
danym kraju gospodarka rynkowa, tym większy jest w niej udział
spółdzielni, a to oznacza, że to spółdzielnie przyczyniają się do owego
wyższego rozwoju gospodarczego.
Podawany jest
przykład USA, gdzie ponad 100 mln osób jest członkami 47 000
spółdzielni. Spółdzielnie są tam zatem średnio dwa razy większe niże w
krajach Unii Europejskiej.
Na podkreślenie
zasługuje w tym miejscu znaczenie tej formy aktywności społecznej dla
procesu transformacji ustrojowej, jaka dokonała się w krajach Europy
Środkowej i Wschodniej. Spółdzielnie były i są bowiem z jednej strony
szkołą przedsiębiorczości, z drugiej natomiast - szkołą społeczeństwa
cywilnego, obywatelskiego. Mylne jest zatem traktowanie spółdzielczych
struktur, tak jak struktury polityczne (kolektywne) lub państwowe.
Szczególnie pozytywną rolę odegrała polska spółdzielczość mieszkaniowa,
która przyczyniła się do ukształtowania świadomości społeczeństwa
cywilnego, które potrafi dysponować prawami cywilno-prawnymi.
Na niespotykaną w innych państwach postkomunistycznych skalę, tylko w
Polsce spółdzielczość mieszkaniowa stworzyła i rozwinęła bowiem prawne
korzystania z mieszkań (lokatorskie i własnościowe spółdzielcze prawo
do lokalu), podlegające regułom prawa cywilnego (z otwarciem drogi do
sądowego dochodzenia roszczeń), a nie prawa administracyjnego, którym
poddano inne formy prawne korzystania z mieszkań.
Biała Księga
o przedsiębiorstwach spółdzielczych
Duża skala działalności spółdzielni powoduje zrozumiałe zainteresowanie
ze strony Unii Europejskiej. Wpływ Unii Europejskiej na spółdzielnie
wyraża się m.in. tym, że mogą one korzystać ze Wspólnotowych
instrumentów politycznych i programów, w szczególności w dziedzinie
rozwoju regionalnego, polityki zatrudnienia, funduszy strukturalnych
oraz badań naukowych i szkoleń.
Optymalne
wykorzystanie instrumentów wspólnotowych zależy od poszerzenia
zrozumienia roli spółdzielczości przez gremia podejmujące decyzje i to
na wszystkich poziomach władzy. Dlatego Unia Europejska poświęciła tej
problematyce specjalną Białą Księgę, w której została oficjalnie
potwierdzona rola i znaczenie przedsiębiorstw spółdzielczych w
gospodarczym, społecznym i kulturalnym życiu Unii Europejskiej. Chodzi
o dokument konsultacyjny Unii Europejskiej, zwany "BIAŁĄ KSIĘGĄ O
PRZEDSIĘBIORSTWACH SPÓŁDZIELCZYCH" . Celem owej księgi jest z jednej
strony wskazanie na wkład, jakie spółdzielnie mogą wnieść i wnoszą do
europejskiej gospodarki i europejskiej społeczności, z drugiej
natomiast strony - wskazanie także na trudności, wobec jakich stoją
spółdzielnie wskutek ich specyficznego charakteru. Spółdzielnie muszą
bowiem sprostać wymogom konkurencyjnego rynku, a jednocześnie zachować
swój charakter organizacji demokratycznie kontrolowanej i dającej swoim
członkom korzyści sprawiedliwie dzielone - zgodnie z zasadą równego
traktowania członków.
We wspomnianej księdze
podkreślono, że znaczenia spółdzielni nie można mierzyć jedynie
wysokością ich obrotów, które w Państwach Członkowskich Unii
Europejskiej rosły przez cały wiek XX-y, sięgając w wielu branżach
powyżej 50%. Szczególnie istotny jest tu kapitał społeczny wyrastający
ze społecznych interakcji i więzi gospodarczych. Spółdzielnie jako
stowarzyszenia ludzi i jako sprawiedliwe i demokratyczne organizacje
gospodarcze są niezastąpione wręcz w procesie tworzenia "Niezbędnych
gmachów kapitału społecznego". W ocenie Unii Europejskiej ma to
szczególne znaczenie dla krajów w Europie Środkowej i Wschodniej, w
których spółdzielnie są z jednej strony szkołami przedsiębiorczości, z
drugiej natomiast szkołami społeczeństwa cywilnego, obywatelskiego,
mimo ze tak wiele ucierpiały w procesie transformacji poprzez mylne
postrzeganie ich jako struktury polityczne (kolektywne) lub państwowe.
Potwierdzając znaczenie różnorodności struktur gospodarczych na
mieszanym rynku europejskim dla gospodarczej prosperity, a tym samym
uznanie spółdzielni za ważny element takiej mieszanej gospodarki
rynkowej, trzeba uznać, że interesy spółdzielni muszą być chronione i
promowane na zasadzie niedyskryminacyjnej. W związku z tym spółdzielnie
wszystkich rodzajów i typów muszą mieć możliwość swobodnego rozwijania
swojej aktywności w celu zaspakajania popytu rynkowego i potrzeb swoich
członków. Omawiany dokument piętnuje zwłaszcza tworzenie
niesprawiedliwych i zbędnych barier prawnych regulujących działalność
spółdzielni, zarówno na poziomie Wspólnoty, jak i państw członkowskich.
W omawianym dokumencie unika się szczegółowej analizy poszczególnych
sektorów, w tym sektora spółdzielczości mieszkaniowej, w którym
spółdzielnie są szczególnie aktywne i ważne. Biała Księga zajmuje się
głownie cechami, które są wspólne dla wszystkich spółdzielni i mają
wpływ na ich rozwój, a więc także na rozwój spółdzielni mieszkaniowych.
Ważne jest to, że w Unii Europejskiej podejmowane są i będą działania
na rzecz wzmocnienia (a nie jak niektórzy mylnie sądzą - osłabienia)
wkładu spółdzielni w ulepszanie europejskiej konkurencyjności i innych
celów Unii Europejskiej.
Nowe
tendencje w ruchu spółdzielczym Unii Europejskiej
Nową tendencją w ruchu spółdzielczym Unii Europejskiej, na którą
zwrócono uwagę w Białej Księdze, jest rozwój spółdzielni wielu
udziałowców, wśród których są pracownicy, władze lokalne i lokalne
przedsiębiorstwa.
Inną rozpowszechniającą się
ostatnio formą organizacyjną są spółdzielnie drugiego stopnia tworzone
przez spółdzielnie. Te "spółdzielnie spółdzielni" powstają w celu
świadczenia wspólnych usług, marketingu, dystrybucji itp. dla
spółdzielni członkowskich. Są one kontrolowane przez spółdzielnie
będące członkami i ich demokratyczne struktury. Mają one zarządy
wybierane przez zarządy spółdzielni członkowskich.
W Europie, tak jak i w innych gospodarkach spółdzielcze forma
przedsiębiorstwa sprzyja innowacyjności. W niektórych przypadkach
dobrze sprawdzają się w konkretnych narodowych warunkach (np. w
Hiszpanii spółdzielnie edukacyjne zarządzające wieloma szkołami,
umożliwiające rodzicom lub nauczycielom wpływ na zarządzanie, w
Portugalii spółdzielnie elektryczne, dostarczające energię po stawkach
bazujących na kosztach, w Wielkiej Brytanii- spółdzielnie telefoniczne.
Szczególnie wiele nowych spółdzielni w Państwach Członkowskich powstaje
w sektorach socjalnym i opieki zdrowotnej, rozwoju lokalnego i
regionalnego, edukacji i mieszkalnictwa.
Analizując zarówno zalety, jak i wady zarządzania spółdzielczego,
trzeba zgodzić się z tym że dla rozwoju tej formy działalności
szczególnie ważny jest skuteczny system sprawowania władzy.
Niebezpieczeństwa upatrywane są w szczególności w tym, że demokratyczne
zasady sprawowania władzy mogą spowalniać proces decyzyjny, a duża baza
członkowska może utrudniać śledzenie na bieżąco potrzeb i interesów
członków, a jednocześnie osłabienie zainteresowania członków pomocą (w
tym pomocą w zakresie kontroli nad zarządem).
W państwach członkowskich UE istnieją przykłady bankructw spółdzielni,
w których zarządzający przestali działać zgodnie z najlepszym interesem
członków.
Dlatego spółdzielnie w Unii Europejskiej uświadomiły sobie pozytywne
znaczenie skutecznego nadzoru ze strony członków.
Podejmowane są też nowatorskie sposoby radzenia sobie z ograniczeniami
właściwymi ustrojowi spółdzielczemu bez utraty statusu prawnego
spółdzielni. Chodzi tu o zakładanie przez spółdzielnie spółek prawa
handlowego ze stuprocentowym udziałem własnym.
Za
szczególnie istotne uznać należy wyrażone w ostatniej tzw. zielonej
księdze o odpowiedzialności społecznej przedsiębiorstw stanowisko, że
spółdzielnie są w stanie uwzględnić w swoich strukturach wymagania
innych zainteresowanych podmiotów i dobrowolnie przyjmować na siebie
obowiązki.
Z tego względu uważa się że ustrój
spółdzielczy przynosi zbawienne efekty w tych dziedzinach, w których
wymagane jest myślenie długofalowe i dlatego w państwach członkowskich
UE ma miejsce ostatnio rozwój spółdzielni w dziedzinach, które
poprzednio znajdowały się w sferze wpływu publicznego (takich jak
edukacja, lecznictwo, opieka społeczna, w ramach której - warto dodać -
zaspakajane są także uwarunkowane socjalnie potrzeby mieszkaniowe).
Celowa jest więc - w świetle rozważań zawartych w księdze - wymiana
doświadczeń, w celu szerszego wykorzystywania zweryfikowanych modeli
spółdzielczych.
Ustawodawstwo
spółdzielcze i ranga regulacji prawnych w Unii Europejskiej
Mając na uwadze definicję spółdzielni Międzynarodowego Związku
Spółdzielczego (ICA), słusznie uważa się, że spółdzielnia może przyjąć
dowolnego rodzaju formę prawną, byle tylko posiadała następujące cechy:
- możliwość swobodnego i dobrowolnego zrzeszania
się i występowania ze spółdzielni,
- demokratyczna
struktura, w której każdy członek ma jeden głos, decyzje są podejmowane
przez większość, a wybierane kierownictwo jest odpowiedzialne przed
członkami,
- równy, uczciwy i sprawiedliwy podział wyników
gospodarczych.
W Unii Europejskiej istnieje pogląd, że nie jest nawet konieczna
specyficzna legislacja spółdzielcza, a charakter spółdzielni może
wynikać z aktów wewnętrznych, takich jak statut spółdzielni i
regulaminy.
Jednakże w większości państw
członkowskich, istnieją - tak jak i w Polsce - specyficzne ustawy
regulujące prawo spółdzielcze, stwarzające prawne ramy dla
funkcjonowania spółdzielni oraz chroniące prawa członków.
Rolą państw członkowskich jest prowadzenie sprzyjającej polityki i
tworzenie ram prawnych odpowiadających naturze i zadaniom spółdzielni,
przy czym owe ramy prawne powinny uwzględniać spółdzielcze wartości i
zasady.
W szczególności uzasadnione jest
przyznanie spółdzielniom specjalnych ułatwień, dzięki którym nie będą
się one znajdowały w niekorzystnej sytuacji.
Omawiany dokument wskazuje na dwie drogi zapewnienia spółdzielniom
równego i uczciwego traktowania na rynku, a mianowicie na:
- zastosowanie
bardziej elastycznego systemu regulacyjnego (np. otwarcie dostępu do
tradycyjnego kapitału akcyjnego lub umożliwienie wiązania prawa głosu z
ilością posiadanych udziałów),
- zastosowanie surowszych wymogów
prawnych, przy czym stosowanie się do nich uprawniałoby do otrzymania w
zamian szczególnych przywilejów.
W wielu
państwach członkowskich w ostatnim okresie dochodziło do zmiany
przepisów regulujących spółdzielczość. Miało to na celu głównie
otworzenie spółdzielniom dostępu na rynki finansowe oraz "poluzowanie"
ograniczeń dotyczących zakładania spółdzielni. Reformy te polegały na:
- obniżeniu minimalnej liczby osób koniecznej do
założenia spółdzielni,
- umożliwianiu niektórym członkom więcej niż
jednego głosu,
- rozszerzeniu zakresu działalności oraz obrotu z
podmiotami nie będącym członkami spółdzielni,
- umożliwieniu emitowania własnych obligacji,
- dopuszczeniu przekształcenia spółdzielni w
spółki akcyjne.
Kolejny dokument istotny dla
spółdzielczości to Europejska
Karta Małych Przedsiębiorstw
wzywająca państwa członkowskie do utworzenia systemu prawnego,
administracyjnego i fiskalnego sprzyjającego działalności
przedsiębiorczej. Z tego względu przepisy powinny raczej stwarzać
możliwości, aniżeli ograniczać przedsiębiorczość. Chodzi jednak o to,
by wysoka elastyczność nie zagroziła zachowaniu charakteru
spółdzielczego.
Z punktu widzenia przepisów prawa
spółdzielczego mamy 3 grupy Państw Członkowskich:
- kraje w których funkcjonuje jedna, ogólna
ustawa o spółdzielczości (jak to miało miejsce w Polsce do 2000 r.),
- kraje,
w których prawodawstwo spółdzielcze jest zróżnicowane w zależności od
sektora i celów spółdzielni mieszkaniowych (tak jak obecnie w Polsce),
- kraje,
w których brak prawa spółdzielczego, a jedynie funkcjonowanie
spółdzielni reguluje umowa założycielska (statut lub regulamin).
W większości państw członkowskich spółdzielnie cieszą się specjalnym
przywilejami ustawowymi, głownie w dziedzinie opodatkowania, co ma być
przeciwwagą dla ograniczeń, jakie narzuca wybór statusu spółdzielczego.
Nową tendencją jest odchodzenie od zasady, że jedna osoba ma jeden głos
na rzecz zasady, że prawo głosu jest proporcjonalne do kwoty
wniesionego wkładu., jednakże z ograniczeniem liczby głosów, jaką może
dysponować jedna osoba.
Ponad połowa państw członkowskich
dopuszcza do przekształcenia spółdzielni w spółkę prawa handlowego.
Charakterystyczne są więc znaczne różnice pomiędzy rozwiązaniami
prawnymi, którym podlegają spółdzielnie poszczególnych państw
członkowskich, co oznacza, że nie ma równych reguł gry dla spółdzielni
w Unii Europejskiej.
Biała Księga o przedsiębiorstwach
spółdzielczych zwraca uwagę na potrzebę istnienia STATUTU SPÓŁDZIELCZOŚCI
EUROPEJSKIEJ.
Celem jest udostępnienie spółdzielniom odpowiedniego instrumentu dla
ułatwienia im działalności transgranicznej i transnarodowej. Uważa się
bowiem, że na przeszkodzie takiej współpracy stoją bariery prawne i
administracyjne. Statut spółdzielni europejskiej ma zapewnić identyczne
warunki konkurencji ze Spółką Europejską Statut europejski
ustanawiający jednolity zestaw zasad, struktur i trybu rejestracji
ułatwiłby takie działania i zmobilizowałby do współpracy zwłaszcza
spółdzielnie w rejonach przygranicznych.
Statut taki ma cechy, które mogą uczynić
z niego atrakcyjne rozwiązanie. I tak:
- jest
dopasowany do potrzeb zrzeszeń osób fizycznych lub osób prawnych, a
jednocześnie stwarza możliwości ograniczenia odpowiedzialności,
- Spółdzielnię Europejską mogą tworzyć od podstaw
osoby fizyczne lub prawne z różnych państw członkowskich.
Zaleca się zatem korzystanie ze Statutu Spółdzielni Europejskiej jako
sposobu popierania przedsiębiorczości i efektywności rynków w skali
całego jednolitego rynku. Z tego względu statut powinien być
uproszczony przez :
- ograniczenie odwołań do ustawodawstwa
narodowego państw członkowskich,
- uproszczenie przepisów, zwłaszcza dotyczących
spółdzielni tworzonych od zera.
Postuluje się przy tym opublikowanie informatora z chwilą przyjęcia
statutu w sieci ośrodków informacji Europejskiej powołanych do
udzielania pomocy w zdobywaniu wiedzy o programach i inicjatywach
wspólnotowych.
Z uwagi na wspomnianą wyżej
różnorodność spółdzielczych regulacji narodowych osiągnięcie
jednolitego stanowiska w sprawie jednolitego statutu europejskiego jest
trudne. Pojawiła się zatem tendencja do stosowania wielu odsyłaczy do
ustawodawstwa Państw Członkowskich, a to oznacza zróżnicowanie sytuacji
prawnej spółdzielni rejestrowanych w różnych państwach, a tym samym
obniżenie przejrzystości i efektywności takich spółdzielni.
Odsyłanie do prawa narodowego spowodowałoby też poszukiwanie
najkorzystniejszego systemu prawnego dla zarejestrowania się pod jego
rządem. Rozważa się zatem ustanowienie wspólnych zasad dla
Europejskiego Przedsiębiorstwa Spółdzielczego i ograniczenia stosowania
odsyłaczy do przepisów narodowych. Statut europejskiej spółdzielni
zawiera przepisy inspirowane najnowszymi wyżej wspomnianymi tendencjami
w narodowej legislacji spółdzielczej. (np. dopuszczenie udziałów
uprzywilejowanych, czy dopuszczenie członków nie będących użytkownikami
(inwestorów), jednakże ich prawo głosu miałoby być ograniczone do
pułapu 25% głosów oddanych za daną uchwałą, aby spółdzielnie nie
znalazły się w niekorzystnej sytuacji w stosunku do Spółek Europejskich.
Dla ujednolicenia stanowisk postuluje się spotkanie urzędników
odpowiedzialnych za regulacje spółdzielcze w państwach członkowskich, w
celu przedyskutowania zagadnień związanych z dalszym rozwojem prawa
spółdzielczego w Europie z uwzględnieniem przetransponowania Statutu
Europejskiego Przedsiębiorstwa Spółdzielczego na grunt prawa państw
członkowskich. Pożądane jest przeanalizowanie i porównanie rozmaitych
koncepcji opodatkowania, przepisów ograniczających swobodę działania
spółdzielni oraz zapewniających im uprzywilejowanie.
W tym celu Komisja powołała zespół ekspertów, który ma wspierać ją w
opracowaniu koncepcji i tworzenia dla spółdzielni i innych podmiotów
nowoczesnych ram prawnych.
Omawiana Biała Księga a zwraca uwagę na
dwa elementy związane z rozszerzaniem się UE:
- przystosowanie spółdzielni do konkurencyjnego
kontekstu w UE,
- udzielenie
pomocy władzom publicznym w rozwoju regulacji dla spółdzielni i
przyjęciu rozwiązań zawartych w Europejskim Statucie Spółdzielczym.
Ad. 1. Najskuteczniejszym sposobem przygotowania spółdzielni do
zmodernizowana ich zarządzania i rozwoju struktur pośrednich są
kontakty z podobnymi spółdzielczymi przedsiębiorstwami, w obrębie
Jednolitego Rynku.
Ad. 2. Pomoc ta polega na
zaproszeniu, w szczególności do prac nad Statutem Spółdzielni
Europejskiej i jego wprowadzenia w życie, po uchwaleniu.
Z tego względu polska spółdzielczość, aby nie być pominiętą w tych
przedsięwzięciach i zapewnić kompetentne reprezentowanie interesów
polskiej spółdzielczości we wspomnianych pracach w Unii Europejskiej
powinna domagać się utworzenia w Polsce - tak jak to ma miejsce w
innych państwach członkowskich UE - Urzędu ds. Promowania
Spółdzielczości Biała Księga jednoznacznie bowiem stawia na potencjał
nowych inicjatyw spółdzielczych, gdyż: po pierwsze spółdzielnie są i
powinny być ważnym elementem modernizowania gospodarek, by
dobrodziejstwa rynku służyły szerszym rzeszom obywateli, a po drugie
spółdzielnie pozwalają na szersze uwzględnianie różnorodnych potrzeb,
które powstają w okresie przejściowym (np. prywatyzacja mieszkań
zakładowych), a po trzecie spółdzielnie mogą i powinny być szkołami
przedsiębiorczości dla wielu obywateli w zdobyciu doświadczeń w
zarządzaniu.
Tymczasem – jak wskazuje Biała
Księga - spółdzielnie polskie są - jak dotąd - nieobecne w tych
programach, choć mogą i powinny odgrywać ważną rolę w osiągnięciu celów
funduszy europejskich. Poprawę sytuacji może zapewnić wprowadzenie
wzorem państw członkowskich Unii Europejskiej Urzędu odpowiedzialnego
za sektor spółdzielczy.
Brak takiego resortu
oznacza - jak się podkreśla także w omawianej Białej Księdze - brak
wiedzy, a nawet niewłaściwe zrozumienie formy spółdzielczej przez
władze publiczne, z którymi spółdzielnie mają do czynienia. Księga
sygnalizuje związane z tym niebezpieczeństwo braku wrażliwości na
konkretny charakter i potrzeby przedsiębiorstw spółdzielczych. Za
kolejny błąd raport uznaje brak konsultacji ze spółdzielniami inicjatyw
ustawodawczych mających wpływ na spółdzielnie. Księga podkreśla ujemne
znaczenie owego braku zrozumienia spółdzielczości dla ogólnej polityki,
co może prowadzić do straconych szans wykorzystania i promocji modelu
spółdzielni, tam gdzie to może być korzystne (np. mieszkalnictwo).
Usprawnieniu prac służb publicznych odpowiedzialnych za regulację i
rozwój spółdzielni sprzyjać będą prace nad Europejskim Statutem
Spółdzielczym. We Francji, Szwecji i Belgii już doszło do
skoordynowania działań na seminariach. Skuteczna realizacja zadań
wskazanych dla ruchu spółdzielczego wymaga stałego i opartego na
odpowiednich strukturach, dialogu z administracjami narodowymi.
Gdy chodzi o kontakty z organizacjami spółdzielczymi, aż osiem
stowarzyszeń sektorowych reprezentuje narodowe stowarzyszenia
członkowskie w obrębie Unii Europejskiej i większość zaoferowała
członkostwo nowym państwom członkowskim. Współpracują one w ramach
Komitetu Koordynacyjnego Europejskich Stowarzyszeń Spółdzielczych i
uzyskują europejskie finansowanie.
Także
Międzynarodowy Związek Spółdzielczy (ICA) z siedzibą w Genewie powołał
wiceprezydenta i dyrektora do spraw Europy. Komisja a szczególnie
Dyrektorat Generalny d/s Przedsiębiorstw wyłonił Profesjonalną Izbę
Grupy Polityki Przedsiębiorczości (EPG), w której dwa miejsca zajmują
przedstawiciele organizacji spółdzielczych. W ostatnim niejako
podsumowującym Księgę słowie, za szczególnie ważne uznaje się to, by w
prace te (w szczególności w organizację konferencji, w tym Konferencji
Europejskich Ekonomii Społecznej) włączyły się spółdzielcze organizacje
i administracje nowych państw członkowskich.
Podsumowanie
Polska
spółdzielczość mieszkaniowa mająca ponad stuletnią tradycję,
funkcjonuje na zasadach podobnych do tych, jakie przyjęto w krajach
zachodnioeuropejskich.
Nasze spółdzielnie mieszkaniowe będą jednak
musiały, w niedalekiej przyszłości, dostosować się do potrzeb
rozwijającego się rynku nieruchomości, m.in. poprzez podniesienie
poziomu świadczonych usług. Przydatne mogą się tu okazać doświadczenia
spółdzielczości mieszkaniowej państw unijnych. Konieczna też jest
odpowiednia i jasno sprecyzowana polityka mieszkaniowa naszego państwa,
a także przejrzyste i stabilne prawo, zharmonizowane z uregulowaniami
prawnymi obowiązującymi w Unii Europejskiej, w tym reforma
spółdzielczego prawa mieszkaniowego.
W tej ważnej sferze jaką jest
rozwój mieszkalnictwa, będący kołem zamachowym gospodarki, wejście
Polski do Unii Europejskiej to możliwości, jakie stwarza dostęp do
doświadczeń krajów Unii Europejskiej, które z problemem mieszkaniowym
uporały się znacznie lepiej niż Polska.
Tym samym przecięte
zostały spekulacje odnośnie losów tej formy prawnej korzystania z
mieszkań po wejściu do Polski do Unii Europejskiej. Spółdzielcze prawo
do lokalu powinno nadal - wbrew temu co uchwalono w dokonanej w 2007 r.
nowelizacji ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych (co słusznie zostało
zaskarżone do Trybunału Konstytucyjnego) powinno nadal pozostać
równoprawną formą korzystania z mieszkań, a nowy program mieszkaniowy
może i powinien być realizowany ze znaczącym udziałem spółdzielni
mieszkaniowych.
Ranga tego zagadnienia dobitnie wzrasta w związku z nową polityką
finansowania rozwoju miast ze środków Unii Europejskiej w latach
2007-2013, o czym szerzej była mowa na Konferencjach zorganizowanych
przez Stowarzyszenie Obywatelskich Inicjatyw, Unię Spółdzielców
Mieszkaniowych, Centrum Edukacyjne JURYSTA, m. in. w Ministerstwie
Budownictwa oraz w Sejmie RP (przy współpracy z Kongresem Budownictwa).1
(Dr
Horst Riese – ekspert ds. funduszy europejskich jest wiceprezesem
Niemiecko-Polskiego Stowarzyszenia Mieszkalnictwa, Rozwoju Miast i
Ekologii,
Dr
Krystyna Krzekotowska – ekspert ds. spółdzielczości i mieszkalnictwa
jest kierownikiem Podyplomowego Studium Zarządzania i Pośrednictwa w
Obrocie Nieruchomościami w WSHiP im. R. Łazarskiego)
1Por.
Sprawozdania z tych konferencji zamieszczone na stronie internetowej
Stowarzyszenia Obywatelskich Inicjatyw: www.soi.fc.pl oraz na łamach
Mieszkalnictwa i Prawa 2006 nr 5-6 oraz 7-8.
Warszawa, dnia 16.07.2008 r.

IZBA PROJEKTOWANIA BUDOWLANEGO
THE CHAMBER OF CONSTRUCTION
DESIGNING
UWAGI
do
projektu ustawy o zmianie ustawy Prawo budowlane, ustawy o planowaniu i
zagospodarowaniu przestrzennym oraz niektórych innych ustaw wraz z
uzasadnieniem
(wersja z 17.06.2008 r.)
A.
UWAGI OGÓLNE
1. Zmiany
wprowadzone opiniowaną ustawą są bardzo obszerne. W ustawie Prawo
budowlane
projekt wprowadza 77 zmian. W ustawie o planowaniu i zagospodarowaniu
przestrzennym wprowadza się 27 zmian głównych, a zmian szczegółowych
będzie
powyżej 100, w tym dwa nowe rozdziały. Opiniowaną ustawą wprowadza się
także
zmiany w 36 innych ustawach, przenosząc do nich wnioski wynikające ze
zmian w
ustawie Prawo budowlane i ustawie o planowaniu i zagospodarowaniu
przestrzennym.
Równocześnie
Ministerstwo Środowiska na stronie internetowej zamieściło
projekt ustawy (wersja z 07.07.2008 r.)
o udziale społeczeństwa w ochronie
środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko. Ta regulacja
obejmuje
171 artykułów. Wymienione regulacje dotyczą działalności
inwestycyjno-budowlanej, a wobec tego powinny przywoływać tak samo
nazywające
się dokumenty występujące w procesie budowlanym. Niestety tak nie jest.
Będzie
to powodować potrzebę kolejnych zmian w regulacjach prawnych i
skutkować
utrudnieniami w działalności inwestycyjno-budowlanej. Byłoby lepiej aby
nowe
regulacje używały tego samego nazewnictwa i wchodziły w życie w tym
samym
czasie.
2. Generalnie
opiniowany projekt: o zmianie ustawy Prawo
budowlane, ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym oraz
niektórych
innych ustaw ocenia się jako korzystny i zmierzający we właściwym
kierunku.
Przewiduje on, w ramach opracowywania studium uwarunkowań i kierunków
zagospodarowania, analizowanie wariantów lokalizacji inwestycji celu
publicznego, które z zasady są inwestycjami oddziałującymi na
środowisko, oraz
wyboru najkorzystniejszego ich zlokalizowanie, z równoczesnym
określeniem uwarunkowań
środowiskowych związanych z daną inwestycją i jej usytuowaniem.
Propozycje
rozwiązań zawarte w studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania, w
tym
także problematyka środowiskowa, będą poddane konsultacjom społecznym.
Zawarta
w projekcie nowej regulacji propozycja oznacza przeniesienie
problematyki
analiz i ocen środowiskowych z etapu inwestowania budowlanego na etap
planowania przestrzennego z analizą wariantów lokalizacyjnych. Będzie
to
spełniać wymogi Unii Europejskiej oraz ułatwi proces przygotowania
inwestycji.
Oznacza to również pełniejsze zintegrowanie przepisów środowiskowych z
przepisami o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym. Jest to
realizacja
wniosku, zgłaszanego przez Izbę Projektowania Budowlanego, usuwającego
jedną z
głównych barier w działalności inwestycyjno-budowlanej. Mamy nadzieję
na jej
uchwalenie.
3. Jako
słuszne i prawidłowe ocenia się propozycję
likwidacji decyzji administracyjnej o warunkach zabudowy i
zagospodarowania
terenu (WZiZT) i zastąpienia jej dokumentami mającymi charakter
przepisów
miejscowych lub dokumentów planistyczno-projektowych, które będą
poddawane
szerokiej konsultacji i ocenie społecznej.
Również za
słuszne uznać należy propozycje dotyczące zastąpienia decyzji o
pozwoleniu na
budowę, formułą urzędowej rejestracji proponowanego zakresu robót
budowlanych,
w dostosowaniu do stopnia ich skomplikowania oraz przeznaczenia terenu
określonego w dokumentach planowania przestrzennego. W praktycznym
funkcjonowaniu administracji powinno się dążyć do skrócenia terminów
podanych w
projekcie nowelizacji, a przejętych z Kpa.
W projekcie
regulacji jest wiele nowych rozwiązań prawnych, ocenianych jako
korzystne,
które przyczynią się do usprawnienia działalności
inwestycyjno-budowlanej.
Przykładowo jako korzystny traktuje się zapis, że uczestnikiem procesu
budowlanego jest również wykonawca, z określeniem jego podstawowych
obowiązków
(art. 27b).
4. Do
istotnych spraw nie uwzględnionych w projekcie
nowelizacji ustawy Prawo budowlane, zdaniem Izby Projektowania
Budowlanego,
należy zaliczyć:
4.1.
Wprowadzenie zmian w procedurze sprawdzania projektów z nałożeniem
na inwestora obowiązku zapewnienia sprawdzenia wykonania projektu
budowlanego
pod względem zgodności z przepisami w tym techniczno-budowlanymi, przez
osoby
niezależne od projektanta. Równocześnie nie przewidziano określenia
szczegółów tego
nowego systemu sprawdzania w rozporządzeniu wykonawczym.
Zawarty
w projekcie nowelizacji ustawy nowy system sprawdzania
projektów spowoduje poważne wydłużenie czasu związanego ze sprawdzaniem
projektów oraz związanych z tym kosztów przygotowania inwestycji. W
nowej
propozycji brak również trybu rozstrzygania rozbieżności między
projektantem i
sprawdzającym jakie mogą powstawać w procesie sprawdzania i pełnienia
nadzoru
autorskiego. Nie uwzględniono również zalecanej w eurokodach (
europejskich
normach konstrukcyjnych ) zaostrzonej procedury sprawdzenia projektów o
zwiększonej konsekwencji zniszczenia obiektu budowlanego.
W
ocenie Izby powinno się utrzymać dotychczasowy system sprawdzania z
nieznaczną jego modyfikacja oraz wprowadzić niezależny system
sprawdzania
projektu budowlanego dla obiektów o zwiększonej konsekwencji
zniszczenia.
Zgodnie
z zasadami przyjętymi w eurokodach zaproponowano zróżnicowanie
zakresu i krotności sprawdzania projektów obiektu budowlanego,
stosowania do
stopnia skomplikowania robot budowlanych i konsekwencji zniszczenia
obiektu
budowlanego.
Propozycję
zapisów w ustawie, dotyczących sprawdzania projektu
budowlanego, podano w Uwagach szczegółowych pkt. 6.
4.2.
Wprowadzenie dla inwestycji, wymagających sporządzenia projektu
budowlanego, obowiązku opracowania projektów lub rysunków wykonawczych
i
specyfikacji technicznych wykonania robót budowlanych, w zakresie
dostosowanym
do skomplikowania robót budowlanych. Projekty wykonawcze i specyfikacje
techniczne powinny podlegać procedurze sprawdzania organizowanej przez
projektanta. Dokumentacja wykonawcza, tj. projekty wykonawcze,
stanowiące
uszczegółowienie rozwiązań zawartych w projekcie budowlanym dla potrzeb
wykonania robót budowlanych i specyfikacje techniczne wykonania i
odbioru robót
budowlanych, jako dokumenty inwestora, powinny podlegać jego
akceptacji, przed
ich skierowaniem do wykonawcy robót budowlanych.
Wprowadzenie
stadium dokumentacji wykonawczej doprowadzi do zgodności regulacji
zawartych w
ustawie Prawo budowlane z wymaganiami art. 647 i 648 Kodeksu cywilnego.
W
obecnym stanie prawnym dokumentacja wykonawcza (projekty wykonawcze i
specyfikacje techniczne) są wymagane tylko w inwestycjach realizowanych
jako
zamówienia publiczne - na podstawie ustawy Prawo zamówień publicznych.
Natomiast na zasadzie dobrych praktyk, dokumentacja wykonawcza jest
przygotowywana prawie powszechnie przez inwestorów, realizujących
inwestycje ze
środków prywatnych.
W ocenie
Izby
niezbędne jest, w nowelizowanej ustawie Prawo budowlane, zamieszczenie
regulacji dotyczącej dokumentów określających szczegółowo sposób
wykonania
robót budowlanych oraz stawiane im wymagania dotyczące ich jakości,
użytych
wyrobów budowlanych oraz ich odbioru.
Propozycję
zapisów w ustawie dotyczących projektów wykonawczych
specyfikacji technicznych wykonania i odbioru robot budowlanych podano
w
Uwagach szczegółowych pkt.15.
4.3.
Mimo obszerności zmian w ustawie Prawo budowlane, w tym także w
art. 34 ust.3, określającym zakres projektu budowlanego, nie
zaproponowano
nowej redakcji tej regulacji. Wiele innych ustaw, w tym: Prawo ochrony
środowiska, Prawo wodne, ustawa o ochronie przeciwpożarowej, regulacje
dotyczące oceny energetycznej budynków itp. – odnoszą swoje wymagania
do tego
stadium opracowań projektowych. Zdaniem Izby powinno się rozważyć
bardziej
uniwersalną redakcję tego artykułu. Ponadto, wobec faktu, ze w trakcie
opracowywania projektu budowlanego musi powstać w wielu przypadkach
szereg
opracowań towarzyszących, jak: projekt technologiczny, zbiór obliczeń
statycznych i konstrukcyjnych, operat związany z ochroną cieplną
budynków,
projekty organizacji ruchu drogowego itp., należałoby jednoznacznie
rozstrzygnąć, kto jest ich gospodarzem oraz kto powinien je
archiwizować.
W
związku z powyższym w ramach opinii zaproponowano w pkt. 12 Uwag
szczegółowych nową redakcję art. 34 ust.3, który dotyczy zakresu
projektu
budowlanego. W nowej redakcji art.34 ust.3 zaproponowano uwzględnienie
specyfiki inwestycji liniowych. W dotychczasowych regulacjach specyfika
ta nie jest
uwzględniona, co utrudnia stosowanie regulacji Prawa budowlanego w tych
inwestycjach. Przesłanką do przedłożenia propozycji uwzględnienia
specyfiki
inwestycji liniowych jest zamieszczenie w projekcie nowelizacji ustawy
definicji obiektu liniowego ( art.3 pkt. 4a projektu ustawy ).
4.4.
Mimo wprowadzenia w słowniczku ustawy Prawo budowlane definicji
„obiektu
liniowego” w dokumentach przywoływanych w ustawie Prawo budowlane i w
ustawie o
planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym nie uwzględniono
specyficznych
elementów charakterystycznych, występujących w tych obiektach, jak: oś,
przekrój normalny, przekrój poprzeczny, profil itp.
Propozycję
uwzględnienia specyfiki inwestycji liniowych, w odniesieniu do zakresu
i formy
projektu budowlanego, podano w pkt. 12 Uwag szczegółowych. Zdaniem Izby
specyficzne wymagania dla inwestycji liniowych należałoby także
zamieścić w
regulacjach dotyczących projektu ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu
przestrzennym, jak np.:
- we
wniosku o ustalenie lokalizacji inwestycji
celu publicznego, tj. w art. 55,
- w decyzji o ustaleniu
lokalizacji inwestycji
celu publicznego, tj. w art. 57,
- we wniosku o wszczęcie
postępowania w sprawie
zatwierdzenia urbanistycznego planu realizacyjnego, tj. w art. 62,
- w projekcie
urbanistycznego planu
realizacyjnego, tj. w art. 65.
Propozycję
doprecyzowań regulacji w powyższych artykułach, w aspekcie
uwzględnienia w nich
specyfiki inwestycji liniowych, podano w Uwagach szczegółowych do tych
artykułów.
4.5.
Programy komputerowe to powszechne obecnie narzędzia do
wykonywania obliczeń inżynierskich, udostępniane na zasadach rynkowych.
Dla
podniesienia bezpieczeństwa ich stosowania, powinny one podlegać ocenie
sprawdzającej ( certyfikacji ) potwierdzającej poprawność uzyskiwanych
wyników
obliczeń. Jako produkty sprzedawane na rynku powinny posiadać
potwierdzenie, ze
ich prawidłowe stosowanie daje prawidłowe wyniki, a więc nie zagraża
bezpieczeństwu obiektu.
Wnioskuje
się
regulację ( art. 10a ) warunkującą wprowadzenie na rynek programów
komputerowych do obliczeń inżynierskich. Zaproponowano wydanie
rozporządzenia
przez ministra właściwego do spraw budownictwa, gospodarki
przestrzennej i
mieszkaniowej regulującego problematykę wprowadzania na rynek programów
komputerowych do obliczeń inżynierskich w budownictwie - pkt.5 Uwag
szczegółowych.
4.6
Obecny sposób sporządzania projektów z wykorzystaniem komputerów,
pozwala na ich przekazywanie i przechowywanie także w wersji
elektronicznej. Z
projektu rozporządzenia Ministra Infrastruktury w sprawie metodologii
obliczania charakterystyki energetycznej budynku…. wynika wymóg aby
świadectwo
charakterystyki energetycznej budynku było opracowane w wersji
papierowej i
elektronicznej.
Podobnie,
raport oceny oddziaływania inwestycji na środowisko również
jest wymagany w wersji papierowej i elektronicznej. Także z przepisów o
zamówieniach publicznych wynika wymóg dysponowania dokumentacja
projektową w
wersji elektronicznej.
W
ocenie Izby obszerność zmian w ustawie Prawo budowlane i obecny
poziom technologii elektronicznej uzasadnia także w postępowaniach
administracyjnych korzystanie z formy elektronicznej. Niezbędne jest
aby w
ustawie Prawo budowlane i w odpowiednich rozporządzeniach zostały
sprecyzowane
zasady, standardy i format informatyczny dla przekazywania projektów w
budownictwie.
Powyższe zasady, standardy i format informatyczny powinny również
uwzględniać
zasady przyjęte przez służby geodezyjne oraz przewidywać możliwość
nieupubliczniania
niektórych elementów projektów, które mogłyby być wykorzystane przez
organizacje terrorystyczne. Format informatyczny powinien również
uniemożliwić
wprowadzanie zmian do projektów przez osoby postronne, jak również
kopiowanie
projektów z naruszeniem praw autorskich.
W
Uwagach szczegółowych ( pkt.16 ) zamieszczono delegację dla ministra
właściwego do spraw budownictwa, gospodarki przestrzennej i
mieszkaniowej do
określenia, w drodze rozporządzenia, szczegółowych zasad i sposobu
przekazywania w wersji elektronicznej projektów obiektów budowlanych i
ich
przechowywania na elektronicznych nośnikach informacji.
4.7.
Propozycje zmian w ustawie o planowaniu i zagospodarowaniu
przestrzennym uznaje się generalnie jako słuszne.
Zaniepokojenie
Izby budzi brak propozycji współudziału w kosztach
analiz wariantów lokalizacji inwestycji celu publicznego, gestorów tych
inwestycji,
które z zasady oddziałowują na środowisko. Gminy tych kosztów nie będą
w stanie
lub nie będą chciały ponosić.
Ponadto
proponowane zmiany w przygotowaniu dokumentów planistycznych
wskazują, że powinny być one wykonywane na zasadach ciągłości
autorskiej, a nie
przypadkowego wyboru wykonawców na zasadach ustawy Prawo zamówień
publicznych –
za najniższą cenę. Powinno się poważnie rozważyć powołanie
(
odtworzenie
) zespołów wykonujących opracowania planistyczne w systemie ciągłym, z
pełnym
wykorzystaniem nagromadzonej wiedzy o obszarze objętym opracowaniem
planistycznym. W projekcie nowelizacji, zabrakło w tym zakresie
propozycji
organizacyjnych.
4.8.
Izba popiera negatywne stanowisko samorządów zawodowych odnośnie
proponowanych zmian w ustawie o samorządach zawodowych architektów,
inżynierów
budownictwa oraz urbanistów.
B. UWAGI SZCZEGÓŁOWE – do projektu nowelizacji
ustawy Prawo budowlane
- Ad
art. 2 ust. 1. Zaproponowane wyłącznie z zakresu Prawa
budowlanego robót oraz urządzeń bezpieczeństwa i organizacji ruchu
drogowego i kolejowego oraz radiowych i telekomunikacyjnych – uznaje
się za słuszne.
Dla
usunięcia
nieporozumień, które mogą wyniknąć z tego zapisu, wnioskuje się dodanie
zapisu
np. jako ust. 1a następującej treści:
1a. Przepisów ust.1 ( pkt.2, 3
i 4 ) nie stosuje się do obiektów budowlanych, związanych lub
niezbędnych dla
tych urządzeń.
- Ad.
art. 3 zmiana 2g pkt 14c, która dotyczy instrukcji
eksploatacji obiektu. Obecne regulacje mówią o instrukcji obsługi i
eksploatacji obiektu, instalacji i urządzeń związanych z obiektem.
Jeżeli intencją Autorów nowelizacji jest rezygnacja z instrukcji
eksploatacji instalacji i urządzeń w obiekcie, to powinno to wyraźnie
wynikać z dalszych zapisów- a takich nie zaproponowano. Wnioskuje się,
utrzymanie definicji zawartej w obecnej ustawie. Powinno się natomiast
doprecyzować, że instrukcja eksploatacji obiektu, instalacji i urządzeń
w obiekcie powinna być opracowana na podstawie projektów wykonawczych i
specyfikacji technicznych, z uwzględnieniem zmian wprowadzonych w
trakcie wykonywania robot budowlanych i ewentualnie po zakończeniu
kompletacji dostaw urządzeń. Zdaniem Izby finalne opracowanie tych
instrukcji jest możliwe w końcowej fazie budowy; instrukcja
eksploatacji obiektu, instalacji i urządzeń w obiekcie powinna być
elementem składowym dokumentacji powykonawczej.
Podsumowując, najkorzystniej byłoby nie
zmieniać obecnej definicji instrukcji obsługi i eksploatacji, a
doprecyzować w
ustawie, że winna być ona sporządzona na podstawie dokumentacji
wykonawczej, z
uwzględnieniem zmian wprowadzonych w takcie wykonywania robót i
stanowić element
składowy dokumentów przekazywanych użytkownikowi w ramach dokumentacji
powykonawczej.
- Ad.
art. 5 ust. 3 obecnej ustawy, która podaje definicję
świadectwa charakterystyki energetycznej budynków. Wnioskuje się w
końcowym tekście dodanie słów „ze znormalizowanym” i zastąpienie słowa „wielkość” słowem „ilość”
– aby otrzymać tekst: „ilość energii
wyrażona w Kw./m2/rok, niezbędnej do
zaspokojenia różnych potrzeb związanych ze
znormalizowanym użytkowaniem budynku”
Wniosek
o przywrócenie słów ze
znormalizowanym oznacza przywrócenie tekstu, który był
zawarty w druku
sejmowym nr 2090 z dnia 23 stycznia
2007r. Wobec represyjnego zapisu, zawartego w
art. 5 ust. 6 ustawy, bez ustawowego doprecyzowania będzie ona
konfliktogenna.
Równocześnie, może nie być honorowana „Informacja dodatkowa” o
charakterze
Świadectwa energetycznego budynku ( zał. 4 ) i Świadectwa
energetycznego lokalu
mieszkalnego ( zał.5 ) – zamieszczona w projekcie rozporządzenia w
sprawie
metodologii obliczania charakterystyki energetycznej budynku… ( wersja
z
czerwca 2008r. ). Ponadto, zdaniem Izby, w ramach poprawności językowej
powinno
się słowo „wielkość” zastąpić
słowem
„ilość”, aby definicja
zawierała
właściwe słownictwo. W projekcie rozporządzenia słusznie używa się
słowa
„ilość”, ale jest to niezgodne z ustawą.
Powinno
się również rozważyć czy, w ramach przygotowywanej nowelizacji
, nie uwzględnić zakresu nowelizacji, o której mówi Departament Rynku
Budowlanego i Techniki Ministerstwa Infrastruktury – patrz.
Rzeczpospolita nr
107, z dnia 08.05.2008.
artykuł „Przepisy o świadectwach energetycznych do zmiany”.
- Ad
art.9 ust.1. W końcowym tekście drugiego zdania, po słowie użytkowych wnioskuje się dodanie tekstu:
w tym zwiększenia ilości
energii związanej z użytkowaniem budynku, aby uzyskać
zamierzone efekty w zakresie zmniejszenia zużycia energii związanej z
użytkowaniem nowoprojektowanych budynków.
- Ad
art. 10a – obecnie uchylony. W miejsce uchylonego artykułu
proponuje się wstawienie nowej następującej treści:
„10a. 1. Programy komputerowe
służące do obliczeń inżynierskich mogą być wprowadzone na rynek i do
użytkowania
powszechnego dopiero po uzyskaniu certyfikatu wydanego przez jednostkę
akredytowaną.
2. Minister właściwy do spraw
budownictwa, gospodarki przestrzennej i mieszkaniowej, w drodze
rozporządzenia
, określi:
a) rodzaje obliczeń inżynierskich, dla których
programy wymagają certyfikacji,
b)
jednostki
akredytowane upoważnione do
certyfikacji programów komputerowych do obliczeń inżynierskich,
c)
szczegółowy
tryb składania wniosków o
certyfikację i wymagane dokumenty,
d)
tryb,
zakres i sposób przeprowadzenia badań
w procesie certyfikacji,
e) sposób ustalania opłat i ich wysokość za
przeprowadzenie certyfikacji inżynierskich programów obliczeniowych,
f) sposób postępowania z wersjami programu,
będącymi jego ulepszeniem,
g)
wzór
certyfikatu wiarygodności programu
komputerowego do obliczeń inżynierskich budownictwie”.
- Ad
art.20 ust. 2 i 3 obecnej ustawy. Eurokody ( europejskie
normy konstrukcyjne ) wymagają dodatkowego sprawdzenia projektów
obiektów o dużej konsekwencji zniszczenia przez niezależny,
specjalistyczny zespół sprawdzający. Wnioskuje się odpowiednią
modyfikację zapisów w art. 20 ust. 2 i 3 oraz upoważnienie ministra
właściwego do spraw budownictwa do określenia w rozporządzeniu wykazu
obiektów wymagających 3-go w kolejności sprawdzenia przez fachową
jednostkę, zatrudniającą wysokokwalifikowanych specjalistów.
Sprawdzanie
powyższe, zdaniem Izby, powinno być przeprowadzane na odrębne
zamówienie
inwestora, w okresie zgłoszenia zamierzonej inwestycji do rejestracji
przez
właściwy organ. Uwagi i propozycje wynikające z protokółu sprawdzenia
projektu
budowlanego byłyby zalecane decyzją inwestora do uwzględnienia w
projektach
wykonawczych.
Izba
wnioskuje następujący system sprawdzania rozwiązań zawartych w
projekcie
budowlanym:
1) Utrzymać
funkcjonujący obecnie system sprawdzania
projektów, ukształtowany w wyniku regulacji zawartych w art. 20 ust. 2
i 3
obowiązującej ustawy, z wprowadzeniem korekt, które powinny ograniczyć
obserwowane mankamenty. Proponuje się zmianę numeracji ustępów i
dodanie nowych
ustępów o następującej treści:
„ust. 2. Autor każdego opracowania
projektowego jest zobowiązany wykonać autorskie sprawdzenie wykonanego
przez
siebie opracowania.
2a. Projektant ma obowiązek zapewnić
sprawdzenie projektu budowlanego ( skreślono słowo:
architektoniczno ) pod względem zgodności z
przepisami w tym
techniczno-budowlanymi, przez osobę posiadającą uprawnienia budowlane
do
projektowania bez ograniczeń w odpowiedniej specjalności lub
rzeczoznawcę
budowlanego.
2b. Osoba wykonująca sprawdzenie powinna
być niezależna organizacyjnie od projektanta.
3. Obowiązek, o którym mowa w ust.2a, nie
dotyczy:
1) zakresu objętego
sprawdzaniem i opiniowaniem na podstawie przepisów szczególnych,
2) projektów obiektów i robot
budowlanych, o których mowa w art. 29
i 33a.
3a. Projektant razem ze sprawdzającym
ponoszą odpowiedzialność za szkody powstałe w wyniku błędów w projekcie
budowlanym i w dokumentacji wykonawczej, o której mowa w art. 40a.”
2) Po art.20 dodaj
się art. 20a w brzmieniu:
„Art.
20a. 1. Dla obiektów o podwyższonym stopniu ryzyka lub o podwyższonych
konsekwencjach zniszczenia, inwestor zapewnia wykonanie sprawdzenia
rozwiązań
zawartych w projekcie budowlanym przez stronę trzecią, tj. niezależny
zespół
sprawdzających.
2. Sprawdzanie prawidłowości
rozwiązań zawartych w projekcie budowlanym, o którym mowa w ust.1, jest
wykonywane równolegle czasowo z procedurą rejestracji zamierzonej
inwestycji, o
której mowa w art. 35.
3. Wnioski i propozycje
sprawdzających, po ich rozpatrzeniu, decyzją inwestora, powinny być
zalecone do
uwzględnienia w projektach wykonawczych.
4. W
przypadku gdy inwestor akceptuje wnioski sprawdzających, kwalifikujące
się do zmian o charakterze istotnym, o których mowa w art. 36a, jest
zobowiązany wycofać wniosek o rejestrację zamierzonej inwestycji i
przedłożyć
nowy wniosek ze skorygowanym projektem budowlanym.
5. Minister właściwy do spraw budownictwa,
gospodarki przestrzennej
i mieszkaniowej, w drodze rozporządzenia, w sprawie sprawdzenia
projektów
budowlanych obiektów o podwyższonych konsekwencjach zniszczenia,
określi:
1) rodzaje obiektów, których
projekty budowlane wymagają (3-go w kolejności ) sprawdzenia przez
niezależny
zespół sprawdzających, jako stronę trzecią, ze względu na podwyższone
ryzyko
lub podwyższone konsekwencje zniszczenia, uwzględniając rodzaje
obiektów podane
w załączniku do obowiązującej ustawy,
2) współczynniki konsekwencji
zniszczenia zalecane do uwzględnienia w projektach budowlanych
obiektów, o
których mowa w pkt.1,
3) wymagania kwalifikacyjne i
organizacyjne dla osób prawnych organizujących czynności sprawdzania
obiektów,
o których mowa w ust.1,
4) tryb składania wniosków o
sprawdzenie, zakres sprawdzenia i czas, w którym powinna być wykonana
ta
czynność,
5) szczegółowy sposób
postępowania z uwagami i wnioskami wynikającymi ze sprawdzenia projektu
budowlanego,
6) tryb przekazywania przez
podmioty sprawdzające okresowych informacji do właściwego organu o
wynikach i
wnioskach ze sprawdzania”
7. Ad art.22, który określa podstawowe
obowiązki kierownika budowy.
Proponuje
się:
a)
w zakończeniu pkt. 2 dopisać tekst: w tym
gromadzenie dokumentów potwierdzających cechy ( parametry )
użytych w trakcie budowy wyrobów budowlanych,
b)
w pkt. 3 w nowym brzmieniu po słowach „ z
zarejestrowanym projektem budowlanym” dopisać tekst: projektami ( rysunkami ) wykonawczymi i
specyfikacjami technicznymi wykonania i odbioru robot budowlanych – dalej
tekst bez zmian, aby kierownik budowy był zobowiązany wykonywać obiekt
budowlany zgodnie z zarejestrowanym projektem budowlanym i jego
uszczegółowieniem, tj. projektami ( rysunkami ) wykonawczymi i
specyfikacjami
technicznymi.
c)
w pkt. 10 w nowym brzmieniu po słowach „w
trakcie realizacji” dopisać słowo odbioru,
aby kierownik budowy był zobowiązany do usunięcia
wad
stwierdzonych w trakcie realizacji i odbioru
obiektu.
8.
Ad
art. 25. który określa podstawowe
obowiązki inspektora nadzoru inwestorskiego. Wnioskuje się w pkt. 1,
według
nowego brzmienia po słowach „zarejestrowanym
projektem budowlanym” dodanie tekstu: projektami
( rysunkami ) wykonawczymi i specyfikacjami technicznymi wykonania i
odbioru
robót budowlanych – dalej tekst bez zmian – aby inspektor
nadzoru
inwestorskiego był zobowiązany do kontroli zgodności realizacji obiektu
z zarejestrowanym
projektem budowlanym i jego uszczegółowieniem tj. projektami (
rysunkami )
wykonawczymi i specyfikacjami technicznymi.
9. Ad art. 27a,
który określa podstawowe obowiązki wykonawcy
Wnioskuje
się:
a)
dodanie pkt. 1a o następującej treści:
„1a) zapewnienie koordynacji wykonywania
robot, stosownie do ich zakresu objętego umową”,
b)
dodanie pkt. 8a i 8b o następującej treści:
„8a) przygotowanie wykonanych robót i
zrealizowanego obiektu do odbioru i współuczestnictwo w przeprowadzeniu
odbioru,
8b) przekazanie zrealizowanego obiektu
użytkownikowi z dokumentem o zarejestrowaniu zakończonych robot
budowlanych i
zestawem dokumentów, o których mowa w art. 54a ust. 2.”
10. Ad art. 29 ust.2, który
rozstrzyga jakie roboty nie wymagają rejestracji.
Proponuje
się dodanie pkt.4a o następującej treści:
wariant I:
4a) remoncie istniejących
obiektów i urządzeń budowlanych, o których mowa w art.19 i 33a, z wyjątkiem
obiektów wpisanych do rejestru zabytków” – jako propozycja
minimalna,
wariant II:
4a) remoncie istniejących obiektów
jeżeli planowane roboty odpowiadają zakresowi określonemu w art.
3 pkt. 8, z wyjątkiem obiektów
wpisanych do
rejestru zabytków – jako
propozycja postulowana.
W
nowej ustawie powinna być wyraźna dyspozycja, jakie roboty remontowe
wymagają zgłoszenia do właściwego organu.
Zdaniem Izby nie powinno być
obowiązku
rejestracji wykonywania zamierzonych robót remontowych. Dlatego
preferuje się
zapis według wariantu II.
11. Ad art. 33 ust. 2 pkt. 1, która
określa wymóg dołączenia do wniosku o rejestrację zamierzonej
inwestycji 4
egzemplarzy projektu budowlanego.
Wnioskuje się ponownie
przeanalizowanie potrzeby
liczby egzemplarzy projektu budowlanego. W obecnym stanie prawnym autor
projektu ( jednostka projektowa ) nie dysponuje egzemplarzem projektu
budowlanego na prawach autorskich, tj. ostemplowanego przez organ, a
pełni
nadzór autorski.
12. Ad art.34 ust. 3, który
dotyczy zakresu projektu budowlanego. W niniejszej opinii zaproponowano
poszerzoną redakcję ust. 3, z uwzględnieniem także wymagań innych
regulacji
prawnych oraz specyfiki obiektów liniowych – aby uczestnicy procesu
inwestycyjnego mieli ułatwione rozstrzyganie jakie opracowania powinny
zostać
wykonane równolegle z projektem budowlanym.
„Art.34.3.
Projekt budowlany powinien zawierać:
1) projekt
zagospodarowania działki lub terenu,
sporządzony na aktualnej mapie, obejmujący:
a)
określenie granic działki lub terenu, a dla
obiektu liniowego także oś przebiegu,
b)
lokalizację (
usytuowanie ), obrys i układ istniejących i projektowanych obiektów
budowlanych,
c)
sieci uzbrojenia terenu i sposób odprowadzania ścieków i wód
odpadowych,
d)
układ komunikacyjny i parkingowy
oraz jego połączenie z drogą publiczną,
e)
układ zieleni niskiej i wysokiej oraz innych obiektów
zagospodarowania i urządzenia terenu, ze wskazaniem:
charakterystycznych elementów,
wymiarów, rzędnych i wzajemnych odległości między obiektami, w
nawiązaniu do
istniejącej i projektowanej zabudowy terenów sąsiednich, a
dla obiektu liniowego
także profil podłużny, obrazujący usytuowanie osi tego obiektu względem
istniejącego zagospodarowania terenu i skrzyżowania z istniejącymi i
projektowanymi obiektami oraz przekroje poprzeczne w
charakterystycznych
punktach, przedstawiające zasięg robót związanych z projektowanym
obiektem.
2)
projekt architektoniczno-budowlany,
określający funkcję, formę, dane programowe i konstrukcję ustroju
nośnego obiektu, a dla obiektu liniowego
przekrój normalny i dane o obiektach inżynierskich oraz:
a)
parametry energetyczne
obiektu i bilanse zapotrzebowania mediów,
b)
charakterystykę ekologiczną
i oddziaływanie na środowisko,
c)
proponowane rozwiązania techniczne, a także materiałowe obiektu i ochraniające środowisko, a dla obiektów
budowlanych, o których mowa w art. 5 ust.1 pkt. 4 rozwiązania
zapewniające
dostępność osobom niepełnosprawnym, w szczególności poruszających się
na
wózkach inwalidzkich,
3)
stosownie do specyfikacji
obiektu dane z wyników badań geologiczno-inżynierskich i przesłanki wyboru sposobu posadowienia obiektów
budowlanych oraz
projektowane posadowienie,
4)
stosowanie do potrzeb:
a)
dokumenty właściwych
jednostek organizacyjnych o zapewnieniu dostaw energii, wody, ciepła i
gazu,
odbioru ścieków oraz warunkach przyłączenia obiektu do sieci
wodociągowych,
kanalizacyjnych, cieplnych, gazowych, elektromagnetycznych oraz dróg
publicznych,
b)
dokumenty właściwego
zarządcy drogi o możliwości połączenia działki z drogą publiczną
zgodnie z
przepisami o drogach publicznych, jeżeli nie rozstrzyga tego miejscowy
plan
zagospodarowania lub zgoda urbanistyczna,
c)
dane o przewidywanych
odpadach przemysłowych i komunalnych w ujęciu rocznym i miesięcznym
oraz
przewidywany sposób dalszego postępowania z nimi,
5) w przypadku budynków, z
zastrzeżeniem art. 5 ust. 7, projektowaną charakterystykę energetyczną
budynków,
6) kartę informacyjną opisującą,
zgodność planowanych robót budowlanych ze zgodą urbanistyczną, jeżeli
jest ona
wymagana przepisami o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, a
jeżeli dla
danego terenu istnieje obowiązujący plan miejscowy – opisującą zgodność
planowanych
robot w ustaleniami planu miejscowego,
7) udokumentowania uzyskanych
opinii, uzgodnień, zgód, pozwoleń i sprawdzenia,
8) wykaz autorów projektu i osób
sprawdzających
9) oświadczenie projektanta i sprawdzającego
o kompletności projektu budowlanego oraz o sporządzeniu go zgodnie z
przepisami
i zasadami wiedzy technicznej.
ust. 3a. Przepisu ust.3
pkt.1 nie stosuje się do projektu budowlanego przebudowy i nadbudowy
istniejących
obiektów budowlanych lub montażu urządzenia na istniejącym obiekcie
budowlanym.
ust.3aa. W przypadku, o którym
mowa w ust. 3a projekt budowlany powinien zawierać czytelne oznaczenie
lokalizacji obiektu budowlanego, którego dotyczy wyrysowane na kopii
mapy
zasadniczej lub, w przypadku jej braku, na kopii mapy katastralnej,
będących w
posiadaniu państwowego zasobu geodezyjnego i kartograficznego.
ust. 3b.
Przepisu ust. 3 pkt. 2 nie stosuje się do projektu budowlanego
budowy lub przebudowy urządzeń budowlanych bądź podziemnych sieci
uzbrojenia
terenu, jeżeli całość problematyki może być przedstawiona w projekcie
zagospodarowania działki lub terenu.
ust. 3c.
Równolegle z projektem
budowlanym, stosownie do specyfiki obiektu budowlanego, inwestor
powinien,
zapewnić wykonanie:
a)
raportu oceny oddziaływania
na środowisko, jeżeli tak wynika z ustawy o udziale społeczeństwa w
ochronie
środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko,
b) informacji dotyczącej
bezpieczeństwa i ochrony zdrowia, uwzględnionej w planie bezpieczeństwa
i
ochrony zdrowia,
c) projektu technologicznego,
jeżeli technologia występuje w obiekcie,
d) zbioru obliczeń statycznych
i wymiarowania głównych elementów konstrukcji,
e)
operatu energetycznego,
zawierającego obliczenia i dane określające charakterystykę
energetyczna
budynków,
f)
operatu ochrony
przeciwpożarowej obiektu, akcji ewakuacyjnych i ratowniczych,
zawierającego
dyspozycje i warunki jakie powinny spełniać rozwiązania projektowe,
g)
operatu wodno-prawnego,
h)
projektu organizacji ruchu –
dla dróg,
oraz uwzględnienie dyspozycji tych
opracowań w rozwiązaniach projektu budowlanego,
ust. 3d. Dla potrzeb
organizacji i przeprowadzenie budowy, równolegle z projektem
budowlanym,
inwestor może zdecydować o opracowaniu:
a) zbiorczego zestawienia
koszów ( ZZK ),
b) zestawień kosztów obiektów (
ZKO ) lub kosztorysu inwestorskiego,
c) zestawień ilości robót,
d) założeń realizacji
inwestycji,
e) harmonogramu dyrektywnego
realizacji inwestycji.
ust. 3e. Archiwizowaniu przez
organ podlegają opracowania określone w ust. 3 pkt. 1,2,3,4,5,6,7,8,9
lub ust.
3a, 3aa, 3b, a archiwizowaniu przez inwestora i/lub użytkownika
wszystkie
opracowania wyszczególnione w ust. 3 lub 3a, 3aa, 3b oraz 3c i 3d.
13. Ad art. 34 ust.6 – według
redakcji projektu nowelizacji, który dotyczy delegacji ustawowej do
wydania
rozporządzeń. Wnioskuje się poszerzenie zakresu delegacji przez dodanie
pkt. 3
i 4 o następującej treści:
„3) jednolite nazwy i
przeznaczenie opracowań analitycznych, projektowych kosztowych oraz
dokumentów,
które występują w fazie przygotowania inwestycji, jej projektowania,
budowy i
użytkowania i mogą być potrzebne uczestnikom procesu inwestycyjnego,
4)
przykładowy zakres merytoryczny opracowań analitycznych, projektowych i
kosztowych oraz dokumentów, o których mowa w pkt. 3”.
Uzasadnienie:
W
obecnym stanie szczególnie brak jest ujednoliconego
nazewnictwa opracowań studialnych, przedprojektowych, kosztowych,
właściwych
dla poszczególnych faz, ale także szczegółowych wzorców, protokółów
odbioru
przejściowego, odbioru końcowego i ostatecznego ( pogwarancyjnego ),
protokółów
prób i badań, składu komisji odbioru i wymagań kwalifikacyjnych ich
członków.
14. Ad art. 36a, ust. 5, który
dotyczy odstępstw istotnych. Jest to bardzo ważna regulacja i zadaniem
Izby
wymaga ona doprecyzowania.
Uwagi Izby są następujące:
a)
Budzi wątpliwości nowa redakcja pkt. 1 jako mało precyzyjna i dlatego
będzie
powodować wiele kontrowersji w praktycznym stosowaniu.
Wnioskuje
się zapisanie dyspozycji, że przybliżenie
obiektu do granicy działki na odległość mniejszą niż wynika z przepisów
będzie
traktowane jako odstępstwo istotne.
Natomiast nie
powinno być odstępstwem istotnym
usytuowanie obiektu na działce lub
terenie inne niż zaproponowano w projekcie budowlanym o ile nie narusza
to
przepisów, a poprawia układ funkcjonalny lub pomniejsza
koszty budowy. Wniosek ten powinien dotyczyć obiektów
kubaturowych i sieci uzbrojenia terenu na działce budowlanej.
b)
W odniesieniu do sieci uzbrojenia terenu lokalizowanych w liniach
rozgraniczających ulic, powinno się do
ustawy Prawo budowlane przenieść tolerancje w usytuowaniu tych sieci
podane w
rozporządzeniu Ministra Rozwoju Regionalnego i Budownictwa z dnia 02.
04.2001r.
w sprawie geodezyjnej ewidencji sieci uzbrojenia terenu oraz zespołów
uzgadniania dokumentacji projektowej ( Dz.U. Dz 2007r. Nr. 38, poz. 455
).
c)
W nowej redakcji ust.6 wnioskuje się wykreślenie słów „oraz
sprawdzających”, aby o kwalifikacji zamierzonego odstąpienia
decydował projektant pełniący nadzór autorski. Z zapisów ustawy nie
wynika, że
sprawdzający jest zobowiązany do sprawowania nadzoru autorskiego.
Natomiast w
przypadku wprowadzania zmian w konstrukcji obiektu budowlanego
projektant
powinien zapewnić sprawdzenie projektu wprowadzanych zmian.
d)
Wobec
przewidywanego wejścia w życie regulacji dotyczących świadectw
energetycznych
dla budynków wnioskuje się dodanie nowych ust. 7 i 8 o następującej
treści:
„7. W trakcie
wykonywania robot budowlanych
projektant jest upoważniony do akceptacji zmian, które mogą skutkować
zmianą
danych zawartych w świadectwie charakterystyki energetycznej budynku
pod
warunkiem, że wartość wskaźnika zintegrowanej oceny energetycznej WZE
ulegnie
zmniejszeniu, w stosunku do obiektu referencyjnego, nie więcej niż o
0,10.
8. Zmiany skutkujące zwiększeniem
wartości wskaźnika zintegrowanej oceny charakterystyki energetycznej
WZE w
stosunku do obiektu referencyjnego jako korzystne zawsze są traktowane
jako
odstępstwo nieistotne.”
15. Ad art.40a. W ocenie
Izby niezbędne jest w znowelizowanej ustawie Prawo budowlane uwzględnienie projektów wykonawczych oraz
specyfikacji technicznych wykonania i odbioru robót budowlanych jako
dokumentów określających sposób wykonania i odbioru robot budowlanych.
Wnioskuje się w zakończeniu rozdziału pt. „Postępowanie poprzedzające
rozpoczęcie robot budowlanych” dodanie nowego art. 40a o następującej
treści:
„40a. 1. Inwestor,
przyjmując formułę
realizacji robót budowlanych według zasad określonych w ustawie Kodeks
cywilny
( art. 647 i 648 ) dla potrzeb wykonania robót jest zobowiązany do
umowy dołączyć
dokumentację stanowiąca podstawę ich wykonania.
2. O zakresie i treści
dokumentacji, nazwanej dokumentacją wykonawczą, rozstrzyga inwestor
stosownie
do specyfiki i charakteru obiektu oraz stopnia skomplikowania robot
budowlanych.
3. Dokumentację wykonawcza,
stosownie do stopnia skomplikowania robot budowlanych, tworzą:
1) opisy, rysunki i
dokumenty, o których mowa w art.33d i art. 33e – dla robot
nieskomplikowanych,
określonych w art. 33a,
2) dla robot, które
wymagają sporządzenia projektu budowlanego, dokumentacje wykonawczą
tworzą:
a)
projekt budowlany wraz z zaświadczeniem o zarejestrowaniu zamierzonej
inwestycji, a dla przedsięwzięć oddziałujących na środowisko także z
zezwoleniem na realizacje przedsięwzięcia,
b)
rysunki wykonawcze, a przy skomplikowanych obiektach branżowe projekty
wykonawcze,
stanowiące uszczegółowienie rozwiązań zawartych w projekcie budowlanym,
c)
specyfikacje techniczne wykonania i odbioru robot budowlanych,
zawierające
wymagania niezbędne do określenia standardu i jakości wykonania robot w
zakresie sposobu wykonania robót i ich odbioru, właściwości wyrobów
budowlanych
oraz oceny prawidłowości wykonania poszczególnych robót,
d)
informacja dotycząca bezpieczeństwa i ochrony zdrowia, w przypadkach
gdy jej
opracowanie jest wymagane na podstawie przepisów odrębnych.
4. Szczegółowy zakres i
formę projektów wykonawczych oraz specyfikacji technicznych wykonania i
odbioru
robot budowlanych inwestor może określić korzystając z regulacji
wydanej na
podstawie przepisów o zamówieniach publicznych.
5. Do projektów wykonawczych,
specyfikacji technicznych wykonania i odbioru robót budowlanych w
sprawie ich
zakresu, formy i sprawdzania odnoszą się te same wymagania jak do
projektu
budowlanego.
6. Projekty wykonawcze i
specyfikacje techniczne wykonania i odbioru robot budowlanych inwestor
akceptuje swoją decyzją i kieruje do wykonania robót budowlanych.”
Uzasadnienie:
Dotychczas
w ustawie Prawo budowlane i w
proponowanej nowelizacji brak jest regulacji precyzującej jakie
dokumenty
określają sposób wykonania robot budowlanych i są załącznikiem do umowy
o
roboty budowlane, o którym mowa w art. 648
Kodeksu cywilnego. Aktualnie ( od 2004r. ) odpowiednie
regulacje obowiązują
tylko w odniesieniu do robót budowlanych w zamówieniach publicznych.
Ocenia się
za zasadne doprecyzowanie tego zagadnienia dla wszystkich inwestycji,
aby było
powiązanie merytoryczne miedzy regulacjami Kodeksu cywilnego i Prawa
budowlanego.
Ponadto
utrzymanie stanu obecnego będzie skutkować różnorodnością działań
inwestorów w
określeniu dokumentów załączanych do umów o roboty budowlane oraz
wymaganiami
niektórych inwestorów nadmiernego uszczegółowienia rozwiązań w
projekcie
budowlanym, albo braku w umowach o roboty budowlane dokumentów
określających
sposób wykonania robót budowlanych, ich jakości i odbioru oraz
standardu
zastosowanych wyrobów budowlanych.
16. Ad art. 40b. Dla
umożliwienia przekazywania projektów
obiektów budowlanych w wersji elektronicznej ( na życzenie inwestora ),
wnioskuje
się w nowym art. 40b zamieszczenie delegacji dla ministra właściwego do
spraw
budownictwa, gospodarki przestrzennej i mieszkaniowej, do wydania
odpowiedniego
rozporządzenia. Wnioskuje się następująca redakcje
art.40b:
„40b.1. Minister właściwy do spraw
budownictwa, gospodarki przestrzennej i mieszkaniowej określi, w drodze
rozporządzenia,
szczegółowe zasady i formaty przekazywania w wersji elektronicznej
projektów
obiektów budowlanych.
2.
W rozporządzeniu należy określić:
1)jednolity
dla wszystkich użytkowników format elektroniczny zapewniający
przesyłanie i
odbiór projektów budowlanych,
2)system
powinien spełniać wymagania administracji budowlanej, Prawa zamówień
publicznych i być zgodny ze standardami geodezyjnymi,
3)system
powinien:
a)
przewidywać możliwość nieupubliczniania niektórych elementów projektów,
które
mogłyby być wykorzystane przez organizacje terrorystyczne,
b)
uniemożliwiać wprowadzenie zmian do projektów przez osoby postronne,
c)
uniemożliwiać kopiowanie projektów z naruszeniem praw autorskich.”
17. W ramach kolejnych
nowelizacji ustawy Prawo budowlane wyeliminowano z przepisów
techniczno-budowlanych „Warunki
techniczne wykonania i odbioru robot budowlanych. Mają je
zastąpić
specyfikacje techniczne wykonania i odbioru robót opracowywane
indywidualnie
dla każdego obiektu, ale tylko w zamówieniach publicznych.
Obserwuje się wiele
nieprawidłowości w formułowaniu tych istotnych dokumentów. Dla poprawy
tej
sytuacji wnioskuje się, w ramach nowelizacji ustawy, w
art. 40c zamieszczenie następującej dyspozycji dla ministra:
„Art. 40c. Minister
do spraw budownictwa,
gospodarki przestrzennej i mieszkaniowej zapewni:
1) opracowanie i wydanie w postaci
papierowej i elektronicznej przez jednostki naukowo-badawcze
budownictwa standardowych
( najniższych dopuszczalnych ) warunków wykonania i odbioru robót
budowlanych,
odniesionych do pojęcia robot podstawowych, o których mowa w przepisach
o
zamówieniach publicznych, - z uwzględnieniem aktualnej dostępności
wyrobów
budowlanych i technologii wykonywania robót.
2) utrzymywanie w bieżącej
aktualności technologicznej publikacji, o której mowa w pkt.1 i jej
udostępnienie na zasadach rynkowych.”
18. Ad w art. 43, ust.1. który
dotyczy inwentaryzacji powykonawczej.
a) Wnioskuje się w zakończeniu
proponowanej redakcji ust.1 dodanie
następującego
tekstu uzupełniającego:
„wraz
z wniesieniem ich położenia do zasobów geodezyjnych państwa”.
b)
W istniejącym ust.4 ,
dotyczącym
zakresu delegacji ustawowej, proponuje się dopisać w zakończeniu
następujący
tekst uzupełniający: „ i dokumentowania
wykonania
inwentaryzacji powykonawczej.”
19. Ad art. 54a, ust.2, pkt.7, który
wymaga do wniosku o rejestrację zakończenia robot budowlanych
dołączenia kopii
świadectwa charakterystyki energetycznej budynku, z zastrzeżeniem art.
5 ust.7.
W
ocenie Izby istnieje potrzeba skoordynowania
wymagań dotyczących dokumentów związanych z charakterystyką
energetyczną
budynku, wymaganych w projektowaniu i po wykonaniu budynku.
Projekt
rozporządzenia ministra Infrastruktury w
sprawie metodologii obliczania charakterystyki energetycznej budynku…
wymaga, w
ramach projektu budowlanego, sporządzania projektowej charakterystyki
energetycznej budynku, zgodnie z załącznikiem nr 1 do rozporządzenia
zmieniającego rozporządzenie Ministra Infrastruktury w sprawie
szczegółowego
zakresu i formy projektu budowlanego ( wersja z czerwca 2008r. ).
W
projekcie opiniowanej ustawy o zmianie ustawy
Prawo budowlane, ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym
oraz niektórych
innych ustaw (wersja z 17.06.2008r. ) w odniesieniu do art. 34 ust.3,
który
określa zakres projektu budowlanego, nie wymieniono ani projektowanej
charakterystyki energetycznej budynku, ani świadectwa charakterystyki
energetycznej budynku.
Świadectwo
charakterystyki energetycznej budynku
pojawia się dopiero w art. 54a, jako załącznik do wniosku o rejestrację
zakończonych robot budowlanych.
Jeżeli
wymóg dotyczący kopii świadectwa
charakterystyki energetycznej budynku ma być utrzymany to, zdaniem
Izby,
niezbędne jest doprecyzowanie kiedy, na czyje zamówienie i przez kogo
takie
świadectwo, dla projektowanych i zrealizowanych budynków, ma być
wykonane.
Reasumując
Izba wnioskuje doprecyzowanie regulacji
w art. 54a ust.2 punktu 7, dotyczącej kopii świadectwa charakterystyki
energetycznej budynku. W ocenie Izby wystarczające powinno być złożenie
oświadczenia inwestora i projektanta, że obiekt spełnia parametry
określone w
projektowanej charakterystyce energetycznej budynku, opracowanej w
ramach
projektu budowlanego.
Potrzebna
jest w tej sprawie jednoznaczna
dyspozycja ustawodawcy.
C. UWAGI
SZCZEGÓŁOWE – do projektu nowelizacji ustawy o planowaniu i
zagospodarowaniu
przestrzennym.
Wnioskuje
się uwzględnienie specyfiki inwestycji liniowych w dokumentach
związanych z
inwestycjami liniowymi w planowaniu przestrzennym.
1. Ad art. 55 ust.2, który
określa co powinien zawierać wniosek o ustalenie lokalizacji inwestycji
celu
publicznego. Wnioskuje się zaznaczone wytłuszczeniem uzupełnienia
tekstu
zawartego w projekcie, co doprecyzuje regulację dla inwestycji
liniowych. Regulacja
w ust.2 po uzupełnieniu miałyby następującą treść:
a) określenie
granic terenu objętego wnioskiem, a
dla inwestycji liniowych także jej
oś
przebiegu i usytuowania, przedstawionych na kopii mapy
zasadniczej lub w
przypadku jej braku na kopii mapy katastralnej, przyjętych do
państwowego
zasobu geodezyjnego i kartograficznego, obejmujących teren, którego
wniosek
dotyczy i obszaru, na który ta inwestycja będzie oddziaływać w skali
1:500 lub
1:1000, a w stosunku do inwestycji liniowych w skali 1:2000, zaś na terenach niezabudowanych dla
inwestycji liniowych dopuszcza się skalę 1:5000,
b) określenie
planowanego sposobu zagospodarowania terenu oraz charakterystyki
zabudowy i
zagospodarowania terenu, w tym przeznaczenia i gabarytów projektowanych
obiektów budowlanych, przedstawione w formie opisowej i graficznej, a dla inwestycji liniowej profil podłużny,
przedstawiający jej usytuowanie w stosunku do terenu, przekrój normalny
oraz
lokalizację obiektów inżynierskich i urządzeń technicznych związanych z
inwestycja.
c) wizualizację
urbanistyczną planowanej inwestycji obejmującą całość terenu objętego
wnioskiem
wraz z przyległą zabudową i zagospodarowaniem terenu, z
wyłączeniem podziemnych sieci uzbrojenia terenu.
2. Ad art. 57, który
reguluje co określa decyzja o ustaleniu lokalizacji inwestycji celu
publicznego.
Dla uwzględnienia specyfiki inwestycji liniowych wnioskuje się
następujące
uzupełnienie w odniesieniu do tekstu zawartego w projekcie:
a) w zakończeniu
punktu 2a wnioskuje się dodać następujący tekst uzupełniający „a dla inwestycji liniowych oś przebiegu i
przekrój normalny.”
b) w pkt.3 po
słowach: linie rozgraniczające terenu inwestycji wstawić następujący
tekst: a dla inwestycji liniowej także jej oś
przebiegu, - dalej tekst bez zmian.
3. Ad art. 62 ust. 2, który
określa co powinien zawierać wniosek o wszczęcie postępowania w sprawie
zatwierdzenia urbanistycznego planu realizacyjnego. Wnioskuje się
rozważenie
wprowadzenia podobnych korekt, które zaproponowano w odniesieniu do
art. 55
ust.2 tj. określającego, co powinien określić wniosek o ustalenie
lokalizacji
celu publicznego.
4. Ad art. 65, który
określa co powinien zawierać projekt planu realizacyjnego.
Wnioskuje się:
a)
w zakończeniu pkt. 3 w ust. 3
dodanie następującego
tekstu uzupełniającego: a dla inwestycji liniowej oś przebiegu (
usytuowanie ), przekrój normalny, profil podłużny i usytuowanie
obiektów
inżynierskich oraz urządzeń związanych z funkcjonowaniem obiektu.
b)
w zakończeniu pkt. 7 w ust. 3
dodanie tekstu: nie dotyczy podziemnych sieci
uzbrojenia
terenu.
D. UWAGI DO ZMIAN W INNYCH USTAWACH
1. Ad art.4, który dotyczy
zmian w ustawie o drogach publicznych.
Powinno
się skorygować definicje podane w art. 4 tej ustawy, w tym:
- na
obszarach niezabudowanych oprócz pasa drogowego powinno się wprowadzić
pojęcie pasa komunikacyjnego, który
oprócz pasa drogowego, obejmowałby pas terenu niezbędny dla
przeprowadzenia
potrzebnych sieci uzbrojenia terenu ( podziemnych i nadziemnych ),
stwarzając
możliwość uporządkowanego zagospodarowania terenu,
- na
obszarach zabudowanych wprowadzić pojecie pasa
ulicznego, który oprócz drogi ( ulicy ) obejmuje pasy terenu
na usytuowanie sieci uzbrojenia terenu, chodników, ścieżek rowerowych,
zieleni
itd.,
- definicję
ulicy podaną w proponowanym pkt. 3 ocenia się jako niepełną. Brak
uzupełniającego tekstu, że wzdłuż ulicy prowadzone są sieci uzbrojenia
terenu.
2. Ad art. 24, który zawiera
propozycje zmian w ustawie Prawo ochrony środowiska.
Wnioskowane
zmiany w projekcie nowelizacji ustawy ocenia się jako skromne.
Zdaniem
Izby niezbędne jest:
- wykorzystanie
doświadczeń z dotychczas wykonywanych
raportów oceny oddziaływania na środowisko dla wydania albo
szczegółowych
przepisów w formie rozporządzeń ministra Środowiska określających Warunki i wymagania ochrony środowiska
jakim powinna odpowiadać lokalizacja i budowa…tj. rożnych
przedsięwzięć,
które mogą oddziaływać na środowisko , albo w
formie publikacji upowszechniającej dobre praktyki, która wskazałaby
dla poszczególnych rodzajów inwestycji, sposoby i technologie, zalecane
do
stosowania, jako najbardziej spełniające wymagania ochrony
środowiska na obecnym
poziomie technologicznym,
- powołanie
rzeczoznawców do spraw ochrony
środowiska, którzy działaliby na rynku na podobnych zasadach jak
obecnie
działają rzeczoznawcy ds. p.poż., sanepid i bhp,
- zapewnienie
naniesienia na mapy, stanowiące
podstawę działalności w budownictwie, granic obszarów Natura 2000 i
granic
innych obszarów chronionych oraz ich otulin, wykorzystując środki np.
Narodowego Funduszu Gospodarki Wodnej i Ochrony Środowiska.
W
sprawach powyższych proponuje się w ramach
nowelizacji ustawy, zamieszczenie odpowiednich delegacji ustawowych dla
ministra właściwego do spraw środowiska.
Opracował
Ksawery
Krassowski
Aleksander Krupa
prezes Izby
Ryszard
JAJSZCZYK
SPÓŁDZIELCZOŚĆ MIESZKANIOWA JAKO
INWESTOR BUDOWNICTWA MIESZKANIOWEGO ORAZ ZARZĄDCA NIERUCHOMOŚCI
Cechami wyróżniającymi spółdzielczość spośród innych form
prawno-gospodarczych są: dobrowolność i otwartość zrzeszenia się w
spółdzielni, równość praw członków, samorządność organizacyjna i
ekonomiczna, samodzielność i pełny rozrachunek gospodarczy.
Spółdzielczość mieszkaniowa nie działa jednak w izolacji.
Stopień urzeczywistniania zasad spółdzielczych, środki i
metody
ich realizacji zależą nie tylko od samej spółdzielczości, ale i od
warunków pozaspółdzielczych, a przede wszystkim od zasad i metod
sterowania życiem społeczno-gospodarczym kraju.
Cechą szczególną spółdzielczości
mieszkaniowej jako podmiotu działającego w sektorze mieszkaniowym jest:
- łączenie roli bezpośredniego inwestora
budownictwa mieszkaniowego z rolą bezpośredniego zarządcy wybudowanych
obiektów
- oddziaływanie na społeczne relacje środowiska
zamieszkania przez rozwijanie działalności społeczno-kulturalnej
W sektorze mieszkaniowym naszego kraju spółdzielczość jest obecna już
prawie 120 lat. Działała więc w różnych uwarunkowaniach
polityczno-gospodarczych, realizowała różną skalę zadań rzeczowych.
Stwarza to możliwość rozważań o tym jaką była, jaką jest i jaką być
powinna spółdzielczość mieszkaniowa.
Przeszłość
Dla potrzeb niniejszego opracowania przyjmuję założenie, iż przeszłość
spółdzielczości mieszkaniowej to czas przed 1990 rokiem.
Początki spółdzielczości mieszkaniowej na ziemiach polskich sięgają
końca XIX wieku, kiedy na terenach byłego zaboru pruskiego powstały
pierwsze polskie spółdzielnie mieszkaniowe.
Przez
długi czas jednak spółdzielczość ta nie odgrywała istotniejszej roli,
przynajmniej pod względem ilościowym, w zaspokajaniu potrzeb
mieszkaniowych ludności.
Do roku 1918 na ziemiach
polskich działało ok. 40 spółdzielni mieszkaniowych, które w większości
zdołały wybudować zaledwie pojedyncze domy.
W
okresie Polski międzywojennej ruch spółdzielczości mieszkaniowej
zintensyfikował się, ale nadal nie wpływał w zasadniczy sposób na
ogólną poprawę warunków mieszkaniowych ludności.
W okresie tym spółdzielnie wybudowały ok. 50 tys. izb mieszkalnych co
stanowiło ok. 4% całości budownictwa mieszkaniowego tego okresu w
miastach; według stanu na koniec 1937 roku w domach spółdzielczych
zamieszkiwało zaledwie 0,8 % ludności miejskiej.
Znacznie istotniejszy dla tego okresu działalności spółdzielczości
mieszkaniowej jest jej dorobek teoretyczny i nowatorstwo w społecznym
podejściu do rozwiązania problemu mieszkaniowego, współudział w
wypracowaniu koncepcji osiedla społecznego oraz mieszkania społecznie
najpotrzebniejszego.
Po II wojnie światowej, z
której zasoby spółdzielcze wyszły znacznie uszczuplone, spółdzielnie
podjęły działania mające na celu odbudowę i utrzymanie ocalałych
obiektów oraz budowę nowych.
W latach 1945-1949
spółdzielnie odbudowały domy o łącznej liczbie ok. 40 tys. izb, a w
nowym budownictwie oddały do użytku 5,3 tys. izb.
Szybki rozwój spółdzielczości mieszkaniowej zahamowały decyzje podjęte
przez państwo w połowie roku 1950, w wyniku których działalność
spółdzielni ograniczono w zasadzie do zarządzania wybudowanymi i
odbudowanymi przez siebie domami. Według stanu na koniec 1950r działało
279 spółdzielni zrzeszających 45,3 tyś członków i zarządzających
budynkami o 21,5 tys. mieszkań /62,4 tys. izb/, co w stosunku do
całości miejskich zasobów mieszkaniowych stanowiło 0,8%.
Zaczątek przemian w stosunku państwa do spółdzielczości mieszkaniowej
przyniósł rok 1954, kiedy podjęte zostały decyzje umożliwiające rozwój
działalności inwestycyjnej spółdzielni w formie budownictwa
jednorodzinnego.
W końcu 1956 roku podjęte
zostały decyzje polityczne mające na celu przyśpieszenie rozwoju
budownictwa mieszkaniowego oraz ogólnej poprawy warunków mieszkaniowych
ludności. Czynnikiem przyspieszającym ten rozwój miał być między innymi
wzrost udziału środków własnych ludności w pokrywaniu kosztów
uzyskiwania i utrzymania mieszkań. Jako istotny czynnik uznano również
konieczność zapewnienia warunków dla wyzwalania inicjatyw społecznych w
dziedzinie powiększania rozmiarów budownictwa mieszkaniowego oraz
poprawy utrzymania zasobów mieszkaniowych.
Spółdzielczość mieszkaniową uznano jako formę ruchu
gospodarczo-społecznego szczególnie odpowiadającą tym warunkom.
Od 1957 roku następuje wznowienie działalności spółdzielni
mieszkaniowych jako inwestora wielorodzinnych budynków mieszkalnych.
Mimo szybkiego rozwoju spółdzielczość mieszkaniowa pozostaje do roku
1965 jedynie uzupełniającą formą zaspokajania potrzeb mieszkaniowych
ludności miejskiej.
Udział budownictwa
spółdzielczego w ogólnych rozmiarach budownictwa mieszkaniowego
miastach wzrasta z 1,66% w 1956r do 18,0% w 1960r i 27,7% w 1965r.
Mimo szybkiego powiększania się spółdzielczych zasobów mieszkaniowych w
tym okresie ich udział w całości zasobów mieszkaniowych w miastach był
nadal niewielki i w końcu 1965r wynosił 4,7% (190 tys. mieszkań).
Po roku 1965 nastąpił radykalny zwrot w polityce mieszkaniowej państwa,
które wyznaczyło spółdzielczości mieszkaniowej rolę dominującej formy
zaspokajania potrzeb mieszkaniowych ludności miejskiej.
Udział budownictwa spółdzielczego wzrasta do 2/3 całości budownictwa
mieszkaniowego w miastach. Proporcja ta z niewielkimi wahaniami
utrzymuje się do 1989 roku.
W latach 1966-1989 wybudowano ponad 2,5
mln mieszkań spółdzielczych.
W końcu lat osiemdziesiątych udział mieszkań spółdzielczych w miastach
wzrósł do 35%.
Rozwój ten przekroczył rzeczywistą społeczną przyswajalność
spółdzielczej formy działania w sektorze mieszkaniowym.
Spółdzielcza forma działania i gospodarowania ma swoją specyfikę w
próbie pogodzenia dwóch przeciwstawnych cech natury ludzkiej:
- egoizmu ekonomicznego, skłaniającego człowieka
do dążeń maksymalizujących jego korzyści materialne i
- idealizmu
duchowego, skłaniającego człowieka do działań służebnych na rzecz
innych ludzi, bez osiągania osobistych korzyści materialnych.
Stąd też spółdzielnia mieszkaniowa powinna opierać się na
dobrowolności zrzeszania osób pragnących aktywnie współdziałać z innymi
osobami na rzecz zaspokojenia swoich własnych potrzeb mieszkaniowych.
Taki model czy typ działania cechuje ludzi o osobowości partnerskiej
czy obywatelskiej i nie ma co ukrywać, że przy obecnym poziomie
cywilizacyjno- kulturowym jest to zbiorowość licząca nie więcej niż
10-15% całego społeczeństwa.
Wymuszony sztucznie
rozwój spółdzielczości mieszkaniowej spowodował, że w większości
przypadków przynależność do spółdzielni wynikała ze swoistego „przymusu
ekonomicznego” narzuconego przez państwo, a nie z masowo odczuwanej
potrzeby działania w formie spółdzielczej czy też akceptacji zasad
spółdzielczych.
Scentralizowany system planowania
i zarządzania gospodarką narodową przed 1990 rokiem wywierał również
przemożny wpływ na spółdzielczość mieszkaniową.
Rozwój spółdzielczości mieszkaniowej w tym okresie miał charakter
bardziej zadekretowany, nadawany spółdzielczości z zewnątrz, niż
samoistny, którego siły tkwiłyby wewnątrz samych spółdzielni.
Dominacja elementów nakazowo-limitowych w sterowaniu życiem
gospodarczym i społecznym ograniczyła w poważnym stopniu pole
samorządności organizacyjnej i gospodarczej spółdzielni, a ingerencja
administracyjna w ich stosunki z innymi jednostkami gospodarczymi
uniemożliwiała należytą obronę interesów spółdzielni i ich członków.
Działające w kraju organizacje polityczne, społeczne i gospodarcze nie
zdobyły się na skuteczne hamowanie i ograniczanie nadmiernej
centralizacji i biurokratyzacji życia kraju, a sama spółdzielczość
mieszkaniowa nie była w stanie stworzyć rozwiązań instytucjonalnych
chroniących ją przed skutkami tych negatywnych zjawisk.
Poważny wpływ na funkcjonowanie spółdzielczości mieszkaniowej miała
ogólna sytuacja mieszkaniowa w kraju oraz realizowana przez państwo
polityka mieszkaniowa. W warunkach rosnącego deficytu mieszkań i
wydłużającego się okresu oczekiwania na mieszkanie narastało
niezadowolenie społeczne, ogniskujące się przede wszystkim w
spółdzielczości mieszkaniowej jako podstawowej formie zaspokajania
potrzeb mieszkaniowych ludności miejskiej.
Deklarowana ważność kwestii mieszkaniowej nie znajdowała potwierdzenia
ani w krótkoterminowych, ani długofalowych proporcjach podziału dochodu
narodowego oraz środków inwestycyjnych. Rozbieżność między deklaracjami
politycznymi a decyzjami gospodarczymi doprowadziła do załamania się
realizacji perspektywicznego programu mieszkaniowego ustalonego na lata
1971-1990.
Równocześnie prowadzoną przez państwo
politykę mieszkaniową cechowały brak kompleksowości i niespójność
wewnętrzna. Zwiększając akumulację środków własnych obywateli na cele
mieszkaniowe (w dużym stopniu za pośrednictwem spółdzielczości
mieszkaniowej), utrzymywano a nawet rozszerzano
administracyjno-uznaniowy tryb rozdziału mieszkań. Akceptując stały
wzrost obciążeń członków spółdzielni wydatkami mieszkaniowymi,
utrzymywano bez zmian nieracjonalnie niski i niesprawiedliwy społecznie
poziom czynszów w domach państwowych.
Decyzjami państwowymi były ograniczone lub wręcz
likwidowane inne uspołecznione formy budownictwa wielorodzinnego.
Cenę niekonsekwencji i nieprawidłowości w polityce mieszkaniowej
państwa zapłaciła przede wszystkim spółdzielczość mieszkaniowa i jej
członkowie.
Lata 1966-1989 to jednak nie tylko
nieprawidłowości i niepowodzenia w rozwoju spółdzielni mieszkaniowych.
W okresie tym stały się one podmiotami,
które potrafiły:
- połączyć
rolę bezpośredniego inwestora budownictwa mieszkaniowego z rolą
zarządcy nieruchomości, umożliwiająca pełne odczuwanie skutków
techniczno-ekonomicznych zależności między tymi dwiema sferami
działalności,
- być inwestorem dużych zespołów urbanistyczno-
architektonicznych obejmujących nie tylko budynki mieszkalne ale
również obiekty handlowo-usługowe oraz infrastrukturę techniczną,
- rozwinąć własne służby wykonawstwa remontów,
- rozwinąć w szerokiej skali działalność
społeczno-kulturalną w środowisku zamieszkania.
Członkowie spółdzielni pokrywając znaczącą część kosztów budowy
uzyskiwanych mieszkań oraz pełne koszty ich utrzymania stali się grupą
społeczną (coraz liczniejszą) najbardziej zainteresowaną
uporządkowaniem przez państwo prawno-ekonomicznych podstaw polityki
mieszkaniowej
Teraźniejszość
Teraźniejszość to transformacja
ustrojowa zapoczątkowana w 1989 roku.
Transformacja przywróciła wolność polityczną i ekonomiczną obywatelom
oraz podmiotom gospodarczym, stworzyła demokratyczne zasady
organizowania życia społecznego.
Zlikwidowany
został nadzór państwowy i polityczny nad wszelkimi sferami życia oraz
administracyjna ingerencja w stosunki między podmiotami gospodarczymi.
Niestety, tym pozytywnym zmianom nie towarzyszyła aktywność szerokich
kręgów społecznych, wręcz przeciwnie, narasta pasywność społeczna o
czym świadczy niska frekwencja w wyborach parlamentarnych, samorządu
terytorialnego czy społecznego.
Podejmowane
decyzje polityczne i gospodarcze nie są odbiciem woli szerokich kręgów
społeczeństwa, lecz odzwierciedleniem układów oraz interesów
„aktywistów” politycznych i gospodarczych, co powoduje narastanie
frustracji społecznych.
Skutki ogólnej frustracji
społecznej dają się odczuć również w relacjach między obywatelami a
podmiotami działającymi w sektorze mieszkaniowym, w tym również
zarządcami nieruchomości. Główną formą aktywności obywateli nie jest
aktywność pozytywistyczna „za czymś” lecz aktywność kontestacyjna
„przeciwko czemuś”.
Transformacja wprowadziła
reguły wolnego rynku wyzwalające inicjatywność i konkurencyjność
obywateli oraz podmiotów gospodarczych.
Nie
stworzono jednak skutecznych barier dla aktywności negatywnej, czego
efektem są liczne patologie gospodarcze i korupcja.
Te negatywne zjawiska występują również w sektorze mieszkalnictwa o
czym świadczą liczne przypadki upadłości podmiotów mieszkaniowych oraz
liczne procesy sądowe miedzy tymi podmiotami a obywatelami.
Transformacja ustrojowa umożliwiła wyzwolenie inicjatyw obywateli
pragnących poprawić swoje warunki mieszkaniowe.
Ogólnemu wzrostowi gospodarczemu towarzyszy jednak narastanie
rozwarstwienia w poziomie zamożności różnych grup społecznych.
Wyodrębniły się trzy podstawowe segmenty
potrzeb mieszkaniowych:
- potrzeby
ludzi zamożnych zdolnych do całkowicie samodzielnego działania
organizacyjnego i finansowego w rozwiązywaniu swoich spraw
mieszkaniowych.
- potrzeby ludzi o dochodach zbliżonych do
przeciętnych, zdolnych do samodzielnego działania organizacyjnego w
rozwiązywaniu swoich spraw mieszkaniowych, ale wymagających wspomagania
finansowego,
- potrzeby ludzi o dochodach zbliżonych do
minimum
socjalnego, niezdolnych do samodzielnego działania w rozwiązywaniu
swoich spraw mieszkaniowych tak pod względem organizacyjnym jak i
finansowym.
Niestety, w procesie transformacji
państwo wycofało się ze wspomagania finansowego sektora mieszkaniowego.
Jeszcze w 1992 roku 6,1% wydatków budżetu państwa kierowano na
wspomaganie mieszkalnictwa, a z każdym rokiem udział ten zmniejszał się
by w 2004 roku spaść do 0,8%.
W konsekwencji
możliwości poprawy warunków mieszkaniowych ograniczyły się do
najzamożniejszych grup społecznych.
Roczne
rozmiary budownictwa wynoszą ok. 100 tys. mieszkań (2,5 mieszkania na
1000 ludności), z których tylko 10% to mieszkania na wynajem a 90% to
mieszkania własnościowe.
Drastycznie zmniejszyły
się rozmiary budownictwa spółdzielczego z 68 tys. mieszkań w 1989 roku
do 10 tys. mieszkań w 2004 roku.
Z 3,6 tys.
spółdzielni zarządzających budynkami działalność inwestycyjną prowadzi
tylko co dziesiąta i są to realizacje pojedynczych budynków.
Istotnym błędem polityki mieszkaniowej okresu transformacji było
dążenie do maksymalnej realizacji zasady – mieszkanie osobistą
własnością obywatela. Dodatkowym błędem
była
realizacja tego uwłaszczenia za odpłatnością niewspółmiernie niższą od
rzeczywistej wartości mieszkań.
Transformacja stworzyła warunki dla
samodzielności prawnej i gospodarczej samorządu terytorialnego.
Niestety, samorząd terytorialny wykazuje znikome zainteresowanie
problemami mieszkaniowymi i wspomaganiem społecznego budownictwa
mieszkaniowego.
Lekkomyślnie pozbyto się dużej części
mieszkań komunalnych, sprzedając je za bezcen ich użytkownikom.
Równocześnie do rzadkości należą
inicjatywy budowy nowych mieszkań na cele socjalne.
Unaocznieniem bezczynności samorządu terytorialnego w sprawach
mieszkaniowych jest jego bezradność w zapewnieniu mieszkań zastępczych
rodzinom, którym właściciele prywatnych domów czynszowych wypowiedzieli
umowy najmu, jak również niewywiązywanie się z obowiązku dostarczenia
lokali socjalnych bądź pomieszczeń zastępczych na realizację
prawomocnych wyroków eksmisyjnych.
Państwo nie
stworzyło norm i instrumentów ekonomicznych uniemożliwiających
samorządowi terytorialnemu uchylania się od aktywnego działania na
rzecz rozwiązywania lokalnych problemów mieszkaniowych.
Transformacja ustrojowa przywróciła spółdzielczości mieszkaniowej
możliwości pełnego realizowana fundamentalnych zasad spółdzielczości –
samorządności, samodzielności gospodarczej, poczucia przez członków
korzyści wynikających z przynależności do spółdzielni.
Jednak zmiany ustrojowe zapoczątkowane w 1989 roku drastycznie
ograniczyły możliwość realizowania przez spółdzielnie mieszkaniowe
zadań gospodarczych oraz pogorszyły warunki zaspokajania potrzeb
mieszkaniowych ich członków.
Państwo wycofało się
z preferencji finansowych dla budownictwa mieszkaniowego i poddało
urynkowieniu cały sektor mieszkaniowo – komunalny.
Wprowadzone
ustawą z 20 stycznia 1990 roku zmiany w organizacji i działalności
spółdzielczości pozbawiły spółdzielnie mieszkaniowe jakiejkolwiek
reprezentacji merytorycznej. Nie miały one możliwości przedstawienia
swojego stanowiska w żadnej z przygotowanych i podejmowanych decyzji
państwowych w sprawach mieszkaniowych.
Spółdzielnie mieszkaniowe pozbawione zostały również pomocy
doradczo-konsultacyjnej w trudnym procesie dostosowywania swoich
rozwiązań wewnętrznych do nowych warunków gospodarczych.
Jak stwierdził później jeden z głównych autorów reformy spółdzielczości
(Aleksander Paszyński „Rzeczpospolita” z 28-29 sierpnia 1999r) „To była
najbardziej nieudana operacja wynikająca z głębokiej wiary, że
społeczeństwo jest tak stęsknione demokracji, że jak mu tylko damy
szansę, natychmiast ją wykorzysta”.
Skutki tej nieudanej operacji
spółdzielczość mieszkaniowa odczuwa do dzisiaj.
Niestety podjęte zostały kolejne inicjatywy ustawowe destabilizujące
działalność spółdzielni mieszkaniowych przez:
- wymuszanie przekształceń majątkowych
(wyodrębnianie własności lokali) mimo znikomego zainteresowania
członków,
- wymuszanie podziału spółdzielni również na
żądanie każdej mniejszościowej grupy członków,
- poddanie spółdzielni mieszkaniowych nadzorowi
administracyjnemu Ministra Infrastruktury
Mieszkanie jest najkosztowniejszym ze
wszystkich dóbr materialnych niezbędnych do normalnego życia człowieka.
Pełny społeczny koszt usługi mieszkaniowej wynosi w stosunku rocznym co
najmniej 8% wartości odtworzenia mieszkania.
Przy obecnych relacjach kosztowych
oznacza do koszt ok. 200 zł/m2 rocznie, a więc
16,50 zł/m2 miesięcznie, co przy mieszkaniu 60 m2
powinno oznaczać wnoszenie miesięcznych opłat w wysokości ok. 1000 zł.
Rzeczywisty poziom wnoszonych opłat jest co najmniej o 40% niższy, co
powoduje, że prawie wszyscy zarządcy budynków mieszkalnych działają w
warunkach permanentnego niedostatku środków finansowych w stosunku do
rzeczywistych potrzeb związanych z kosztami utrzymania budynków.
Skutkiem jest postępująca
dekapitalizacja zasobu mieszkaniowego.
Transformacja zekonomizowała warunki
świadczenia usług energetycznych i komunalnych.
Konsekwencją był wzrost opłat
mieszkaniowych szybszy niż tempo inflacji.
Udział wydatków mieszkaniowych w
budżetach rodzinnych wzrósł z 8% w 1989r do 19% w 2004r.
O ile w 1989r ciepło i usługi komunalne
pochłaniały 40% opłaty mieszkaniowej, to w 2004r już 70%.
Sektor mieszkaniowy został wydrenowany finansowo na rzecz ekonomizacji
sektora energetycznego i komunalnego, co ograniczyło możliwości
zwiększenia nakładów na remonty i modernizację budynków.
Utrwaliło to w świadomości obywateli przekonanie, iż wzrostowi ich
obciążeń wydatkami mieszkaniowymi nie towarzyszy poprawa jakości
utrzymania budynków i lokali, czego efektem jest negatywne nastawienie
dużej części obywateli do podmiotów zarządzających nieruchomościami
mieszkaniowymi.
Opłaty pobierane od użytkowników
lokali są podstawowym źródłem finansowania działalności zarządców
nieruchomości.
Terminowe pozyskiwanie tych opłat
jest warunkiem niezbędnym dla wykonywania przez zarządców obowiązków na
nich ciążących, jest warunkiem wypłacalności zarządcy z tytułu
płatności publiczno-prawnych, dostawy ciepła, wody i odprowadzania
ścieków, wywozu śmieci itp.
Niestety, ostatnie lata przyniosły
narastanie zjawiska zaległości czynszowych..
Jest to skutek zarówno pogarszania się sytuacji materialnej dużej
części rodzin (wzrost bezrobocia) jak i perfidnych manipulacji prawnych
motywowanych celami politycznymi.
Wiadomo, ze
sankcją ostateczną, która może zatrzymać spiralę narastających
zaległości czynszowych (w skali całego kraju w budynkach
wielolokalowych zaległości te wynoszą ok. 3 mld zł) jest eksmisja
niewypłacalnych użytkowników lokali.
Problem
eksmisji z mieszkań osób nie wywiązujących się ze swoich obowiązków
płatniczych na rzecz zarządcy budynku jest problemem wielowarstwowym,
dla którego nie ma jednego, prostego rozwiązania gdyż:
- mieszkanie
jest dobrem towarowym, którego posiadanie (użytkowanie) musi iązać się
z obowiązkami finansowymi; równocześnie jednak mieszkanie jest dobrem
elementarnym, bez którego nie jest możliwe normalne życie obywatela
(rodziny),
- istnieje niezwykle emocjonalny konflikt między
poczuciem sprawiedliwości (należy płacić za to, z czego się korzysta),
a uczuciem miłosierdzia (czy można pozbawić kogoś prawa do godziwego
życia tylko dlatego, że jest ubogi z przyczyn przez siebie
niezawinionych),
- niesolidność płatnicza dużej części
użytkowników mieszkań bez dolegliwych dla nich konsekwencji narusza
dyscyplinę społeczną i zachęca do naśladowania tych negatywnych postaw,
- zarządca
budynku pozbawiony terminowego wpływu należności od użytkowników lokali
nie jest w stanie wykonywać swoich obowiązków
eksploatacyjno-remontowych, co prowadzi do znaczącego pogorszenia
jakości warunków zamieszkiwania ogółu użytkowników lokali, w tym
również tych terminowo regulujących swoje płatności.
Konstytucja RP jednoznacznie nakłada na władze publiczne (państwo,
samorząd terytorialny) obowiązek pomocy socjalnej dla osób niebędących
w stanie zaspokoić swoich elementarnych potrzeb bytowych, a mieszkanie
jest taką elementarną potrzebą.
Niestety politycy
(w tym również parlamentarzyści) mający usta pełne pouczeń o potrzebie
przestrzegania prawa i frazesów o ich szczególnej trosce o los ludzi
ubogich, podejmują decyzje ustawowe sprzeczne z Konstytucją.
Dowodem tego są przepisy ustawy o ochronie praw lokatorów oraz
znowelizowany w 2004 r przepis art. 1046 Kodeksu postępowania cywilnego.
Ich efektem jest długotrwałe zajmowanie pełnowartościowych mieszkań
przez osoby w stosunku do których orzeczono eksmisje do lokalu
socjalnego. Ponieważ w ogromnej większości przyczyną orzeczenia
eksmisji były zaległości czynszowe, po wyroku osoby te nadal nie płacą
za zajmowane mieszkania, a gminy nie spieszą się z dostarczeniem lokali
socjalnych nie ponoszą z tego tytułu żadnych sankcji.
Zajmowanie dotychczasowego mieszkania przez osobę, w stosunku do której
orzeczono eksmisję do lokalu socjalnego, jest niczym innym jak
przekształceniem tego mieszkania w lokal socjalny do czasu
przeniesienia tej osoby do lokalu socjalnego dostarczonego przez gminę.
Oczywistym jest więc wniosek, że gmina powinna uiszczać zarządcy
nieruchomości opłaty za mieszkanie okresowo przekształcone w lokal
socjalny.
To co jest logiczne prawnie i oczywiste ekonomicznie nie jest jednak
odzwierciedlone w treści przepisów ustawowych.
A przecież zarówno w toku prac nad ustawą o ochronie praw lokatorów jak
i nad nowelizacją art. 1046 Kodeksu postępowania cywilnego zgłaszane
były w Sejmie i Senacie wnioski o ustanowienie przepisu o brzmieniu:
„51
Opłaty za użytkowanie lokalu, który dłużnik na podstawie tytułu
egzekucyjnego obowiązany jest opróżnić, do czasu przekwaterowania
dłużnika do wskazanego przez gminę lokalu socjalnego lub tymczasowego
pomieszczenia, pokrywa zarządcy nieruchomości co miesiąc gmina, jeżeli
niemożliwe jest pokrycie tych opłat w drodze egzekucji przez komornika”.
Niestety, treść ustaw nie jest odzwierciedleniem sprawiedliwości i
obiektywnych praw ekonomicznych, lecz odzwierciedleniem interesów
politycznych.
Politycy uwielbiają okazywać szarym
obywatelom miłosierdzie na cudzy koszt.
Potwierdza się stara prawda, że w polityce i gospodarce rację ma nie
ten kto ma rację, ale ten kto ma większą siłę.
Właśnie tej siły zarządcy nieruchomości nie mają, co wynika ze
stosunkowo małego stopnia integracji (np. tylko co trzecia spółdzielnia
mieszkaniowa zrzesza się w związkach spółdzielczych) oraz całkowitej
pasywności społecznej większości użytkowników mieszkań terminowo
regulujących opłaty mieszkaniowe.
Przyszłość
Działalność spółdzielni mieszkaniowych dotyka żywotnych spraw bytowych
dużej części polskiego społeczeństwa i kształtowanie tej działalności
powinno być wolne od podtekstów politycznych a respektować zasady
prawa, efektywności ekonomicznej i rzetelności społecznej.
Podstawowym warunkiem prawidłowego rozwoju spółdzielczości
mieszkaniowej jest funkcjonowanie w kraju sprawnego, kompleksowego i
spójnego wewnętrznie systemu mieszkalnictwa. Zrekonstruowanie tego
systemu jest pilnym obowiązkiem państwa prowadzącego ogólną politykę
mieszkaniową.
System ten powinien stwarzać ogólne
warunki organizacyjne i finansowe-ekonomiczne, które zapewniają:
- realizację
przez każdą rodzinę jej prawa do mieszkania samodzielnego i godziwym
standardzie przy swobodzie wyboru sposobu starań o mieszkanie i drogi
do jego uzyskania,
- możliwości indywidualnej poprawy warunków
mieszkaniowych poprzez dodatkowy wkład środków własnych,
- wykorzystanie
jako źródeł finansowania mieszkalnictwa zarówno środków ludności, jak i
środków pochodzących z funduszu spożycia społecznego,
- zachowanie
właściwej relacji między wysokością opłat za mieszkania a ich wartością
oraz uprawnieniami użytkownika do dysponowania mieszkaniem;
- różnorodność form instytucjonalnych
(państwowych, spółdzielczych, indywidualnych) zaspokajania potrzeb
mieszkaniowych.
Spółdzielczość mieszkaniowa nie może zastępować instytucji państwa
odpowiedzialnych za rozwiązywanie podstawowych problemów polityki
mieszkaniowej.
Powinna natomiast mieć zapewniony
wpływ na kształtowanie tej polityki jako ruch społeczno-gospodarczy
zrzeszający miliony rodzin uczestniczących w pokrywaniu kosztów budowy
i utrzymania mieszkań. Nie może się powtórzyć obciążenie
spółdzielczości mieszkaniowej przez państwo zadaniami i funkcjami
naruszającymi ustawowo określone cele i zasady spółdzielczości.
Pożądane jest istnienie i rozwijanie różnorodnych form
prawno-organizacyjnych budownictwa wielorodzinnego.
Spółdzielczość mieszkaniowa jest i powinna być jedną z form
organizacyjnych zaspokajania potrzeb mieszkaniowych ludzi o dochodach
zbliżonych do przeciętnych, zdolnych do samodzielnego działania
organizacyjnego w rozwiązywaniu swoich spraw mieszkaniowych, ale
potrzebujących wsparcia finansowego.
Budownictwo
spółdzielcze nie może ograniczać się tylko do budowy mieszkań
własnościowych. Niezbędne jest stworzenie warunków dla rozwoju
budownictwa spółdzielczych mieszkań lokatorskich.
Niezrozumiałą i budzącą protest jest zmiana w ustawie o popieraniu
budownictwa mieszkaniowego, całkowicie likwidująca umorzenia części
kredytów udzielonych spółdzielniom przez Krajowy Fundusz Mieszkaniowy
na budowę mieszkań lokatorskich.
Państwo powinno:
- stworzyć
system pomocy finansowej dla obsługi spłaty kredytów zaciągniętych na
budowę spółdzielczych mieszkań lokatorskich; niezbędne jest zwiększenie
w budżecie państwa udziału wydatków na ten cel do poziomu co najmniej
1% całości wydatków budżetowych.
- szerzej niż dotychczas
rozbudować system dodatków mieszkaniowych dla rodzin niezamożnych, na
pokrycie części opłat za użytkowanie mieszkań,
- stworzyć system
wspomagania finansowego dla przedsięwzięć remontowo-modernizacyjnych,
umożliwiającego odrobienie ogromnych zaległości w technicznym
utrzymaniu istniejących budynków.
Zmiany
ustawowe w prawno-organizacyjnych i ekonomicznych warunkach działania
spółdzielni mieszkaniowych nie powinny unicestwiać ich majątkowej
podmiotowości lecz zmierzać do:
- usunięcia przepisów o charakterze restrykcyjnym
w zakresie spółdzielczego prawa do lokalu,
- ujednolicenia norm dotyczących spółdzielczego
prawa do lokalu z ogólnie obowiązującymi przepisami kodeksu cywilnego,
- uściślenia norm, których dotychczasowe
stosowanie wywoływało wątpliwości interpretacyjne.
Natomiast decydowanie o przekształceniach organizacyjno-majątkowych
spółdzielni mieszkaniowych powinno być pozostawione samym
zainteresowanym – członkom spółdzielni.
dr Ryszard Jajszczyk
Kilka uwag o miejscu i roli
spółdzielczości mieszkaniowej w polskim mieszkalnictwie.
W czasie XVI Konferencji Spalskiej w 2005 roku przedstawiłem
swój referat pt. „Spółdzielczość mieszkaniowa jako inwestor budownictwa
mieszkaniowego oraz zarządca nieruchomości”.
Wszystkie
podstawowe oceny i wnioski zawarte w tym referacie zachowały swoją
aktualność, a niniejsze uwagi są tylko ich uzupełnieniem.
Spółdzielczość mieszkaniowa pojawiła się w końcu XIX wieku,
gdy
dominował jeszcze kapitalizm w swej najdrapieżniejszej formie, kiedy
zaspokajanie wszelkich potrzeb następowało według „wilczych” reguł
wolnego rynku.
W sferze mieszkaniowej skutkowało to nędzą
warunków lokalowych ogromnej większości społeczeństwa.
W takiej właśnie sytuacji pojawiła się idea by przez aktywne
działania i wspólny wysiłek zainteresowanych obywateli umożliwić, bez
osiągania zysku, zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych rodzin średnio
sytuowanych materialnie.
Realizacja tych szczytnych intencji miała jednak
do 1939r bardzo ograniczony zasięg społeczny i gospodarczy.
Spółdzielczość mieszkaniowa w Polsce była ruchem elitarnym,
którego skala nie przekroczyła 1% całego zasobu mieszkaniowego.
Bardziej znaczący dla tego okresu był teoretyczny i
praktyczny
dorobek spółdzielczości mieszkaniowej w rozwijaniu koncepcji osiedla
społecznego oraz standardu mieszkania społecznie najpotrzebniejszego.
Charakterystyczne jest jednak, że już w tamtym czasie
ujawnił
się podział wewnętrzny spółdzielczości mieszkaniowej, według cenzusu
materialnego członków na spółdzielnie lokatorskie oraz spółdzielnie
własnościowe.
Zmiany polityczno–ustrojowe
zapoczątkowane w 1945 roku przyniosły również przewartościowanie w
sektorze mieszkaniowym.
Według nowej ideologii
mieszkanie miało stać się dobrem socjalnym, którego dostępność nie
będzie ograniczona barierami cenowymi. Uznano, że tylko państwo może
zapewnić skuteczną realizację egalitaryzmu mieszkaniowego.
Konsekwencją tych założeń było ograniczenie
możliwości rozwoju spółdzielni mieszkaniowych.
Warunki makroekonomiczne szybko ujawniły niezdolność państwa
do
zapewnienia wszystkim obywatelom „darmowych” mieszkań. Uznano za
konieczne zwiększenie osobistego udziału finansowego obywateli w
pokrywaniu kosztów budowy i utrzymania mieszkań.
Rolę „konia trojańskiego” w ekonomizacji sektora
mieszkaniowego wyznaczono spółdzielczości mieszkaniowej.
O ile przed 1939 rokiem spółdzielnie mieszkaniowe miały na
celu
chronienie swoich członków przed wyzyskiem wynikającym z reguł
gospodarki rynkowej, to od 1957 roku spółdzielnie mieszkaniowe miały
zaspokajać potrzeby mieszkaniowe swoich członków na warunkach
finansowych mniej korzystnych niż ówcześnie obowiązujące w sektorze
państwowym.
Pogorszenie się sytuacji gospodarczej
kraju i atrakcyjność drenażu finansowego obywateli za pośrednictwem
spółdzielczego systemu zaspokajania potrzeb mieszkaniowych spowodowały,
że od 1965 roku zadekretowano dominację spółdzielczości mieszkaniowej a
po 1970 roku uznano nawet za pożądane rozwijanie własnościowej formy
uprawnień do mieszkań spółdzielczych.
Rozwój ten
przekroczył rzeczywistą społeczną przyswajalność spółdzielczej formy
działania w sektorze mieszkaniowym.
Wymuszony
sztucznie rozwój spółdzielczości mieszkaniowej spowodował, że w
większości przypadków przynależność do spółdzielni wynikała ze
swoistego „przymusu ekonomicznego” narzuconego przez państwo, a nie z
masowo odczuwalnej potrzeby działania w formie spółdzielczej czy też
akceptacji zasad spółdzielczych.
Równocześnie
prowadzoną przez państwo politykę mieszkaniową cechowały brak
kompleksowości i niespójność wewnętrzna. Zwiększając akumulację środków
własnych obywateli na cele mieszkaniowe (w dużym stopniu za
pośrednictwem spółdzielczości mieszkaniowej), utrzymywano a nawet
rozszerzano administracyjno-uznaniowy tryb rozdziału mieszkań.
Akceptując stały wzrost obciążeń członków spółdzielni wydatkami
mieszkaniowymi, utrzymywano bez zmian nieracjonalnie niski i
niesprawiedliwy społecznie poziom czynszów w domach państwowych.
Lata 1966-1989 to jednak nie tylko
nieprawidłowości i niepowodzenia w rozwoju spółdzielni mieszkaniowych.
W okresie tym stały się one podmiotami, które
potrafiły:
- połączyć
rolę bezpośredniego inwestora budownictwa mieszkaniowego z rolą
zarządcy nieruchomości, umożliwiającą pełne odczuwanie skutków
techniczno-ekonomicznych zależności między tymi dwiema sferami
działalności,
- być inwestorem dużych zespołów
urbanistyczno-architektonicznych obejmujących nie tylko budynki
mieszkalne ale również obiekty handlowo-usługowe oraz infrastrukturę
techniczną,
- rozwinąć własne służby wykonawstwa remontów,
- rozwinąć w szerokiej skali działalność
społeczno-kulturalną w środowisku zamieszkania.
Członkowie spółdzielni pokrywając znaczącą część kosztów
budowy
uzyskiwanych mieszkań oraz pełne koszty ich utrzymania stali się grupą
społeczną (coraz liczniejszą) najbardziej zainteresowaną
uporządkowaniem przez państwo prawno-ekonomicznych podstaw polityki
mieszkaniowej.
Zmiany polityczno-ustrojowe
zapoczątkowane w 1989 roku przewartościowały po raz kolejny zasady
sektora mieszkaniowego.
Ponownie uznano, że mieszkanie
jest przede wszystkim towarem, którego dostępność powinna być
uzależniona od zdolności zapłacenia ceny przez zainteresowanego
obywatela. Uznano, że głównym regulatorem sektora mieszkaniowego mają
być reguły wolnego rynku, a mieszkania powinny powszechnie stać się
osobistą własnością obywateli.
Podstawową konsekwencją
tej reorientacji było prawie całkowite wycofanie się państwa z
finansowego wspomagania sektora mieszkaniowego. Jeszcze w 1992 roku 6,1
% wydatków budżetu państwa kierowano na wspomaganie mieszkalnictwa, a z
każdym rokiem udział ten zmniejszał się by w 2007 roku spaść do 0,5%.
Drastycznie zmniejszyła się liczba budowanych mieszkań, a w
90%
mają one status własnościowy. Zlikwidowano budownictwo spółdzielczych
mieszkań lokatorskich.
Transformacja ekonomizowała
warunki świadczenia usług energetycznych i komunalnych i wywołała
wzrost opłat mieszkaniowych szybszy od tempa inflacji.
Sektor mieszkaniowy został wydrenowany finansowo na rzecz sektora
energetycznego i komunalnego, co ograniczyło możliwość zwiększenia
nakładów na remonty i modernizację budynków.
Utrwaliło
to w świadomości społecznej przekonanie, że wzrostowi opłat za
mieszkania nie towarzyszy poprawa jakości utrzymania budynków, czego
efektem jest negatywne nastawienie większości obywateli do podmiotów
zarządzających nieruchomościami mieszkaniowymi.
Równolegle państwo podjęło działania legislacyjne w celu destrukcji
organizacyjno -ekonomicznej spółdzielczości mieszkaniowej przez:
- próbę zakazu zrzeszania się w związkach
spółdzielczych,
- likwidację systemu lustracji spółdzielni,
- wymuszanie podziału spółdzielni,
- wymuszanie weryfikacji składów osobowych
organów spółdzielni,
- wymuszanie przekształceń własnościowych
mieszkań spółdzielczych.
Mimo tych restrykcyjnych działań państwa, a także mimo wielu
błędów i nieprawidłowości popełnianych przez same spółdzielnie –
spółdzielczość mieszkaniowa w nowym ustroju okazała się w swej
przeciętnej najtańszym inwestorem budownictwa mieszkaniowego i
najefektywniejszym zarządcą nieruchomości mieszkaniowych.
Zrozumiała jest więc niechęć do spółdzielczości
mieszkaniowej
wyrażana w lobbystycznym oddziaływaniu firm deweloperskich czy
prywatnych zarządców nieruchomości.
Dla polityków
spółdzielczość mieszkaniowa stała się wygodnym „chłopcem do bicia”,
odpowiedzialnym za wszelkie skutki zaniedbań państwa w polityce
mieszkaniowej.
Koronnym tego dowodem jest
uchwalona 14 czerwca 2007 roku kolejna nowelizacja ustawy o
spółdzielniach mieszkaniowych.
Ustawa ta jest nie
tylko kompromitującym ustawodawcę bublem prawnym (świadczą o tym
sprzeczności wewnętrzne i sprzeczności z innymi ustawami,
nieprecyzyjność przepisów, pozostawienie luk prawnych) ale jest też
wyrazicielem pięciu złowrogich dla spółdzielni mieszkaniowych
dyspozycji:
- nasilenia procesu wywłaszczenia spółdzielni z
ich majątku przez wymuszanie wyodrębnienia własności lokali,
- zatomizowania systemu ekonomicznego przez nakaz
bilansowania kosztów i przychodów w skali poszczególnych nieruchomości,
- niemożność
reaktywowania budowy spółdzielczych mieszkań lokatorskich, co
przekreśla szansę na intensywniejszy wzrost rozmiarów budownictwa
spółdzielczego,
- wymuszanie budowy nowych mieszkań wyłącznie w
formie wyodrębnionej własności, przez co spółdzielnie mają być
„producentami” wspólnot mieszkaniowych,
- zanarchizowania
samorządności spółdzielczej przez nakaz odbywania walnych zgromadzeń
członków niezależnie od wielkości spółdzielni mieszkaniowej.
Określając te dyspozycje autorzy nowelizacji ustawy o
spółdzielniach mieszkaniowych nie powiedzieli jakich efektów
spodziewają się po realizacji tych dyspozycji, zwłaszcza w sferze
eksploatacji i utrzymania substancji mieszkaniowej.
Zdaniem piszącego te uwagi, realizacja tych dyspozycji nie przyniesie
nie tylko obniżenia obciążeń finansowych użytkowników lokali ani
poprawy jakości utrzymania budynków, ale przeciwnie – pogorszy te
relacje.
Długotrwałe oddziaływanie tych dyspozycji
może wywołać proces przekształcania się spółdzielni mieszkaniowych w
spółdzielnie usług inwestycyjnych i powierniczego zarządzania
nieruchomościami.
Doraźnie główną przeszkodą dla
realizacji tego pesymistycznego scenariusza może być postawa 2,5
miliona członków posiadających spółdzielcze własnościowe prawa do
lokali i ich niechęć do wyodrębniania własności lokali.
W dłuższej perspektywie jest jednak konieczne zwiększenie
skuteczności oddziaływania na polityków w celu zamiany ich stosunku do
spółdzielczości mieszkaniowej, a to jest możliwe tylko przez ożywienie
społecznej aktywności członków, zwiększenie afektywności organizacyjnej
i gospodarczej poszczególnych spółdzielni oraz integrację w skali całej
spółdzielczości mieszkaniowej.
Prof.
dr hab. inż.
Zbigniew Grabowski
Prezes Krajowej Rady
Polskiej Izby Inżynierów Budownictwa
ROLA SAMORZĄDU ZAWODOWEGO W
WYKONYWANIU
SAMODZIELNYCH
FUNKCJI
TECHNICZNYCH W
BUDOWNICTWIE
1.
Wstęp
Samodzielne funkcje techniczne (w skrócie s.f.t.) w Polsce mogą być
wykonywane zgodnie z ustawą Prawo Budowlane (z dnia 7 lipca1994r. wraz
z późniejszymi zmianami) przez osoby wymienione w Art.12.1 : Za
samodzielną funkcję techniczną w budownictwie uważa się działalność
związaną z koniecznością fachowej oceny zjawisk technicznych lub
samodzielnego rozwiązania zagadnień architektonicznych i technicznych
oraz techniczno- organizacyjnych, a w szczególności działalność
obejmującą:
- projektowanie, sprawdzanie projektów
architektoniczno-budowlanych i
sprawowanie nadzoru autorskiego;
- kierowanie budową lub innymi robotami
budowlanymi;
- rzeczoznawstwo budowlane;
oraz Art. 12 a
Samodzielne funkcje techniczne w
budownictwie,
oprócz osób, o których
mowa w art. 12, mogą również wykonywać osoby będące obywatelami państw
Europejskiego Obszaru Gospodarczego oraz Konfederacji Szwajcarskiej,
które:
- posiadają w tych państwach prawo wykonywania
czynności
odpowiadających samodzielnym funkcjom technicznym w budownictwie;
- ukończyły studia wyższe zagraniczne uznane w
Polsce
za równorzędne,
a także w właściwy organ samorządu zawodowego, na wniosek
zainteresowanego, orzeka, w drodze decyzji, o nadaniu tytułu
rzeczoznawcy budowlanego, określając zakres rzeczoznawstwa.
Jak wynika z przytoczonych przepisów
oraz z zapisu w
Art. 98.1; „w
sprawach odpowiedzialności zawodowej w budownictwie orzekają organy
samorządu zawodowego”, rola samorządu zawodowego jest niezmiernie
istotne w procesie przygotowania i wykonywania s.f.t.
Z tego powodu warto przybliżyć
uczestnikom XI
Konferencji Izby
Projektowania Budowlanego nieco informacji w Polskiej Izbie Inżynierów
Budownictwa.
2.
Podstawa
prawna powołania samorządu zawodowego.
Aktualnie działa w Polsce 16 samorządów
zawodowych
powołanych
odpowiednią ustawą sejmową, a podstawą ich istnienia jest art. 17 ust.
1 Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej z 1997r. w brzmieniu: „W drodze
ustawy można tworzyć samorządy zawodowe, reprezentujące osoby
wykonujące zawody
zaufania
publicznego i sprawujące pieczę nad
należytym wykonywaniem tych zawodów w granicach interesu
publicznego i
dla jego ochrony”.
Zgodnie z tym przepisem Konstytucji
celem wszystkich
samorządów
zawodowych jest:
- sprawowanie pieczy i nadzoru nad wykonywaniem
zawodu
- ustanawianie zasad etyki zawodowej i kontrola
jej
przestrzegania
- zapewnienie właściwego poziomu wykonywania
zawodu
- przyznawanie prawa do wykonywania zawodu
- sprawdzanie kwalifikacji zawodowych
- stosowanie własnego sądownictwa w zakresie
spraw
dyscyplinarnych i
zawodowych
- reprezentowanie zawodu na zewnątrz
Realizacja w/w celów spoczywa na
członkach
odpowiednich organów
samorządów zawodowych, wybranych w drodze demokratycznych wyborów.
Samorząd zawodowy Polskiej Izby Inżynierów Budownictwa jest jednym z
„najmłodszych” samorządów zawodów zaufania publicznego w Polsce,
aczkolwiek sam zawód inżyniera jako zawodu zaufania publicznego ma w
kraju już 80- letnie tradycje, gdyż to pojęcie dla naszego zawodu
zostało wprowadzone w 1928r. dekretem Prezydenta RP o wprowadzeniu
obowiązku uzyskiwania uprawnień budowlanych, posiadanie których stało
się podstawą do wykonywania samodzielnej funkcji technicznej w
budownictwie.
Uchwalenie ustawy o samorządach
zawodowych
architektów, inżynierów budownictwa i urbanistów (15 grudzień 2000r.)
uwieńczyło starania stowarzyszeń naukowo- technicznych o przywrócenie
właściwej rangi zawodowi inżyniera budownictwa oraz było przygotowaniem
nas do wejścia do Unii Europejskiej.
W UE kwestia uznawania kwalifikacji
zawodowych w
zakresie budownictwa powierzona jest różnym organom państwowym w tym
samorządom zawodowym.
Powołanie samorządu zawodowego, w
odbiorze
społecznym, w tym naszych członków, początkowo nie przyjęło się z
właściwym zrozumieniem.
Wynika to z faktu małej świadomości czym jest samorząd zawodowy,
ponieważ instytucja samorządu kojarzy się praktycznie tylko z
samorządem terytorialnym, co powoduje traktowanie samorządu zawodowego
jako czegoś marginalnego.
W szczególności część społeczeństwa
uważa samorząd
zawodowy za pewną postać korporacji cechowej, a część naszych członków
i działaczy za nieco inną formę stowarzyszenia naukowo- technicznego.
Tymczasem każdy samorząd (a więc również
zawodowy)
z
założenia uczestniczy w sprawowaniu władzy publicznej.
Tym, co odróżnia samorząd zawodowy od ogółu zrzeszeń działających na
podstawie prawa o stowarzyszeniach, jest posiadanie ustawowo
określonych praw i obowiązków publicznych, a w ślad za tym wykonywanie
powierzonych zadań w imię ochrony interesu publicznego.
Samorządom zawodowym, w tym PIIB ,
ustawy przyznają
uprawnienia regulacyjne i władcze.
Z tego powodu Zjazd Krajowy oraz Krajowa
Rada PIIB
posiada odpowiednie uprawnienia do ustalania zasad regulujących
działanie samorządu zawodowego i jego organów.
Zasady te podlegają ustawowej kontroli
organu
państwa, jakim jest w naszym przypadku Minister właściwy dla spraw
budownictwa. Brak zastrzeżeń ze strony Ministerstwa uprawomocnia
przyjęte uchwały.
Podkreślić należy, że do tej pory nie
mieliśmy
przypadku zakwestionowania uchwał Zjazdu Krajowego czy Krajowej Rady
przez Ministra oraz inne organy państwowe.
W tym miejscu chciałbym przypomnieć Art.
83
Konstytucji RP „Każdy ma obowiązek przestrzegania praw Rzeczypospolitej
Polskiej” oraz Art. 87 Konstytucji RP:
„Ust. 1 Źródłami powszechnie obowiązującego prawa Rzeczypospolitej
Polskiej są: konstytucja, ustawy, ratyfikowane umowy międzynarodowe
oraz rozporządzenia.
„Ust. 2 Źródłami powszechnie obowiązującego prawa Rzeczpospolitej
Polskiej są na obszarze działania organów, które je ustanowiły, akty
prawa miejscowego.”
Z przytoczonych artykułów naszej ustawy
zasadniczej
wynikają więc bezpośrednie obowiązki dla członków PIIB dodatkowo
opisane w Statucie PIIB, regulaminach działań poszczególnych organów
oraz w zasadach Etyki Zawodowej.
3.
Zakres
działania samorządu i jego organów, organizacja samorządu,
wyniki dotychczasowych działań.
Samorząd zawodowy inżynierów budownictwa
rozpoczął
wykonywanie swoich
ustawowych i statutowych obowiązków od 1 stycznia 2003 r.
Aktualnie działa 16 izb okręgowych i ich
organy
(rady okręgowe, okręgowe komisje kwalifikacyjne, okręgowe zespoły
rzeczników odpowiedzialności zawodowej, okręgowe sądy dyscyplinarne,
okręgowe komisje rewizyjne), które wraz z Krajową Radą i jej organami
posiadają w swoim składzie 1011 członków, reprezentujących rzeszę ok.
108 000 członków PIIB.
W okresie organizacji pracy izb
okręgowych i Izby
Krajowej skutecznie przejęto od wojewodów prowadzenie egzaminów na
uprawnienia budowlane i ujednolicono ich zakres, tematykę, terminy
przeprowadzania egzaminów w całym kraju.
W efekcie władze państwowe przekazały
Izbie prawo do
nadawania
uprawnień w trzech dalszych specjalnościach, zwiększając ich liczbę do
dziewięciu.
Państwo przekazało nam prawo i obowiązek
interpretacji zakresu
działania nadawanych uprawnień budowlanych oraz rozstrzygania sporów
pomiędzy naszymi członkami a przedstawicielami administracji terenowej.
Powoduje to wzrost zapotrzebowania na usługi prawne oraz potrzebę
większej znajomości prawa wśród członków naszych organów.
Powołane zespoły rzeczników
odpowiedzialności
zawodowej i sądy
dyscyplinarne w początkowym okresie działania uświadomiły sobie różnice
w zakresie obowiązków znajomości przepisów prawa budowlanego,
cywilnego, karnego, KPA itp., potrzebnych do pracy w tych organach w
stosunku do działań podobnych organów w stowarzyszeniach
naukowo-technicznych. Stan ten wymagał kilkakrotnych, systematycznych
obszernych szkoleń w zakresie znajomości prawa i procedur działania.
Niezbędna jest stała współpraca z
zawodowymi
prawnikami.
Rośnie liczba rozpatrzonych spraw
dotyczących
odpowiedzialności
dyscyplinarnej czy zawodowej naszych członków, wzrasta poczucie
społeczne możliwości zwracania się osób fizycznych do izb okręgowych w
sprawach związanych z działalnością naszych członków.
Tylko w krajowych organach w 2007 r.
rozpatrzono 63
sprawy przez
Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej i 33 spraw przez Krajowy Sąd
Dyscyplinarny.
Jednym z podstawowych zadań jest dbanie
o poziom
zawodowy naszych
członków. Izba podjęła to zadanie organizując, wspólnie ze
stowarzyszeniami naukowo-technicznymi, systematyczne szkolenia w
zakresie nowych przepisów prawnych, procedur przetargowych wg FIDIC,
nowych norm, materiałów budowlanych, technologii wykonawstwa itp.
Ułatwiamy naszym członkom udział w
branżowych
konferencjach czy
seminariach szkoleniowych.
Rocznie udział w różnych formach
szkolenia bierze ~
30 000 członków.
Jedną z form pomocy
szkoleniowej jest czytelnictwo periodyków technicznych. Umacniając
działalność wydawniczą miesięcznika „Inżynier budownictwa” przesyłamy
nieodpłatnie wraz z nim wybrane czasopismo branżowe, biuletyny izb
okręgowych i inne informacje. Można stwierdzić, że przyczyniamy się do
wzrostu wiedzy wśród tych naszych członków, którzy chcą czytać prasę
techniczną.
Aktualnie do ponad 25 000 Członków w
2007 roku
wysłano wraz z „Inżynierem Budownictwa” 114 739 egzemplarzy różnych
czasopism.
Nie jest to stan zadowalający i wymaga
stałej
systematycznej pracy celem zachęcenia naszych członków do
samokształcenia.
Wzrasta nacisk społeczny na potrzebę
doskonalenia
zawodowego m.in. poprzez wzrost konkurencji po wejściu do Unii
Europejskiej.
Polska Izba Inżynierów Budownictwa
uzyskała ustawowe
uprawnienia do uznawania kwalifikacji cudzoziemców do pełnienia
samodzielnych funkcji technicznych budownictwie. Wykonujemy te
uprawnienia w oparciu o zatwierdzony przez Krajową Radę regulamin,
zgodny z zapisami odpowiedniej dyrektywy europejskiej, w zakresie
wzajemnego uznawania kwalifikacji.
Dotychczas rozpatrzyliśmy łącznie 54
sprawy, uznając
kwalifikacje cudzoziemców.
Problem związany w wdrożeniem przepisów
dyrektyw unijnych wymaga m.in. naszego udziału we współpracy z
zagranicą. Jesteśmy współzałożycielami Europejskiej Rady Izb Inżynierów
(ECEC) grupującej jedenaście państw, w których są powołane samorządy
zawodowe inżynierów budownictwa.
Bierzemy udział w pracach „Grupy
Wyszehradzkiej”
grupującej stowarzyszenia naukowo-techniczne (odpowiedniki PZITB) i
samorządy zawodowe inżynierów budownictwa czterech państw.
Uczestniczymy w pracach Europejskiego
Stowarzyszenia
Inżynierów Budownictwa (ECCE), grupującej branżowe stowarzyszenia
naukowo-techniczne z 28 państw.
Pośrednio poprzez NOT mamy możliwość
współpracy z
FEANI (Federacja
Europejska Narodowych Stowarzyszeń Inżynierów).
Podpisaliśmy porozumienie o współpracy z
brytyjską
organizacją The
Chartered Institute of Building (CIOB).
W kraju współorganizowaliśmy
systematyczną
współpracę z branżowymi
samorządami zawodowymi architektów, urbanistów celu usuwania różnych
„chropowatości” w wykonywaniu naszych zawodów oraz wspólnego zajmowania
stanowiska w zakresie opiniowania różnych aktów prawnych związanych z
realizacją zawodu.
Uczestniczymy z tego tytułu w pracach
komisji
sejmowych, współpracujemy
z różnymi agendami rządowymi w tym z Głównym Urzędem Nadzoru
Budowlanego.
W wyniku dotychczasowych
działań, uwzględniając m.in. wymogi dyrektyw unijnych uporządkowano w
Prawie budowlanym zagadnienia uprawnień budowlanych i samodzielnych
funkcji technicznych w budownictwie dla majstrów i techników
budowlanych. Grupy te, będące członkami izb okręgowych, dalej posiadają
nabyte uprawnienia, natomiast nie mają dalej możliwości uzyskiwania
uprawnień budowlanych.
W okresie naszych działań przyjęliśmy
ok. 16 000
nowych członków.
Aktualnie możemy mówić, że mamy następujący przekrój wiekowy naszych
członków.
poniżej 35
lat
- 17,2%
od 36 do 45 lat
- 11,0%
od 46 do 55 lat
- 33,2%
od 56 do 65 lat
- 28,3%
powyżej 65 lat
- 10,3%
PIIB, realizując zadania o obowiązkowym
ubezpieczeniu od odpowiedzialności cywilnej członków Izby , ubezpiecza
zbiorowo swoich członków na kwotę 50 000 Euro za najniższą wśród
wszystkich samorządów zawodowych stawkę oraz umożliwia na korzystnych
warunkach szereg „dobezpieczeń” indywidualnych dla naszych członków.
Przedstawione powyżej prace wymagały
organizacji
sprawnych biur okręgowych, dobrej organizacji wewnętrznej oraz
wykorzystania nowoczesnej techniki biurowej.
Strony internetowe poszczególnych izb
okręgowych i
Krajowej Rady stanowią istotne źródło informacji o naszych członkach i
działaniach poszczególnych izb.
Mówiąc o naszych dotychczasowych
działaniach nie
sposób nie poruszyć zagadnienia świadomości naszych członków o
potrzebie istnienia samorządu zawodowego, a przynajmniej o potrzebie
respektowania konstytucyjnego obowiązku przestrzegania obowiązującego
prawa.
Na ogół nikt z członków nie kwestionuje
potrzeby
podkreślenia rangi zawodu jako zawodu zaufania publicznego, natomiast
występują jeszcze głosy o „potrzebie powołania samorządu zawodowego”,
szczególnie , gdy dyskusja dotyczy potrzeby płacenia składek. Brak jest
świadomości, że nie jest możliwe działanie samorządu zawodowego, utworzonego ustawą,
bez odpowiedniej siedziby, organizacji biura,
działania odpowiednich organów, co wymaga odpowiednich środków. Po
zorganizowaniu się wszystkich izb okręgowych i podjęciu ich działań,
wszystkie izby zaczęły zwracać pewną część składek swoim członkom.
Przykładowo tylko zorganizowanie i dopłacanie do wzrastającej liczby
szkoleń daje średni zwrot składki płaconej na izbę okręgową ok. 20,00
zł/członka, zakup branżowych czasopism naukowo-technicznych ok. 5,00
zł/m-c, dodatkowe ubezpieczenie na życie ok. 36 zł rocznie.
Wydanie i wysyłka „Inżyniera Budownictwa” to zwrot ok. 2 zł miesięcznie
z pięciozłotowej składki członkowskiej na miesiąc przeznaczonej dla
Rady Krajowej.
4.
Pozycja
inżyniera budownictwa w świadomości społecznej.
W działaniu samorządu zawodowego istotnego znaczenia nabiera ocena
naszego zawodu w odczuciu społecznym.
Przeprowadzone na początku 2008r. badania PENTORA pozwalają na
generalne stwierdzenie, że odbiór społeczny działania inżynierów
budownictwa w Polsce jest pozytywny, o czym świadczą następujące wyniki
badania:
Zawód inżyniera budownictwa, podobnie jak większość „zawodów zaufania
publicznego” cieszy się w chwili obecnej przeciętnym poważaniem - dużym
lub bardzo dużym poważaniem darzy go 41% Polaków. Ocena ta jest
minimalnie wyższa wśród osób, które skorzystały z usług inżynierów
budownictwa. Warto zaznaczyć jednak, że osoby z wyższym wykształceniem
mają większy szacunek do tego zawodu (poważają go w stopniu dużym bądź
bardzo dużym). Może to wskazywać na to, że stanowią oni większą część
odbiorców usług inżynierów budownictwa, jak również zdają sobie sprawę
z tego, że zawód ten wymaga wielu lat wytężonej pracy. Poważanie to
wiec opiera się w znacznej mierze dla szacunku dla posiadanej wiedzy i
umiejętności.
Największy szacunek społeczeństwa budzą zawody związane z medycyną
(ponad 60% darzy je dużym lub bardzo dużym poważaniem). Społeczeństwo
bardzo docenia więc specjalizacje wysoce użyteczne dla dobra ludzi,
odznaczające się troską o życie i zdrowie innych, dlatego też zawody
takie jak pielęgniarki i położne, aptekarze i farmaceuci, czy lekarze
cieszą się większym prestiżem niż pozostałe. Najmniejszym poważaniem
społecznym cieszą się zaś komornicy (20% darzy je dużym lub bardzo
dużym poważaniem).
Natomiast sam zawód inżyniera, z przeciętną wartością wskaźnika
prestiżu, plasuje się gorzej niż środowiska medyczne, sędziowie,
psychologowie, adwokaci, notariusze, lekarze weterynarii / weterynarze,
czy radcy prawni. Wypada natomiast lepiej niż architekci, diagności
laboratoryjni, kuratorzy sądowi, doradcy podatkowi, biegli rewidenci,
urbaniści czy rzecznicy patentowi.
Na tle zawodów słabo znanych jako zawody zaufania publicznego i
relatywnie rzadko uznawanych za zasługujące na ten status, społeczne
poważanie wobec inżynierów budownictwa (oraz architektów) kształtuje
się na bardzo korzystnym poziomie. Zazwyczaj za małą znajomością zawodu
jako zawodu zaufania publicznego i niskim odsetkiem osób uznających
przyznanie mu tego statusu za zasadne idzie niskie poważanie społeczne;
w przypadku inżynierów budownictwa poważanie to jest natomiast dosyć
wysokie.

Według badanych najbardziej charakterystyczną cechą wizerunku
inżynierów budownictwa jest odpowiedzialność za zapewnienie
bezpieczeństwa budowli oraz ludzi (80% badanych uznało, że stwierdzenie
raczej lub zdecydowanie pasuje do tej grupy zawodowej). Podkreśla to
rangę zawodu zaufania publicznego w myśl podzielanej przez większość
badanych definicji tych zawodów jako zawodów o wysokiej użyteczności
społecznej, wymagających zaufania społeczeństwa.
Respondenci docenili również rangę tego zawodu wskazując, że uzyskanie
tytułu inżyniera budownictwa wymaga wielu lat wytężonej pracy (75%), co
można interpretować jako oznakę szacunku dla wiedzy inżynierów
budownictwa.
Co więcej, spora część badanych wskazała także, że inżynierowie
budownictwa to grupa zaspokajające ważne potrzeby społeczne (71%).
Zgadzano się także z tym, że przedstawicieli tego zawodu obowiązuje
kodeks etyki zawodowej (62%).
Najmniej badanych łączy inżynierów budownictwa z kultywowaniem
rodzinnych tradycji zawodowych (28%), co – w świetle braku aprobaty dla
pochodzenia osób wykonujących zawody zaufania publicznego z rodzin z
tradycjami w zawodzie – należy ocenić pozytywnie.
Tendencję do wyższej oceny inżynierów budownictwa ponownie miały osoby
z wyższym wykształceniem, a także kobiety.

Wyniki badań wykazały również, że
dotychczasowe
kierunki naszych
działań w zakresie organizacji izb okręgowych i Rady Krajowej,
organizacji szkoleń w zakresie samokształcenia, podwyższanie wymagań w
zakresie poziomu etyki zawodowej, wzmacniania świadomości członków izby
o przynależności do grupy zawodów zaufania publicznego były słuszne i
wymagają stałej kontynuacji.
5.
Co dalej ?
Aby samorząd zawodowy właściwie spełniał obecne i przewidywane do
przejęcia nowe zadania niezbędne jest dalsze:
- konsolidowanie pracy izb okręgowych w celu
dalszego
ujednolicenia
wymagań w zakresie kwalifikacji naszych członków,
- wypracowanie skutecznych, powszechnych form
różnorodnego
samokształcenia
- zwiększanie świadomości inżynierów o
obowiązującym
kodeksie etyki
zawodowej
- wpływanie na wprowadzenie w nauczaniu w
szkolnictwie
wyższym minimów
programowych zgodnych z potrzebami odpowiedniego przygotowania do
uzyskania uprawnień budowlanych,
- zwiększanie poczucia potrzeby umacniania roli
zawodu
zaufania
publicznego, poczucia dumy z przynależności do tej grupy zawodowej; w
tym celu Zjazd Krajowy powinien wprowadzić obowiązek uroczystego
ślubowania właściwego realizowania zawodu inżyniera budownictwa w
momencie uzyskania uprawnień budowlanych
- umacnianie roli samorządu zawodowego inżynierów
budownictwa w
świadomości społecznej, władz państwowych, organów sejmowych,
samorządów terytorialnych
- bieżące współpracowanie z władzami państwowymi
i
komisjami sejmowymi
w zakresie szeroko pojętej legislacji obejmującej ustawy,
rozporządzenia, warunki techniczne itp.
- bieżące współpracowanie ze stowarzyszeniami nad
problemami
reaktywowania właściwego kształcenia na poziomie średniego szkolnictwa
zawodowego i umocowania w budownictwie absolwentów tego szkolnictwa.
Realizacja tych przykładowych zadań
mających wpływ
na wykonywanie s.f.t. w budownictwie pozwoli na ugruntowanie w
społeczeństwie roli i pozycji inżyniera budowlanego, roli i pozycji
samorządu zawodowego inżynierów budownictwa nie tylko w kraju, ale
również na płaszczyźnie europejskiej.
RATIONALIZING THE PLANNING AND
INVESTMENT
PROCESS
One of the basic goals of the Polish
government with
respect to housing policy is a thorough reform of the legislative
system. In order to provide the investors with a favorable environment
for the implementation of residential projects, it is necessary to
further rationalize the investment process. The reforms will
concentrate, first of all, on simplifying administrative procedures as
well as streamlining the construction and exploitation of organized
residential complexes. The government is also working on a strategy for
housing policy for the years 2014-2020, in relation to the
redevelopment of the European Union’s structural funds and in the
context of an EU territorial cohesion policy.
Diagnosis of the current situation:
- factors which seriously hamper the investment
activities
- inconsistence of the planning and construction
procedures with the environment assessment
- red tape hurdles (result of administrative
careful
behaviour)
- threat of corruption as result of unclear rules
- long-lasting court procedures
- competence wrangling between local and regional
decision-makers
- lack of viable tools for enforcing the planning
procedures suspends the actions
- inconsistence with the EU’s environmental
directives
- lack of the broader development context within
metropolitan areas
- constant pressure onto the rural areas at the
fringe
of the urbanization
Direction of changes at spatial planning:
- streamlining the legal procedures in the
development
process
- onsidering land-use planning as a major factor
for
the administrative activity and the decisions (land allotments,
betterment fees, taxes)
- recognizing the study of characteristics as a
basic
policy tool for land-use plans and sector plans (roads, sewage energy)
- preventing the „urban sprawl” of the
municipalities
and towns by clearly defining borders of the urban development areas
and their distinction with rural areas
- enhancing the role of property developers in
planning
process by right for the planning within the defined urban areas
Direction of changes at the building process:
- abolishing an administrative decision on
building
permission
- retaining the notification procedure as
registration
for the all construction undertakings with the conformity declaration
- involving the concept of the personal, legal
and
professional responsibility of stakeholders at the building process:
designers, property developers/investors, contractors/site inspectors)
instead of the administrative decisions for the building approval
- strengthening the role of the State’s Agency
for
Building Control during the construction process
- the form of public control at the process
- declaration of the completion and compliance
with the
standards by the stakeholders of the building process



Prof.
dr hab. arch. Witold Andrzej Werner
Polski
Związek
Pracodawców Budownictwa
Kapituła
Certyfikatu
Dewelopera
ROLA I ZNACZENIE CERTYFIKATU DLA
DEWELOPERA
Dla określenia roli i znaczenia
Certyfikatu
Dewelopera na rynku inwestycji deweloperskich niezbędnym jest krótkie
przypomnienie historii i motywów powstania tego przedsięwzięcia, zasad
oraz skutków przyznawania.
W połowie lat 90., w okresie gwałtownego
rozwoju
rynku deweloperskiego, w b. Instytucie Gospodarki Mieszkaniowej
(obecnie: Instytut Rozwoju Miast) zebrano ogłoszenia - reklamy około
100 firm „deweloperskich” umieszczane w różnych periodykach
powszechnych i specjalistycznych w okresie tylko trzech ostatnich
miesięcy.
Do wszystkich tych firm, reklamujących
swoją
działalność, Instytut wysłał pisma zapraszające do współpracy,
zapewniając bezpłatną informację o ich działalności w swoich
publikacjach w zamian za wypełnienie krótkiej ankiety zawierającej
pytania dotyczące barier w realizacji projektów deweloperskich..
Istotną informacją uzyskaną w wyniku tej
korespondencji – ankietyzacji był zwrot 1/3 wysłanych pism z
adnotacjami poczty o likwidacji firmy, „nieznanym adresacie” itp. Był
to sygnał o konieczności ustabilizowania tej formy działalności na
rynku budownictwa mieszkaniowego, między innymi poprzez wprowadzenie
systemu oceny firm, które podejmują na własne ryzyko realizację
projektów inwestycyjnych, zwłaszcza – w tamtym okresie – finansowanych
głównie z przedpłat klientów.
Idea certyfikatu dewelopera, choć
klarowna w swoim
zamyśle, wymagała jednak dość długiego przygotowania dla jej wdrożenia
w zorganizowanej formie. Trud ten podjęła Krajowa Izba Budownictwa,
powołując zespół specjalistów ekonomistów, inżynierów, prawników,
bankowców, którzy tworzą Kapitułę Certyfikatu Dewelopera. Idea
przyznawania Certyfikatu oraz logo Certyfikatu Dewelopera są dobrami
prawnie chronionymi i zastrzeżonymi w Urzędzie Patentowym RP. Pierwsza
edycja przyznania Certyfikatu miała miejsce dopiero w 1999 roku.
Podstawowym celem tej inicjatywy jest
prawidłowy
rozwój rzetelnego, fachowego i wiarygodnego polskiego rynku
budowlanego. Idea zyskała poparcie nie tylko samych, rzetelnych
deweloperów, którym zależy na utrzymaniu dobrego wizerunku firmy i
zdobyciu zaufania (przyciągnięcia) potencjalnych klientów, ale też b.
Urzędu Mieszkalnictwa i Rozwoju Miast, patronującego temu
przedsięwzięciu, po likwidacji którego patronat honorowy przejęło
Ministerstwo Infrastruktury.
Certyfikat Dewelopera jest dokumentem
potwierdzającym wiarygodność dewelopera oraz jego ofert inwestycyjnych
i rzetelnego wypełniania zobowiązań w stosunku do klientów, z którymi
zostały zawarte umowy formalno – prawne. Dotychczasowe doświadczenia,
przedstawiane m, in, na konferencjach Związku Banków Polskich wskazują,
że firmom posiadającym Certyfikat Dewelopera łatwiej jest uzyskać
kredyt bankowy na dogodnych warunkach.
Od 2004 roku Certyfikat Dewelopera
przyznaje Polski
Związek Pracodawców Budownictwa jako następca prawny Krajowej Izby
Budownictwa.
W regulaminie przyznawania Certyfikatu
Dewelopera
jako cel przyznawania wymienia się:
- Kształtowanie pozytywnego wizerunku tego
segmentu
budownictwa, realizującego potrzeby mieszkaniowe ludności,
- Promowanie rzetelnych deweloperów, a tym samym
ułatwianie kontaktów z klientami, bankami i władzami samorządowymi,
- Upowszechnianie banku danych o deweloperach,
głównego
źródła obiektywnej informacji dla inwestorów bezpośrednich (klientów),
- Uruchomienie systemu ostrzegania przed
nieuczciwymi i
nieprofesjonalnymi firmami deweloperskimi,
- Zbieranie i upowszechnianie informacji
dotyczących
funkcjonowania rynku deweloperów.
Kryteria przyznawania Certyfikatu
opracowane przez
Kapitułę są czytelne i obiektywne.
Wniosek o przyznanie Certyfikatu Dewelopera poparty być musi kilkoma
istotnymi dokumentami, sprawdzanymi następnie i ocenianymi przez zespół
ekspertów przed przekazaniem go pod obrady Kapituły, a mianowicie:
- Oświadczeniem o dobrowolności zgłoszenia
wniosku i
poddaniu się rygorom regulaminu,
- Dokumentacją potwierdzającą utrwaloną pozycję
dewelopera na rynku. Certyfikat przyznawany jest bowiem firmom, które
legitymują się co najmniej trzyletnim „stażem” działalności
deweloperskiej, niezależnie od okresu działania firmy, oraz
zrealizowanymi już i oddanymi do użytkowania budynkami. Wykaz
zrealizowanych obiektów z ich adresami i opisem pozwala na sprawdzenie
zakresu działania firmy, jakości technicznej oraz uzyskanych cykli
inwestowania. W dokumentacji tej określa się wielkość przerobu z
ostatnich 3 lat, strukturę organizacyjną firmy i zakresu jej działania,
przekrój zatrudnienia, a także dołącza opinie polecające kierownictwa
holdingu, korporacji czy grupy kapitałowej (jeśli mają miejsce takie
powiązania).
- Dokumentacją dotyczącą kryterium bezpieczeństwa
prawnego, zawierającą aktualny odpis z KRS, dokument stwierdzający, że
działalność deweloperska nie została zawieszona, oświadczenia
potwierdzające, że wobec firmy nie wszczęto postępowania
upadłościowego, układowego oraz nie otwarto likwidacji, zaświadczenia
stwierdzające wywiązywanie się z obowiązków wobec ZUS oraz podatkowych,
- Dokumentacją dotyczącą kryterium rzetelności
wywiązywania się z zobowiązań, na którą składają się: wzory umów (ocena
stosowanych formuł z punktu widzenia bezpieczeństwa klienta), struktura
źródeł finansowania inwestycji (stosunek kapitału własnego do sumy
przedpłat przed zasiedleniem), informacje o ewentualnych zewnętrznych
zasobach finansowych osoby prawnej lub fizycznej ponoszącej
odpowiedzialność za zobowiązania finansowe dewelopera, ewentualne
polisy ubezpieczeniowe od skutków spowodowanych przez dewelopera,
oświadczenia i dokumenty o prawnym przygotowaniu inwestycji przed
rozpoczęciem budowy (prawo do gruntu, pozwolenie na budowę),
oświadczenie o braku nie zakończonych spraw spornych z klientami w
dotychczasowej działalności deweloperskiej, po okresie gwarancji
(rękojmi) przekazanych obiektów, ewentualne oświadczenia o stanie
postępowań sądowych (wartość przedmiotu sporu, możliwości rozwiązania
sporu),
- Dokumentacją dotyczącą kryterium gwarancji dla
klienta, która obejmuje informacje i oświadczenia: o procentowym
udziale własnym w realizacji przedsięwzięć deweloperskich i o formie
kooperacji z innymi firmami w zakresie projektowania, wykonawstwa
budowlanego, nadzorów i obsługi prawnej. W tej części przedstawione
zostają wzory umów z Generalnym Wykonawcą, Inwestorem Zastępczym, wzory
umów z przyszłymi właścicielami, nabywcami domów i mieszkań oraz lokali
biurowych, zaświadczenia z firm ubezpieczeniowych o ubezpieczeniu
będących w trakcie realizacji obiektów budowlanych, oświadczenie
zawierające wykaz banków współpracujących i opinie bankowe a także
oświadczenie dotyczące współpracy z bankiem udzielającym kredytów
klientom dewelopera. W tej części zamieszcza się wykaz nieruchomości
będących własnością wnioskującego o uzyskanie Certyfikatu Dewelopera.
- Dokumentacją potwierdzającą dobrą sytuację
ekonomiczno – finansową wnioskującego, która zawiera: sprawozdania
finansowe za ostatnie dwa lata obrachunkowe (załączone bilanse roczne
lub oświadczenia i opinie biegłego rewidenta), sprawozdanie kwartalne
za ostatni kwartał poprzedzający złożenie wniosku, wskaźniki płynności
finansowej z roku poprzedzającego wniosek, przy uwzględnieniu
ewentualnych i potwierdzonych zewnętrznych zasobów finansowych.
Jak wynika z wymogów określonych
regulaminem
przyznawania Certyfikatu Dewelopera, otrzymują go rzeczywiście i
starannie sprawdzone firmy. Certyfikat przyznawany jest na dwa lata, a
firma która go uzyskała zobowiązana jest do przekazywania co pół roku
bieżących informacji o sytuacji finansowej firmy, a także o wszystkich
zdarzeniach mających wpływ na jej wiarygodność.
Polski Związek Pracodawców Budownictwa
patronujący i
prowadzący Sekretariat Certyfikatu, udziela rekomendacji firmom, a
także zapewnia posiadaczom Certyfikatu szeroko pojętą promocję w
mediach oraz we własnych wydawnictwach rozprowadzanych na targach,
imprezach wystawienniczych, konferencjach czy sympozjach, jak również
wśród indywidualnych inwestorów, którzy zwracają się do Związku z
prośbą o wskazanie rzetelnej i wiarygodnej firmy deweloperskiej.
Ostre wymagania i kryteria stawiane
firmom
ubiegającym się o uzyskanie Certyfikatu Dewelopera powodują, że
niektóre firmy „boją się” poddać takiej „lustracji”, zwłaszcza w
sytuacjach licznych sporów z klientami, stosowania niekorzystnych dla
klientów formuł w umowach, naruszania terminów umownych, nie
dotrzymywania umownej jakości itd.
Z drugiej strony egzekwowanie tych
wymogów skutkuje
ograniczonymi ilościowo konsekwencjami wobec deweloperów, którzy
naruszyli warunki regulaminowe. W okresie dziewięciu lat funkcjonowania
tej formy oceny firm deweloperskich, Kapituła zawiesiła ważność
Certyfikatu tylko w dwóch przypadkach, a w trzech przypadkach odebrała
firmom prawo posługiwania się znakiem Certyfikatu. Kilka firm nie
przystąpiło do przedłużenia ważności, ale wynikało to głównie z
dokonujących się przekształceń firm w holdingi czy grupy kapitałowe.
O fakcie cofnięcia certyfikatu
powiadamiane są
środki masowego przekazu.
Po dziewięciu latach funkcjonowania
Certyfikatu
można stwierdzić, że cieszy się coraz większym zainteresowaniem nie
tylko firm deweloperskich, ale także banków, dla których stanowi
dodatkowe potwierdzenie wiarygodności i rzetelności dewelopera
ubiegającego się o przyznanie kredytu budowlanego, jak również
indywidualnych inwestorów, dla których stanowi gwarancję bezpieczeństwa
finansowego.
Dokonywana „w ramach” przyznawania
Certyfikatu ocena
kondycji dewelopera niewątpliwie zwiększa przejrzystość rynku, stwarza
sytuacje ograniczające zdecydowanie ryzyko dla klientów, banków, a
także wykonawców budowlanych i projektantów, którzy mogą być narażeni
na utratę płynności finansowej deweloperów.
Z drugiej strony trzeba zwrócić uwagę na
„zamazywanie” tej przejrzystości przez emitowanie różnego rodzaju
„dyplomów” , „medali” , „rankingów” przez różnego rodzaju
stowarzyszenia, a także powoływanie nowych form organizacyjnych, które
w sumie wprowadzają w błąd uczestników procesu inwestycyjnego i
formułują nie zawsze właściwą ocenę wystawianą podmiotom ubiegającym
się o jakąkolwiek ocenę swojej firmy.
Deweloperski system realizacji
budownictwa,
zwłaszcza mieszkaniowego, jest najbardziej dynamiczną i perspektywiczną
formą organizacyjną budownictwa w ostatnim dziesięcioleciu i – jak
wynika ze statystyki, już wkrótce można się spodziewać, że połowa
wszystkich mieszkań oddawanych do użytku będzie realizowana w kategorii
„przeznaczonych na sprzedaż lub wynajem”, przy zanikającym budownictwie
spółdzielczym, szczątkowym budownictwie komunalnym oraz zakładowym.
Ostatnie dwa lata, charakteryzujące się
niezwykle
wysokim popytem i skutkującym tym popytem – nadzwyczajnym wzrostem cen
mieszkań i kosztów realizacji – wydaje się, że zakończyły okres
gwałtownej i nieuzasadnionej obiektywnie prosperity firm
deweloperskich, przede wszystkim wskutek ograniczonej zdolności
kredytowej przeciętnego obywatela, nie posiadającego mieszkania.
Można zatem ostatnio zaobserwować, mimo
statystycznych potrzeb w tym zakresie, zahamowanie popytu
mieszkaniowego, które niewątpliwie wpłynie na stosunek potencjalnych
klientów i wymagania wobec deweloperów, z których część może mieć
trudności z przetrwaniem na rynku budownictwa mieszkaniowego.
Certyfikat Dewelopera nie jest nagrodą,
czy tez
wyróżnieniem, lecz świadectwem rzetelności, uczciwości i
profesjonalizmu firmy oraz wskazówką dla klienta.
Podejmowane już kilkakrotnie działania
legislacyjne,
zmierzające do wprowadzenia rachunku powierniczego, jako swego rodzaju
pośrednictwa pomiędzy klientem, deweloperem i bankiem- nie są sprzeczne
z ideą certyfikacji, stanowić bowiem mogą dodatkowe zabezpieczenie
interesów obu najważniejszych stron (klient – deweloper), związane są
jednak z pewnymi kosztami tego pośrednictwa, obciążającymi przede
wszystkim deweloperów.
Można zatem wnioskować, że w
stabilizującej się
gospodarce – Certyfikat Dewelopera odgrywać będzie coraz większa rolę,
a jednym z podstawowych kryteriów wyboru firmy przez klienta będzie
posiadanie przez dewelopera Certyfikatu, jako pewnej legitymacji
zaliczenia firmy do elity firm podejmujących działalność inwestycyjną w
budownictwie mieszkaniowym.
Warszawa, czerwiec 2008 r.
ODPOWIEDZI NA APEL DO PARTII
POLITYCZNYCH

Kongres Budownictwa
ul. Rydygiera
7
01-793
Warszawa
W odpowiedzi na apel zamieszczony na
stronach
internetowych Kongresu Budownictwa, uprzejmie informuję, że
Socjaldemokracja Polska od początku swojego istnienia przywiązuje
wielką wagę do rozwiązywania problemów mieszkaniowych polskich rodzin.
W szczególności podejmujemy inicjatywy w sprawie tworzenia możliwości
zdobycia własnych mieszkań przez niezamożne i młode rodziny startujące
w dorosłe życie.
W załączniku przesyłam ostatnie uchwały
dotyczące
problematyki mieszkaniowej.
Marek Borowski
Przewodniczący Socjaldemokracji Polskiej
Socjaldemokracja Polska
00-560 Warszawa, ul. Mokotowska 29A, tel. (22) 621 36 40, fax. (22) 621
53 42
e-mail: sdpl@sdpl.pl

Warszawa, 30
marca 2008r.
Stanowisko Konwentu Krajowego
Socjaldemokracji
Polskiej
„O własny
dach nad głową”
Pomimo szumnych zapowiedzi wielu rządów Polska dalej znajduje się na
ostatnim miejscu w większości wskaźników europejskich dotyczących
budownictwa mieszkaniowego. Ciągle brakuje prawie 1,5 miliona mieszkań.
Niewielki, statystyczny wzrost ilości oddawanych mieszkań w ostatnich
latach jest kroplą w morzu potrzeb. Dotyczy prawie wyłącznie kilku
bogatych aglomeracji i wynika z dobrej koniunktury gospodarczej a nie z
polityki kolejnych rządów.
Przed wyborami w 2004r. PIS cynicznie wykorzystał biedę mieszkaniową
obiecując budowę 3 milionów mieszkań w ciągu 8 lat. Przez 2 lata swoich
rządów nic jednak w tej sprawie nie zrobił, przeciwnie pogłębił się
bałagan w prawie inwestycyjnym i tworzeniu planów zagospodarowania
przestrzennego.
Premier Tusk rozpoczął urzędowanie od oświadczenia, które zapowiada
skrajnie liberalną politykę pozostawiając walkę z bezdomnością
„niewidzialnej ręce rynku”. Rząd PO utrzymał najniższe po wojnie
nakłady budżetowe na sferę mieszkaniową i ostatecznie zlikwidował
resort budownictwa.
Ostatnie rządy nie przyjmowały do wiadomości faktu, że kraje
europejskie zupełnie inaczej rozwiązują te problemy. Mieszkania są tak
drogim towarem, że nie pozostawia się mało i średnio zarabiające
rodziny bez pomocy w zdobywaniu własnego dachu nad głową. W tej
sytuacji SDPL domaga się :
- Pilnego przygotowania, na wzór innych krajów
europejskich, wieloletniego programu rozwoju budownictwa mieszkaniowego
(w randze ustawy) ze szczególnym uwzględnieniem terenów zaniedbanych
ekonomicznie, budownictwa czynszowego, socjalnego, komunalnego i
noclegowni. Program powinien jasno określać zadania, potrzebne do ich
realizacji środki i odpowiedzialność rządu,
- Przyspieszenia kompleksowej nowelizacji
wszystkich
ustaw regulujących procesy inwestycyjne, w celu stworzenia
sprzyjających warunków do przywrócenia ładu przestrzennego w zabudowie
i odbiurokratyzowania starań o pozwolenia na budowę,
- Pilnego przygotowania ustawy „Pierwsze
mieszkanie”
wspierającej w sposób szczególny budowę lub kupno pierwszego mieszkania
przez młode małżeństwa,
- Zwiększenia, począwszy od przyszłego roku,
środków
budżetowych na sferę mieszkaniową.
Konwent
Krajowy
Socjaldemokracji Polskiej
Socjaldemokracja
Polska
00-560
Warszawa, ul.
Mokotowska 29A, tel. (22) 621 36 40, fax. (22) 621 53 42
e-mail: sdpl@sdpl.pl

Warszawa, 30
marca 2008r.
Stanowisko Konwentu Krajowego
Socjaldemokracji
Polskiej
przeciwko
niszczeniu
przestrzeni publicznej
Tworzenie, zagospodarowanie i utrzymanie przestrzeni publicznych to
jedno z najważniejszych zadań państwa, jego władz centralnych oraz
samorządów terytorialnych. Władze nie rozumieją znaczenia przestrzeni
publicznych w miastach i lekceważą swoje zadania w tej dziedzinie, brak
troski o przestrzeń publiczną w dziedzinie prawa, brak polityki
miejskiej i brak troski o standard terenów wspólnych, kryzys planowania
przestrzennego i zanik publicznej kontroli procesów przestrzennych –
powodują narastającą degradację terenów zurbanizowanych i ich
dezintegrację. Przyspiesza ją grodzenie i zamykanie trenów miejskich i
mieszkaniowych w systemach chronionych enklaw.
W konsekwencji braku zainteresowania problemami przestrzeni publicznych
ze strony sejmu i kolejnych rządów, samorządy lokalne nie dysponują
wystarczającymi środkami prawnymi i ekonomicznymi aby troszczyć się o
stan i rozwój terenów publicznych. Uchwalane plany przestrzenne miast
często nie przewidują rozwoju przestrzeni publicznych, polityka
terenowa wielu samorządów powoduje uszczuplanie lub likwidację tych
terenów, zwłaszcza tereny zielone, ważne dla klimatu miast i ich
krajobrazu kulturowego są wówczas niszczone. Postępujące rozpraszanie
zabudowy i "rozlewanie się" miast dewastuje regiony miejskie, tworząc
coraz większe obszary substandardowej, drogiej w eksploatacji,
zabudowy. Budowane osiedla podmiejskie są pozbawione usług i
transportu, cechuje je niski standard społeczny.
Nie zdajemy sobie sprawy z katastrofalnych skutków jakie polityka
państwa, a właściwie brak tej polityki, przynosi Polsce. Nie korzystamy
z doświadczeń krajów zaawansowanych cywilizacyjnie, które zaniedbania
urbanistyczne XX wieku muszą dziś pośpiesznie i kosztownie nadrabiać.
Nie wyciągamy wniosków z polityki unijnej, która zaleca troskę o miasta
a zwłaszcza o ich przestrzenie publiczne, w dokumentach poświęconych
miastom. Ostatni z nich, "Kartę Lipską" podpisał również w ubiegłym
roku polski minister budownictwa, ale zalecenia "Karty" są w Polsce
ignorowane.
Jeśli polskie miasta mają stać się miastami europejskimi, konieczna
jest radykalna zmiana obecnej polityki w dziedzinie urbanizacji, rozwój
i unowocześnienie planowania przestrzennego oraz zasadnicze wzmocnienie
(a nie proponowane obecnie osłabianie) roli władz publicznych,
wszystkich szczebli, w gospodarowaniu przestrzenią miast i obszarów
zurbanizowanych.
Konwent Krajowy
Socjaldemokracji
Polskiej
Socjaldemokracja
Polska
00-560
Warszawa, ul.
Mokotowska 29A, tel. (22) 621 36 40, fax. (22) 621
53 42
e-mail: sdpl@sdpl.pl
POLSKI
ZWIĄZEK INŻYNIERÓW
Warszawa, luty 2008 r.
I TECHNIKÓW
BUDOWNICTWA
Prezes
Wiktor
Piwkowski

Raport w sprawie kadr
technicznych i
wykwalifikowanych robotników dla budownictwa.
Wprowadzenie
W ciągu ostatnich stu lat Polska trzykrotnie stawała przed wielkim
wyzwaniem społecznym i gospodarczym, które za każdym razem miało u
podstaw inne przyczyny ale też za każdym razem, co do skutków rodziło
istotne podobieństwa.
Po raz
pierwszy –
odzyskując niepodległość po okresie rozbiorów. Wówczas istniała
potrzeba scalenia państwa po wiekowym rozdarciu i budowy go na miarę
standardów rozpoczynającego się XX wieku.
Po raz drugi
– po
zakończeniu II Wojny Światowej, stając przed wyzwaniem odbudowy
totalnie zniszczonego kraju.
Po raz trzeci
– po
wejściu do Unii Europejskiej. Tym razem stawką jest pościg
cywilizacyjny za rozwiniętymi krajami europejskimi a także
skonsumowanie ogromnej pomocy, jakiej w tym celu udzielają.
Za każdym razem, jednym z podstawowych efektów było niezwykłe wzmożenie
działalności inwestycyjnej a w jej wyniku budownictwa i wiążącego się z
tym wręcz tektonicznego wzrostu zapotrzebowania na kadry techniczne i
wykwalifikowanych robotników budowlanych. Reakcja państwa na to
zjawisko była w dwóch pierwszych przypadkach podobna, jeżeli chodzi o
kadry.
W 1928r. Prezydent Rzeczypospolitej w rozporządzeniu o prawie
budowlanym, dążąc do zapewnienia sprawdzonych kwalifikacji kadr
technicznych ustanowił wymóg posiadania uprawnień budowlanych dla
inżynierów. Z uwagi jednak na wielkie zapotrzebowanie na te kadry
dopuścił równocześnie do uprawnień, w ograniczonym do
nieskomplikowanych obiektów zakresie, techników, ustanawiając dla nich
tytuł budowniczego.
Po 1945r. zastosowano okresowe skrócenie czasu kształcenia inżynierów
budownictwa do 3 lat oraz uznano średnie wykształcenie techniczne za
wystarczające dla uzyskania uprawnień budowlanych. Nawet, jak w
przypadku absolwentów szkoły technicznej Wawelberga, nadając im tytuły
inżynierskie.
W każdej z wymienionych sytuacji polskie budownictwo i jego kadry
techniczne zdały praktyczny egzamin osiągając wyniki, które do dzisiaj
są powodem do dumy. Jest to pośredni dowód, że przyjęte rozwiązania,
służące wzrostowi podaży kadr technicznych dla budownictwa były
prawidłowe.
Na szczęście w dziedzinie kształcenia zawodowego, zapewniającego
budownictwu wykwalifikowanych robotników, działał w tamtych czasach
tradycyjny, niezawodny i sprawdzony system nauki rzemiosła.
Obecnie, po raz trzeci, stajemy przed podobnym wyzwaniem. Jak ocenić
sytuację i jakie rozwiązania zaproponować?
1. Kadry
techniczne
1.1. Stan
aktualny.
Według danych Głównego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego wydano
następujące ilości pozwoleń na budowę :
1995 - 210 tys.
1996 - 285 tys.
1996 - 329 tys.
1998 - 315 tys.
1999 - 301 tys.
2000 - 237 tys.
2001 - 246 tys.
2002 - 192 tys.
2003 - 193 tys.
2004 - 162 tys.
2005 - 174 tys.
2006 - 203 tys.
2007 - 230 tys.
Przyjmując, że budowa trwa średnio 2 lata oznacza to, że w toku
realizacji jest około 400 tys. budów. Według Polskiej Izby Inżynierów
Budownictwa inżynierów uprawnionych do kierowania robotami jest około
60 tys. Daje to średnio 6 – 7 budów na jednego uprawnionego inżyniera.
Jest to wskaźnik absurdalny. Nikt nie jest w stanie efektywnie kierować
taką ilością budów. W rezultacie powstało zjawisko fikcyjnego,
aczkolwiek odpłatnego pełnienia funkcji kierownika budowy. Dla wielu
małych budów po prostu „kupuje” się jego podpis. Nie licząc tego
patologicznego zjawiska nastąpiło znaczne obniżenie poziomu organizacji
robót, jakości obiektów i bezpieczeństwa na budowach. W 2006 r. kiedy
na jednej z budów mostowych nastąpiła katastrofa konstrukcji
montowanego obiektu – kierownik budowy pełnił równolegle tę funkcję na
7 budowach. Ten przykład jest dramatycznym ostrzeżeniem i potwierdza
konieczność podjęcia zdecydowanych kroków dla zmiany istniejącej
sytuacji.
Równocześnie prawo budowlane niepotrzebnie wysoko stawia poprzeczkę
wymaganego wykształcenia dla uzyskania uprawnień budowlanych
wykonawczych. Tylko tytuł magistra inżyniera uprawnia do wykonywania
funkcji kierownika budowy bez ograniczeń a tytuł inżyniera ze znacznymi
ograniczeniami. Technik budowlany ma drogę do uprawnień zamkniętą.
W tej sytuacji, przyjmując nawet wskaźnik zmniejszony do 3 budów na
jednego kierownika budowy, można określić deficyt kadrowy na około 60
tys. ludzi. Należy przy tym zwrócić uwagę, że przy obecnej koniunkturze
liczba budów będzie gwałtownie rosła. Znacząca ich część to budowy mało
skomplikowane. Na przykład domy jednorodzinne, których oddaje się
rocznie do użytku około 60 tys. rocznie i które precyzyjnie odpowiadają
definicji mało skomplikowanej budowy. Oznacza to, że w budowie jest ich
około 120 tys. Do kierowania tymi budowami potrzeba nie więcej niż 40
tys. uprawnionych kierowników budowy o mniejszych niż inżynierskie
kwalifikacjach a bardzo praktycznej znajomości zawodu budowlanego.
1.2.
Propozycje rozwiązań.
Konieczne jest rozszerzenie dostępności uprawnień do kierowania
budowami. Proponuje się następujące kategorie wymagań:
Lp.
|
Rodzaj uprawnień do kierowania
budowami |
Wykształcenie wymagane dla
uzyskania
uprawnień |
Staż na budowie
(w latach) |
| 1. |
Bez ograniczeń wszystkie budowy |
Magister Inżynier
Inżynier |
2
3 |
2.
|
Z ograniczeniami do budów mało
skomplikowanych |
Technik
Mistrz Technik |
5
4 |
Celowe jest wprowadzenie dla uprawnionych techników i mistrzów
techników tytułu kwalifikacyjnego „ budowniczy” , co miało miejsce w
prawodawstwie przedwojennym i bardzo trafnie definiowało tę kategorię
zawodową.
1.3.
Uwarunkowania
- Propozycja zawarta powyżej dotyczy tylko zmiany
wymagań dla uzyskania uprawnień do kierowania budową. Projektanci
powinni podlegać dotychczasowym kryteriom.
- ealizacja nowego systemu kwalifikacyjnego
wymaga
przeprofilowania dotychczasowego modelu technikum budowlanego lub
utworzenia łącznie 15 – 30, państwowych lub prywatnych, 2 – letnich
technicznych szkół budowlanych. Szkoły te powinny umożliwiać – w trybie
pomaturalnym – młodzieży z wykształceniem ogólnym, uzyskanie dyplomu
technika. Mistrzowie budowlani mogli by zdobywać ten tytuł zaocznie.
Przejściowo dla pokonania już istniejącej bariery niedoboru średnich
kadr technicznych w budownictwie należy rozważyć uruchomienie
identycznego kształcenia w istniejących wyższych uczelniach
technicznych.
- Rozmieszczenie i wielkość technicznych szkół
budowlanych można uzyskać z analizy potrzeb w perspektywie 10 -15 lat.
Zadanie to winno spoczywać w rekach Ministra odpowiedzialnego za
budownictwo i znaleźć się w ogólnym systemie kształcenia zawodowego.
- Konieczne jest także jasne ulokowanie procesu
nadawania ograniczonych uprawnień – weryfikacja kwalifikacji, egzaminy
kwalifikacyjne, rejestracja w określonej organizacji np. Związku
Rzemiosł lub Polskim Związku Inżynierów i Techników Budownictwa.
1.4. Efekty
Zakłada się, że uwzględniając istniejący zasób przygotowanych zawodowo
kadr techników i mistrzów oraz produktywność nowego systemu kształcenia
zawodowego na poziomie średnich szkół technicznych w okresie do 5 lat
można będzie zasilić budownictwo 60 tysiącami osób uprawnionych do
kierowania mało skomplikowanymi budowami i w istotny sposób zniwelować
problem niedoboru kadr.
Realizacja tego celu oznaczałaby podwojenie obecnych zasobów kadry
technicznej w budownictwie.
2. Robotnicy
wykwalifikowani.
2.1. Stan
aktualny.
Cały poprzedni system kształcenia zawodowego wykwalifikowanych
robotników oparty o szkoły zawodowe legł w gruzach. Dogorywa rzemiosło
budowlane osłabione emigracją zarobkową do wysoko rozwiniętych państw
Unii Europejskiej. Szacuje się, że z tych powodów wyjechało około 150
tyś ludzi. Trzeba przy tym pamiętać, że w budownictwie, tradycyjnie
obowiązywała zasada : lider – specjalista plus jeden dwóch pomocników.
Brak tego lidera to także brak miejsca dla pomocników. Tak więc jeżeli
mówimy o emigracji 150 tys. specjalistów to luka w zatrudnieniu jaka w
ten sposób powstaje wynosi co najmniej dwa razy tyle. Mamy więc 300
tysięczną lukę, wypełnioną przez byle jakich, przyuczonych robotników
lub samouków. Odbija się to na organizacji, jakości i bezpieczeństwie
pracy.
Z danych Państwowej Inspekcji Pracy wynika, że w ciągu ostatnich lat
znacznie wzrosła liczba katastrof budowlanych oraz śmiertelnych
wypadków przy pracy w budownictwie. W 2006 r. przy około 200. 000
wydanych pozwoleń na budowę wystąpiło 340 katastrof budowlanych. W tym
samym roku na 493 wypadki śmiertelne w kraju, w budownictwie zginęło
109 ludzi i kolejno – w górnictwie 29, w rolnictwie 16. Ta rozpiętość
liczb ma swoją tragiczną wymowę a wypadkom ulegali przede wszystkim
pracownicy o małym stażu pracy. Według danych Państwowej Inspekcji
Pracy w 2005 r. poszkodowanych w wypadkach na placach budów było 6659 a
w 2006r. – 7 883 .
W tej sytuacji pojawia się pomysł importu robotników. Ale z ślad za tym
rodzi się pytanie : czy nie jest schizofrenią pozwalać na wyjazd, aby w
to miejsce przywozić? I drugie pytanie : czy polscy robotnicy wrócą?
Wrócą jeżeli będą więcej zarabiać, to znaczy 50%-60% tego co zarabiają
za granicą. Zrobią to bo tam płacą nie tylko zwiększone koszty
utrzymania ale także płacą cenę rozbitych małżeństw, tęsknoty za krajem
i bliskimi, pracy w warunkach getta, wyobcowania a często poniżenia,
alkoholizmu. Wreszcie wrócą bo chcą być u siebie, w swoim kraju, w domu.
2.2.
Propozycje rozwiązań
Należy zapewnić wzrost płac w budownictwie nawet o 100%. Wiąże się to
jednak z akceptacją relatywnego wzrostu cen robót budowlano –
montażowych. Przekłada się to na rozluźnienie kryterium ceny jako
wiodącego w wyborze wykonawców w trybie zamówień publicznych na rzecz
innych parametrów takich jak jakość i terminowość robót.
Celowe jest także równoległe działanie na rzecz ułatwienia powracającym
tworzenia małych, rzemieślniczych przedsiębiorstw oraz mniejszego
obciążania ich podatkami na starcie.
Trzeba radykalnie zmienić model kształcenia zawodowego opierając go nie
o szkoły zawodowe stanowiące element kształcenia powszechnego lecz na
praktyczną naukę zawodu, uzupełnioną równolegle zajęciami
dydaktycznymi, na zasadzie kształcenia dualnego. Oznacza to, że osoba
kształcąca się pracuje w firmie oraz odbywa równolegle kursy w szkole
zawodowej oraz dodatkowo w regionalnych centrach szkolenia zawodowego.
W szkołach zawodowych zdobywa wtedy wiedzę teoretyczną w takich
przedmiotach jak : matematyka, materiałoznawstwo, rysunek techniczny,
ekonomia itd. W regionalnych centrach szkolenia zawodowego odbywa się
szkolenie praktyczne jako uzupełnienie szkolenia odbywanego w firmie.
Poprzez to następuje wyrównanie ewentualnych braków w przekazywaniu
wiedzy przez pojedyncze firmy. W firmie powinno się zdobywać przede
wszystkim umiejętności praktyczne. Taki schemat kształcenia
przedstawiono w tab.1.
Schemat
kształcenia
zawodowego w budownictwie
4 lata
|
Mistrz -
Technik
samodzielne kierowanie mało skomplikowaną budową
|
Egzamin
2 – 3-letnia Szkoła Techniczna
Praktyka zawodowa 4 lata
|
Pracownicy umysłowi
|
Częściowa
odpłatność za
kształcenie
|
2 lata
|
Mistrz
samodzielne kierowanie rodzajami robót z upoważnienia kierownika budowy
|
Egzamin
Centra Szkolenia
szkolenie 400 godz.
Praktyka zawodowa
|
2 lata
|
Brygadzista
nadzór nad grupą robotników
przy własnym udziale w pracy grupy
|
Centra Szkolenia
szkolenie 400 godz.
Praktyka zawodowa
|
Robotnicy
|
|
Robotnik specjalista
samodzielna praca
w określonej specjalności
|
Bez odpłatności za kształcenie
|
1
rok
|
Firma
Szkoła zawodowa
Centra szkolenia
|
1° rok |
% czasu nauki
|
|
60%
10%
30%
|
|
|
Robotnik wykwalifikowany
prace w odpowiedniej specjalizacji wykonywanie pod nadzorem
|
2
lata
|
Firma
Szkoła zawodowa
Centra szkolenia
|
1°
rok
|
% czasu nauki
|
2°
rok
|
30%
50%
20%
|
50%
25%
25%
|
Szkoła
podstawowa
|
2.3.
Uwarunkowania
- Utworzenie systemu ułatwień dla powracających z
zagranicy wykwalifikowanych rzemieślników w tworzeniu małych
przedsiębiorstw budowlanych. System winien uprościć tryb tworzenia
takich przedsiębiorstw i wprowadzić ułatwienia podatkowe na starcie.
- Opracowanie w Ministerstwie Edukacji
skoordynowanego
z innymi uczestnikami procesu ( rzemiosło, samorządy, minister
odpowiedzialny za budownictwo, organizacje inżynierskie naukowo –
techniczne i samorządu zawodowego, firmy budowlane i ich
stowarzyszenia) programu transformacji z dotychczasowego modelu
szkolnictwa zawodowego ( szkoła zawodowa – technikum ) na model
przedstawiony w p. 2.1.
- Utworzenie na bazie szkół zawodowych i części
techników budowlanych sieci szkół zawodowych nowego typu będących w
gestii samorządów terytorialnych. Utworzenie sieci regionalnych centrów
szkolenia zawodowego przez rzemiosło lub przemysł budowlany albo przy
współpracy przemysłu i rzemiosła z wykorzystaniem dotychczas
istniejących szkół – techników budowlanych.
- Utworzenie 15 – 30 technicznych szkół
budowlanych
będących w gestii ministra odpowiedzialnego za budownictwo lub
prywatnych, nadzorowanych w części programowej przez tego ministra.
Wykorzystanie tych szkół dla kształcenia kadr na poziomie mistrz –
technik.
- Wprowadzenie systemu wspomagania przez państwo
poprzez wprowadzenie systemu ulg podatkowych dla firm uczestniczących w
procesie kształcenia zawodowego robotników budowlanych oraz uczących
się poprzez ustalenie minimalnych zarobków dla osób kształcących się na
poziomie robotniczym ( robotnik wykwalifikowany, robotnik –
specjalista, brygadzista).
- Uznanie konieczności częściowej odpłatności ze
strony
uczestników kształcenia się, poczynając od poziomu brygadzisty wzwyż i
oparcie tej części kształcenia na zasadach ekonomicznej
samowystarczalności.
2.4. Efekty
Wdrożenie przedstawionych propozycji zracjonalizuje system kształcenia
zawodowego w budownictwie i pozwoli na uzyskanie efektu w postaci
realnych umiejętności rzemieślniczych w wyniku oparcia nauki zawodu na
bezpośredniej praktyce.
Osiągnięcie efektów ilościowych zgodnie z zapotrzebowaniem budownictwa
zostanie uzyskane w ciągu 3-4 lat od rozpoczęcia realizacji
proponowanego programu. Do tego czasu można liczyć jedynie na powrót
emigrantów zarobkowych oraz zatrudnianie ad hoc firm zagranicznych wraz
z robotnikami.
Władysław Korzeniewski
magister inżynier architekt
Ekspert Kongresu Budownictwa
UWAGI DO PROJEKTU USTAWY O
ZMTANIE USTAWY O
PLANOWANIU I ZAGOSPODAROWANIU PRZESTRZENNYM
(grudzień
2007 r.)
CZĘŚĆ
1. UWAGI OGÓLNE
DO PROJEKTU USTAWY:
W obecnie istniejącym stanie prawnym nie
ma pełnej
korelacji między przepisami ustawy z dnia 7 lipca 1994 r. – Prawo
budowlane a przepisami ustawy z dnia 27 marca 2003 r. o planowaniu i
zagospodarowaniu przestrzennym, co nie zapewnia wymaganej skuteczności
działania organów administracji, a w szczególności organów gminy, w
zakresie zapewnienia ładu przestrzennego. w tym urbanistyki i
architektury. Tego mankamentu nie usuwa także projekt zmiany samej
ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, ponieważ wymaga
to jednoczesnej i jednolitej kodyfikacji obydwu ustaw.
Ustawa o planowaniu i zagospodarowaniu
przestrzennym
konkretyzuje (art. 2 pkt 1) pojęcie "ładu przestrzennego", jako
spełniającego także wymagania kompozycyjno-estetyczne, wprowadza do
zakresu opracowania planów miejscowych obowiązek określenia zasad
ochrony i kształtowania ładu przestrzennego (art. 15 ust. 2 pkt 2),
nadając ustaleniom planu miejscowego rangę "prawa miejscowego", na
podstawie których inwestorzy maja prawo opracowywania projektów
budowlanych dla konkretnych przedsięwzięć inwestycyjnych, bez obowiązku
uzyskania jakiejkolwiek opinii lub akceptacji przez organ gminy przed
przedstawienia organowi administracji architektoniczno-budowlanej (jest
nim przede wszystkim starosta) wniosku o zatwierdzenie projektu i
wydanie pozwolenia na budowę.
Jedynie w przypadku braku planu
miejscowego, organ
gminy określa w jednostkowej decyzji o warunkach zabudowy m.in.
wymagania dotyczące usytuowania i formy architektonicznej obiektu
budowlanego i wpisuje ją do gminnego rejestru wydanych decyzji, który
ma służyć za podstawę okresowych analiz wyników realizacji gospodarki
przestrzennej na obszarze gminy.
W obydwu przypadkach, zgodnie z art. 35
Prawa
budowlanego do zadań starosty, jako organu administracji
architektoniczno-budowlanej szczebla podstawowego należy sprawdzenie
przed zatwierdzeniem projektu budowanego (w decyzji o pozwoleniu na
budowę), czy jego rozwiązania są zgodne z ustaleniami planu
miejscowego, przedstawionymi w wypisie i wyrysie z planu miejscowego,
załączonym do wniosku inwestora o wydanie pozwolenia, lub z ustaleniami
w jednostkowej decyzji o warunkach zabudowy.
Prawo budowlane nie daje organowi
administracji
architektoniczno-budowlanej prawa do oceny prawidłowości merytorycznej
projektu budowlanego w zakresie rozwiązań architektoniczno-budowlanych,
ponieważ zgodnie z art. 35 Prawa budowlanego jego zadania sprowadzają
się jedynie do sprawdzenia formalnych uprawnień projektanta i
kompletności projektu (bez badania jego treści !) oraz wymaganych
opinii, uzgodnień, pozwoleń i sprawdzeń), a w zakresie merytorycznym –
wyłącznie do sprawdzenia zgodności opracowania projektu
zagospodarowania działki (lub terenu) z przepisami, w tym
techniczno-budowlanymi. Trzeba natomiast podkreślić, że w projekcie
zagospodarowania terenu są przedstawione jedynie rozwiązania
urbanistyczne, natomiast nie ma w nim jakichkolwiek danych
charakteryzujących formę architektoniczną obiektów budowlanych oraz
cech i parametrów decydujących o zgodności z przepisami
techniczno-budowlanymi, a w szczególności z warunkami technicznymi,
jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie.
Po wydaniu decyzji zatwierdzeniu
projektu
budowlanego i wydaniu pozwolenia na budowę organ administracji
architektoniczno-budowlanej jest obowiązany jedynie do bezzwłocznego
przesłania organowi gminy odpisu tej decyzji, bez załączenia projektu
budowlanego, który przekazuje jedynie organowi nadzoru budowanego celu
prowadzenia nadzoru nad wykonywaniem budowy.
Organ nadzoru budowlanego, który jest
również
właściwy do wydania decyzji o pozwoleniu na użytkowanie gotowego
obiektu, ma obowiązek przekazania odpisu decyzji organowi gminy, ale
również bez załączenia powykonawczej dokumentacji budowlanej
Przedstawiony stan prawny oznacza, że
organy gminy
nie mają jakiejkolwiek możliwości prowadzenia systematycznego
monitoringu procesów realizacji planów miejscowych i jednostkowych
decyzji o warunkach zabudowy działek i terenów w wydawanych w
przypadkach braku planów miejscowych. Organy gminy nie mają zatem
danych umożliwiających stymulowanie i koordynowanie procesów
przygotowania i realizacji inwestycji na obszarze gminy, co pozbawia
inwestorów rzeczowego oparcia w organach gminy np. w przypadkach
kolizji i zaburzeń tych procesów wynikających z braku koordynacji
czasoprzestrzennej lub rzeczowej inwestycji współzależnych.
Skutkiem tego, mimo nałożenia ustawą z
dnia 27 marca
2003 r. o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym,
odpowiedzialności za ład przestrzenny i ukształtowanie urbanistyczne i
architektoniczne zabudowy na organy gminy, czyli wójtów, burmistrzów i
prezydentów miast, nie mogą one spełnić tego zadania z przyczyn od nich
niezależnych. Nie mogą nawet wykorzystać przysługującego im prawa do
powołania gminnej (miejskiej) komisji urbanistyczno-architektonicznej,
jako fachowego ciała doradczego, ponieważ takiej roli komisje te nie
mogą praktycznie podjąć, nie mając żadnego wglądu w projekt budowlany,
ani w procesie jego opracowania, ani jego legalizacji.
Oczywista konieczność usunięcia tych
mankamentów
obydwu ustaw wymaga ich jednoczesnej i jednolitej kodyfikacji, co nie
może być dokonane w krótkim czasie. Z tego powodu jest uzasadnione
wprowadzenie obecnie w ustawie o planowaniu i zagospodarowaniu
przestrzennym możliwie szybko tylko takich zmian, które usprawnią jej
funkcjonowanie i ułatwią w realnym zakresie przygotowanie inwestycji
budowlanych.
Z tego powodu niżej, w części 2.,
zostały
przedstawione tylko takie uwagi szczegółowe, które będą oddziaływać
bezpośrednio na proces przygotowania inwestycji, natomiast jest
wskazane, aby nie wprowadzać obecnie doraźnych zmian w pozostałym
zakresie, nawet gdy mogłyby faktycznie zwiększyć ścisłość
dotychczasowych regulacji. Proces wprowadzania i wdrożenia obecnie zbyt
szerokiego zakresu doraźnych zmian prowadziłby do straty czasu, nie
przynosząc zasadniczej zmiany, którą obecnie może zapewnić jedynie
systemowa kodyfikacja.
CZĘŚĆ
2. UWAGI
SZCZEGÓŁOWE DO ZASADNICZYCH ZMIAN W USTAWIE DOTYCZĄCYMI BEZPOŚREDNIO
PROBLEMATYKI PRZYGOTOWANIA INWESTYCJI
(z
odniesieniem do
numeracji artykułów, ust, i pktów zmienianych w projekcie ustawy)
Do art. 2 pkt 21:
Projektowane pojęcie „działki sąsiedniej” jest sprzeczne z logiką i z
zastosowaniem w powszechnej praktyce, ponieważ działka sąsiednią, w
stosunku do działki przedmiotowej, jest każda działka sąsiadująca z nią
bezpośrednio, niezależnie od tego z której drogi jest dostępna. Zamiast
wprowadzania tak kontrowersyjnej definicji prawnej należy pozostać, jak
dotychczas, przy określeniu charakteru działki sąsiedniej bezpośrednio
w odnośnym przepisie rozdziału 5. ustawy, w którym określa się warunki
tzw. „dobrego sąsiedztwa”.
Do art. 14:
Projektowana treść ust. 4a jest słuszna, ale jego znaczenie
konstytucyjne wymaga ustanowienia go jako artykuł poprzedzający
dotychczasową treść art. 14, albo zamieszczenie go w tym artykule ale
jako ust. 1a.
Do art. 15:
Zaprojektowany tekst ust,1 powinien być następujący:
„Wójt, burmistrz albo
prezydent
miasta zapewnia sporządzenie projektu planu miejscowego, zawierającego
część graficzną i tekstową, z uwzględnieniem ustaleń studium
dotyczących obszaru objętego planem oraz obowiązujących przepisów,
mających zastosowanie powszechne lub odnoszących się wyłącznie do
przedmiotowego obszaru lub jego przeznaczenia.”.
Takie sformułowanie ustępu wyeliminuje niedopuszczalne interpretowanie
ustaleń planu miejscowego, które po uchwaleniu stają się „prawem
miejscowym”, jako nadrzędnych w stosunku do przepisów powszechnie
obowiązujących, np. techniczno-budowlanych.
Do dotychczasowego tekstu ust. 2 powinien zostać dodany obowiązek
określenia w ustaleniach projektu planu miejscowego również
analogicznych wymagań w zakresie usytuowania zabudowy, jakie zostaną
określone w rozporządzeniu ministra w sprawie ustalania sposobu
zabudowy w jednostkowej decyzji o warunkach zabudowy (patrz art. 55
ust.3).
Do art. 16: ust.1:
Skala planu miejscowego 1:1000 jest potrzebna do sporządzenia projektu
przebudowy (rewaloryzacji, modernizacji) obszarów zabudowanych
intensywnie, np. śródmiejskich, oraz dla terenów wyznaczonych pod
zabudowę jednorodzinną (przykład dawnych parcelacji). Natomiast dla
osiedli i większych zespołów zabudowy wielorodzinnej, a także dla
terenów zabudowy przemysłowo-magazynowej, nie ma potrzeby opracowania
planów miejscowych w skali dokładniejszej niż 1:2000. W tej skali
określa się z wystarczającą dokładnością te elementy zagospodarowania
terenu, które wynikają z konieczności zapewnienia racjonalnych i
realnych związków z układem funkcji ogólnomiejskich, zapewnienia
obsługi w zakresie infrastruktury technicznej i społecznej oraz ochrony
środowiska. Dopiero na podstawie programu inwestorskiego,
uwzględniającego m. in. obiektywne warunki lokalizacji, można opracować
koncepcję funkcjonalno-przestrzenną konkretnego przedsięwzięcia
budowlanego, którą jest wskazane przedstawiać w skali 1:1000..
A zatem, aby urealnić zakres i dokładność opracowania planów
miejscowych należałoby przyjąć, że:
”… podstawowe
rysunki planu
miejscowego sporządza się w skali 1:1000, a w przypadkach uzyskania
wystarczającej dokładności – w skali 1:2000, natomiast rysunki planów
miejscowych sporządzane wyłącznie w celu przeznaczenia gruntów do
zalesienia lub wprowadzenia zakazu zabudowy, a także dla wyznaczenia
przebiegu i stref bezpieczeństwa sieci przesyłowych poza granicami
jednostek osadniczych – w skali 1:5000.”
Do art. 32:
Intencja przepisu jest słuszna, ale trzeba z naciskiem zwrócić uwagę,
że dane zawarte w rejestrze wydanych decyzji jednostkowych o warunkach
zabudowy lub o lokalizacji inwestycji celu publicznego nie stanowią
dostatecznej podstawy do oceny aktualności studium i planów
miejscowych, ponieważ rejestry te nie zawierają żadnych informacji o
inwestycjach podejmowanych bezpośrednio na podstawie ustaleń planu
miejscowego, o wykorzystanych decyzjach o warunkach zabudowy
scedowanych na innych inwestorów , ani o sposobie zaprojektowania
inwestycji przez inwestora, który nabył prawo do terenu, ani o stanie
faktycznej realizacji budowy.
W takich warunkach dokonanie przez organ gminy okresowej oceny
aktualności studium i planów miejscowych wymaga uprzednio
przeprowadzenia kontroli stanu zabudowy każdej nieruchomości i
porównania z ustaleniami studium i planu miejscowego, z ostatecznymi
decyzjami o warunkach zabudowy i o lokalizacji inwestycji celu
publicznego oraz z zatwierdzonymi projektami budowlanymi, znajdującymi
się w archiwach organów administracji architektoniczno-budowlanej, a
także z dokumentacją powykonawczą, znajdującą się w archiwach organów
nadzoru budowlanego.
Do art. 50:
W ust. 1, w celu uściślenia przepisu proponuję przyjąć następującą
redakcję:
„1.
Zmiana
zagospodarowania terenu, w przypadku braku planu miejscowego, wymaga
ustalenia warunków zagospodarowania terenu w drodze decyzji i warunkach
zabudowy, jeżeli:
1) wymagane jest uzyskanie
pozwolenia na
budowę co najmniej jednego obiektu budowlanego wchodzącego w zakres
przedmiotowego przedsięwzięcia budowlanego oraz w każdym przypadku, gdy
wniosek o ustalenie warunków zabudowy powoduje zmianę – w stosunku do
istniejącej zabudowy na terenie przedmiotowej działki budowlanej –
przynajmniej jednego z następujących parametrów:
a) frontowej linii zabudowy,
b) sposobu
zabudowy
pierzei frontowej: zwartej, bliźniaczej lub wolno stojącej,
c) rzędnej
poziomu górnej
krawędzi gzymsu wieńczącego lub attyki na elewacji frontowej,
d) geometrii
dachu, czyli
podstawowego układu i nachylenia połaci dachowych, z dopuszczeniem
różnicy nachylenia w granicach do 15%,
e) zmiany
stosunku
powierzchni zabudowy do powierzchni działki o więcej niż 15%,
2.) jest
zaliczona do
przedsięwzięć wymagających przeprowadzenia postępowania w sprawie oceny
oddziaływania na środowisko, w rozumieniu przepisów o ochronie
środowiska.
2.
Decyzja o
warunkach zabudowy jest również wymagana w przypadku zmiany
zagospodarowania terenu, o której mowa w art. 20 pkt 20 lit.a,
polegającej na zalesieniu gruntu rolnego i nieużytku.”
Do art. 51:
Projektowana treść artykułu nie poprawia wystarczająco dotychczasowego
przepisu, mającego zasadnicze znaczenie praktyczne. W związku z tym
proponuję przyjęcie następującego tekstu ust.1:
„1.
Nie można
odmówić wydania decyzji o warunkach zabudowy w przypadku łącznego
spełnienia następujących warunków:
1) co najmniej na jednej z
działek,
sąsiadujących bezpośrednio z przedmiotową działką budowlaną i
położonych przy tej samej ulicy, znajduje się stały obiekt budowlany,
którego cechy pozwalają na określenie wymagań dotyczących
przeznaczenia, usytuowania, parametrów i formy architektonicznej
wnioskowanej zabudowy i zagospodarowania terenu oraz określenie
wymaganej intensywności wykorzystania terenu,
2) działka
ma zapewniony
dostęp do drogi publicznej,
3)
istniejące lub
projektowane uzbrojenie techniczne działki jest wystarczające dla
przedsięwzięcia inwestycyjnego i umożliwi oddanie do użytkowania po
wykonaniu budowy.”
Do dalszych pktów ust. 1 oraz do ust. 2 i 3 – nie mam uwag.
Do art. 53:
W ust. 1 pkt 2 lit. b należy rozszerzyć zakres wymaganego
przedstawienia zasad zabudowy i zagospodarowania terenu dla
umożliwienia oceny realności zakresu wnioskowanego przedsięwzięcia
budowlanego. W związku z tym proponuję przyjęcie następującą redakcję
tego punktu:
„2) b) planowanego sposobu
zabudowy i
zagospodarowania terenu, usytuowania i podstawowych gabarytów zabudowy
projektowanej i istniejącej na przedmiotowej działce budowanej i na
działkach sąsiadujących z nią bezpośrednio, przedstawionych w formie
opisowej i graficznej.”
Do art. 55:
W ust. 1 zostały pominięte dwa zagadnienia istotne z punktu widzenia
interesów ogólnomiejskich, a mianowicie określenia informacji lub
wskazówek dotyczących:
1) aneksji funkcjonalnej do układu i obiektów ogólnomiejskiej
infrastruktury technicznej i społecznej,
2) zapewnienia na terenie działki budowlanej adekwatnego wskaźnika
ilościowego i sposobu urządzenia miejsc postojowych dla samochodów
osobowych stałych i czasowych użytkowników projektowanej inwestycji..
W ust. 3 zaprojektowano przepis naruszający konstytucyjne prawa
właścicieli i wieczystych użytkowników sąsiednich nieruchomości do
udziału, jako pełnoprawne strony, w postępowaniu administracyjnym w
sprawie decyzji o warunkach zabudowy, mimo oczywistej zależności
przeznaczenia, usytuowania i gabarytów projektowanych obiektów
budowlanych od zabudowy działek sąsiednich i odwrotnie.
Wyeliminowanie tych stron z postępowania administracyjnego na etapie
przygotowania inwestycji stwarza groźbę późniejszego powstawania
trudnych i kosztownych perturbacji w procesie realizacji inwestycji,
zawinionych przez niewłaściwe działanie (wygodnictwo) organów
administracji.
Należy zwrócić uwagę, że w analogicznych sprawach, w art. 65 ust. 4
został sformułowany słuszny przepis określający zasady udziału stron w
postępowaniu w sprawach lokalizacji inwestycji celu publicznego.
W ust, 2 treść delegacji dla ministra powinna zostać dostosowana do
zaproponowanej wyżej w treści art. 51 ust, 1.
Do art. 59:
W ust. 1, po wyrazie „doręczając” należy dodać słowo: „każdą”.
W ust. 6 został sformułowany przepis pozornie uzasadniony, ale
faktycznie może być przyczyną sporów prawnych , ponieważ nie uwzględnia
praw nabytych przez kolejnych wnioskodawców, którzy wcześniej uzyskali
również decyzje o warunkach zabudowy i mogą wyrazić gotowość przyjęcia
takich samych warunków, jakie wynikają z pierwszej wydanej decyzji o
warunkach zabudowy.
Do art. 56a:
W ust. 4, po słowach „w ust.1” należy dodać „z zastrzeżeniem ust. 3”
oraz wskazać, że od postanowienia nie przysługuje, albo że przysługuje
zażalenie i do kogo ma być skierowane.
(Władysław
Korzeniewski)
Po |